O tym, że profesor Jerzy Bralczyk jest specjalistą od słów, wszyscy dobrze wiemy, ale fakt, że ma też wiele do powiedzenia na temat zwierząt, będzie dla większości czytelników niespodzianką. Jego najnowsza książka to zbiór kilkudziesięciu felietonów poświęconych przeróżnych gatunkom zwierząt żyjącym w Polsce, od kleszcza po jelenia.
Dowiemy się na przykład, co ma wspólnego robak z chrobotaniem, czy chrząszcze są żukami czy też może żuki chrząszczami, dlaczego osoby naiwne kojarzone są z dzięciołem, a mądrale ze starymi wróblami. To książka nie tylko do czytania, zaśmiewania się i zachwycania językowymi aluzjami, którymi Profesor Bralczyk żongluje z lekkością erudyty, ale też do oglądania.
Przewspaniała książka dla miłośników zwierząt i języka polskiego - czyli choćby dla mnie :) Aż mi się za studiami zatęskniło. I do lasu pójść zachciało...
Poziom felietonów nierówny, niektóre za krótkie i sprawiające wrażenie pisanych w pośpiechu. Bardzo ciekawa lektura pod kątem etymologii i frazeologii, napisana często z dużą swadą, jednak męczył mnie upór, z jakim autor czynił uwagi na temat tego, czy dane zwierzę jest smaczne lub też czy warto na nie polować oraz jak można nazywać dziewczęta i kobiety określeniami zwierząt. Wydźwięk tych napomknień wykraczał poza językoznawstwo i niestety przywodził mi często na myśl przymiotnik całkiem nieodzwierzęcy - dziaderski.
+ Podziwiam autora za wiedzę, którą ma. Za te wszystkie informacje, starosłowiańskie i praindoeuropejskie wyrazy.
- Niestety, ale każdy "rozdział", opis każdego zwierzęcia opisany w bardzo schematyczny sposób. Związki frazeologiczne, występowanie w literaturze polskiej (Mickiewicz, Morsztyn, Krasicki, Brückner, Kochanowski), nazwy w innych językach. I zakończenie tego wszystkiego dość dziwną puentą; miałem za każdym razem wrażenie, że powinna się rozwinąć.
- Przy części związków frazeologicznych podanych w książce, nazw zwierząt są wyłożone pewne fakty, ale nie są one wytłumaczone. Nie ma pokazanej logiki, która ukształtowała słowo/ pozwoliła otworzyć dane wyrażenie. Bardzo mi tego brakowało.
Jestem pozytywnie zaskoczony dobrą jakością tej książki. Pomimo tego, że zawiera tematy, które w ogóle mnie nie interesują to czyta się ją bardzo przyjemnie. Pod koniec jednak zacząłem się nudzić.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Audiobookowej wersji, czytanej przez samego Profesora, słuchało się nadzwyczaj przyjemnie dzięki umiejętnościom językowym i łatwości wypowiedzi lektora. Liczne anegdoty o zwierzętach, pochodzeniu ich nazw bardzo ciekawe. Polecam serdecznie!
6/10 - niezła. Ciekawy w treści (a i w formie czytanego przez autora audiobooka miły w odbiorze) alfabetyczny spis wybranych zwierząt z genezą nazw i anegdotkami ich dotyczącymi.
Pamietam, że raz chciałem sprawdzić jakieś zwierzę, ale go nie było! Już nie pamietam jakie, No nieważne. Bardzo krótkie są te opisy, taka pigułka wiedzy, natomiast chętnie w wielu momentach dowiedziałbym się jeszcze więcej, bo język prof. Bralczyka jest przecudny! Sama pozycja też prześlicznie wydana, wzbogacona pięknymi rycinami omawianych gatunków. I polecam w audiobooku, nikt obecnie tak pięknie jak autor nie różnicuje w wymowie h i ch.
Ciekawa lektura dla wszystkich którzy chcą dowiedzieć się czegoś więcej na temat etymologii nazw ptaków w j. polskim. Prof. Bralczyk przywołuje w tej książce również wiele starych a zapomnianych przysłów co stanowi dodatkową gratkę dla miłośników języka.
Jak zwykle niezmiernie przyjemnie słucha się prof. Bralczyka, który tym razem "na tapetę" wziął polskie nazwy ssaków, ptaków, gadów i płazów oraz niektórych insektów:) Nie tylko przyjemne, ale i rozwijające:)
Sam pomysł bardzo dobry, natomiast mam sporo zarzutów do wykonania. Wręcz - niektóre felietony pisane "na szybko", bez głębszej analizy etymologicznej, nazwa taka, bo tak...
Zwierzyniec od A do Z (a nawet Ż!) Profesor Jerzy Bralczyk znany jest przede wszystkim z nauczania maluczkich o języku ojczystym. Wiele osób może być zatem zadziwionych zwierzęcą tematyką jego najnowszej publikacji. Ale spokojne! Autor "Zwierzyńca" nie przebranżowił się, lecz postanowił pokazać czytelnikom, że zwierzęta w naszym życiu są obecne nie tylko namacalnie, ale również są żywe w naszej mowie.
"Zwierzyniec" jest zbiorem tekstów o tematyce zoologiczno-językowej. W alfabetycznym zestawieniu znajdziemy zwierzęta duże i małe, oswojone i całkiem dzikie, te żyjące obecnie i takie, które przetrwały już tylko w sferze językowej. Bywa się zacietrzewionym, osowiałym lub rozwydrzonym, ale najczęściej zupełnie nieświadomym skąd te wszystkie określenia się wzięły. Ot, po prostu tak się mówi, więc tak jest.
Dlaczego dane zwierzę nazywa się tak a nie inaczej? Często decydujący był wydawany przezeń dźwięk, kolor, lub jakaś charakterystyczna cecha wyglądu. A czasami zwyczajnie nie wiadomo. Język jest żywy i nieprzewidywalny, więc droga do powstawania nazw, w tym przypadku zwierząt, jest wręcz nieprawdopodobna. Oprócz silnego wpływu jaki zwierzęta miały i mają na rozwój języka, którego używamy, Jerzy Bralczyk pokazuje też czytelnikom, jak fascynująca jest drogą jaką konkretna nazwa podąża, by przyjąć formę obecną (choć prawdopodobnie nie ostateczną).
"Zwierzyniec" uświadamia jak wiele miejsca w naszej codzienności, języku i kulturze zajmują nasi “bracia mniejsi”. Zachwyca płynność z jaką autor potrafi przechodzić od wątku do wątku. To nie jest zbiór suchych faktów o pochodzeniu nazw zwierząt, związkach frazeologicznych z nimi związanych, czy ewentualnej ich obecności w literaturze. To teksty o żywej narracji, świadczące o niezwykłej wiedzy i elokwencji autora. Prawdziwą przyjemnością jest, choć przez moment, nacieszyć się tym towarzystwem, a przepiękna szata graficzna, humorystyczny styl autora i mnogość nawiązań kulturowych sprawiają, że nawet osoby pozornie niezainteresowane ani zoologią ani językiem, mogą czerpać z lektury przyjemność i satysfakcję. Że o wiedzy nie wspomnę!
Wspaniała. Lekkość pióra, poczucie humoru i zakres wiedzy Bralczyka są wspaniałą kombinacją, która czyni z tej książki lekturę obowiązkową dla każdej osoby ciekawej świata.