To po raz pierwszy publikowane rozmowy bliskich przyjaciół i znajomych Agnieszki Osieckiej, z których wyłania się niezwykły obraz jej nietuzinkowej osobowości.
O jednej z najwybitniejszych polskich artystek opowiadają m.in. Olga Lipińska, Hanna Bakuła, Maryla Rodowicz, Magda Umer, Krystyna Janda, Daniel Passent i Jerzy Satanowski. Każda z tych osób tworzy osobisty portret genialnej przyjaciółki. Z rozmów na temat Osieckiej wyłania się postać pełna sprzeczności: delikatna i okrutna, namiętna i nieczuła, bujająca w obłokach i materialistka, radosna i popadająca w stany depresyjne. Każdy z przyjaciół zapamiętał ją trochę inaczej. Dla każdego miała inną twarz.
„Była jak lustro, w którym odbija się świat ze wszystkimi jego barwami i emocjami. Kiedy po jej śmierci to lustro rozpadło się na tysiące kawałeczków, każdy z nas zachował swój kawałek i widzi Agnieszkę w taki sposób, w jaki sam postrzega świat. Każdy z nas opowie inną historię”.
Kocham teksty Osieckiej. Płytę zespołu Raz, Dwa, Trzy z jej piosenkami katowałam miesiącami, szczególnie "Oczy tej małej" i "Miasteczko Bełz". O życiu Agnieszki Osieckiej trochę już wiedziałam, ale i tak z zainteresowaniem przeczytałam zbiór rozmów z jej przyjaciółmi, ukochanymi i współpracownikami. Z tego wielogłosu wyłonił się wielowymiarowy portret Artystki i Człowieka. Wielu podkreślało, że trudno było Agnieszkę zdefiniować, że jej kolorowa dusza wymykała się ramom i klasyfikacjom. Napisała ponad 2 tysiące piosenek, a nie potrafiła śpiewać. Była na bakier z modą, a słynęła z ekstrawaganckich kapeluszy. Subtelna, ale dbała o interesy. Uśmiechnięta, ale nie roześmiana. Najbardziej kochała ojca, a ten najbardziej ją rozczarował. Przyciągała nie tych mężczyzn, których powinna. Nie dźwignęła codzienności przy dziecku, nie pragnęła domu i rodziny. Chciała kochać i być kochaną. Maryla Rodowicz wspomina: "Zawsze mnie pocieszała. Ją samą trudno było jednak pocieszyć". W wielu, naprawdę wielu mężczyznach szukała ideału, ale żaden nie potrafił jej uszczęśliwić. Szczególnie Zbyszek - pan Nikt, jej wielka miłość, podeptana i zakończona przez telefon. Podobno każdy jej tekst jest trochę o niej, gdyby więc nie rozczarowania i smutki w życiu, nie mielibyśmy literackich perełek... Na tom składa się wiele rozmów. Różnych rozmów. Tych bardzo ciekawych i tych ledwie interesujących. Bardzo podobała mi się ta z Michałem Kottem, dawnym ukochanym, młodszym 20 lat od Osieckiej, zmroziły mnie fragmenty wypowiedzi wspomnianego już Zbyszka.
Osiecka nie była łatwym człowiekiem, czasem podejmowała mocno dyskusyjne wybory. Porzucenie dziecka, alkoholizm, rzucanie się na główkę w kolejne miłości, podejście do śmiertelnej choroby... Zaskoczyło mnie, że nikt tu jej nie krytykuje i nie mam poczucia, że to w ramach przekonania "o zmarłych albo dobrze, albo wcale". Z rozmów wyłania się fascynujący portret Artystki, której nie polubiłam, ale nie przestałam jej podziwiać.
Polecam tę lekturę, bo autorka zręcznie prowadzi rozmowy, potrafi słuchać, pozwala gościom na szczerość. Z rozmowami współgrają zdjęcia i dodane (w porównaniu z pierwszym wydaniem) dwa rozdziały-niespodzianki.
