Kim była najbardziej grzeszna Madonna średniowiecza? Kto malował lubieżne służące? Czyje oczy hipnotyzowały Wiedeń? Kolejna książka z bestsellerowej serii biografii historycznych wydawnictwa Lira zabiera czytelników w krainę światowego malarstwa. Dlaczego artysta zdecydował się uwiecznić rysy tej właśnie, a nie innej damy? Czy były to przypadkowe modelki? A może portretowane były żony, córki lub kochanki bogatych sponsorów zamawiających owe obrazy? Iwona Kienzler w swojej książce zdradza tajemnice kobiet, które patrzą na nas od stuleci z płócien wielkich mistrzów: Vermeera, Leonarda da Vinci, Rembrandta, Picassa i innych.
Tytuł bardzo mylacy, bo o połowie tytułowych kobiet niewiele zostało powiedziane. Książka ogólnie jest niezbalansowana - zarówno pod względem długości rozdziałów (krótkie i długie) jak i ich tematyki (czasem stricte o kobietach, inne mówiące dużo o malarzu, a jeszcze inne robiące wykład z historii). Ale... na tym moje uwagi się kończą i jestem w stanie to wszystko wybaczyć, bo każda z przedstawionych historii jest po prostu ciekawa. W przystępny sposób opisane są nie tylko zagadnienia artystyczne, ale też konteksty historyczne i kulturowe. Z tej książki można się wiele dowiedzieć!
Strasznie niezbalansowana książka pod względem długości rozdziałów. 3/11 trwały w audiobooku ponad 2 godziny a pozostałe ledwo 40 minut przez to albo dostawało się za mało, albo tak dużo, że odechciewało się słuchać :/
Niemniej jednak, historie są przedstawione w bardzo przystępny i lekki sposób i może powtórzę sobie kiedyś pojedyncze części. Bardzo mi się podobało, że prawie każdy facet został sprowadzony do manchild u stóp swojej muzy albo był gejem
Super, kolejna już książka tej autorki za mną ! Naprawdę bardzo głęboki kontekst historyczny i biograficzny postaci związanych ze znanymi obrazami. Słuchało się jak dobrą powieść, mam wrażenie zgłębienia tematu a jednocześnie jestem zafascynowana i chcę wiedzieć więcej.
ocena raczej niska, ale nie żałuję, że przeczytałam. o malarstwie nie wiem jakoś mega dużo, ale raz na pół roku przypominam sobie, ze fajnie byłoby się nim zainteresować. dla laikow jest to na pewno ciekawa pozycja, bo trochę jest informacji , ale mam wrażenie, że niektóre tematy są poruszone za płytko i kotekst mógłby być szerszy. momentami nie podobał mi się strasznie sposób wypowiedzi autorki i myślę, że niektóre zdania, sformułowania były nie na miejscu. mimo to zdaje się być to przyzwoita książka na start.
Ocena: 3,5 Byłam zachwycona! Oczywiście już nie pamiętam połowy informacji z tej książki, ale poznać kontekst i kim były, albo potencjalnie były te kobiety, było niezwykle interesujące. Polecam bardzo!
Zaczęłam jej słuchać w audiobooku i szukałam w międzyczasie obrazów, o których opowiadała autorka, aż w końcu wypożyczyłam ją z biblioteki i teraz zastanawiam się, czy by jej nie kupić :D
Fascynujące historie o kobietach ze znanych obrazów, a także o historii ich życia, a także malarzy, którzy te dzieła stworzyli. Podobało mi się, że nie ma jak to często bywa romantyzowania "geniuszy" malarstwa (Picasso był złym człowiekiem, a swoje zazwyczaj małoletnie "muzy" niszczył psychicznie i fizycznie). A także to co najbardziej kocham w historii - ludzie, którzy żyli przed wiekami nie byli posągami, byli tacy samy jak my.
Na przykład średniowieczna modelka do obrazu “Madonna z Dzieciątkiem wśród Aniołów” z obnażoną piersią była tak zachwycona tą swoją wspaniałą częścią ciała, że wprowadziła modę na dworze chodzenia w sukni, która obnażała jedną pierś. Agnès Sorel była jak to mówi teraz młodzież (jak ktoś tu jest młodzieżą to plis zaświadczcie, że dalej tak mówicie) - sassy bitch. Była oczytaną, inteligentną, zabawną i tak sympatyczną dziewczyną, że polubiła ją nawet żona jej kochanka (inna sprawa, że średnio lubiła się z mężem i ich małżeństwo było czysto polityczne, jak to działało w tamtych czasach).
