Jump to ratings and reviews
Rate this book

Rozwód po polsku

Rate this book
GŁÓWNĄ PRZYCZYNĄ ROZWODÓW JEST MAŁŻEŃSTWO
Rozwody współczesnych Polaków na tle przemian społecznych, ukazane poprzez szokujące studia przypadków, opowieści adwokatów i opinie terapeutów.
Autorka przytacza dziesiątki osobistych wypowiedzi osób w trakcie i po rozwodzie, tekstów bulwersujących, które wzbudzają grozę i śmiech. Konfrontuje je z szokującymi opowieściami adwokatów oraz przypadkami z gabinetów psychoterapeutów. Wszystkie tworzą razem mieszankę piorunującą i pouczającą.

320 pages, Paperback

First published October 16, 2019

4 people are currently reading
92 people want to read

About the author

Iza Komendołowicz

4 books1 follower
Dziennikarka z dwudziestoletnim doświadczeniem, ma za sobą setki wywiadów i reportaży. Dziennikarstwo jest jej pracą, pasją i miłością. Ale kiedyś marzyła, żeby zostać lekarzem.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
25 (9%)
4 stars
103 (40%)
3 stars
97 (37%)
2 stars
27 (10%)
1 star
5 (1%)
Displaying 1 - 27 of 27 reviews
Profile Image for Klaudia_p.
657 reviews88 followers
November 10, 2019
Zacytuję jeden jakże trafny fragment wypowiedzi pewnego mecenasa: "Przyrzeczenie małżeńskie brzmi "Świadomy praw i obowiązków", a ludzie w ogóle nie wiedzą, na co się decydują. Nie są świadomi ani praw, ani obowiązków. Nie wiedzą, że ich obowiązkiem jest utrzymywać małżonka, nie wiedzą, jakie są prawa rodzicielskie, co to jest rozdzielność majątkowa, majątek wspólny, nakłady. Dowiedzą się tego wszystkiego przy rozwodzie". Właśnie, słowo klucz PRZY rozwodzie. A tak, dostają to, na co zasłużyli. Co jeszcze wynika z tej książki: nie walczymy o siebie nawzajem, ale ze sobą. Często tylko dla głupiej, niemającej znaczenia, satysfakcji.
Profile Image for prozaczytana.
645 reviews208 followers
February 27, 2020
Uwielbiam literaturę faktu, po którą staram się sięgać coraz częściej, a że twórczość Izy Komendołowicz poznałam dzięki fantastycznym "Ginekologom", to bez zastanowienia zabrałam się za jej kolejną książkę.

Książka "Rozwód po polsku. Strach i nadzieje" podzielona jest na trzydzieści dwa rozdziały zawierające wypowiedzi osób rozwiedzionych, a także adwokatów i psychologów. Autorka oddaje nie tylko głos ludziom, ale umieszcza również dane statystyczne, które niekiedy wręcz zatrważają.

Mam wrażenie, że niektórzy traktują małżeństwo jako formę zabawy - jeśli coś się nie uda, to zawsze można to szybko zakończyć. Chociaż większość rozwodów ciągnie się latami, gdyż każdy z małżonków pragnie zagarnąć jak największą część majątku, a jeżeli w związku pojawiły się dzieci, to mało kiedy rodzice stawiają na pierwszym miejscu ich dobro - najistotniejsze staje się nastawienie pociech przeciwko drugiemu rodzicowi. Niektóre powody do rozejścia się są tak absurdalne, że aż wstyd byłoby mi o nich mówić. Jak ktoś chce, to zawsze znajdzie powód, nawet totalnie bzdurny, jak wniesienie pozwu o rozwód ze względu na wycięcie przez małżonkę ulubionych kwiatów. Zgodnie z powiedzeniem: "dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie".

W mojej rodzinie rozwody są niezwykle rzadko spotykane, jednak temat trochę znam, ponieważ pisałam pracę magisterską dotyczącą, ogólnie rzecz biorąc, dzieci rozwodników. Być może z tego względu tak naprawdę żadna z przedstawionych historii nie zaskoczyła mnie niczym. Pewnie wynika to też z faktu bycia realistką, dlatego niewiele jeszcze mnie w życiu zadziwia. Moje pierwsze spotkanie z twórczością dziennikarki wypadło dużo lepiej - pewnie z uwagi na ciekawszą i niekiedy zatrważającą tematykę. Tutaj zabrakło mi głębi - wypowiedzi są jak najbardziej na temat, ale nie przekazują za bardzo emocji, są dość oschłe i zbyt lakonicznie. Niemniej ta lektura również skłania do przemyśleń i z pewnością zainteresuje niejednego czytelnika - warto przy okazji zastanowić się nad własnymi relacjami z partnerem.

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2020/01...
Profile Image for Miku.
1,729 reviews21 followers
April 22, 2022
Zgodnie z początkiem książki trzeba powiedzieć, że przyczyną rozwodów są małżeństwa. Tyle albo aż tyle.

