1+
Ostatni tom serii, z nowymi całkiem bohaterami, zdecydowanie najsłabszy...
Dom był po prostu cholernym tchórzem, ukrywającym się za pretekstem "dla dobra córki". Ona była na pierwszym miejscu, ona była jego kompasem, zawsze wskazującym mu właściwą drogę, dla niej zrobiłby wszystko, nawet poświęcił własne dobro, szczęście i życie. I okej, tacy ludzie byli, są i będą - tylko u niego to była świetna wymówka, żeby ukryć swoje tchórzostwo. Nie przeczę, kochał córkę jak najbardziej, ale w tak parszywy sposób to wykorzystywał, żeby tylko nie musieć stawić czoła rodzinie, znajomym, całemu miasteczku... Dopóki Lamar był tylko wspomnieniem jednej, wspólnej nocy sprzed 15 lat, mógł marzyć, co by było, gdyby... Kiedy jednak jego marzenia się zrealizowały, najzwyczajniej stchórzył. W dodatku tyle razy obiecywał Lamarowi, że zawsze będzie przy nim, że już nigdy nie potraktuje go chłodno i nie zawiesi przyjaźni - i zawsze za moment robił dokładnie coś innego. Pozwalał dyktować swojemu bratu, jak ma żyć. Bał się, co rodzina może pomyśleć. Wqurwiał mnie niesamowicie przez cały czas, nie tylko go nie lubiłam, ale w dodatku wstydziłam się za niego... I tak, wiem, że to tylko fikcja, ale nie zmienia to faktu, że to, co robi, to, co mówił i to, jak się zachowywał, wywoływało u mnie wstyd i zażenowanie...
Lamar znowu był jakimś ukrytym masochistą. To, jakich wybierał sobie facetów, w których się zakochiwał, tylko to potwierdza. Facetów, którzy go wykorzystywali, którzy ciągle mu mówili, że rzucą dla niego żonę/wyjdą dla niego z szafy, ale oczywiście nigdy tego nie robili. Był tylko ich brudnym sekretem. Łudził się, że poprzez seks dojdzie do miłości. Samobiczowanie się stało się jego najważniejszą i najlepiej wykonywaną w życiu czynnością...
Do tego wątek stalkera - nie zdradzając szczegółów - wg mnie idiotyczny i wzięty szczerze mówiąc z czterech liter...
Jedyną jasną stroną tej książki byli bohaterowie z wcześniejszych tomów: Matt, Jared, Angelo i - nie wierzę, że to piszę - Zach 🤦♀️ Co chyba tylko świadczy o jakości tego tomu w mojej opinii. Tylko dzięki nim 1+, co oznacza 2 gwiazdki na GR...