Albo wiecie, że słynna "Dama z gronostajem" posiada nie tak sekretne przesłanie? Według standardów tamtych czasów gronostaj był symbolem czystości. Jednak w tej historii też mamy kochanka! Ludovico Sforza nosił miano/przydomek Gronostaja i co ciekawe podobno ingerował w pracę samego mistrza da Vinci, żeby zwierzątko wyglądało bardziej muskularnie i tak też się stało. Leonardo zamalował chudszą wersję i stworzył bardziej przypakowanego gronostaja :D
Spoglądając na niektóre słynne obrazy zastanawialiście się kiedyś kim była z imienia i nazwiska słynna na cały świat Mona Lisa, co wyjątkowego miała w sobie dziewczyna z perłowym kolczykiem lub jakie życie miała dama z gronostajem? W tej książce zahaczymy o słynne obrazy na których pojawiają się kobiety i spróbujemy przeanalizować dlaczego artysta to właśnie ją wybrał na swoją modelkę, jaka wtedy była ich sytuacja życiowa, a nawet poznamy trochę bliżej historię malarza oraz tło historyczne.
Co jak co, ale książki Iwony Kienzler czyta mi się po prostu dobrze. Nieistotne już o czym, bo autorka ma taki styl pisania, że ja staję się najzwyczajniej w świecie zainteresowana wszystkim. Myślę, że ta pozycja sprawdzi się dla wszystkich tych, którzy chcą poczytać trochę o malarstwie, modelkach pozujących artystom, ale przede wszystkim o historii. Dostajemy sporą dawkę wiedzy i nie skupiamy się na datach i przypasowanych do nich wydarzeniach, ale na anegdotkach oraz ciekawostkach. Osoby, które szukają ogromu informacji na temat sztuki to mogą poczuć się trochę rozczarowane, że tego materiału nie jest aż tak dużo jak mogłaby okładka zapowiadać. Natomiast ja nie miałam żadnych oczekiwań wobec tej książki i co mi dano to ja byłam zadowolona.
Ciekawa pozycja, sporo się dowiedziałam, ale czuję się oszukana przez tytuł. W niektórych rozdziałach tak naprawdę niewiele było o kobietach z obrazów. Szkoda, że autorka nie rozwinęła fragmentów o teoriach na temat tożsamości części z nich. Raziła mnie też ilość potocznych sformułowań.
Dobra, ciekawa, wciągająca. Nie ma tu czystej historii sztuki, dostajemy tu dodatkowo dużą dawkę historii i ciekawostek o malarzach, nie koniecznie związanych z tworzeniem obrazów. Ja lubię taki klimaty i zdecydowanie się wciągnęłam.
3.5 książka jest napisana w prosty i przyjemny sposób i dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy (chociaż miałam problem z niektórymi sformułowaniami użytymi przez autorkę), jednak jako osoba, która nie interesuje się aktywnie sztuką jestem zadowolona
Nie wiem czy powinnam oceniać tę książkę, dlatego, że malartwo jak i cała otoczka historyczna którą Pani Kienzler nam przedstawiła, nie jest w zakresie moich zainteresowań. Na temat przedstawiony w książce nie wiedziałam za wiele, a nawet mówiąc szczerze, nie wiedziałam kompletnie nic. Znałam najpopularniejsze obrazy, ale nigdy nie zagłębiałam się w poznanie ich historii. Dlatego też chce krótko powiedzieć o książce, dla tych którzy też nie mieli żadnego rozeznania w tej dziedzinie. Od samego początku bardzo spodobał mi się swobodny język, autorka nie używała kwiecistego języka, tylko wystarczająco przystępny dla mniej wymagającego czytelnika. Dlatego też przez całą książkę płynęło się niezwykle przyjemnie. Treść książki miała opierać się na kobietach ze słynnych obrazów, natomiast dostaliśmy do tego bardzo obszerne biografię malarzy takowych dzieł. Nie uważam tego za błąd, ale liczyłam na trochę więcej, zważywszy, że tego miała dotyczyć książka. Zauważyłam też, że najwięcej uwagi poświęciła życiu miłosnym przedstawionych przez nią osób, skupiając się na ich romansach i tym co wniosły do ich życia. Rozdziały które w większym stopniu mnie zainteresowały, dotyczyły historii cesarzowej Sisi oraz niebywale silnej Fridzie Kahlo. Niemile zaskoczył mnie Picasso który dosłownie niszczył kobiety które obdarzały go uczuciem. Wszystkie fakty o tak słynnych obrazach jak ,,Mona Lisa" czy ,,Dama z perłą" naprawdę mnie zaciekawiły i razem z tłem historycznym łączyły się w przyzwoitą całość.