Przyznaję, że przy tej książce czasami musiałam parsknąć śmiechem. Na początku możemy przeczytać kilka historii różnych osób, które wzięły rozwód. Poznajemy co się stało w tych małżeństwach, z czyjej winy był rozwód i jak długo on trwał.. a powody rozwodu są czasami tak absurdalne, że głowa mała. Jednak obok tych absurdów pojawiają się również poważne tematy związane z przemocą, ograniczaniem ekonomicznym, walką o dzieci, gdzie w grę mogą wchodzić porwania. Kolejną dawką informacji są późniejsze rozmowy z sędziami, prawnikami, detektywami gdzie oprócz kolejnych powodów rozwodów otrzymujemy pewne niedociągnięcia polskiego prawa rzutujące na decyzję związaną z winą rozpadu małżeństwa, jak wygląda rozwód małżeństw mieszanych oraz czy zawód, który wykonujemy ma wpływ na to, że ktoś się częściej rozwodzi.

Wychodzę z założenia, że główną przyczyną rozwodów jest pośpiech z decyzją o ślubie, brak kompromisu, a raczej brak pójścia na ustępstwa oraz brak rozmów o wspólnych potrzebach. Ta książka sprawiła, że gdzieś utwierdziłam się w tym przekonaniu. Traktuję tę książkę bardziej jako ciekawostkę niż możliwość odkrycia czegoś nowego lub zagłębienie się w statystykę, której tutaj jest bardzo mało.
Profile Image for Trzcionka.
778 reviews98 followers
July 31, 2021
Na wstępie trzeba zaznaczyć, że ten "reportaż" to zbiór wypowiedzi różnych osób - sędziów, prawników, psychologów i ludzi, którzy mają za sobą rozwód lub są w jego trakcie. Od autorki mamy tylko kilka słów, w większości są to zacytowane zaledwie kilka razy przepisy. Mówiąc szczerze miałam trochę wrażenie jakbym wróciła do lat 90tych i czytała niekończącą się rubrykę zwierzeń w Bravo (kto pamięta, ten wie dokładnie o co chodzi).
Dość oczywistym był fakt, że książka będzie zawierać w 95% opis skrajnych przypadków, a wypowiedzi/wywiady w niej zawarte będą po tej kontrowersyjnej stronie. Książka musi się jakoś sprzedać i pisanie o zwykłych rozwodach, tych bez fajerwerków i kontrowersji, KTÓRYCH JEST NA PĘCZKI, będzie bez sensu. No cóż, zrozumiała sytuacja, jednak osoby nie zorientowane w temacie mogą pomyśleć, że rozwód to najgorsze co może się człowiekowi przydarzyć. Ja, mimo tego że mam do czynienia z sądami i rozwodzącymi się ludźmi na co dzień, a co za tym idzie spory dystans, momentami byłam zwyczajnie przytłoczona tym co czytam. Stąd apeluje do czytelników, by nie myśleli, że tak wygląda większość rozwodów!
Nawet nie chcę myśleć w jaką traumę "przedrozwodową" mogą popaść czytelnicy noszące się z zamiarem zakończenia związku podczas lektury tej pozycji... Z pełnym przekonaniem odradzam każdemu czytanie tej książki na raz, trzeba sobie dawkować.
Choć muszę przyznać, że książka porusza wiele istotnych kwestii o których przyszli rozwodnicy nie mają pojęcia (kwestie praktyczne związane z procesem), to wypowiedzi niektórych adwokatów, wołają o pomstę do nieba pod względem etyki zawodowej. Na szczęście do wypowiedzi sędziów nie można się przyczepić. Co do słów samych rozwodników chyba nie trzeba pisać, że trzeba zachować ogromny dystans, gdyż są to indywidualne odczucia i interpretacje tych osób, wynikające nierzadko z niewiedzy, a co za tym idzie rzadko pokrywające się z obowiązującym prawem.
Z kwestii technicznych trochę przeszkadzało mi zupełne zbędne dzielenie książki na milion podrozdziałów, które miały po 2-3 strony. To prowadziło do kilkukrotnego potarzania tych samych pytań (!) przez autorkę (które i tak aż nadto i zbyt często wskazywały na jej zbyt daleko idące niezorientowanie w temacie, o który pyta). Pewne kwestie można było zebrać do kupy i nie powtarzać tych samych informacji po kilka razy. Z osobistych uwag jestem odrobinę zniesmaczona pominięciem radców prawnych w całym reportażu - nie zostali wspomnieni ani razu. Tak samo jak adwokaci, a może nawet w większej ilości, radcowie prowadzą sprawy rozwodowe i nie widzę żadnego powodu nawet nie wspomnienia tej grupy zawodowej (może to kwestia tego niezorientowania w temacie u autorki).
Merytorycznie książka nie zrobi krzywdy czytelnikowi (całe szczęście), ale trzeba ją czytać z dystansem, pamiętając, że autorka zebrała tu praktycznie same skrajne historie, bo inaczej nie zarobiła by na książce.
Teoretycznie książka mogłaby zgarnąć 3 gwiazdki, ale ciężko mi powiedzieć, że mi się podobała. Ogółem nie wywołuje ona pozytywnych emocji i nie ma się tu czemu dziwić.
Profile Image for Aellirenn Czyta.
1,643 reviews56 followers
January 2, 2023
Książkę przesłuchałam i muszę przyznać, że słuchało się przyjemnie i nieprzyjemnie zarazem. Nieprzyjemnie, bo temat mało wesoły. Przyjemnie, bo i pani lektor dopisała i - co najważniejsze - autorka. Komendołowicz podeszła do tematu w najlepszy możliwy sposób. Pokazała nam rozwód z każdej strony, bez uprzedzeń, osądów i łatek. Historie polskich rozstań są naprawdę bardzo zaskakujące i niestety najczęściej negatywnie.

