Joanna od dziecka ma niezwykły dar. Dar, który bywa również przekleństwem. Dotyk innych ludzi powoduje, że widzi ich najgłębiej skrywane wspomnienia, odczuwa to, co woleliby ukryć przed światem.
Podczas rodzinnego spaceru po gdyńskim klifie dzieje się coś, co powoduje, że Joanna z mężem postanawiają szybko wrócić do domu, do Wrocławia. W drodze powrotnej ulegają wypadkowi samochodowemu. Joanna budzi się w szpitalu z diagnozą: wstrząśnienie mózgu i związane z nim zaniki pamięci. W domu nie zastaje pięcioletniej córki. Dziecko jest podobno u teściów, czemu przeczą pozostawione w pokoju Mileny rzeczy. Joanna traci kontakt z rzeczywistością –wspomnienia z odległej przeszłości mieszają się z wydarzeniami ostatnich dni – i rozpaczliwie próbuje wypełnić luki w pamięci, a przede wszystkim odzyskać dziecko.
Co się stało na klifie? Gdzie jest córka Joanny? Jaką rolę w tej historii odgrywa powracające wspomnienie czarnej mętnej wody?
Odpowiedź na te pytania okaże się dużo bardziej przerażająca niż wspomnienia traumatycznych wydarzeń obcych ludzi, które przeniknęły do świata Joanny.
Uwaga! Ta treść wdziera się podstępem i siłą w nasze mózgi, wypełnia i oplata, nie dając się wykorzenić. Tej książki się nie czyta, ją się czuje. Dogłębnie, niepokojąco i mrocznie.
Joanna, wracając z rodziną znad morza, ulega wypadkowi. Gdy budzi się w szpitalu jest otumaniona i skołowana. Dziury w jej pamięci ją przerażają. Dlaczego tak niewiele pamięta? A czy te urywki, które pojawiają się w jej głowie są rzeczywiście wspomnieniami, czy to wytwory jej wyobraźni?
Czuje, że się uspokoi gdy choć usłyszy głos córeczki. Ma jednak nieodparte wrażenie, że jej otoczenie robi wszystko by jej to uniemożliwić. Czy powinna obawiać się męża? Czy to jakiś spisek przeciwko niej, czy tylko jej urojenia?
Kobieta żyje na pograniczu jawy i snu, fantazji i rzeczywistości. Problem w tym, że już nie potrafi ich odróżnić. Czy winny temu jest uraz głowy, który odniosła w wypadku? A może komuś zależy, by nie myślała jasno?
Mimo dziur w pamięci i ogólnego skołowania jedno pytanie natrętnie do niej wraca. Co naprawdę zdarzyło się podczas spaceru na klifie? Czy uda jej się wydostać z labiryntu własnego umysłu i odkryć prawdę?
Wraz z bohaterką, zanurzamy się w pokręcony świat jej wspomnień i fantazji. Poznajemy jej trudne dzieciństwo i niezwykły dar, który okazuje się przekleństwem. Wielokrotnie dreszcz przebiegał mi po plecach, a niektóre sceny, jak choćby z babcią, tkwią w mojej głowie do dziś.
Uwielbiam takie klimaty, a Wy lubicie jak jest dziwnie, mrocznie i przerażająco? Niepokojąco, emocjonująco i pokrętnie? Ostrzegam, czytacie na własną odpowiedzialność i długo jej nie zapomnicie.