Książkę nazwałbym raczej "Biografie słynnych malarzy", bo tym w istocie jest. Od renesansowych twórców jak Leonardo da Vinci, po współczesnego Salvadora Dali. Autorka opisuje ich życie oraz oczywiście życie ich muz, a także relacje między nimi. Ja, jako osoba, która nie zna się na sztuce, ale lubi pogłębiać swoją wiedzę powszechną, odnalazłem bardzo dużo przyjemności w czytaniu, a właściwie słuchaniu tej książki. Zdecydowaną większość malarzy, o których mowa znałem, ale często tylko z nazwiska. Ciekawie jest posłuchać o ich życiu, karierze i o realiach świata, w którym żyli. Książka jest napisana w bardzo przystępny sposób i zwyczajnie dobrze się jej słucha.
2,75. Jak na książkę o kobietach to mało o tych kobietach faktycznie w niej jest. Zdecydowanie bardziej czułam skupienie na męskich postaciach w ich życiach niż o nich samych (chodź niektóre rozdziały naprawdę fajne, np. ten o Sisi). Duży zarzut do tej książki można też kierować w mocno subiektywne odczucia autorki odnośnie opisywanych postaci - wyraźnie czuć było, że niektóre zachowania bohaterów są przez nią osądzane, np. liczne romanse czy nieheteronormatywność. Trochę szkoda, bo liczyłam na fajną książkę do przesłuchania:(
Uważam, że tytuł nie oddaje sensu tej książki. Opisuje życie artystów i czasy, w których tworzyli. O samych kobietach z ich obrazów dowiadujemy się niewiele (rozumiem, że generalnie jest mało informacji o nich, ale właśnie po takie nieznane smaczki tu przyszłam lol). Generalnie bardzo ciekawa. Trochę się zawiodłam, że nie opowiada za bardzo o tym, o czym powinna.
Temat ciekawy natomiast cała książka jest pełna seksizmu i podwójnych standardów i o ile można to zrozumieć dla sytuacji występujących wieki bądź lata temu obecnej pisarce to już trochę mniej. Bardzo mnie irytowały podwójne standardy ale ze względu na zawarte tam co jakiś czas ciekawostki dobrnęłam do końca.
Nie było to złe, ale nie było też jakieś niezwykłe. Duży plus to zdecydowanie dobranie historii, kontekstów i samych bohaterek. Duży minus za same opisanie tego. Rozdziały są raz za długie, a raz za krótkie. Raz jest dużo o artyście, a mało o kobiecie, a raz jest za dużu kontekstu i tła historycznego, niż faktycznej historii.
2.75 Nie jest to zła książka ale bardziej się spodziewałam połączenia opisu obrazu, jak ten obraz został przyjęty przez publiczność, niż wykładu historii o tych kobietach i także w dużej mierze o malarzach, którzy byli mężczyznami co trochę nie spina się z tytułem książki.
Czytałam z przyjemnością, ze względu na temat - historia sztuki, tło historyczne, biografie, kobiety. Brakowało mi porządnego przejrzenia tekstu pod kątem jakości języka - powtórzenia, niezgrabne sformułowania, też zwykle literówki.
Niektóre rozdziały były lepsze, niektóre gorsze, moje ulubione to na pewno o Madonnie z Dzieciątkiem Fouqueta, o cesarzowej Sisi, Dalím, Picasso, ogólnie ostatnie rozdziały były bardzo ciekawe. Ogólnie bardzo interesujące książka!
Książka bardziej o mężczyznach, które te obrazy namalowali. Gdy pojawiają się kobiety, często autorka przedstawia je w bardzo subiektywnym i zarazem negatywnym świetle.