Osobliwe miejsca. Odwiedzałeś je wiele razy. I za każdym razem, gdy wchodziłeś do jednego z nich, czułeś, że coś jest inaczej.
Wieża Perfekcjonizmu, z której tak trudno uciec, Giełda Serc Wartościowych, gdzie wszyscy handlują uczuciami, Friendzone, po której błądzisz zbyt długo – wszyscy odwiedzamy miejsca, które mają w sobie coś osobliwego.
Dlatego uznałem, że przydałby się jakiś przewodnik po nich. Dzięki wiedzy, z czym mamy do czynienia, łatwiej nam będzie docenić ich dość mroczne piękno. To po pierwsze. A po drugie, jeśli wpadniemy w nie przypadkiem, co się zdarza niezwykle często, przynajmniej będziemy wiedzieli, jak wyjść. Chyba. No to w drogę!
CZASEM DOBRZE SIĘ ZGUBIĆ.
Marco Kubiś – ilustrator, youtuber, artysta 3D. Autor książki Koszmarne istoty, które spotykasz każdego dnia. Napędzany kawą.
3,75/5. Ciekawe i zabawne gry językowe, świetne wykorzystanie codziennych miejsc jako czegoś szczególnego, na granicy magicznego realizmu a czarnego poczucia humoru. Autor nie zapomniał nawet o zadaniu dla czytelników/czytelniczek na końcu książki! Estetyka jest bardzo spójna z poprzednią częścią, ilustracje także wykonano bardzo dokładnie i utrzymano je w konwencji i klimacie treści z tej oraz poprzedniej książki tego autora. Całość jest mniej niepokojąca niż "Koszmarne istoty...", ale o tym czy to wada, czy zaleta, decydują indywidualne preferencje. Jest w niej, co doceniać, nawet jeśli nie czyta się jej tak lekko jak poprzedniej książki z tej serii i nawet jeśli trzeba się na niej troszkę bardziej skupić. Niezwykle kreatywna i pomysłowa, fantastyczna na jesienne wieczory!
Druga książka od Marco podobała mi się raczej mniej niż pierwsza. Koszmarne istotny urzekły mnie swoją pomysłowością i oryginalnością przekazu, czego już nie do końca doszukałam się w Osobliwych miejscach. Nie mówię, że książka jest zła, ale delikatnie się zawiodłam - mimo to, jeśli Marco zdecyduje się na kolejną książkę, na pewną i kupię, i przeczytam. Książka lekka, ale nie tak płynna w moim odczuciu jak Koszmarne istoty. Nawet bez porównań do poprzedniej książki Marco myślę, że nie byłaby to moja ulubiona książka.
Jeśli lubicie niekonwencjonalną prozę i twórczość Marca, będziecie zachwyceni!
Muszę przyznać, że na początku nie nastawiałam się na to, że ta książka aż tak mi się spodoba. Ale aż zdumiłam się, kiedy zdałam sobie sprawę z tego jak dociekliwym i czujnym obserwatorem naszego świata jest autor.
Weź garść życiowych banałów, ubierz w filozoficzne pitu-pitu, nakreśl scenerię rodem z "Pory mroku" i podlej, o zgrozo, motywacyjnymi bzdurkami - proszę, jaki ładny zbiorek!
Popkulturowy fast food, dobrze się zajada, szybko trawi, jeszcze szybciej zapomina o samej konsumpcji.