Druga część bestsellerowej serii Małgorzaty Oliwii Sobczak Kolory zła. Poprzednia książka autorki Czerwień uznana została za jeden z najważniejszych debiutów kryminalnych ostatnich lat.
Tym razem prokurator Leopold Bilski po sprawie Skalpela zostaje zesłany z Sopotu do prokuratury w Kartuzach. Bilski nie najlepiej znosi tę degradację. Ania Górska tymczasem błyskotliwie zdaje egzaminy i rozpoczyna pracę jako samodzielny prokurator. Pierwszą poważną sprawą, jaką musi się zająć Ania, jest zaginięcie trzynastoletniej dziewczyny. Jeden z tropów prowadzi do Kartuz. Okazuje się, że idylliczne miasteczko skrywa niejedną makabryczną tajemnicę.
Małgorzata Oliwia Sobczak ponownie zaskakuje! Po skończeniu wybitnej "Czerwieni", bezzwłocznie sięgnęłam po drugi tom Odcieni Zła - to była świetna decyzja. Autorka podniosła sobie poprzeczkę jeszcze wyżej, niż w pierwszej części. Z uśmiechem na twarzy stwierdzam, że swój sprawdzian zdała śpiewająco!
Lubię w kryminałach motyw porwań i zaginięć dzieci. Łatwo można się domyślić, że Pani Oliwia trafiła prosto w sedno moich książkowych upodobań! Powieści tego typu naprawdę łatwo zepsuć. Tutaj nie znalazłam ani jednego minusu bądź potencjalnego błędu...
(Z racji tego, że autorka skupia się wokół tematu zła wyrządzanego na dzieciach, należy zaznaczyć, że jest to książka dla ludzi o MOCNYCH NERWACH)
Z racji tego, że książkę słuchałam w audio, muszę się przyznać do tego, że nie starałam się o niej jakoś dużo rozmyślać i zbytnio nie próbowałam odkryć kto jest złym charakterem. Jednakże jestem pewna, że gdybym miała tą pozycję w papierze, nie domyśliłabym się zakończenia. Dodatkowo genialne elementy psychologiczne, szybko skradły moje serce.
Teraz czas puścić w słuchawkach ostatni tom, którego już nie mogę się go doczekać!
Malownicza mieścina, o której zwykło się mówić, że jest sercem Kaszub, przyciąga do siebie rokrocznie mnóstwo turystów z całej Polski. Tym razem zwabiła nie tylko zwiedzających, ale także pewnego błyskotliwego prokuratora, Leopolda Bilskiego. Przyczyną jego przeprowadzki nie są jednak wakacyjne widoczki z magią jezior w tle, a przymusowa zmiana miejsca pracy.
Wpasowanie się w małomiasteczkową społeczność idzie Bilskiemu nad wyraz opornie. Nowi współpracownicy nie wzbudzają jego sympatii oraz zaufania, senna atmosfera panująca na Kaszubach okazuje się być męcząca i wcale nie ułatwia odzyskania wewnętrznego spokoju, a wścibstwo co poniektórych doprowadza do białej gorączki.
Kartuzy, to miejsce, w którym rządzą stare zwyczaje, żelazne zasady oraz utarte schematy. Wszyscy bardzo dobrze się znają i wiedzą o sobie zbyt wiele, by można podpisać to pod sympatyczną, sąsiedzką ciekawość. Największym poważaniem cieszy się oczywiście ksiądz, lokalny filantrop traktowany jest niczym współczesny wybawiciel, a pani burmistrz często zostaje utożsamiana z opiekunką ogniska domowego. Jednak nic nie jest tym, na co wygląda.
Kartuzy kryją w sobie mnóstwo tajemnic, zagadek oraz sekretów, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Zaginięcie dwójki dzieci mąci pozorny spokój mieszkańców i wywołuje lawinę pytań. Okazuje się, że odpowiedzi należy szukać w przeszłości.