Wspaniała, sentymentalna, nastrojowa książka. Momentami wydawała się za długa i czuć było nieustanne powtórzenia. Jednak trzeba zrozumieć, że jest to biografia-wywiad. Autorce trudno było nie doprowadzić do powtórzeń, skoro każda postać opisywała tą samą osobę. Równocześnie, niesamowite jak wiele obrazów Agnieszki, było w tych ludziach. Jedni postrzegali ją jako szaloną, drudzy jako spokojną, jeszcze inni za tajemniczą, skrytą. Mój ulubiony wątek to jej relacja z ✨Marylą Rodowicz✨ i romanse w których oficjalnie się pogubiłam hah.
3.5 Książka nastrojowa, sentymentalna, ciepła. Moim zdaniem, nieco za długa, pewne informacje o Osieckiej powtarzają się. Jedne słusznie, inne niepotrzebnie. Mimo wszystko, to ciekawy zbior wywiadów z ludźmi, którzy spotkali artystkę na różnych etapach jej życia. Świetnie się tego słucha, mimo że znać, że ten audiobook to masowa produkcja i nie było czasu na skorygowanie oczywistych przejezyczen lektorki.
O Agnieszce Osieckiej nie wiedziałem prawie nic. Prawie, bo chyba każdy Polak spotkał się z choćby „Małgośką”, a w związku z tym dotarł prędzej czy później do tego, że duża część tekstów piosenek Maryli Rodowicz są właśnie autorstwa Pani Agnieszki.
W książce przyjaciele, znajomi, artyści wspominają Agnieszkę Osiecką. Jej wzloty i upadki, zabawne sytuacje i skrawki z życia. Książka bardzo mi się podobała, ze względu na przytoczone wypowiedzi. Były takie prawdziwe, realne, niektóre - obdarte do rzeczywistości, inne – niedopowiedziane. Były też takie które idealnie się kończyły i nie rozprawiały dalej.
Książka nabrała trójwymiarowości dzięki temu iż włączyłem w nią - bo przesłuchałem - oryginalne nagrane piosenki przez artystów (jakże pomocna jest w tym aplikacja Tidal z której aktualnie korzystam). Było to istne niewyobrażalne połączenie, zespolenie początku z końcem, idealne dopełnienie tekstu. Taki zabieg już zastosowałem przy książce „Villas, nic przecież nie mam do ukrycia…” Michalewicz, Danilewicz i doskonale się sprawdził ponownie – polecam… Niektóre utwory pierwszy raz usłyszałem, inne przypominały się czy też przywróciły własne wspomnienia. Tutaj muszę wspomnieć niezwykłą interpretacje „Na zakręcie” Krystyny Jandy z płyty „Kobiety mojego życia”. Idealna, poruszająca, pełna smutku i żalu…
Większość książki przesłuchałam w audiobooku i to był bardzo dobry wybór. Słuchanie czytanych wierszy Agnieszki i jej tekstów piosenek to było bardzo przyjemne, poetyckie doświadczenie. Również wywiady z osobami, które ją znały i kochały, sprawiały mi przyjemność, kiedy słuchałam ich, czując się przy tym jak na kawie, wsiąkając w opowieść o jednej z najwybitniejszych polskich poetek, której piosenki śpiewała cała Polska. Osiecka była bardzo ciekawą osobą. Była niezywkłą indywidualistką, która potrafiła zarówno pięknie pisać, jak i słuchać, a ucho miała nie tylko do muzyki, ale przede wszystkim do ludzi, gdyż w rozmowę angażowała się całą sobą. Beata Biały przeprowadza rozmowy z wieloma sławnymi osobami polskiej kultury, które w wielu przypadkach mówią o Agnieszce Osieckiej to samo, stąd czasem biografia wydaje się powtarzalna. Nie brakuje jej jednak wielu oryginalnych ciekawostek o poetce, również każda osoba odbierała ją na swój subiektywny sposób. Sporo się dowiedziałam o Osieckiej, która zawsze mnie fascynowała, czytałam jedną z jej książek "Neponset". Jej burzliwe życie uczuciowe i wielka wrażliwość, pogubienie w relacjach i świecie, umieszczają ją w gronie osób/ bohaterów bliskich mojemu sercu, o których lubię czytać.