To jest książka dla wszystkich - singli, małżeństw, rozwodników. Bo to taka książka - lekcja. Można dużo z niej wynieść. Albo inaczej, należy dużo z niej wynieść. Polecam!
Profile Image for anna.
105 reviews24 followers
January 10, 2024
książka to zbiór krótkich wypowiedzi i anegdot prawników, sędziów itd. same historie osób rozwiedzionych były krótkie i bardzo powierzchowne. autorka nie przytacza żadnych danych z badań, brakowało mi rozmów z socjologami i terapeutami — i tu mam na myśli prawdziwe rozmowy z jakimś celem i głębią, a nie zadanie trzech tendencyjnych pytań, jak to się dzieje w tej książce. przytoczone historie osób rozwiedzionych brzmiały jakby autorka przekleiła je żywcem z jakiegoś miernego forum. lenistwo do potęgi.
temat miał potencjał, a wyszło bardzo słabo.
Profile Image for Magdalena Umińska.
6 reviews
June 22, 2020
Ogólnie ciekawa, czasami nudziły mnie niektóre historie, które były praktycznie identyczne, ale warta przeczytania ;)
Profile Image for Dominika Horaczy.
50 reviews14 followers
October 23, 2025
Interesująca pozycja, anegdotyczna, dużo ciekawych (i niekiedy wstrząsających) historii, ale dzięki rozmowom ze specjalistami można się też czegoś dowiedzieć o rozwodach ze strony „technicznej” i ich realiach w Polsce. Nie jest to może wybitna pozycja, ot głównie zbiór „opowiastek”, ale coś na pewno ze mną zostanie.
Profile Image for Kasia (kasikowykurz).
2,422 reviews60 followers
July 14, 2023
Jestem człowiekiem, który w przypadku książek daje wciąż i wciąż i wciąż nowe szanse i ewidentnie nie uczy się na własnych błędach, ale bardzo chciałam się polubić z tą książką i byłam mega ciekawa, co można powiedzieć o rozwodach w Polsce. No i to jeden z nielicznych reportaży, gdzie podchodzę już z konkretnie wyrobionym zdaniem (bo mnie na jeden rozwód zaciągnęli) i w sumie to zdanie się potwierdza - rozwód w tym kraju to nic innego jak przerzucanie się mięsem. Nie kwestionuję, że są pary, które rozstają się w zgodzie, ale nie na tym ta książka polega.

Historie są różnorakie - o czym nie pomyślicie, na pewno się tu znajdzie. Doceniam też tą część bardziej teoretyczną, przynajmniej się pojawiła i dostajemy garść faktów, które mogą zainteresować. Za to kompletnie nie podoba mi się forma i już wiem, że ona mi kompletnie nie pasuje - taki zlepek wypowiedzi najróżniejszych osób, od rozstających się, przez adwokatów, aż po sędziów i nie wiem, gdzie w tym wszystkim jest autorka. Poza tym niestety ta forma strasznie szybko się nudzi, bo wciąż i wciąż klepiemy o tym samym, tylko innymi słowami, więc na koniec wychodzimy zniechęceni i znudzeni.
Profile Image for Ola.
141 reviews5 followers
August 1, 2020
Nie wiem co mam myśleć o tej książce, bo z jednej strony jest dobra, bo pokazuje, że małżeństwo to nie bajka Disney'a, a z drugiej strony dobija mnie fakt, że ludzie potrafią się tak traktować. Coś poszło nie tak na tym świecie...
Profile Image for agatatoczyta.
324 reviews19 followers
April 25, 2021
„Rozwód po polsku” to książka, która nie powiedziała mi wiele nowego – raczej potwierdziła to, co wiem na temat ludzi, którzy się rozstają. Mimo wszystko znalazło się kilka smaczków i zaskakujących historii. Obawiam się też, że może podpowiedzieć stronom sporu kilka chamskich rozwiązań (o ile wcześniej nie zrobił tego prawnik). Jak zwykle najbardziej żal dzieci i grania nimi w sądzie, ale żal też porzuconych w chorobie, kobiet powymienianych na młodsze koleżanki z pracy i mężów karierowiczek, które do pewnego momentu pochwalały to, że chłop zajmuje się domem i dziećmi, a potem nagle uznały, że są niezaradni życiowo i trzeba im posłać soczystego kopniaka w dupę. Ta książka ocieka niesprawiedliwością, nie czyta się tego miło, a ja po zakończeniu jestem jeszcze bardziej rozczarowana społeczeństwem (o ile to w ogóle możliwe).

