Podobno ludzie mogą popełnić dwa błędy po rozstaniu. Albo uciekają od świata i ludzi, albo zbyt szybko wchodzą w kolejne związki. Ola zamierza popełnić je oba. Tylko który najpierw?
Teściowa Oli odkryła na stare lata nową pasję – wróżbiarstwo. Któregoś dnia stawia karty swojemu synowi. Niestety, przyszłość jawi się w czarnych barwach. Za radą kart (i mamusi), mąż Oli odchodzi.
Choć Ola jest znaną blogerką kulinarną i nie istnieje danie, którego nie potrafiłabym przygotować, nie zna tego najważniejszego przepisu – na miłość…
Ola wraca w rodzinne strony, by wyremontować stary dom pośrodku lasu i obiecuje wyjść za pierwszego mężczyznę, który zechce tam z nią zamieszkać. Przychodzi jej do głowy tylko jeden zawód, jaki pozwala na pracę w dowolnym miejscu – pisarz. Choć pomysł był tylko żartem, niedługo później na horyzoncie pojawia się młody i przystojny autor powieści z dreszczykiem…
Pierwsza część nowej serii Agaty Przybyłek o miłości, która ma wiele smaków.
Absolwentka psychologii na Uniwersytecie Gdańskim, w przeszłości dziennikarka portalu rodzicielskiego. Debiutowała w 2015 roku, gdy tworzenie fabuły pełnej miłosnych perypetii i zaskakujących żartów potraktowała jako autoterapię. Od tamtej pory ukazało się ponad dwadzieścia książek jej autorstwa, a kolejne humorystyczne serie podbiły serca (i półki!) polskich czytelniczek.
Pisze głównie powieści obyczajowe oraz komedie romantyczne. Z tymi pierwszymi trafia szczególnie do tych czytelniczek, które – podobnie jak sama autorka – uwielbiają prozę Nicholasa Sparksa. Z jednej strony Agata Przybyłek uwielbia bawić i sprawiać, by jej książki pomagały oderwać się od problemów dnia codziennego, a z drugiej chętnie porusza tematy społeczne i przemyca do książek swoją wiedzę psychologiczną. Najbardziej jednak lubi pisać o miłości, która jest głównym motywem charakteryzującym twórczość pisarki.
Mieszka w małej miejscowości nieopodal Szczecina z mężem oraz psem Emmą – owczarkiem niemieckim. Uwielbia przesiadywać na werandzie swojego domu i wymyślać kolejne historie, choć – jak podkreśla – każda z jej fabuł przynajmniej w niewielkim stopniu musi być zainspirowana prawdziwym życiem.
Kiedy mąż zostawia Olę z powodu głupiej wróżby, dziewczyna postanawia zacząć wszystko od nowa. Remontuje dom w środku lasu niedaleko rodzinnych stron, by zmienić otoczenie. W jednej z rozmów z rodzicami dochodzą razem do wniosku, że w takim miejscu mógłby z nią zamieszkać tylko ktoś wykonujący wolny zawód - podobnie jak Ola, która jest blogerką kulinarną. Choć początkowo pomysł uwiedzenia pisarza jest tylko żartem, niedługo później w życiu Oli pojawia się Przemek, młody i przystojny autor.
Zanim sięgnęłam po "Tak smakuje miłość", znałam już wydarzenia z "Recepty na szczęście", więc właściwie co nieco wiedziałam o wydarzeniach z pierwszej części. Czy to odebrało mi frajdę z czytania tej książki? Zdecydowanie nie. Bawiłam się przy niej świetnie, serio!
Ta książka to świetna, lekka historia, którą czyta się niesamowicie szybko. Pisałam to już przy recenzji "Recepty na szczęście" i książek z serii "Nie zmienił się tylko blond", ale muszę to powtórzyć - te książki, chociaż określane jako komedie, nie są książkami z humorem, który jest w jakiś sposób wymuszony. Nie jest go tu też za dużo. One są takie naturalne. Można się przy nich pośmiać, ale też pomartwić o bohaterów i przeżywać z nimi ich rozterki.
Z niecierpliwością czekam na trzeci tom, o którym wiadomo - na szczęście! - że będzie jeszcze w tym roku!
Ostatecznie zakończenie mnie zaskoczyło, choć końcowe rozdziały trochę wynudziły...Mimo to polecam jako luźną historię przy której można się trochę oderwać od codzienności. Nic zaskakującego, ukazana relacja romantyczna, na plus dosyć dobrze wpleciony wątek pasji kulinarnej głównej bohaterki 🙂
Za każdym razem, gdy na rynek trafia nowa powieść Agaty Przybyłek czekam zniecierpliwiona. Tym razem padło na początek nowej, komediowej serii o różnych smakach miłości.
