Trzy rzeczy zirytowały mnie w tej biografii. Po pierwsze i najważniejsze, obraz Edelmana jest niepełny bez zagłębienia się w wątek jego najbliższej rodziny, która wyemigrowała do Francji, jest to zbyt definiujące wydarzenie z jego życia, żeby zostawić je bez choćby rozdziału, w którym opisano by próby zgłębienia motywacji i ocen po latach tych decyzji. Domosławski wyznaczył standard pisząc trudną prawdę o Kapuścińskim w bezkompromisowy sposób. Po drugie, w początkowej części książki zupełnie niepotrzebne i wybijające z rytmu są obszerne fragmenty podziemnej prasy. Po trzecie wreszcie, za zbędne uważam przecinanie postaci tego formatu nawiązaniami do bieżączki politycznej (czytałem wydanie z 2019 r.). Książka jest porywająca siłą i magnetyzmem jej bohatera, stawiałem wobec niej niemożliwe wymagania.