Sam reportaż jest skonstruowany bardzo prosto: autorka w całości oddaje głos rozmówcom, niczego nie komentuje, więc właściwie jest to zbiór poszatkowanych wywiadów z rozwiedzionymi, rozwodzącymi się, adwokatami, sędziami i specjalistami, którzy pracują przy orzekaniu rozwodów. Nie jest to moja ulubiona formuła, ale czyta się szybko i można łatwo przeskoczyć do kolejnego interesującego nas tematu :).
Profile Image for Zbyszek Sokolowski.
299 reviews16 followers
December 24, 2019
Świetna książka opisująca jak wygląda rozwód w Polsce od różnych stron. Sporo wypowiedzi adwokatów. Sprawy śmieszne, groźne, mniej lub bardziej sztampowe ale i dające do myślenia:

Cytaty:

Nie było żadnego powodu. Poza tym, że świadek był mężczyzną. Niestety mężczyzna w sprawach rozwodowych ma już na starcie gorszą sytuację. Jest traktowany jako ten, który zdradza, pije, bije – zło wcielone.

W ostatnim czasie pojawiło się wielu sędziów mężczyzn. Moim zdaniem są bardziej wyważeni, bardziej odporni na stereotypy, schematy, uprzedzenia. Sędziowie mężczyźni chcą zbadać sprawę, podczas gdy damski skład ma od razu założenie i sprawdza, czy to założenie da się obronić.

Co może być przyczyną tak dużego wzrostu liczby rozwodów? Zdaniem niektórych socjologów paradoksalnie przyczyną niektórych decyzji mogły być oferty socjalne od państwa, z 500 plus na czele. Pojawiają się fikcyjne rozwody. Małżeństwa rozwodziły się, by zmieścić się w progu dochodowym 800 zł na członka rodziny.

Podobne zjawiska występowały zresztą już wcześniej, przed 500 plus. Pary formalnie się rozchodziły, by obniżyć dochody i otrzymać świadczenia socjalne. Obecnie, przy 500 plus na każde dziecko, można domniemywać, że kobiety jeszcze odważniej będą podejmować decyzję o rozwodzie. Przed 1989 r. ludzie brali rozwód, żeby móc zatrzymać dwa mieszkania (prawnie małżeństwo mogło mieć tylko jedno mieszkanie).

Jesteśmy jednym z nielicznych krajów, gdzie przy rozwodzie ustala się winę. Kiedy słyszę, że wina służy satysfakcji, to szlag mnie trafia. Bo co to za satysfakcja? A czemu tak naprawdę służy orzeczenie o winie? Alimentom albo zemście. A najczęściej jednemu i drugiemu razem. Mecenas Ewa Milewska-Celińska

Psychologowie w mediach radzą: „Walcz o swoje szczęście, postaw na siebie”, „Lepiej być samotnym niż w nieszczęśliwym związku”, „Twoje życie należy tylko do ciebie, skończ z poświęcaniem się, bądź egoistą”.

Każdy ma prawo się rozwieść. No, może z wyjątkiem singli. Bo, jak lubi mówić moja znajoma, trzykrotna rozwódka: „Rozwody są dla ludzi… tylko nie dla samotnych!”.

Zdarzają się sytuacje, kiedy rozwód jest najlepszym rozwiązaniem. Nie ma żadnego powodu, żeby ktoś trwał w małżeństwie, w którym cierpi, czuje się wykorzystywany, nieszanowany lub po prostu niekochany. Ale często rozwód to kaprys, przejaw egoizmu czy wręcz bezmyślności. I coraz częściej – rozwód to brutalna walka, w której wszystkie chwyty są dozwolone. Kompromisy nie są w modzie.

Teraz wiem, że powinnam mieć zdecydowanie lepiej przygotowany materiał dowodowy na okoliczności jego alkoholizmu, przemocy i zdrady. Trzeba zbierać rachunki, wszystkie – za opłaty, zakupy, wyciągi z kart. No i powinien być wynajęty bardzo dobry mecenas, najlepiej z doświadczeniem w trudnych rozwodach. Teraz też wiem, że kto ma dziecko, ten rządzi.

A pakiet założeń zazwyczaj wygląda tak, że facet to zdradzający drań, a kobieta jest ciężko pracującą, zgnębioną matką. Być może ten schemat to wynik statystyki wielu lat orzekania w rozwodach, bo często tak bywa, faktycznie.

Zgodnie z art. 57 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, orzekając rozwód, sąd orzeka także, czy któryś z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia. System prawa polskiego nie przewiduje miarkowania winy. Sąd nie orzeka rozwodu, uznając, że jedna ze stron zawiniła w mniejszym bądź większym stopniu. Jeśli obie strony w pewnym stopniu przyczyniły się do rozpadu związku, sąd orzeka rozwód z winy obu stron.

Małżeństwo z długim stażem, pan opuścił panią dla dużo młodszej. Klasyka. Ale w tej trudnej sytuacji mężczyzna zachował się fair wobec żony. Dokonał podziału majątku: nieruchomości, pieniędzy na rachunkach. Zrobił to na korzyść żony, bo ona nie pracowała, a on czuł się winny. Kiedy wszystkie dokumenty zostały podpisane, rozpoczęło się postępowanie rozwodowe. I wtedy w nią wstąpił diabeł, zaczęła bezkompromisowo walczyć o jego wyłączną winę. Mecenas Agnieszka Metelska

Namawia pani czasami klientów, żeby wzięli winę na siebie? Tak. Część się zgadza. Wszyscy boją się alimentów. Ale to są tylko pieniądze. Zawsze można potem wystąpić o obniżenie zasądzonej kwoty, jeżeli pogorszy się ich sytuacja majątkowa. To nie jest proste. Nie jest proste. Natomiast bardzo często jest to sytuacja, kiedy nowa wybranka jest w ciąży i wolność jest bezcenna.

