Nagi sad to przejmująca opowieść o miłości ojca i syna. To miłość wyrażana w milczeniu, domysłach, drobnych gestach i nieustannym poszukiwaniu siebie nawzajem. To relacja najbliższych sobie osób, w której syn próbuje sprostać marzeniom ojca.
Bohater wykształcony w mieście, a pochodzący ze wsi, usiłuje na powrót się odnaleźć w krainie swojego dzieciństwa i młodości. W świecie najbliższym natury, a zarazem świecie najprostszych i najgłębszych związków między ludźmi. Na motywach powieści powstał nagradzany i popularny film Przez dziewięć mostów, który otrzymał m.in. „Złotą Pragę” (Grand Prix na festiwalu telewizyjnym w Pradze) w 1972 roku.
Wiesław Myśliwski is a Polish novelist. In his novels and plays Myśliwski concentrates on life in the Polish countryside. He is twice the winner of the Nike Award (Polish equivalent of the Booker Prize) for Widnokrąg (1996) and Traktat o łuskaniu fasoli (2006).
His first novel translated into English was The Palace, translated by Ursula Phillips. His novel Stone Upon Stone (Kamień na kamieniu), won the 2012 Best Translated Book Award, translated by Bill Johnston (Archipelago Books).
Dzieło Wiesława Myśliwskiego prowadzi nas przez łąki ślepych trosk, pola niewypowiedzianych słów i sady przemilczanej miłości. Książka jest teatrem niepojętego wstydu do okazywania uczuć. Poruszyła specyficzne zakątki w moim sercu: niesamodzielną troskę o gesty, przywiązanie do bycia kochanym. To książka skłaniająca do refleksji nad człowieczeństwem. Otwiera oczy na wartość czynów i czułość, którą bezwiednie w sobie dusimy.
Wzruszajaca, madra, piekna w formie i tresci.... Mistrz Mysliwski jak zwykle sprawil, ze zapomnialam o tym co wokol i zanurzylam sie w bogatym swiecie wewnetrznym bohaterow. I to byl debiut?!! Wielbie. Sle poklony i zycze duzo zdrowia. Oby obdarowywal nas jak najdluzej, bo dary sa to naprawde bogate.
„(...) bo już taki się zwyczaj utarł, że każdy ma swoje dzieciństwo, młodość, wiek dojrzały, a niektórym tego nawet za mało i mają jeszcze nadzieję na wieczność.”
Piękna powieść opowiadająca o miłości ojca do syna. W tej historii każdy może, a nawet powinien zobaczyć samego siebie. Myśliwski jak zwykle w wyjątkowy dla siebie sposób prowadzi nas przez wątki swojej opowieści, zostawiając w nas cząstkę czegoś wyjątkowego..
nie wiem czy jestem w stanie kompetentnie ocenić tę ksiązkę. Wyjątkowa, intymna, bardzo przejmująca. Czasem z trudem mi przychodziło przebrnięcie przez zdania, czasem nie rozumiałam wszystkiego dokładnie, jak chyba każdy. Trzeba by było chyba przeżyć dokładnie to samo co Myśliwski żeby zrozumieć. Czasem płakać mi sie chciało. Dar od duszy.
"Różnie się przecież ludzie rodzą, jedni z matek, inni z wielkiej woli, z opowiedzenia, a nie ma między nimi różnicy, bo i tak w końcu każdy jest na tyle, na ile opowiedziany zostanie albo sam się innym opowie"
2022: Polecam – bardzo ciekawa książka, jednak nie jestem pewny, czy wszystko zrozumiałem.
Edit 2024: Tym razem zrozumiałem! Wybitna powieść, kocham Myśliwskiego
Oparta na niedopowiedzeniach, drobnych gestach, znaczących spojrzeniach i niewypowiedzianym zrozumieniu ojca i syna. Myśliwski eksploruje milczącą relację, wobec której nie ma jednak wątpliwości, że pełna jest oddania i miłości (mimo porażającego braku umiejętności okazania jej).
