Szymon nie potrafi sobie poradzić z widmami przeszłości. Obwinia się o to, że jego przyjaciel jest w śpiączce. Ale dziadek, do którego chłopak jedzie na wakacje, również nie może zapomnieć o strasznym błędzie z młodości. Tymczasem w ruinach spalonego szpitala psychiatrycznego ktoś kładzie kwiaty i zapala znicze. Szymon i jego nowa koleżanka Lena szybko odkrywają, że w Bocianach Małych nic nie jest takie, jakie się wydaje. Kto szuka zemsty? Czym jest prawdziwa odwaga? Czy dawne tragedie mogą położyć się cieniem na teraźniejszości? I wreszcie: czy jest tu miejsce na miłość?
III Nagroda w V Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży.
Joanna Jagiełło ukończyła wydział anglistyki na UW. Współpracowała z czasopismami "Perspektywy" oraz "Cogito" jako dziennikarka i autorka materiałów do nauki języka angielskiego. Uczyła na wydziale anglistyki oraz w liceach i gimnazjach. Przez wiele lat pracowała jako redaktorka podręczników do języka angielskiego. Jest autorką autobiograficznej powieści dla dorosłych "Hotel dla twoich rzeczy" (2014) oraz dwóch powieści dla młodzieży: "Kawa z kardamonem" (2011) i "Czekolada z chili" (2013). Obie zostały wydane również na Ukrainie. Napisała także książki dla młodszych dzieci: "Oko w oko z diplodokiem" (2013) oraz "Pamiętnik Czachy" (2014), a także dwa tomiki poetyckie: "Moje pierwsze donikąd" (1997) i "Ślady" (2013). Oprócz pisania lubi grać na gitarze, śpiewać i malować. Ma dwie córki. Mieszka w Warszawie.
Opowieść o odpowiedzialności, o przyspieszonym dorastaniu i o wyrzutach sumienia, które potrafią zgubić człowieka w wyjątkowej powieści, która zachwyci tak starszą młodzież, jak i dorosłych – "Tam, gdzie zawracają bociany" Joanny Jagiełło.
Daleko powieści Joanny Jagiełło do łzawych opowiastek o nastoletnich związkach, do ciepłych historyjek o pewnym lecie i miłości, pośród tęczowych chmur i pocałunków w deszczu. W "Tam, gdzie zawracają bociany" dzieciaki konfrontują się z bolesną rzeczywistością, z sekretami, które dorośli trzymają blisko serca, z rozpaczą, która nie mija jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. To jedno lato nad jeziorem okaże się być prawdziwą lekcją, która odmieni wszystko. Przełomem, który pozwoli im szybko dorosnąć, być może za szybko, ale czasami tak bywa, że krainę dzieciństwa i dorosłości dzieli cieniutka linia, która nagle pęka i nic nie można już z tym zrobić...
"Tam, gdzie zawracają bociany" to obraz dorastania pozbawiony banału. Opowieść wciągająca i poruszająca, w której niby niewiele się dzieje, a która jednak buzuje od emocji, od niedopowiedzeń, od przemilczanych historii, od strachu przed prawdą. Zachwyci tak starszą młodzież, jak i dorosłych czytelników, którzy w książkach szukają powrotu do lat swojej młodości.
Pomysł spoko, ale liczyłam na więcej. Moim zdaniem niewykorzystany potencjał, niedopracowana książka, za krótka oraz z bezsensownym zakończeniem. Uważam, że można byłoby trochę bardziej wyeksplorować pewne akcje, a nie iść za prostym rozwiązaniem sytuacji. Nie można jej jednak odmówić świetnego klimatu lata i wakacji!
To chyba moja ulubiona młodzieżówka ! Sięgnęłam po nią drugi raz i bardzo przyjemnie mi było do niej wrócić. Czułam ten klimat lata,wakacji,nastoletnich lat. Co prawda zawiodło mnie zakończenie,ale i tak uważam,że jest warta przeczytania. Na pewno jeszcze do niej wrócę.
