Podczas parady ulicznej rozpoczynającej festiwal teatralny w Olsztynie ginie jeden z miejskich urzędników. Morderstwo zostało rozegrane w widowiskowy sposób, a policjanci odkrywają, że narzędzie zbrodni służyło wcześniej jako rekwizyt na scenie.
Psycholog Zygmunt Rozłucki po raz kolejny zostaje poproszony przez policję o pomoc w śledztwie. Morderca zostawił po sobie niewiele śladów i wszystkie zdają się prowadzić w stronę miejscowego teatru, w którym rządzi despotyczny dyrektor. Czy to jego kontrowersyjne metody są przyczyną ciągu tragicznych wydarzeń? A może to on jest demiurgiem, reżyserem nie tylko przedstawień, lecz również zbrodni?
Rozłucki podąża tropem mordercy, jego dochodzenie komplikuje jednak znajomość z piękną aktorką, która zdaje się być w samym centrum dramatycznych wydarzeń.
Wkrótce bowiem okazuje się, że pierwsze morderstwo było zaledwie początkiem...
Dwa pierwsze tomy były świetne. W tym też poziom języka i pisarstwa był porywający, ale ni zagrał najważniejszy element - zagadka. Jeśli od 1/3 książki już wiesz kto był mordercą, a bohaterowie wymyślają najciekawsze teorie, tylko nie tą oczywistą, to po prostu książka frustruje. 3 daję tylko z sympatii do bohaterów.
Podczas parady ulicznej inaugurującej olsztyński festiwal teatralny dochodzi do okrutnego, spektakularnego morderstwa urzędnika wydziału kultury urzędu wojewódzkiego. Komisarz Rafał Sądecki prosi o pomoc psychologa, Zygmunta Rozłuckiego. Na początek postanawiają, że Zyga spróbuje rozpracować zespół jedynego w mieście teatru. Decyzja słuszna, ale jej skutki... W każdym razie spektakl trwa do ostatnich stron książki.
Na pewno o brak wyobraźni oskarżać autora nie sposób. Co prawda psycholog-detektyw radzi sobie gorzej niż czytelnik z tropieniem reżysera tego olsztyńskiego widowiska, ale chyba jest to świadomy autorski zamysł. Jest bowiem tak, że to nastroje i obsesje Rozłuckiego determinują rozwój fabuły. Niby trochę mu pomagają w drodze prowadzącej do prawdy lecz nieco za bardzo tę drogę spowalniają. Na szczęście w mniejszym stopniu niż jest to w poprzednim tomie, Niedobrym pasterzu, poprzez zajmowanie się samym sobą, bardziej poprzez tworzenie nie do końca trafnych hipotez będących, jak się wydaje, projekcją jego własnej osobowości.
Moim zdaniem także ten tom mógłby mieć bardziej zwartą strukturę i lepszą dyscyplinę językową, jednak przynajmniej wolny jest od irytujących kiczowatych wstawek. Z finału powieści można wnosić, że to nie koniec cyklu. Jeśli autor planuje kolejne opowieści o przygodach Zygmunta Rozłuckiego, będę je śledzić. Ciekawe scenariusze zagadek kryminalnych, na co w przypadku Przemysława Borkowskiego można chyba liczyć, w połączeniu z pokręconą osobowością protagonisty gwarantują interesującą lekturę. Pod warunkiem, że opis nałogów i obsesji Rozłuckiego nie będzie zbyt nachalny.
Kurcze, mam ogromny problem z tą częścią. Zaczęła się fajnie, bardzo mi się podobało, bo rzadko kiedy spotykam tematykę mordu w teatrze, ale jednak ten stan utrzymał się tylko do połowy. Od połowy potwornie się męczyłam i już sądziłam, że nie dotrwam do końca. Trochę to paradoksalne, bo powinno być chociażby na odwrót, ale nie. Im dalej było w to śledztwo, tym bardziej nie miałam ochoty się w nie zagłębiać, a Rozłucki działał mi na nerwy. Naprawdę. Jakoś nie jestem przekonana co do tego tomu i jeśli było to zakończenie historii tego bohatera, to w moim odczuciu dosyć nieudane.
Od samego początku totalna nuda. Praktycznie od razu czytelnik może się domyślić, kto jest zabójcą. Największy ból sprawiały mi opisy. Serio, czy to, że Pan Staszek je kanapke w połowie odwinięta z papieru ma jakiś wpływ na akcje? Historia troche wydumana, ale miałaby potencjał, gdyby nie to, że jest tak rozwleczona i przerywana bardzo szczegółowymi opisami tego jak Pan Psycholog "owja sobie stopy kołdrą, jak garnek z kaszą".
This entire review has been hidden because of spoilers.
Najgorsze co może spotkać czytelnika w kryminale: zagadkę rozwiazujesz jeszcze nim dobrniesz do połowy, a potem męczysz się patrząc na nieudolność głównego bohatera. Duże rozczarowanie po dobrej poprzedniej części.