Książka jest bardzo dobra. Niestety kolejny raz się przekonałem, że jeżeli lubisz czyjeś dzieła to lepiej nie poznawaj jego życia. Mam niesmak po poznaniu Osieckiej. Oczywiście jest to Osiecka przez pryzmat wielu osób, które ją znały i ceniły. Tym bardziej więc wydaje mi się, że jest to obraz prawdziwy na tyle na ile jeden bliski człowiek może poznać drugiego. To była wielka poetka. Niestety miała wady, które dla mnie są kardynalne. Świat artystów to świat, gdzie powstają piękne rzeczy. Niestety sami ci ludzie ranią siebie i innych. Może lepiej gdybym nie przeczytał tej książki i nie wiedział tych wszystkich rzeczy o autorce... Książkę oceniam bardzo dobrze. Jest pełna wywiadów. Autorka dotarła do chyba większości znajomych i przyjaciół Osieckiej i stworzyła wiele portretów poetki, które razem tworzą jej obraz.
Zazwyczaj nie oceniam książek non-fiction, a już szczególnie memoirów, (auto)biografii czy epistolografii... Ale "Osiecka" zasługuje na 5 gwiazdek.
To zbiór lekko napisanych - mimo że czasem traktujących o sprawach trudnych - wspomnień o poetce opowiedzianych autorce w postaci wywiadów, listów, rozmów telefonicznych. Mamy tu opowieści ludzi literatury, sceny, sztuki... bliższych przyjaciół i trochę dalszych znajomych przewijających się przez długą, burzliwą i niesamowitą karierę Agnieszki Osieckiej. I to wszystko okraszone cytatami z piosenek i wierszy poetki.
Książka zachęciła mnie do zagłębienia się jeszcze bardziej w biografię jednej z najwybitniejszych poetek XX wieku.
Wszystkim znana poetka, opisana przez najbliższych, daje czytelnikowi obraz kobiety, która z początku stanowiła idealny opis jej czasów, a potem zagubionego i samotnego ptaka, kompletnie nie pasującego, do reszty stada. Ciekawe jest przedstawianie tych samych wydarzeń z perspektyw różnych osób. Niestety brakuje niektórych wypowiedzi, jak na przykład Magdy Umer. 7,5/10
Przyjemna lektura, choć ani nie zaskakuje, ani tym bardziej nie wyczerpuje tematu. Można się irytować, bo o Agnieszce Osieckiej powiedziano i napisano już wiele, ale z książką Beaty Biały jest trochę tak, jak z oglądaniem po raz kolejny albumów rodzinnych. Niby znamy to na pamięć, ale jednak miło jest powspominać.
Generalnie to dobrze napisana biografia, natomiast występuje tutaj obraz totalnie wyidealizowanej Osieckiej, w tej książce nie została wymieniona ani jedna jej wada
Zdumiewające ile różnych odpowiedzi można otrzymać na te same pytania. Wzór na Osiecką nie istnieje a każdy kolejny rozdział to często zaprzeczenie poprzedniego.
wiem, że nie jestem obiektywna, bo z radością przyjmuję każdą nową książkę o agnieszce osieckiej. i w tej, owszem, pewne wątki się powtarzają z tym, co już wiemy. ale warto je sobie odświeżyć, przejrzeć, pielęgnować miłość do twórczości fantastycznej tekściarki, poetki. trochę na wyrost jest określenie, iż beata biały „odcina kupony od słynnego nazwiska”. całkiem przyłożyła się do pracy, choć, rzeczywiście, zabrało mi w zbiorze magdy umer.