Absurd. Ludzie występują z absurdalnymi argumentami, licząc na jakąś słabość sędziego czy sędzi. Jak zgłasza się do mnie przedsiębiorca, specjalista, pytam: „Kim jest pana żona?”. I kiedy słyszę, że ona nie ma wykształcenia i nie pracuje, już wiem, że będzie ostra walka o winę, żeby dostać pieniądze. Rozwód stał się polem walki o wszystko. Zamiast pomóc ludziom rozwiązać sytuację, wpycha ich się na ring i niech walczą ze sobą przez kilka czy nawet kilkanaście lat. Mecenas Rafał Wąworek

Czy te nowe partnerki są ładniejsze, młodsze od żony? Na 10 zdrad może w jednym przypadku tak jest. Przeważnie jednak nie są ani młodsze, ani ładniejsze, a często brzydsze, mniej zadbane. Ale za to są miłe, łagodne, zachwycają się tym facetem. Żona raczej nie mówi: „Ależ męsko wyglądasz w tym sweterku”, a sweterek ma pięć lat i opina mu się na brzuchu. Kochance wszystko się podoba, a żona ma wymagania, bywa zmęczona.

Różne są te zdrady. Ostatnio wzywałam na świadka obecną partnerkę męża mojej klientki. Przyszła wulgarna dziewczyna – czerwone tipsy, tleniona fryzura, a klientka jest piękną kobietą z klasą: stonowana, świetnie ubrana. Taki schemat dość często się powtarza. Mecenas Agnieszka Metelska

Mój „ulubiony” typ zdradzanej żony to małżonka zamożnego mężczyzny, która przymyka oczy na wiele rzeczy, bo boi się stracić wygodny byt. Z reguły decyzję o rozwodzie podejmuje mężczyzna. To, co mnie zawsze zdumiewa, to zaangażowanie nowych wybranek, które często pojawiają się u mnie w kancelarii. Każdą z nich pytam, czy na pewno chce być obecna przy rozmowie. Mężczyzna z reguły nie ma nic przeciwko temu, bo przecież nie mają przed sobą tajemnic. Wtedy zadaję kolejne pytanie: „Kiedy ostatni raz współżył pan z żoną?”. W tym momencie pan jednak prosi, żeby tak intymne sprawy omawiać bez obecności aktualnej partnerki. I kiedy już zostajemy sami, często pada odpowiedź: „Wczoraj”. Mecenas Katarzyna Borkowska-Warzocha

Panowie, kiedy słyszą zarzuty, że wzięli sobie młodszą, bo mają lepszy seks, odpowiadają, że wcale nie chodzi o seks, tylko o to, że teraz są docenieni. Nowa kobieta nie sprowadza go do roli bankomatu, rozmawia z nim. „Szacunek” to bardzo często wypowiadane słowo. Żony nie rozumieją tego argumentu. Jakby mówili w innych językach.

Kiedyś żony i dzieci były maltretowane, a mężowie byli agresorami, często zdradzającymi. Takie miałam przekonanie, bo to wynikało ze spraw, które prowadziłam. Co się zmieniło? Nagle żony zaczęły nagminnie zdradzać mężów. Adwokatka z ponadczterdziestoletnią praktyką, Łódź

Zdrada zdarza się również w małżeństwach, gdzie mężczyźni dużo zarabiają, a ich żony nic nie robią, nie mają żadnego pomysłu na siebie. Jak się ma dużo czasu, to różne pomysły przychodzą do głowy.

Można osobie chorej psychicznie przypisać winę, nawet wyłączną, jeśli ona nie leczy się, a równocześnie podejmuje działania przeciwko rodzinie. Mecenas Ewa Milewska-Celińska

Czasem ktoś zaczyna uprawiać jakiś sport, chodzić na lekcje tańca czy biegać maratony i oto na zajęciach poznaje kogoś, kto zaczyna tę pasję z nim dzielić. Czy powodem rozwodu jest pasja czy zdrada? A może pasja była ucieczką od problemów w relacji? Dotknęła pani sedna problemu. Jeżeli para nie ma wspólnych zainteresowań, nie spędza razem czasu, to kryzys wisi w powietrzu. Można mieć swoje indywidualne pasje, one są wręcz potrzebne, ale trzeba dbać o wspólną przestrzeń. Małżonkowie często o tym zapominają i zdecydowanie za mało się przytulają. Robert Rutkowski, psychoterapeuta Rozdział 9:Przemoc Przemoc fizyczna pojawiła się jakieś dwa lata po ślubie.

Klientka wymyśliła sobie, że zrobi z męża przemocowca, i jej się to udało. Dostała dzieci, alimenty na siebie, ograniczyła mu władzę rodzicielską. Akty przemocy miała udokumentowane. Były karty, zaświadczenia z ośrodka pomocy społecznej, od kuratora. Były interwencje policji. Przeciwko mężowi zeznawała jej przyjaciółka oraz sąsiedzi. Wszystko było spójne, ale niestety nie do końca prawdziwe. Ta kobieta potrafiła sama się ranić, byle tylko uzyskać obdukcję jako wymowny dowód przemocy męża. Cóż, dzięki tym „dowodom” ugrała to, co chciała.

ni próbowała udowodnić alkoholizm mężowi, nie bardzo jej to wychodziło, bo on nie pije. To poszła w kierunku przemocy, dostarczała do sądu obdukcje. On zdziwiony, kiedy dowiadywał się z nich, że na przykład dopuszczał się przemocy w dniu, kiedy od tygodnia był z dziećmi na wakacjach. To było fabrykowanie dowodów.

