Opowiadania zebrane Franka Herberta to pierwsze w naszym kraju tak obszerne wydanie krótkich form prozatorskich autora Diuny. Zgromadzone w dwóch tomach utwory – aż czterdzieści! – są, można śmiało powiedzieć, bezcenne. To właściwie przekrój zainteresowań pisarza, które znalazły później odzwierciedlenie w jego najwybitniejszym dziele – „Kronikach Diuny”. Polski czytelnik ma dzięki temu wyjątkową szansę poznać najważniejsze tematy twórczości Herberta, obserwować, jak się one zmieniały, śledzić rozwój jego stylu i przyglądać się ewolucji jako pisarza – jednego z największych mistrzów fantastyki naukowej, gatunku sięgającego czasów Lukiana z Samosat.
Franklin Patrick Herbert Jr. was an American science fiction author best known for the 1965 novel Dune and its five sequels. Though he became famous for his novels, he also wrote short stories and worked as a newspaper journalist, photographer, book reviewer, ecological consultant, and lecturer. The Dune saga, set in the distant future, and taking place over millennia, explores complex themes, such as the long-term survival of the human species, human evolution, planetary science and ecology, and the intersection of religion, politics, economics and power in a future where humanity has long since developed interstellar travel and settled many thousands of worlds. Dune is the best-selling science fiction novel of all time, and the entire series is considered to be among the classics of the genre.
Kolejny tom opowiadań Franka Herberta za mną. Co mogę o nim powiedzieć? Na pewno to, że mniej w nich czuć zapowiedź jego najwybitniejszego dzieła, czyli książek o Diunie, ale też to, że w porównaniu do wcześniejszego zbioru są bardziej dojrzałe i wymagające dla czytelnika. Charakteryzuje je swoisty uniwersalizm i dalsze pytanie o przyszłość człowieka, jego los i zagrożenia przeciwko, którym może stanąć, tu trzeba przyznać, że autor bardziej bał się źle wykorzystanych pomysłów mikro i biotechnologów niż bomby atomowej, i jak sobie może z nimi poradzić. To, że amerykański pisarz miał głowę nie od parady i nieograniczoną niczym wyobraźnie wiemy od dawna, ten tom tylko to potwierdza, bo w zasadzie każde z tych opowiadań mogłoby posłużyć za początek jakiejś powieści czy nawet serii, gdyby autorowi chciało się rozwinąć temat. Czyta się to ciekawością, przynajmniej dla mnie tak było, bo poza sagą o Arrakis nie czytałem innych powieści autora i zachęca, by pochylić się bardziej nad twórczością Herberta, bo te krótkie formy prozatorskie, pokazują, że umiał w fantastykę naukową i może nie chciałby być kojarzony tylko z serią o pustynnej planecie, bo miał i inne teksty, które są warte poznania i skłonienia się do tego, że był i pozostaje jednym z mistrzów pisanej fantastyki i tworzenia niezliczonej ilości wszechświatów, które my możemy teraz poznawać i podziwiać. Polecam!!!
O trzy klasy więcej inwencji, wyjątkowego światotwórstwa i przede wszystkim więcej różnorodności, niż w pierwszym tomie. Na minus typowa dla autora niezręczność w klejeniu relacji romantycznych, ale tutaj to - na szczęście - tylko momenty.