„Zapiski z Królestwa” to piękny hołd złożony angielskiej piłce i próba znalezienia odpowiedzi na pytanie: dlaczego tamtejszy futbol jest taki magiczny? Zapomniani bohaterowie i niesamowite mecze. 50 historii o marzeniach, rekordach, coraz większych pieniądzach, triumfach i porażkach, ale też pouczająca podróż w czasie. Dzięki niej dowiesz się, w jaki sposób powstawało brytyjskie imperium piłkarskie, które znamy dziś. Odwiedzisz nie tylko wielkie areny, ale i małe stadiony z niższych lig. Narodziny zawodowej piłki, transfery, wojenny wstrząs czy pies, który pogryzł piłkarza – za każdym rogiem czeka historia godna przedstawienia. „Zapiski” to nie tylko zwykła książka o „kick and run”, ale też opowieść o zmieniającej się przez dekady Anglii.
Przemysław Rudzki urodzony w 1977 roku w Czeladzi. Od ponad 15 lat jest dziennikarzem sportowym, specjalizuje się w angielskim futbolu. Trzynaście lat temu rozpoczął pracę w Canal+, gdzie do dziś komentuje co weekend mecze Premier League. W „Przeglądzie Sportowym” był stażystą, reporterem, a następnie redaktorem naczelnym tego dziennika. Relacjonował najważniejsze wydarzenia sportowe – finały wielkich turniejów czy Ligi Mistrzów. Przez kilka w „PS” ukazywała się jego autorska kolumna „English Breakfast”, w której w każdy poniedziałek pisał o angielskiej piłce. Prowadzi kanał Kick Off na YouTube poświęcony futbolowi z Wysp Brytyjskich.
Świetnie się przy niej bawiłam! Ta książka to prawdziwa gratka dla fanów piłki, a już zwłaszcza angielskiej. Wybór ciekawostek dość nieoczywisty - autor w dużej mierze sięga do postaci i wydarzeń mało znanych, często zapomnianych i raczy nas naprawdę interesującymi anegdotami na ich temat. Polecam wszystkim, którzy - tak jak ja - mają futbolową zajawkę i chcą umilić sobie czas ciekawą lekturą.
Nie jestem zbyt obiektywny, bo ligi angielskiej zbytnio nie śledzę, więc nie należę chyba do targetu tej książki. Niemniej jednak, czytało się przyjemnie. Nie jest to książka która zapadnie mi w pamięć, ale też nie żałuję poświęconego na nią czasu. Długość "rozdzialików" (średnio 5-6 stron) idealnie dopasowana do XXI-wiecznego attention span.
Paradoksalnie najciekawsza była dla mnie końcówka książki, gdzie autor odchodzi od konwencji "anegdoty z historii piłki w Anglii", a opowiada krótko swoją osobistą historię, co przyciągnęło go do ligi angielskiej oraz mały wycinek z tego, jak wygląda życie komentatora sportowego. Dużo ciekawsze niż jacyś tam piłkarze (again: nie jestem fanem angielskiej piłki) sprzed 100-150 lat, o których traktuje większość książki.
Książka to taki punkt zaczepienia, a właściwie 5o różnych punktów, których lektura może stać się inspiracją do kolejnych poszukiwań. Jest tu oczywiście kilka opowieści, które znane są chyba każdemu kibicowi, ale zdecydowana większość to historie w Polsce znacznie mniej popularne.
Sporo ciekawych historii dotyczących angielskiej piłki, ale Przemysław Rudzki nie byłby sobą, gdyby nie ustrzegł się błędów. Największym z nich jest tak naprawdę naszkicowanie interesujących go tematów. Czytelnik ma spory niedosyt, bo ma wrażenie, że każda z opowieści kończy się zanim się na dobre rozwinie. Niekoniecznie ciekawe są też refleksje samego autora oraz jego opowieści z "z życia wzięte". Tym niemniej na pewno jest to interesująca pozycja dla osób, które dopiero chciałyby zacząć swoją przygodę z angielskim futbolem.
50 świetnie napisanych nieoczywistych historii związanych z futbolem. Dowiemy się z tej książki skąd się wzięły w piłce nożnej żółte i czerwone kartki, czemu piłkarze zaczęli grać w piłkę w niedziele, skąd się wziął gest fair play, który menadżer najkrócej piastował swoją funkcję (a także który najdłużej), jak to bohaterem pewnego meczu został jeździec na białym koniu i wiele wiele innych. Skarbnica sportowej wiedzy napisana lekkim i przyjemnym dla odbiorcy językiem
Czyta się bardzo przyjemnie. Historie są nieoczywiste, opisane w sposób angażujący. Kole trochę w oczy to, że niektóre akapity są dobrze sparafrazowanymi artykułami z anglojęzycznej Wikipedii. Artykuły z angielskich gazet dodają wiarygodności, chociaż czasami komentarze do nich bywają dodawane na siłę. Najbardziej podobają mi się jednak opisywane osobiste przeżycia autora. Wydaje się on mieć do opowiedzenia jeszcze dużo historii, które chętnie bym przeczytał.
Wyjątkowo przyjemna lektura piłkarska. Zaskoczyła mnie swoimi anegdotami, nierzadko w typowy dla Anglii sposób romantycznymi, przeniosła w historię zarówno sportu, jak i tego sportu. Cenię sobie jej wymiar socjologiczny i doceniam dogłębny research p. Rudzkiego.
Fajne, nieszablonowe podejście do tematu angielskiej piłki nożnej, której historia i kulturowe znaczenie znacznie wykraczają poza to, co widać przez pryzmat dzisiejszej Premier League.
Lekka, przyjemna, momentami zajmująca pozycja dla entuzjastów futbolu, szczególnie brytyjskiego, ale nie tylko.
Udało mi się skończyć w dwóch szybkich podejściach - w samolocie do Manchesteru na mecz United z Evertonem i w drodze powrotnej.