Gdzieś ta książka po drodze przepadła, a szkoda, bo to rzecz, od której robi się duszniej, ciaśniej. Krolopp i Paetz, tak, ale i apostazja Tomasza Polaka (Węcławskiego), Barańczak w podziemiu i Musierowicz w Naszej Księgarni, Maria "Rataj" Rudowicz na dzikiej Wildzie, lincz ZLePu na Wojciechu Bąku, Maria Wicherkiewicz z wizytą u Mussoliniego. Niewyjaśnione morderstwo Stanisława Markiewicza. Nieprawdopodobna historia z Pomnikiem Najświętszego Serca Pana Jezusa, w której odbija się histeria obrońców krzyża z Krakowskiego Przedmieścia. Endeckie listy protestacyjne sprzed stu lat, które brzmią, jakby opublikowała je wczoraj "Gazeta Polska". Wielu rozmówców Kąckiego bulwersuje "tęczowy" Jaśkiewicz, a nie to, że Paetz coraz częściej pojawia się na nabożeństwach; kolejne wybory wygra Tadeusz Zysk i zrobi porządek, przywróci poznańskie wartości. Refrenem są zerwane więzi: skłócone rodzeństwa, synowie i córki odwracające się od rodziców, także tych literackich. Książka o kruchej rodzinie, domu złym, nie tylko dla Poznaniaków.