Ale zanim sięgniecie po ,,Czerń’’, musicie wiedzieć jedno - to kryminał z wyraziście zarysowanym tłem obyczajowym. Nie jestem więc pewna, czy fani mocnych wrażeń (choć i tego książce odmówić nie można) oraz ekstremalnie szybkiej akcji będą zadowoleni. Natomiast ci, którzy lubią zgłębiać tajniki śledztwa jak i analizować życiorysy głównych bohaterów, mogą być pewni, że lektura okaże się satysfakcjonująca. Wątek obyczajowy nie przysłania bowiem zagadki kryminalnej, a stanowi jej dopełnienie - nadaje smaczku i sprawia, że ,,Czerń’’ wyróżnia się nieco na tle innych tytułów.
A co zresztą?
Odpowiadam w skrócie – im dalej, tym lepiej.
Pani Sobczak kupiła mnie nie tylko dobrze rozpisanym wątkiem obyczajowym, ale również piórem. Lubię lekki styl, lubię wypoczywać podczas czytania i lubię, gdy mimo powyższego, autor nie obraża inteligencji odbiorcy. W ,,Czerni’’ na próżno szukać pustych i niepotrzebnie rozwleczonych dialogów czy innych, równie słabych zabiegów, które są ostatnio charakterystyczne dla współczesnych kryminałów.
A skoro o kryminale mowa, to przecież trzeba wspomnieć o najważniejszym, czyli o zagadce. Skomplikowana, niezwykle przemyślana i co najważniejsze, składająca się w logiczną całość intryga jest zdecydowanie największym atutem książki. Sobczak nieustanie wodzi czytelnika za nos, podsuwa mu mylne tropy, sprawnie lawiruje pomiędzy kłamstwem a półprawdą i zaskakuje w najmniej spodziewanych momentach. Nie zapomina również o odpowiednio wykreowanym klimacie i budowaniu napięcia. Sięgając po ,,Czerń’’ byłam przekonana, że trzymam w ręku książkę, która umili mi czas, ale nie pozostanie w mojej pamięci na długo. Tymczasem, dostałam świetnie skonstruowany kryminał! Wciągający i trzymający w napięciu już od pierwszych stron.
Wciągająca od pierwszych stron. Sprawa kryminalna wzbudza w czytelniku emocje i nie daje przejść obojętnie obok poruszanego tematu. Dzieje się dużo i na pewno nie można narzekać na nudę.
Odrobinę gorsza od pierwszej części. Nie rozumiem, po co otwierać tyle interesujących wątków, żeby później zakończyć je w dwóch zdaniach albo w ogóle pominąć
mroczna, mocno nieprzyjemna, ale nie do końca podoba mi się rozwiązanie. pierwsza część chyba trochę bardziej mnie zaangażowała, ale nadal czyta się to dobrze i sięgnę po kolejne tomy.
Drugi tom jest znacznie lepszy od pierwszego. Historia jest dużo bardziej ciekawa i angażująca. Jest to z pewnością zasługa lektora, który w tej części sprawdził się naprawdę dobrze i potrafił przykuć moją uwagę. Aczkolwiek, mój problem z książkami autorki jest taki, że pomimo zainteresowania historią, za w ogóle nie czuję napięcia, ani przejęcia losami bohaterów. Zarówno pierwszy, jak i drugi tom nie wpływał w żaden sposób emocjonalnie na odbiór tych historii. Ta książka, podobnie jak "Czerwień", ma też w sobie sporo obyczaju i domyślam się, że taki jest właśnie styl autorki. Niby kryminał, ale jednak warstwa obyczajowa także jest istotna i autorka bardzo chce przedstawić całą historię wykreowanych przez siebie postaci wracając do różnych lat z ich przeszłości. Rozwiązanie historii z w jakimś stopniu było zaskakujące, jednocześnie mnie zdziwiło i nadal zastanawiam się co mi uknęło, że historia skończyła się w takim punkcie. Myślę, że doczytam serię do końca w nadziei, że któryś z tomów zrobi na mnie duże wrażenie.
„Czerń” Małgorzaty Oliwii Sobczak to opowieść, która wciąga w mrok głęboki jak kaszubska ziemia – gęsty, duszny, pełen cieni i bolesnych tajemnic.
Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi snuć historię nie tylko misternie skonstruowaną, ale też nasyconą lokalnym kolorytem i emocjonalnym ciężarem. Choć „Czerwień” zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, to właśnie „Czerń” poruszyła mnie mocniej, głębiej, pozostawiając z refleksją, która długo nie daje spokoju.