Główna bohaterka, Ola, jest znaną blogerką kulinarną, ma męża i poukładane życie , które z dnia na dzień zmienia się. Mąż Oli, Krystian za radą matki oznajmia żonie, że odchodzi. Matka zobaczyła w kartach, że grozi mu śmierć i czym prędzej kazała mu zakończyć małżeństwo. Wydaje się to absurdalne, lecz niestety prawdziwe. Ola pragnie spokoju, więc postanawia wyremontować stary dom po ciotce, leżący nieopodal Kasztanek, gdzie mieszkają jej rodzice. Pół żartem pół serio mówi, że mogłaby w tym domu zamieszkać z pisarzem. Los szykuje dla Oli niespodziankę. Na jej drodze staje Przemysław Dym, autor thrillerów. Co z tego wyniknie? Dowiecie się podczas lektury. Zdradzę tylko, że zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę.
Nowa seria Agaty to przede wszystkim dobry humor, smakowite potrawy i fabuła, przez którą się płynie. Uśmiech nie schodził mi z twarzy podczas lektury a zakończenie sprawia, że z chęcią przeczytałabym drugi tom natychmiast. Polecam serdecznie!
W poprzednim poście wspominałam Wam jak według mnie smakuje miłość. Po książkę „Tak smakuje miłość” Agaty Przybyłek miałam sięgnąć w roku 2019, ale z powodu bardzo różnych zawirowań przeczytałam ją dopiero w trudnym dla mnie okresie. Czy się opłacało? Czytajcie dalej a się przekonacie. Oli wydawało się, że ma wszystko. Pracę, która jest jednocześnie jej pasją. Jest blogerką kulinarną rozpoznawalną w całym kraju. Ma męża Krystiana, z którym planuje mieć dzieci. Idealny dom dopełnia obrazu. Jednak Ola ma pewien problem. Jest nim jej teściowa, która odkryła w sobie talent do wróżbiarstwa. Któregoś dnia stawia swojemu synowi Krystianowi tarota i widzi dla niego czarną przyszłość: jeśli nie rozstanie się z Olą czeka go śmierć! Mężczyzna postanawia posłuchać matki i odchodzi od żony. Kobieta początkowo jest zrozpaczona, ale w końcu postanawia wyremontować stary dom w jej rodzinnych stronach i tam zacząć nowe życie. Tylko, jaki mężczyzna chciałby zamieszkać w małej wiosce odciętej od świata? Odpowiedź jest jedna: pisarz! Tylko jak znaleźć idealnego mężczyznę i pisarza w jednym? Poznając Olę i jej historię nie sposób jej nie polubić. Sami przyznacie, że rozstanie spowodowane wróżbą jest dość zabawne i żal robi się kobiety na samo wspomnienie. Na szczęście Ola ma wspaniałą rodzinę, która ją wspiera, a także przyjaciółkę Julkę. Podobało mi się w Oli to, że po tygodniu życia w rozpaczy postanowiła wziąć się w garść i wrócić do pracy, zacząć planować swoje życie na nowo. Była uparta i konsekwentna, co w takiej sytuacji nie jest łatwe, bo targają człowiekiem różne emocje. Skoro jestem już przy bohaterach to muszę wspomnieć o mamie Oli. Początkowo to bardzo sympatyczna kobieta, ale wraz z upływem kolejnych stron jej troska i skakanie nad Olą i jej bratem Maksem doprowadzało mnie do szewskiej pasji. Cud, że Maks nie był maminsynkiem tak jak Krystian! Ogólnie to bardzo ciepła kobieta, ale bardzo skacząca nad swoimi dziećmi. Nie chce zdradzać za bardzo losów Oli i tego jak poznaje tajemniczego pisarza, który szybko leczy jej złamane serce, ale musze powiedzieć, że takie historie zdarzają się tylko w książkach. I nie ma w tym nic złego, bo w momencie, gdy jest ciężko i bardzo źle pozytywne książki pomagają przetrwać trudne chwile. Oczywiście, jest to romans, więc nie wszystko idzie pięknie i zgrabnie, ale czekam na kolejny tom. Ogólnie czytało się dobrze, ale bez większego powiewu dopiero zakończenie doprowadziło mnie do palpitacji serca i zapragnęłam już poznać dalsze losy Oli i jej przyjaciół. Pani Agato, kiedy drugi tom? „Ale z drugiej, przecież, kto nie próbuje, ten nic nie zyska. Miłość zawsze pociąga za sobą ryzyko. Człowiek odsłania przed drugą osobą najbardziej skrywane fragmenty swojej duszy i nigdy nie wie, czy nie zostanie ugodzony włócznią. Nie da się jednak stworzyć relacji bez tego ryzyka. Jeśli nie przezwycięży się strachu i nie spróbuje, to trzeba oswoić samotność. Innych alternatyw raczej nie ma […].” ~ Agata Przybyłek, Tak smakuje miłość, Poznań 2019, s. 338-339.