Nie wiem jak to się stało, że nazwisko Karoliny Macios do tej pory mi umykało. Autorka ma na swoim koncie kilka już powieści, poczynając od przygód Bolka i Lolka, poprzez literaturę piękną, na literaturze faktu kończąc. Jest też bardzo dobrą polską redaktorką, współpracowała między innymi z Wojciechem i Maciejem Siembiedą. "Czarne morze" to jej debiut w gatunku thriller psychologiczny. Joanna to dorosła, około 40-letnia kobieta. Ma 5 letnia córkę Milenę i kochającego, troskliwego męża. Jest architektem wnętrz, ma piękne mieszkanie we Wrocławiu w okolicy zoo. Jej życie nie zawsze układało się tak dobrze jak teraz. Od kiedy pamięta była inna niż wszyscy, jako dziecko posiadała pewien dar, a może przekleństwo, które zdefiniowało całe jej młode życie. W końcu w wieku nastoletnim ciotka Anna - psychiatra, przepisała jej leki psychotropowe i ustabilizowała ją, by dziewczyna mogła prowadzić normalne życie. Od czasu do czasu - niezbyt chętnie - wraca do rodzinnej Gdyni, by spotkać się z matką. Podczas jednego ze spacerów po plaży dzieje się coś niepokojącego, co zaburza uporządkowane życie szczęśliwej dotąd rodziny. W nagłej drodze powrotnej do Wrocławia ulegają wypadkowi samochodowemu. Joanna budzi się w szpitalu z lukami pamięci. Zaczyna miewać koszmary i przypominać sobie historie z dzieciństwa. Mała Milena znika, czas robi bohaterce niespodzianki, nagle gdzieś się gubiąc, a pamięć płata jej figle. Granica między prawdą a urojeniami robi się niebezpiecznie płynna. Choroba psychiczna czy nadnaturalne zdolności? Pytanie, które przewija się nie tylko w głowie bohaterki, ale także czytelnika, bo już od pierwszych stron trudno powiedzieć, co jest prawdą a co wytworem wyobraźni lub zaburzeniami umysłowymi. I ta niepewność utrzymuje się już do końca. Zamiast wstępu, przedstawienia postaci i zarysowania głównego wątku fabuły znajdujemy się w centrum wydarzeń. Na kartach zaczyna się rozgrywać dramat rodzinny, a każdy w nim uczestniczący sprawia niepokojące wrażenie. Nie sposób odnaleźć się w skomplikowanych meandrach umysłu głównej bohaterki, gdy cały czas nie jest znany powód jej zachowania i psychologicznych wyobrażeń. Zagęszczona atmosfera zwiastuje nadejście kulminacyjnego momentu, który może trochę rozjaśnić położenie postaci. "Czarne morze" opowiada o traumie. O skazie, która tkwi tak głęboko, że dopiero inna trauma może ją odkryć, obnażyć, przywołać. To znakomicie nakreślone studium psychologiczne osoby w rozpaczy. Osoby, której cały znany świat nagle rozpada się na drobne kawałki. To opowieść o lęku, o rodzinnych tajemnicach. O nieumiejętności dialogu i manipulacji, której ofiarą się stajemy. Duszna, niepokojąca atmosfera udziela się nam w trakcie lektury. Z jednej strony czujemy dyskomfort psychiczny, a jednocześnie nie potrafimy się od powieści oderwać, chcąc poznać zakończenie, rozedrzeć w końcu tę zasłonę niepamięci i odkryć prawdę. Książka jest dobrze napisana, dokładnie przemyślana i zaplanowana. Informacje są nam odpowiednio dozowana, tak by budować i trzymać napięcie na odpowiednim poziomie. To książka o miłości, strachu, walce ze swoją własną psychiką. Momentami wzbudza niepokój i szokuje. Czytałam z zapartym tchem. Gorąco polecam!
Jedna z najlepszych książek polskich autorek jakie przeczytałam: absolutnie wciągająca, intrygująca. Razem z bohaterką przecieramy się przez obrazy w jej chorym umysle: które z nich są prawdą a które sennym koszmarem? Jaka przeszłość wyłoni się po zlozeniu wszystkich drobnych kawałków wspomnień i wyznań? Dla mnie 5/5 !
Joanna, uwikłana w przeszłość, zagubiona w teraźniejszości, patrząca pustym wzrokiem w przyszłość. Wpuściła mnie do swojej glowy. Byłam z nią, a może nawet trochę nią...
Historia podana w sposób niebanalny. Każda kolejna strona przenosi w inny świat. Odrywa od rzeczywistości. Kawałek po kawałku wyłania się mroczna tajemnica. Przeszłość wchodzi z butami, zabiera spokój ale przynosi odpowiedzi. Kiedy wszystko wydaje się być jasne, obraz się zaciera. Kolejne wspomnienia, kolejne halucynacje, kolejne lęki. Zdarzyło się coś, po czym życie nigdy nie będzie takie samo...
Historia niech pozostanie tajemnicą do odkrycia. Cokolwiek napisać byłoby o słowo za dużo. To trzeba przeczytać i przeżyć.
"Czarne morze" stawiam na równi z "Ponieważ Cię kocham" Musso. Dlaczego? Bo po raz drugi w ostatnim czasie zaczytałam się bez pamięci. Bo w pewnym momencie przecierałam oczy ze zdumienia. Bo nie mogłam sie oderwać. Bo byłam tam...Czułam to...Żyłam tym...Fantastycznie zbudowane napięcie, opisy emocji i dolegliwości z ciała bardzo realistyczne. A wszystko osadzone w "moich" trójmiejskich miejscach...