Żona rozwalała sobie głowę o szybę w łazience przed przyjściem męża do domu, a kiedy wchodził do domu, ona wzywała policję.

Tak, miałem sprawę karną przeciwko żonie, która zrobiła coś takiego: mąż wrócił z pracy, kiedyś miał zwyczaj wypić szklaneczkę whisky, ale ponieważ sytuacja w domu była napięta, to wlał tylko colę, bez whisky. Wyszedł na balkon. Stał z tą szklanką, widział, że żona gdzieś dzwoni, po czym biegnie do niego z patelnią. Walnęła go z całej siły tą patelnią w głowę. Złapał ją, zerwał jej z szyi łańcuszek, ona go drapała, tłukła. Po kilku minutach, kiedy ją uspokoił, przyjechała wezwana policja. Później wyszło na jaw, że żona miała romans z policjantem i to ten policjant wymyślił jej taką akcję.

Pamiętam kobietę, która tak bardzo bała się męża, że spała z tłuczkiem i siekierką pod poduszką. Kiedy mąż wszedł w nocy do jej pokoju, była przekonana, że przyszedł z nożem, żeby ją zabić. Wyciągnęła tłuczek i wbiła mu go centralnie w czoło. Przeżył… potem okazało się, że rzeczywiście miał ze sobą nóż. Cóż, przez ostatnie 20 lat wiele zmieniło się na świecie.

„Jeżeli jeden z małżonków pozostających we wspólnym pożyciu nie spełnia na nim ciążącego obowiązku przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny, sąd może nakazać, ażeby wynagrodzenie za pracę albo inne należności przypadające temu małżonkowi były w całości lub w części wypłacane do rąk tego małżonka”. „Nakaz, o którym mowa w paragrafie poprzedzającym, zachowuje moc mimo ustania po jego wydaniu wspólnego pożycia małżonków. Sąd może jednak na wniosek każdego z małżonków nakaz ten zmienić lub uchylić”. Kodeks rodzinny i opiekuńczy, art. 28 §1 i 2

Gdzie ona teraz przebywa? To zależy. Albo w Europie, albo na innych kontynentach, po drodze była w związkach ze swoimi kolejnymi pełnomocnikami. Myślę, że my, kobiety, wcale nie jesteśmy lepsze od mężczyzn, a bywamy nawet gorsze.

Mieli wspólnotę majątkową? Początkowo nie, ale żona nalegała, aby to zmienić. No i on się zgodził, a potem… zniknął majątek.

Jak to nie ma? W rozwodzie wywalczyliśmy kontakty z dzieckiem, zostały ustalone. Niestety, syn dał się zmanipulować matce, która wykorzystała go jako kartę przetargową w rozgrywkach z mężem. Nie umiem zaakceptować tego, że matka jest w stanie zniszczyć własne dziecko po to, aby osiągnąć swój cel, w tym przypadku – korzyść finansową. Mecenas Katarzyna Borkowska-Warzocha

Dla mnie najbardziej smutnymi rozwodami są te, w których mężczyzna, który bardzo dobrze zarabiał, nagle, zwykle po pięćdziesiątce, traci pracę. Obserwuję zjawisko od kilku lat, to są ludzie z pokolenia, które weszło na rynek po roku 1990. Mnóstwo młodych chłopaków zrobiło wtedy błyskawiczne kariery. Teraz, gdy zostają bez pracy, nie są w stanie znaleźć innej, jakiejkolwiek. Boją się ich przyjąć pracodawcy, gdyż jest to na ogół osoba bardzo dobrze wykształcona, z doświadczeniem zawodowym większym od swojego szefa, czyli potencjalne zagrożenie. Łatwiej znaleźć pracę stolarzowi czy fryzjerowi niż menedżerowi.

Dlaczego? Bo kończą się źle, żadne z byłych małżonków tak naprawdę nie układa sobie życia. Na przykład ona wyjeżdża do Włoch, by sprzątać domy, zabiera dzieci ze sobą, on zostaje w domu pod Warszawą i toczy się przeciwko niemu egzekucja komornicza.


Kto bywa bardziej uzależniony od swojej rodziny biologicznej – kobiety czy mężczyźni? Nie ma reguły. Przyjęło się, że córki są związane ze swoimi matkami, bo one pomagają im przy dzieciach. Oczywiście, postać teściowej, która podburza swojego syneczka, jest bardzo wyrazista, ale zazwyczaj na małżonka naciska cały klan rodzinny.

Kiedy zadaję pytanie: „Czy pana teściowa żyje ze swoim mężem?”, na ogół słyszę, że nie. To przechodzi z pokolenia na pokolenie. Miałem klienta z Jabłonnej – atrakcyjny, własna firma, piękny dom. Żona porzuciła go dla mężczyzny dużo starszego. Kobiety często szukają powrotu do schematów znanych im z dzieciństwa. Gdy mąż nie pije, to ona znajduje kochanka pijącego, bo jej ojciec pił. Jeśli matka była bez męża, to ona też wybiera podobnie.