Już sam tytuł jest tu wielowarstwowy. Czerń to nie tylko kolor – to symbol. To sukienka do trumny, sutanna księdza, cień zalegający w piwnicach i ludzkich duszach. Sobczak doskonale operuje symboliką, budując atmosferę gęstą od niedopowiedzeń, napięcia i lęku. Każdy element tej historii – od krajobrazu po najmniejszy gest bohatera – zdaje się mieć znaczenie.
Wielką siłą powieści są wątki zakorzenione w kaszubskich wierzeniach i folklorze. Autorka zgrabnie splata je z fabułą, wplatając lokalne legendy, przesądy i rytuały w tkankę opowieści. Nie są one dodatkiem – one współtworzą duszę tej historii, pogłębiając jej wymiar i nadając jej autentyczność.
Tematyka „Czerni” jest wyjątkowo trudna i bolesna. Warto zaznaczyć, że książka zawiera sceny dotyczące przemocy wobec dzieci, pedofilii i porwań. To treści, które mogą być trudne dla wielu czytelników – nie sposób przejść obok nich obojętnie. Sobczak jednak nie epatuje brutalnością – zamiast tego pokazuje dramat jednostki i społeczeństwa, które uczy się milczeć, udawać ślepe.
Narracja prowadzona jest sprawnie, wielogłosowo, z dbałością o psychologię postaci i detale śledztwa. Autorka nie idzie na skróty – widać dokładny research i szacunek do tematu. Fabuła rozwija się powoli, ale konsekwentnie, budując napięcie aż do ostatnich stron.
Na szczególną uwagę zasługuje prokurator Leopold Bliski – bohater, który w „Czerni” przechodzi znaczącą ewolucję. Z chłodnego urzędnika staje się kimś, kto coraz głębiej angażuje się emocjonalnie w prowadzone śledztwo, konfrontuje z własnymi słabościami i redefiniuje pojęcie sprawiedliwości.
Przepis na kryminał, który się spodoba mi. Mnie. Otóż, dej małe miasto z siatką powiązań wzajemnych. Mroczna przeszłość osób w te siatkę powiązanych. Zamieszaj w to z lat poprzednich rachunek krzywd niewyrównany. Dodaj prokuratora co jest kobiecych wdzięków praktykującym entuzjastą. Panią prokurator co trochę chce, a trochę nie. Lokalną Divę co chce bardzo. Plus kapkę lokalnego folkloru. I całkiem dobrą intrygę. Bęc! Jest gotowy, technicznie dobry kryminał. Choć pierwszy tom czytałem wiele lat temu, myślę, że Czerń jako powieść jednorodna też daje radę. Brakuje nieco polotu i finezji, ale jak mówię. Czyta się dobrze, wciąga. Można rozważyć następne tomy.
4,75/5 ⭐ Uważam, że wątek kryminalny jest o wiele mocniejszy niż w poprzedniej części, co mnie ucieszyło. Jest mroczniej, bardziej tajemniczo, zakończenie znowu zaskoczyło, a sprawa zaciekawiła! Czego chcieć więcej? Tym razem przyglądamy się sprawie zaginięcia trzynastoletniej dziewczynki, a następnie kolejnego dziecka. Jest to bardzo dobry kryminał, w którym podążając razem z głównymi bohaterami tropem mordercy, odkrywamy kolejne elementy, które niejednemu zmroziłyby krew w żyłach.
Sięgając po pierwszą odsłonę cyklu Kolory zła Małgorzaty Oliwii Sobczak, miałam mieszane uczucia. Debiut, który „wychodzi z lodówki”, to trochę loteria. Tym razem jednak trafiona, dlatego też postanowiłam pójść za ciosem i postanowiłam w zasadzie od razu odsłuchać drugą odsłonę cyklu pod tytułem Czerń.
Zaginione dzieci. "Prokurator Leopold Bilski po sprawie Skalpela zostaje zesłany z Sopotu do prokuratury w Kartuzach. Nie najlepiej znosi tę degradację. Tymczasem Ania Górska błyskotliwie zdaje egzaminy i rozpoczyna pracę jako asesor prokuratorski. Pierwszą poważną sprawą, którą musi się zająć, jest zaginięcie trzynastoletniej dziewczynki. Jeden z tropów prowadzi do Kartuz, gdzie… znika kolejne dziecko. Czy można zacząć od nowa? Jakie upiory kryją się w przeszłości I przede wszystkim: kim jest Potwór z Kartuz? Okazuje się, że malownicze kaszubskie miasteczko skrywa niejedną wstrząsającą tajemnicę."
