W Tarnowskich Górach dzieją się rzeczy niezwykłe. Środkiem miasta przechodzi barwny festyn Gwarków, a pewien niezbyt towarzyski mężczyzna zamienia się w kota, zostawiając swoją partnerkę w poczuciu niespełnienia. Pracownik ratusza może posiąść moc „znikania” nieodpowiadających mu osób i budynków. Kogoś innego pożre krwiożerczy chomik. Albo nastanie apokalipsa bądź przylecą kosmici.
"Tarnowskie Góry Fantastycznie" to wyraz fascynacji miastem i regionem oraz niesamowita okazja do spojrzenia na nie z zupełnie innej perspektywy – a nawet wielu perspektyw, bo ilu autorów, tyle opowieści.
Opowiadania: Znikacz - Paweł Majka Przepraszam, zajęte - Jan Maszczyszyn Płyną - Wojciech Gunia Samarytanka - Robert J. Szmidt W poszukiwaniu skradzionego czasu - Aleksandra Janusz Na łóżku leżała dziewczyna - Rafał W. Orkan Skarbek Space - Andrzej Kozakowski Pełnia Światła - Radek Rak Straszny i osobliwy przypadek Szmatławic Dolnych - Tomasz Bochiński Sklepik ze zwierzętami - Istvan Vizvary Srebro głupców - Łukasz Orbitowski
Niewiele tu Tarnowskich, ale jako temat wiodący przewijają się gdzieś w tle. Same opowiadania, jak to w antologiach bywa, jedne słabsze, inne silniejsze. Co trzeba docenić to szata graficzna - bardzo estetyczne i klimatyczne zdjęcia, dobrej jakości papier. Dla pasjonatów.
Niektóre opowiadania były słabo-średnie, pare bardzo dobre. Sumarycznie wychodzi 4/5, ale nikt mi nie zabroni dać 5 gwiazdek z czystej sympatii do Tarnowskich Gór.
“Tarnowskie góry. Fantastycznie” to zbiór opowiadań, których akcja dzieje się w tytułowym mieście. Przenosimy się do światów galaktycznych, wojennych i współczesnych. Historie są osadzone w świecie realnym, jak i fantastycznym. A wszystko to łączy Tarnowskie Góry i jego okolice.
Zbiory opowiadań to pozycję, po które sięgam rzadko. Nie są one aż tak popularne, zwłaszcza gdy tworzy je kilku pisarzy. Teraz jednak w moje ręce trafił egzemplarz “Tarnowskich Gór. Fantastycznie”, pozycja o regionie, o którym mało wiem, a autorów znam tylko ze słyszenia. Nie wiedząc czego mam się spodziewać, rozpoczęłam przygodę z jedenastoma przeróżnymi historiami.
Każde z przedstawionych w książce opowiadań przedstawia inną historię. Część z nich nawiązuje do fantastyki, do legend, a niektóre po prostu do życia. Wiele z nich okazało się dla mnie bardzo ciekawe i nie mogłam oderwać się od stron. A przy tym wszystkim nie czułam się niekomfortowo z powodu nieznajomości miasta. Ze wszystkich opowiadań spodobały mi się najbardziej: “Samarytanka” Roberta J. Szmidta (historia kobiety, która pomogła ukryć rannego mężczyznę w czasie wojny), “W poszukiwaniu skradzionego czasu” Aleksandry Janusz (opowieść o tym, że nie należy zabawiać się czasem), “Na łóżku leżała dziewczyny” Rafała W. Orkan (historia pewnej wiedźmy) i “Srebro głupców” Łukasza Orbitowskiego (opowieść o pewnym skarbie). W ciekawy sposób poruszały określone problemy, jednocześnie zapewniając idealną rozrywkę. I przy tym każdy z autorów zachował swoje własne spojrzenie na to miasto.
Opowiadania czytało mi się dobrze, choć nie ukrywam, niektóre były cięższe od innych. W niektórych przypadkach było to spowodowane przewagą opisów nad dialogami. W innych autor podszedł do tematu poważnie, przez co historii nie dało się czytać z lekkością. Poza tym każde opowiadanie zawierało inną ilość treści. Nie oznacza to jednak, że te krótsze były lepsze od dłuższych. W moim przypadku okazało się na odwrót. Według mnie były bardziej dopełnione i nie czułam niedosytu. Świetnym dodatkiem do książki okazały się czarno-białe zdjęcia Tarnowskiej Góry. Przedstawiają one różne miejsca, nieraz nawiązujące do opowiadania. Pozwoliły mi lepiej zobrazować to miasto, okiem zwykłego przechodnia.
“Tarnowskie Góry. Fantastyka” okazała się dla mnie ciekawą podróżą we wcześniej nieznany region. W książce znajdują się przeróżne spojrzenia na miasto i myślę, że przez różnorodność gatunkową przypadną do gustu innym. Pozwolą też przemyśleć niektóre sprawy, zazwyczaj przez nas niezauważalne jak, chociażby waga czasu. A przy tym wszystkim poznajemy urokliwe miasteczko, jakim są Tarnowskie Góry.