Ludzie chcą się zabezpiecza�� na wypadek rozwodu. Myślą, że jak będą mieli orzeczenie o winie, to mogą żądać alimentów. Są osoby, które po rozwodzie nie zamierzają pracować, tylko żyć z wysokich alimentów. Na siebie, na dziecko, na psa Fafika czy na latającego słonia, na cokolwiek. Dlatego tak zależy im, żeby udowodnić winę.

Ojciec wypytuje córeczkę, czy mama pije codziennie, czy jest w domu alkohol, czy przyprowadza na noc jakiegoś wujka, ilu jest tych wujków. W rozwodzie wszystkie chwyty są dozwolone: wynajmowanie detektywów, oskarżanie o wyimaginowane zdrady, prokurowanie dowodów, zatrudnianie prostytutek, nawet zlecenia pobicia, podpalenia i kradzieże.

Z mojego doświadczenia wynika, że zaledwie 20 proc. świadków sąd jest w stanie zapędzić w kozi róg, z pozostałymi wcale nie jest to takie proste. Trzeba mieć ogromne doświadczenie, żeby rozpoznać kłamstwo. Świadkowie w sprawach rodzinnych to zazwyczaj rodzina.

Pamiętam klientkę, która po złożeniu przeze mnie pozwu, w którym wskazałam, że ona już od pół roku nie współżyje z mężem, zaszła z nim w ciążę. I nadal chciała rozwodu.

Bo mąż zarabia miliony. Przecież ten mąż nie musi co miesiąc dzielić się z nią swoimi pieniędzmi. Nie mylmy instytucji podziału majątku z alimentami. Alimenty w polskim prawie służą na zaspokojenie usprawiedliwionych potrzeb życiowych. Taki jest przepis.

Bardzo niechętnie. To, co jest teraz oczywiste, że jednego dnia można być prezesem spółki giełdowej, a następnego już nie, dla sądu wcale takie oczywiste nie jest. Uzyskać w sądzie obniżenie alimentów jest ekstremalnie trudno – trochę jakby przeprowadzić słonia przez ucho igielne.

W rozwodzie bez orzekania o winie po pięciu latach wygasa uprawnienie alimentacyjne, ale ze względu na zasady współżycia społecznego sąd może przedłużyć ten czas. Klientka przyszła do mnie z takim orzeczeniem rozwodu i z zaświadczeniem o chorobie nowotworowej. Po 20 latach od uprawomocnienia się wyroku orzekającego rozwód wystąpiłyśmy o alimenty dla niej. I sąd zasądził te alimenty.
Profile Image for Monika.
126 reviews4 followers
Read
June 9, 2023
Przeczytałam, bo zainteresował mnie temat i rzeczywiście dowiedziałam się wielu rzeczy, których wcześniej nie wiedziałam. Ale mimo wszystko nie wiem, jak ocenić sam reportaż, bo wydaje się lekko tendencyjny i pomimo dużej masy ekspertów, mimo wszystko powierzchowny. Autorka wybrała taką formę, że właściwie nie komentuje za dużo wypowiedzi swoich bohaterów (prawników, sędziów, psychologów, osób które przeszły przez rozwód). I ten brak komentarza, czy skonfrontowania wypowiedzi, nawet osób zajmujących się rozwodami zawodowo i z dużym doświadczeniem, jakoś najbardziej mnie irytował, bo nawet prawnicy czy sędziowie z wieloletnim doświadczeniem nie są wolni od własnych uprzedzeń. Najbardziej mnie to uderzyło w rozdziale o molestowaniu dzieci, w którym jeden z ekspertów powiedział, że 90% oskarżeń o molestowanie przez jednego rodzica, które pojawiają się ze strony drugiego rodzica w trakcie rozwodu, jest fałszywa. Otóż szybkie sprawdzenie w internecie pokazało, że nie istnieją żadne statystyki, które by potwierdziły te wysokie 90% i to się po prostu temu ekspertowi tak wydaje po latach pracy…
Profile Image for booksbybookaholic.
644 reviews3 followers
January 19, 2021
2,5\5
Spodziewałam się mimo wszystko czegoś lepszego. Nie podobały mi się tendencyjne pytania, które miejscami zadawała swoim rozmówcom autorka. W dodatku w obrębie jednego rozdziału było dużo bardzo powtarzalnych historii, które z czasem zaczynały być nużące. Mimo wszystko książka warta polecenia szczególnie ludziom planującym wstąpić w związek małżeński. Otwiera oczy na wiele spraw, z których wcześniej nie zdawałam sobie sprawy...
Profile Image for KotKulturowa.
328 reviews11 followers
April 26, 2020
Polecam każdemu, kto jest przekonany, że instytucja małżeństwa sprawi, ze bedzie bezpiecznie i na zawsze.

To nie papierek, a ludzie muszą zapewnić długotrwałość związku. Papierek za to, może później dużo utrudnić.