Chwytliwa tematyka i wartka akcja. Akcja powieści podobnie jak w pierwszym odcinku poprowadzona jest dwutorowo, dzięki czemu autorka łatwo może budować napięcie i tworzyć wokół narracji odpowiedni klimat.
Tematyka niestety (a może stety) należy do gatunku oklepana i chwytliwa, ale intryga zbudowana wokół tej bazy jest na tyle ciekawa, że nie przeszkadza w „przerabianiu” tematu po raz n-ty. Choć miasteczko z samymi złymi ludźmi, troszeczkę „trąciło myszką”.
Bohaterowie niestety jakby trochę stanęli w miejscu, do tego ilość wypowiedzianych przez nich frazesów i rozmów bez większego znaczenia, to było jakieś nieporozumienie.
Dlatego mogę powiedzieć, że Czerń Małgorzaty Oliwii Sobczak to średni kryminał, przykuwający uwagę słuchacza (czytelnika), ale niestety niewyróżniający się na tle innych tego typu pozycji. Taka typowa książka z gatunku przeczytać i zapomnieć.
,,Czerń" to drugi tom z cyklu ,,Kolory zła", kontynuujący losy prokuratora Leopolda Bilskiego oraz Anny Górskiej.
Tym razem akcja przenosi nas w Kartuzy, położone na Kaszubach, gdzie Bilski zostaje przeniesiony po wydarzeniach, które rozegrały się w ,,Czerwieni". Spokój miasteczka zostaje zakłócony przez zaginięcia dzieci: trzynastoletniej Amelii Stępień, oraz siedmioletniego Piotrusia, syna znanej pisarki Julii Sarman, która postanowiła powrócić w rodzinne strony po tragedii jaka ją spotkała. Górska, która została asesorem prokuratorskim w Trójmieście postanawia zaangażować się w sprawę porwań, a jej drogi z prokuratorem Bilskim ponownie się krzyżują.
Sobczak w fenomenalny sposób buduje napięcie, ukazując mroczne tajemnice małej społeczności, gdzie wszyscy się znają, a zmowa milczenia jest na porządku dziennym. W tle całej fabuły porusza się ważną kwestię społeczną jaką jest tuszowanie pedofilii w kościele, oraz wplatane są elementy kaszubskich wierzeń i zwyczajów, co dodaje książce głębi. Postacie podobnie jak w ,,Czerwieni" są wielowymiarowe i dobrze zbudowane. Leopold Bilski zmaga się z osobistymi problemami, które pojawiły się po przeniesieniu, podczas gdy Górska stawia pierwsze prokuratorskie kroki.
Sam sposób zbudowania wątku fabularnego jest świetny, przez co książka wciąga od pierwszych stron, a zakończenie jest zaskakujące
4.5⭐️ Mega to było. Straszna historia, ta autorka potrafi na prawdę wzbudzić we mnie masę emocji. Tak jak i przy poprzedniej części, historie, relacje, przeszłość bohaterów bardzo często wywoływały we mnie dużo smutku, złości itp. Małe miasteczko i straszne wydarzenia. Fabuła powoli się toczy, zupełnie tak jak śledztwo. Te książki są na orawdę bardzo dobrze wyważone, balans między fabułą inną niż śledztwo-naturalne tempo-brak nudy. Dodatkowo lektor top. Jednak słuchając w audio miałam wrażenie, że niektóre wątki mi umykały. Mamy tutaj ponownie kilka linii czasowych, sporo bohaterów i tropów.
Zdecydowanie lepiej niż "Czerwień". W Kartuzach giną dzieci. Sprawę będzie rozwiązywał prokurator Bilski, znany z "Czerwieni", zesłany na Kaszuby po poprzedniej sprawie. Świetne. Nie tylko zbrodnia bardzo dobrze przemyślana, ale i kapitalne oddanie atmosfery, życia w małym miasteczku, gdzie wszyscy wszystko wiedzą i kiszą się we własnym sosie. Książka bardzo wciąga!