Pomysł może i ciekawy, ale kompletnie skopany. Książka jest bardzo niedopracowana, niektóre wątki są nadmiernie wydłużane, inne zostawione bez wytłumaczenia. Cały wątek choroby psychicznej poprowadzony był fatalnie i stereotypowo. Nazywanie szpitala psychiatrycznego "szpitalem dla czubków", a osób chorujący na choroby psychiczne "wariatami" moim zdaniem jest niedopuszczalne. Myślałam jeszcze, że może autorka chciała w ten sposób pokazać jakąś małomiasteczkowość czy brak edukacji bohaterów, ale w momencie gdy lekarka z Wrocławia określiła swoją pacjentkę jako tę, której "brakuje 5 klepki" moje złudzenia runęły. Wzmianka o psychoterapeutce, która cokolwiek RADZI również sugeruje, że autorce kompletnie brak wiedzy na temat psychiatrii. Ta książka jest po prostu szkodliwa! Daję jedną gwiazdkę, bo mniej nie można.
Na początku ciężko mi było zrozumieć o co w zasadzie chodzi w tej książce. Mieszały mi się jej wizję z rzeczywistością i przez to na początku ciężko mi było się wciągnąć. Cierpliwie czytałam dalej, powoli coraz bardziej zagłębiając się w historię Asi i coraz więcej rozumieć. Podziwiam autorkę za kreatywność, była to bardzo ciekawa książka, a w szczególności jej zakończenie które najbardziej wpłynęło na moją ocenę. Osobiście nie spodziewałam się że akcja pod koniec aż tak się potoczy. Było to bardzo miłe zaskoczenie i gdzieś głęboko liczę na kontynuację histori Joanny, gdyż była bardzo wciągająca. Daję 4 gwiazdki i polecam do przeczytania na zimne wieczorki.
To był jeden z nielicznych czasów, gdy nie wiedziałam co czytam. Były elementy fantastyki, kryminału, obyczajowki i Nwm jeszcze czego. Historia ciągnęła się, a bohaterowie nijacy. Był potencjał na historie, dobre rozpoczęcie, jednak cała książka była jedynie szkieletem, w niektórych miejscach rozbudowana, jednak w większości posiadała pustki, które nie pozwalały na pełne zaangażowanie się w historie.
Na początku miałam mieszane uczucia i zabardzo się nie wciagnełam. Lecz koniec zmiotl mnie z planszy. Niewiem co mam napisac , mysle caly czas o zakonczeniu dlatego ze tak zachwycila mnie ta książka. Jedyne co mi sie nie podobało to to ,ze ksiazka nie jest podzielona na rodzialy przez co czasami mieszalo mi sie czy dana sytaucja ktora czytam jest wspomnieniem bohaterki czy to to co dzieje sie teraz. BARDZO POLECAM
Jest to duża inna książka od tych, które przewa��nie czytam. Wciągnęła mnie na tyle, że przeczytałam w jeden dzień. Intersująca historia, z ciekawymi wstawkami z przeszłości głównej bohaterki. Zakończenie bardzo mi się spodobało bo Joanna podjęła jak najbardziej słuszną decyzję moim zdaniem. Mogłoby być tu więcej elementów fantastycznych. Z chęcią bym dowiedziała się więcej o jej tym darze a tu jednak nie pełnił on prawie żadnej roli oprócz tego, że przez to brała te leki.
niestety, powiesc nudna, caly zalazek jakiejkolwiek intrygi i zagadki rozgrywa sie w ostatnich 15% ksiazki, a i tak nie jest spektakularny. pozostale watki nie wnosza nic do fabuly, „dar” bohaterki jest zaledwie naszkicowany, a przede wszystkim nie ma absolutnie zadnego znaczenia dla historii, wiec🤷🏻♀️ przesluchalam w audiobooku, poniewaz byla dostepna w darmowej akcji czytaj na woblinku.
Wciągające, bardzo sugestywnie i plastycznie napisane, chociaż finał nieco zbyt pospieszny, a po piętrzących się problemach i trudnościach bohaterów, mam wrażenie, że w pewien sposób zbyt "łatwo" im poszło.
Trzymająca w napięciu, pełna retrospekcji i przemyśleń powieść. Pomimo tego, że końcówka trochę mnie nie zadowoliła nadal uważam, że jest to bardzo dobra lektura.
O wow. Rollercoaster emocji, do samego końca nie wiadomo co się dzieje. Dziwna, tajemnicza, fantastyczna. Nie spodziewałam się niemal niczego. Nie mam słów.
Ciekawa historia. Sięgnęłam po nią w formie audiobooka, czytanego przez Laurę Breszkę i nie mogłam się oderwać. Zakończenie zaskakujące. Dzięki niej zaczynam się przekonywać do polskich autorów.
Bardzo nijaka książka. Łatwo się pogubić w tych wątlach. „Dar” bohaterki wcale nie istotny a myslalam ze na tym ksiązka bedzie sie opierac. Brak rozdzialow sprawia ze cięzko się czyta
Coś jest w tej historii, ale nie do końca udało się ją opowiedzieć. Atmosfera za rzadka, a to przecież powinno być zrobione atmosferą. Bohaterowie (zwłaszcza, niestety, Asia) niemal doskonale przezroczyści, musiałam wierzyć autorce na słowo, że mają jakieś cechy, i było mi w zasadzie wszystko jedno, co się z nimi dzieje. Szkoda, no bo naprawdę coś w tym jest.