Pozycja ta uświadomiła mi, ze możliwość rozwodu to kolejny przykład nierówności. Niektórych zwyczajenie nie niego stać.
Profile Image for Anna.
245 reviews1 follower
June 11, 2020
Zarówno wiele śmiesznych jak i dramatycznych historii okraszonych masą potrzebnych informacji. Informacje nie zdominowały historii, może dopiero trochę pod koniec, a historie nie zdominowały informacji. Idealny balans. Nie spodziewałam się, że poznam kilka ważnych informacji, które mogą mi się przydać w przyszłości.
Widać tu ogrom pracy nad książką.
Profile Image for Marta.
46 reviews1 follower
April 15, 2020
Niezła wiwisekcja tematu rozwodu. Przyczyny rozwodów bywają różne ; od nałogów współmałżonka, po nieużywanie podstawek pod kubki. Brakowało mi tylko zestawienia kilku punktów widzenia na tą samą sprawę rozwodową : klienta/klientki, mecenasa i sędziego.
Profile Image for Paweł Czarnecki.
289 reviews15 followers
May 26, 2020
Można sobie wyrobić zdanie, że wszystko już było i każdy powód, aby rozwieść się jest dobry. Ciekawe dla nie-prawnika, można się i pośmiać i popłakać
Profile Image for Alex.
29 reviews1 follower
August 7, 2020
Ciekawa pozycja, ale dawanie forum do wypowiedzi mizoginom uważam za kiepski zabieg.
Profile Image for micusiowo.
780 reviews32 followers
January 9, 2021
Ciekawe spojrzenie na rozwody - z prawie każdej strony i prawie każdego powodu.
Profile Image for Kasia Kołcz.
43 reviews3 followers
November 11, 2019
Od momentu, gdy poznałam książkę "Tajemnice pielęgniarek" Marianny Fijewskiej, zakochałam się w takich pozycjach. Dlatego tym razem wzięłam na tapetę książkę, która wydała mi się jeszcze bardziej ciekawa i intrygująca, a mianowicie "Rozwód po polsku. Strach i nadzieje". Nastawiłam się na fascynującą lekturę pełną historii z życia wziętych, szokujących wyznań i intrygujących sytuacji.
No i niestety troszkę się zawiodłam...

Kiedy sięgałam po "Rozwód po polsku" oczekiwałam, że poznam w książce prawdziwe historie opowiedziane z perspektywy głównie ludzi, którzy sami się rozwodzili. Wypowiedzi sędziów, prawników, czy psychologów miały być dla mnie tylko dodatkiem. Moim zdaniem książka skonstruowana w taki sposób byłaby znacznie bardziej ciekawa i fascynująca. Niestety autorka postanowiła ugryźć to z nieco innej strony i cały temat rozwodów przedstawiła poprzez historie głównie prawników, a jako dodatek, swoisty smaczek, dodała również wypowiedzi rozwodników. Może nie byłoby to nic złego, jednak dla mnie wszystkie te historie straciły trochę na autentyczności. Owszem, ciekawie słucha się o tym, jak wyglądała sprawa rozwodowa jakiej dwójki osób z perspektywy ich prawnika, czy sędzi, jednakże wydaje mi się, że powinno być tutaj więcej historii z tej tak zwanej "pierwszej ręki". Tak właśnie było w przypadku książki "Tajemnice pielęgniarek" - dotyczyła ona pielęgniarek i to właśnie od nich dowiadywaliśmy się najwięcej o ich zawodzie. A tutaj czytamy o rozwodnikach, ale wszystko poznajemy poprzez opowieści kogoś innego. Nie wiem, mnie to jakoś bardzo nie poruszyło.
Odniosłam również wrażenie, że poprzez przedstawienie książki właśnie w taki sposób, jaki wybrała autorka, całość okazała się nieco nudna. Za mocno skupiono się na niektórych rozdziałach i katowano je aż do znudzenia (jak na przykład w odniesieniu do tematu alimentów). Natomiast znalazły się i takie, które mogły być ciekawe, ale nie poświęcono im zbyt wiele uwagi. Wiadomo, każdemu się nie dogodzi i jednego będzie interesować to, a drugiego tamto, ale sądzę, że autorka mogła wszystkie rozdziały podzielić bardziej "po równo".


Mimo wszystko podobało mi się w tej książce to, że wiele rzeczy, o których zwykły człowiek nie ma pojęcia, zostało wyjaśnionych. Autorka w stosownych momentach zamieszczała adnotacje informujące o tym, jak działa polskie prawo, bo w końcu skąd ludzie, którzy nigdy nie znaleźli się w podobnej sytuacji, mieli by o tym wiedzieć. Duży plus również za wypowiedzi psychologów, którzy wyjaśniali, jak działają oni w przypadku kiedy sprawa dotyczy opieki nad dziećmi. Mnie osobiście interesuje psychologia, więc uważam coś takiego za na prawdę duży plus.

Ogólnie mogę powiedzieć, że "Rozwód po polsku. Strach i nadzieje" to na prawdę ciekawa pozycja, którą warto przeczytać, jeśli nadarzy się nam taka okazja. Należy się jednak liczyć z tym, że ma ona swoje wady (i jest ich niestety całkiem sporo), które skutecznie mogą zniechęcić do poznania tej pozycji. Jednakże jak mówiłam to w przypadku recenzji "Tajemnice pielęgniarek", największym plusem książki jest fakt, iż całość dotyczy Polski i polskich realiów, a myślę, że właśnie to najbardziej zachęca do czytania.
Displaying 1 - 27 of 27 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.