+ Myśliwski tworzy najpiękniejsze zdania wielokrotnie złożone (często bardzo wielokrotnie), jakie przyszło mi czytać w ostatnim czasie 🥹
Gdybym mogła dałabym dziesięć, sto, a nawet tysiąc gwiazdek. Myśliwski to geniusz - jego pióro porusza, momentami bawi, ale też i smuci. To literatura, która pobudza do myślenia i pokrzepia. „Nagi sad” to historia ojca i dziecka. To relacja oparta na niedopowiedzeniach, nieustannym poszukiwaniu w niej samego siebie. Sad, jako metafora tego głębokiego, niewypowiedzianego na głos uczucia, ukazuje błądzenie, wieczne poszukiwanie i gubienie się. Łaknienie nie tylko fizyczności, obecności, ale czegoś znacznie więcej - czegoś, czego nie spodziewają się sami bohaterowie. My, jako osoby obserwujące tę relację, możemy określić ją poszukiwaniem rodzicielskiej miłości i dziecięcego przywiązania. Oni, jako ci, którzy ją tworzą, nie potrafią jej nawet nazwać. Bo przecież są mistrzami w niewyrażaniu swych uczuć - w pragnieniu ich, a później wycofywaniu się. „Gdzie jesteś? Jesteś tam?...”
Piękna historia o wyjątkowej oraz trudnej relacji ojca i syna. Jest mi niesamowicie bliska ta książka, a pióro autora jest niepowtarzalne. Miłość, chociaż niewypowiedziana - aż kipi z tych stron. Jest to idealna książka na jesienne wieczory, która otuli Was jak ciepły koc lub ramiona osoby, którą kochacie. Cudowna i jeszcze raz cudowna ♥️ "Łatwiej sobie samemu nie przebaczyć niż od innych przebaczenie przyjąć".
„Jeśli nawet na los swój człowiek może nie mieć wpływu, to przynajmniej może mu wyrozumiałość okazać, dzięki czemu z ofiary staje się ofiarodawcą, bo zyskuje przewagę własnej świadomości nad własnym życiem, i to jest najcenniejsze jego zwycięstwo. Może nawet od tego, z jaka wyrozumiałością potraktuje to swoje życie, zależy, jak je spełni. Chociaż wbrew temu, co się wydaje, nie jest tak łatwo potraktować swoje życie łagodnie i z wyrozumiałością, bo do wyrozumiałości, kto wie, czy nie wiedzie najuciążliwsza droga. Może właśnie wyrozumiałość, to przedziwne uczucie godności i goryczy, strachu i wzniosłości, nienawiści i poddania, kojącego samoudreczenia, jest piekłem i niebem człowieka, zbawieniem lub klęską, a może tylko tak się pocieszam.”
„Może prawdziwość rzeczom wyznacza dopiero nasza za nimi tęsknota, nasz żal, nasze w nich odnalezienie sie, bo na co dzień jesteśmy w rzeczach jedynie zagubieni, błąkamy się wsród nich, nie odróżniając ich od siebie, siebie od nich. Może też poprzez pamięć chcemy rzeczom zapewnić teraźniejszość naszą, te jedyna możliwą wieczność, bo tylko teraźniejszość jest prawdziwa w życiu człowieka, tylko w niej jednej doznajemy naszej obecności, niekiedy bolesnej.”