Karolina Macios to felietonistka, redaktorka – np. najnowszej powieści Wojciecha Chmielarza „Wyrwa” – a także autorka „Wszystkich mężów mojego kota”, „Pieskiego życia mojego kota” oraz książek z literatury dziecięcej czy obyczajowej. „Czarne morze” jest jej pierwszym thrillerem psychologicznym i moim pierwszym spotkaniem z pisarką. Tytuł nie jest szczególnie popularny, więc podeszłam do książki z rezerwą i bez żadnych oczekiwań.
Joanna z córką i mężem są w odwiedzinach u jej mamy w Gdyni. Podczas jednego ze spacerów po plaży dzieje się coś niepokojącego, co zaburza uporządkowane życie szczęśliwej dotąd rodziny. W nagłej drodze powrotnej do Wrocławia ulegają wypadkowi samochodowemu. Joanna budzi się dopiero w szpitalu z lukami w pamięci. Zaczyna miewać koszmary i przypominać sobie historie z dzieciństwa. Odwiedza ją tylko mąż, a tęsknota za córką Mileną jest coraz silniejsza i bohaterka postanawia wrócić do domu. Jednak po powrocie wszystko wygląda inaczej niż przed ich wyjazdem i Joanna musi ustalić, co jest rzeczywistością, a co złudnym wyobrażeniem.
Choroba psychiczna czy nadnaturalne zdolności? Pytanie, które przewija się nie tylko w głowie bohaterki, ale także czytelnika, bo już od pierwszych stron trudno powiedzieć, co jest prawdą, a co wytworem wyobraźni lub zaburzeniami umysłowymi. I ta niepewność utrzymuje się już do końca. Zamiast wstępu, przedstawienia postaci i zarysowania głównego wątku fabuły znajdujemy się w samym centrum wydarzeń, które powodują efekt kuli śnieżnej. Na kartach zaczyna rozgrywać się dramat rodzinny, a każdy w nim uczestniczący sprawia niepokojące wrażenie. Nie sposób odnaleźć się w skomplikowanych meandrach umysłu głównej bohaterki, gdy cały czas nie jest znany powód jej zachowania i psychodelicznych wyobrażeń. Zagęszczona atmosfera zwiastuje nadejście kulminacyjnego momentu, który może trochę rozjaśnić położenie postaci.
Autorka stworzyła świat zawikłany, mroczny, ale też w jakimś stopniu poetycki, w którym łatwo oszukać czytelnika, podsunąć mu mylne tropy i wciągnąć w panującą w nim inność. I dzięki ciekawości i próbie zrozumienia głównego motywu powieść czyta się zaskakująco dobrze. Pomaga także świetny warsztat Karoliny Macios, ponieważ zarówno dialogi, jak i dłuższe opisy stanów głównej bohaterki sprawiają wrażenie naturalnych, rzeczywistych. Pisarka jest również bardzo dobrym przykładem na to, że polskie thrillery psychologiczne bronią się nie tylko fabułą, ale jakością w ogólnym rozumieniu. Historia tworzy jednolitą całość, wydana jako spójny tekst bez podziału na części i rozdziały.
„Czarne morze” jest thrillerem skupiającym się przede wszystkim na psychologii postaci, emocjach towarzyszących macierzyństwu oraz próbie podporządkowania sobie drugiej osoby. Zamiast sensacji są retrospekcje, które pozwalają poznać dzieciństwo Joanny oraz przybliżyć jej relacje rodzinne. Akcję zastępują dziwaczne wizje potęgujące uczucie niepokoju, a specyficzny klimat utrzymuje czytelnika przy lekturze. Największymi zaletami tej powieści są nowatorski pomysł przedstawiony w ciekawy, nietypowy sposób i pióro autorki, bo warto czytać książki, które są po prostu dobrze napisane. Trudno nie zwrócić uwagi także na okładkę podkreślającą tajemniczość historii i zachęcające dwa zdania od samego Wojciecha Chmielarza.
„Czarne morze” szybko wciąga. Historia jest zawiła ale ciekawa i wprost nie da się przerwać czytania. Sposób jej napisania momentami denerwuje, bo nie ma podziału na rozdziały co sprawia, ze czujemy się porwani przez wir zdarzeń, od którego nie da się uwolnić, ale z drugiej strony można bardzo się wczuć w sytuacje głównej bohaterki. Pozycja godna polecenia :)