Była fajna. Ciekawa, wciągająca, trochę tajemnicza, chociaż mogłaby być bardziej. Bohaterowie, z którymi można się utożsamiać. Mają problemy, które są rzeczywiste. Takie jakie ma prawdziwa młodzież. Ciekawy jest wątek pożaru szpitala psychiatrycznego. Przerażająca jest jego historia, jakie były jego skutki. Los pacjentów dosłownie mrozi krew w żyłach. W szczególności to, że nikt im nie pomógł, że byli uwięzieni. Podobał mi się też temat bycia tchórzem, przyznawania się do błędów. Małych i dużych. Lubię także klimat całej opowieści. Zatęskniłam za wakacjami u babci. Było kilka rzeczy, które mi przeszkadzały, ale nie chcę się na nich skupiać.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Idealny przykład książki, która sama nie wie, czym jest. Wątek tajemnicy? Jasne, ale przez ostatnie 50 stron. Romans? Niby tak, ale jednak bohaterowie są tak bardzo sztampowi i nieciekawi, że nawet nie jestem w stanie uwierzyć w ich relacje. A zakończenie to jakiś żart. Nagłe rozwiązanie dwóch wątków, a o reszcie ani widu ani słychu. Styl autorki niesamowicie mnie zmęczył. To jest właśnie młodzieżówka, ale pisana przez dorosłą osobę. Niby przez nią przebrnęłam ale szczerze nie poleciłabym jej nikomu (ale to mój brak zainteresowania straight młodzieżówkami might be talking), do żadnego z bohaterów się nie przywiązałam, nie przywiązałam się nawet do żadnej relacji. Szkoda, bo pomysł był ciekawy, wykonanie już gorsze. Aha no i ciągły fat shaming ze strony głównej bohaterki też był bardzo nie na miejscu.
Czasem nie da się nic zrobić więcej, niż zrobiliśmy. Czasem myślimy instynktownie, robimy rzeczy mechanicznie. Choćby jak w przypadku bohatera książki „Tam, gdzie zawracają bociany” Joanny Jagiełło: potworna burza podczas harcerskiego obozu nic nie zrobiła Szymonowi, udało mu się ujść z żywiołu z życiem. Nie poczekał jednak na kolegę, gnał co sił do wody, miejsca, gdzie nie łamały się nad głowami drzewa niczym zapałki, mimo iż i woda w czasie burzy z piorunami najbezpieczniejsza nie była. Wszyscy mówili, że był bohaterem. Że przeżył. Ale Szymon nie mógł sobie darować, że jego kolega Mateusz został w namiocie sam, że nie wyciągnął go na siłę, że nie poczekał. Może gdyby to zrobił, ten nie byłby teraz w śpiączce? O tym, że nie czekał na kolegę, ze nie wiedział nawet czy ten biegł za nim, nie powiedział nikomu. Przecież to nie honorowe, nieharcerskie zachowanie.
Rzeczywiście ktoś pośród komentujących dobrze stwierdził - trochę niewykorzystany potencjał. Opis z tyłu książki wiele obiecywał, czytelnik czyta i czeka aż wydarzy się cos przełomowego ale na ten przełom właściwie czeka się do końca i fajerwerków nie ma. Napisana lekko i przystępnie, czyta się miło ale fabularnie zapowiada zupełnie coś innego.
Książka bardzo ciekawa. Mamy bohaterów z którymi można się utożsamiać. Wątek pożaru szpitala psychiatrycznego był bardzo ciekawy. Wątek romantyczny też nie był taki oczywisty jak w większości książek dla młodzieży. W książce czuć wakacyjny klimat.
Emmm, nie jestem przekonane. Bohaterowie tacy nijacy, irytujący, złaszcza Lena. Autorka chciała wykreowac super życie nastolatków, ale cos nie wyszło. Wątek szpitala mógł by byc lepiej zrobiony. Liczyłom na wakacyjny klimat, jednak no nie to
to bylo straszne. Nie polubilam sie z bohaterami i meczylam sie podczas czytania jej. Zupelnie do mnie nie trafila Moze watek romantyczny gdzies tam dal rade sie przebic w mojej nienawisci do tej ksiazki ale nadal jestem na nie. Czytalam ja na raz zeby jak najszybciej sie skonczyla
6.5/10 Czytając poczułam klimat wakacji, jednak zakończenie mi osobiście nie przypadło do gustu. Książka miała potencjał, jednak akcja niezbyt dobrze została rozwinięta.
ej czytalam to mega dawno i uznalam ze potrzebuje napisac co o niej sadze po takim czasie, boze to bylo wspaniala ksiazka, tesknie za nia, kocham ja, chce wiecej, dajcie wiecej, uwielbiam vibe tej ksiazki!!