Książka otulająca jak ciepły kocyk na jesień, choć głównie panuje w niej atmosfera dyskomfortu, gdy coraz bardziej zagłębiamy się w relacje ojca z synem, którzy mimo głębokich uczuć, jakoś nie potrafią ich wyrazić i wydają się pozostawać daleko, choć są tak fizycznie blisko siebie całe życie. Bardzo satysfakcjonująca lektura, zwłaszcza czytana na emigracji 😌
Uwielbiam Wiesława Myśliwskiego, ale czytanie jego debiutanckiej powieści było dziwnym wrażeniem. Język, tematy, sceneria są podobne do późniejszych arcydzieł, ale miałam wrażenie, że jeszcze nie udało się dotrzeć do esencji, esencji języka polskiego, zwyczajów, mentalności polskiej, wyrazistości postaci. Była to dla mnie taka rozgrzewka do tego, co przyjdzie wraz z "Widnokręgiem" lub "Ostatnim rozdaniem", jednymi z moich ulubionych lektur.
Moje pierwsze spotkanie z Panem Myśliwskim. Było magiczne. Czułam się jakbym siedziała z głównym bohaterem a on po prostu opowiadałby mi co u niego słychać i jak się czuję. Na pewno sięgnę po inne jego książki.
,, Skąd mogę wiedzieć, co by mnie spotkało gdzie indziej - a co człowieka omija, bywa zwykle gorsze od tego, czego doznał. "
Myśliwskiemu po mistrzowsku udało się przedstawić intymność relacji ojca z synem. To miłość wiecznie niedopowiedziana, którą dostrzega się jedynie w gestach i czynach. Uczucie ogromnego, wzajemnego przywiązania, które nie potrzebuje słów.
Lubię Myśliwskiego, ale ostatnio nie czułum się wystarczająco pewnie by zaczynać czytać coś tak długiego jak większość jego powieści. Nagi sad ma mniej niż 200 stron i jest podzielony na 30-stronicowe rozdziały, więc zdecydowałum się podjąć takie wyzwanie. Styl Myśliwskiego - jego niezauważalne przepływanie od jednego tematu do drugiego, długie zdania i powtórzenia - to wszystko tu jest, jednak w wersji nieco łatwiejszej. Tak teoretycznie, to podoba mi się, gdy powieści są zagmatwane, gdy autorzy z każdą kolejną mają coraz więcej pewności na pisanie tak jak chcą, ale praktycznie, to czasem czuję, że to dla mnie za trudne. Nagi sad jest pierwszą powieścią Myśliwskiego, co być może jest jednym z powodów mniej wyostrzonych cech stylu. Jest to opowieść o ojcu i bardzo mi się podoba. Jestem pod dużym wrażeniem, jak wiele o jego charakterze można się dowiedzieć mając do dyspozycji tak niewiele wydarzeń. Bez prób wyjaśniania np. źródła traumy - co obecnie się częściej praktykuje - obraz ojca jest nakreślony jedynie poprzez jego codzienne zachowanie, albo nawet wspomnienie po nim. Im bardziej jakiś temat jest ważny dla charakterystyki bohatera tym bardziej jest rozmyty i niezależny od rzeczywistości. Ojciec jest pełen niepewności i lęku, kruchego, którego pozory dziecko podtrzymuje, bo to z nich ojciec jest zbudowany. Duża wrażliwość na wszelkie drgania obrazu jaką wyraża bohater już w swoich dziecięcych wspomnieniach z jednej strony może niepokoić, wyrażać konsekwencje doświadczenia bycia wychowywanym przez niego, ale z drugiej buduje niepewność, czy wspomnienia są prawdziwe, czy narrator, który opowiada o wydarzeniach z różnych czasów nie miesza bohaterów ze sobą. Powieść kończy się ponownym przedstawieniem sadu ojca. Sad jest nagi, bo obdarty z liści przez porę roku, żałosny przez swoją nieokazałość. Ojciec szuka w nim syna, a syn ojca. Scena jest przepełniona niepokojem, lękiem, o to, że nie uda się go znaleźć, ale równie mocno, że się uda. Poszukiwania, a może sam sad, odkrywają kruchość szukającego, który przez znalezienie bliskiego, musi skonfrontować się z tym, że stworzył go ze swoich własnych wyobrażeń i nadziei, a jednocześnie, że on sam jest zbudowany wokół relacji z nim, a więc jego stabilność jest zależna od tych wyobrażeń. Odkrycie tej wrażliwości jest głównym przesłaniem, jakie wyczytałum z powieści, nagim i być może łatwym do utożsamienia się Wrażliwość, którą odkrywa lektura jest łatwa do utożsamienia się, ale trudna do skonfrontowana. Da się ją znieść tylko dzięki przepełniającej powieść oniryczności.
