Po książki pana Adriana Bednarka sięgam bez zastanowienia. Ufam, że mnie nie zawiedzie.
"Pasażer na gapę" to książka, którą napisał w najkrótszym czasie. Wkraczamy w niebezpieczny świat Maćka i Nowego, którzy z pomocą Magdy uciekają ze szpitala psychiatrycznego. Nikt z tej trójki nie jest aniołkiem, ale o tym, co Nowy ma na sumieniu pozostała dwójka dowie się z biegiem czasu.
Podoba mi się to, że mamy powroty d przeszłości i konkretne opisy poznania się Maćka z Magdą, jak i ich życia wcześniej, ucieczki ze szpitala i dalszych przygód. Wszystko jest dopięte i idealnie nakłada się na siebie, a czytelnik układa sobie wszystko w głowie. Pojawiają się też rozdziały z perspektywy policjanta, przez co wiemy dokładne jak przebiega pościg za uciekinierami.
Autor świetnie wykreował postacie. Każda ma swoje cechy charakterystyczne, czymś się wyróżnia i jest niezwykle inteligentna. Nowy to tajemniczy charakter, który koniecznie pragniemy poznać lepiej. Cała akcja jest dynamiczna, fabuła nie zwalnia ani na chwile. Wciąż pojawiają się nowe akcje, przy których nie można się nudzić. Gdy myślisz, że już zmierzasz ku wyjaśnieniom, autor robi obrót o 180° i nie wiadomo, czym jeszcze zaskoczy. Serwuje mocne opisy morderstw. Fabuła jest przesiąknięta przemocą, wulgaryzmami i kryminalistami.
Książka zapewnia dużo mrocznej rozrywki, przyspiesza bicie serca i odrywa od codzienności - dokładnie tak, jak obiecał autor :)