Gdyby tak zebrać dialogi z całej tej, niewielkiej przecież książki, możnaby je wpisać w jedną tylko stronę. Nie świadczy to o doskonałości czy, odwrotnie, o tym jak książka jest słaba czy źle napisana. Siłą przekazu jest tutaj cała relacja ojca z synem, ta właśnie ojcowska, niewypowiedziana, ale bardzo silna miłość do dziecka. Do Syna.
Powieść o relacji ojca z synem, dla której tłem jest gdzieś tam przemykająca matka. Polska rzeczywistość bez miejsca i czasu, gdzieś na wsi niedaleko dworu, założyć można, że XIX wieczna lub nawet wcześniejsza, ale to już moje domysły.
Niewiele mogę napisać o tej książce, poza tym że jest bardzo piękna, ale też trochę trudna. Nie wyciska łez, ale dzięki temu jak Autor wpisuje się w umysły i serca Ojca i Syna, jakiego języka używa, możemy dostrzec jak czasem trudno się porozumieć w takiej relacji, ale też jak silne są te więzi. Niewypowiedziane, nienazwane, czasem jednym słowem czy dwoma. I to wzajemne szukanie się. W miłości, niepewności, wstydzie. O tym wszystkim dowiadujemy się z relacji syna, który będąc już starym człowiekiem wraca pamięcią do najmłodszych lat, odtwarzając swoją relacje z ojcem, pośrednio opowiadając też historię swojego życia. Nie dowiemy się czy ma żonę, dzieci, jak ułożyło się jego życie do końca, bo nie ma to tutaj znaczenia, jest tylko ojciec i jego miłość do syna, syn i jego miłość do ojca.
Długo się zbierałem do tej książki, być może też musiałem trochę dojrzeć, by docenić kunszt dzieła. Krótką, bo dzisiejszymi standardami, ledwie 180 stronniccową powieść można wciągnąć w jeden wieczór, ale osobiście polecam dawkować lekturę na dwa, trzy wieczory, tak aby nie uronić, nie stracić i nie "przejeść" nic z książki.
Nagi Sad nie jest żadną gornolotną gloryfikacją rodzicielstwa czy peanem pochwalnym na cześć roli ojca etc., Nagi Sad to powieść trochę miejscami metafizyczna, trochę po prostu zwykła, ludzka. Takie bardzo lubię. Toteż i tą bardzo polecę.
Jeśli ktoś kiedyś usłyszał, że "Myśliwski to tzw. proza chłopska", niech szybko wyrzuci to pieprzenie na śmietnik banałów. "Nagi sad" (tytuł wyjaśnia się na ostatnich stronach) to monolog starego człowieka, który całe życie nie potrafił wytyczyć psychologicznej granicy między miłością a zaborczością swojego ojca do siebie (jedynego syna). Odtwarza przeszłość, snuje kapitalne historie, jak ta o noszeniu chorego dziecka przez dziewięć mostów, albo targu ojca z dziedziczką o wypożyczenie najlepszego konia na jeden dzień lub pojedynku z pasterzem owiec na strzelanie z bata. Anegdoty płynnie przeplatają się tu z refleksjami, pamięć miesza się ze zmyśleniem, przeszłość zlewa z teraźniejszością. Co to znaczy być sobą? Którędy biegnie granica wierności dziecka wobec rodzica? Czy indywidualizm nie jest aby złudzeniem? Powieść Myśliwskiego przenika ból i tęsknota narratora za życiem, które minęło, które może powinno być inne? Ale właśnie, czy powinno?
Pierwsza połowa była dosyć toporna i miałam wrażenie, że Myśliwski miota się nieco w swoich przemyśleniach, nie umiejąc ich do końca wysłowić (nie czuję tego w jego późniejzych utworach, więc może to kwestia debiutu?), ale później było już dużo lepiej. Książka była dla mnie wyzwaniem - musiałam zupełnie porzucić swój światopogląd i spróbować spojrzeć na świat oczami xx-wiecznego chłopa, mało brakowało, a oceniłabym ten świat tylko z własnej perspektywy, co uniemożliwiłoby mi docenienie tej lektury. Najlepszym elementem powieści będzie zagadnienie tożsamości narracyjnej - tego jak opowiadamy siebie i innych i jak się to ma do tego kim jesteśmy oraz relacja ojciec-syn, która jest osią tej powieści i stwarza tożsamość bohatera. Piękne spojrzenie na ojcostwo i jego siłę, aż chciałoby się popełnić jakiś referat dotyczący ojcostwa w polskiej literaturze.
4,5 Chyba znalazłem kolejnego artystę pisarza do pochłaniania. I nic dziwnego, bo Myśliwski na to z pewnością zasługuje. 'Nagi sad' przypomniał mi o 'Traktacie o łuskaniu fasoli'. To ten dał mi ogrom przyjemności z czytania i wiele więcej. A i 'Nagi sad' mnie nie zawiódł. To opowieść o miłości, którą ciężko objąć umysłem. Niewiele porusza mnie tak, jak bezinteresowne uczucie ojca i syna. A i matka, o której niewiele, to nieodzowna przecież postać. Ostatnie strony zmiotły mnie z planszy. Uczuciami i kunsztem autora.
Jestem oczarowana powieściami Myśliwskiego, coraz bardziej rozumiem jego pióro. Książka wybitna. Piękne słownictwo, niesamowity talent do opisania tego, co niebywale trudno ubrać w słowa. Powieść skłoniła mnie do niejednej refleksji nad sobą i za to uwielbiam tego autora. Czuję się zrozumiana, dostrzegam, że moje doświadczenia to nie odosobniony przypadek, a pewien schemat związany z kulturą wiejską. Im więcej czytam książek o takiej tematyce, tym większa tęsknota za korzeniami się we mnie budzi
Książka Myśliwskiego uświadomiła mi jak mało pamiętam z historii moich dziadków oraz jak mało rozumiem ich swiat dzieciństwa. Myśliwski z pewnością znalazł ciekawy głos głównego bohatera, jednak nie jestem pewna czy głos pasował do kreowanej postaci. Długość zdań oraz ich treść nie pasują do wiejskiego nauczyciela, który skrycie nienawidzi książek oraz właściwie nie uczy swoich uczniów, spełniając wyobrażenia o życiu, które miał wobec niego ojciec.
nie przestaje myslec o tym, ze to opowiadanie bylo debiutem dla Wieslawa Mysliwskiego. to czysty teatr. nakreslenie tak subtelnie relacji ojca i syna to prawdziwy majstersztyk. wrazliwosc ktora zostala tu ukazana; tak delikatnie, acz jednoczesnie dosadnie trafia w samo sedno. kazde zdanie jawi sie jako zlota mysl pelna zadumy. refleksja nad rola wobec spoleczenstwa i rodzica, z pewnoscia za mna zostanie. zas samo milczenie jeszcze nigdy nie bylo tak glosne jak u mysliwskiego.
When I read his version of family memoirs and the theme of social mobility, and then compare it with Annie Ernaux’s work, I’m struck by how much the Nobel Prize seems a matter of chance. He is not only a genius at naming things, he offers something extraordinarily rare in literature - every thought carries elevated feeling, without resorting to the easier grime of contempt or disillusion that so often passes for intellectual depth.