Pełna dramatyzmu i emocji powieść o zwykłej dziewczynie, którą spotyka wymarzonego mężczyznę.
Od tragicznej śmierci brata Diana z dnia na dzień popada w coraz większą depresję. Dziewczyna nie potrafi cieszyć się z czegokolwiek, a wypadek na uczelni sprawia, że ma ochotę ze wszystkiego zrezygnować, nawet z wymarzonych studiów artystycznych. Jest przekonana, że nie ma siły walczyć o swoją przyszłość, a tym bardziej o siebie. Wtedy poznaje Ryana. Ten jeden moment sprawia, że wszystko się zmienia. Mężczyzna wydaje się być idealny, pomaga jej odnaleźć radość życia i poradzić sobie z problemami.
Czasami jednak nic nie jest takie, jakim się wydaje. Chwile są ulotne, a czasu nie da się zatrzymać.
Ta książka to po prostu jest jakaś petarda! Wciąga i przeżuwa nas w czasie czytania na tyle sposobów, że nie jestem tego w stanie zliczyć. Diana miała bardzo niełatwe życie i w sumie jej losy mogłyby się złożyć na kilka oddzielnych osób. I tak to byłoby dużo dla każdej z tych osób. Diana Sullivan studiuje na kierunku artystycznym i przez wydarzenia, których nikt nie mógł przewidzieć wszystkie wydarzenia nabierają tempa i dzieją się w spirali, która tylko przyspiesza. Jej najlepsza przyjaciółka to typowy wulkan energii i na początku nie widziałam możliwości jak Diana i Chanel mogły się przyjaźnić jako całkowite przeciwieństwo, ale w miarę czytania widziałam, dlaczego tak było i że ich przyjaźnić trzyma obie dziewczyny na powierzchni. Mały wypadek przed zajęciami spowodował, że spirala wydarzeń zaczęła się niewinnie, ale czy aby na pewno? Co, jeśli przypadkowo poznany chłopak okazuje się być tym wymarzonym? Ale nie wszystko jest tak jak być powinno - każdy musi podejmować świadome decyzje i potem działać z kartami jakie dostali od losu. Diana i Rayan tworzą naprawdę bardzo ciekawą relację, która jest i nie jest cielesna za razem, ale czemu to musicie się przekonać czytając Rysunkowego! Bo ta książka wciągnie Was bez pamięci i nikt nie będzie Was wstanie od Rysunkowego Chłopaka oderwać! ZAKOŃCZENIE POWALI WAS NA ŁOPATKI - ja siedziałam przez kilkanaście minut i gapiłam się na tylną okładkę nie wiedząc co mam o tym myśleć lub co zrobić. Najlepsza książka p. Haner którą czytałam do tej pory!
Na początku książka ta mi się podobała, jednak z czasem zaczęła mnie nudzić. Co więcej niektóre opisy są jednocześnie brutalne, ale i momentami pozbawione sensu. Zakończenie dość dziwne. Nie do końca mi ono pasuje.
Łzy jak najbardziej szczerze, spadły na karty książki, więc i ocena jak najbardziej zasłużona. Książka jest mega wciągająca, sprawia, że nie da się od niej oderwać, końcówka to jeden wielki cringe, ale poza tym książka w całokształcie wychodzi na plus. Gdybym mogła oceniać książkę, bez około 30 stron końcowych, książka zdecydowanie dostałaby ode mnie zasłużone 5/5. Końcówka zupełnie nie przypadła mi do gustu.
przeczytalam to z 2 lata temu i nadal nie moge sie otrzasnac z tej tragedii. to bylo straszne. od tamtej pory moje oczy nie przeczytały nic gorszego. najlepsze w tym wszystkim jest to ze sie konczy. lepsza tresc jest na scianach w toalecie niz w tej ksiazce, wolalabym porozmawiac ze sciana niz to czytac, czasem zaluje ze potrafie czytac, gdybym mogla dalabym 0 gwiazdek ale sie nie da, to zostawilo dziury w mojej psychice i czuje sie biedniejsza o kilka szarych komórek
Żałosna książka.Polecono mi to jako romans xD oczywiście oczekiwałam,że będzie to typowy romans hetero pary,ale to... Po pierwsze język tej książki jest koszmarny, skręcało mnie średnio co 3 strony z zażenowania,dam tu przykład,żeby nie być gołosłowna: "Masz śliczną cipkę, cukiereczku[...]Zrozumiałam,że to element gry wstępnej.Rodzaj komplementu,który miał mnie podniecić" - tak, a mnie skręcił. Autorka chyba czerpie z używania tego słowa przy każdej wątpliwej okazji jakąś sadystyczną przyjemność, bo wystąpiło ono w książce ponad 10 razy. Po drugie, sen nie sen, ale to jakie ta ksiązka przekazuje wartości(a raczej jakich nie przekazuje a powinna) również mnie nie zachęca do czytania jakiejkolwiek książki tej pani xD Mamy tutaj gwałt,molestowanie, zmuszanie do czynności seksualnych w związku,"super" przykład wymierzania sprawiedliwości na własną rękę i pochwałę dla takiego działania. Warto też wspomnieć o wielkiej miłości wziętej z niczego,przemocy i braku terapeutów,którzy mogliby Dianie bardzo pomóc,ale według autorki pewnie taki zawód nie istnieje,bo Diana zawsze radzi sobie sama i woli pocieszać się obecnością Ryana niż myśleć o swoim zdrowiu. xD
Nawet ten wielce niespodziewany plottwist niczego nie uratował,bo nie było już czego zbierać...Moje dobre nastawienie umarło już po pierwszej "cipeczce"i pierwszym zastanawianiu się głównej bohaterki nad wielce przystojnym Ryanem,który jest przedstawiany przez Dianę wyłącznie w samych superlatywach wręcz jako anioł.
Najgorsza książka przeczytana przeze mnie w tym roku. Ocena 1/5 (jakby można było dałabym 0)
1,5/5. Kilka lat temu oceniłam ją na Instagramie zdecydowanie za wysoko i nadal mi głupio. Jej lekko prymitywna i mocno schematyczna. Zaczyna się ciekawie, ale potem wątek romantyczny staje się ostro zagmatwany, a relacje postaci zbyt naciągane. Wątek trójkąta miłosnego to kompletnie zmarnowany potencjał. Był tak typowy, że aż przykro to czytać. Niektórzy bohaterowie zachowywali się okropnie chwiejnie bez żadnego sensownego wyjaśnienia, a nagłe zmiany ich zachowania wytrącały z rytmu podczas czytania. Podoba mi się zachowanie spójności czasu i miejsca akcji, za to pewne żarty językowe były kompletnie nieprzetłumaczalne, co autorka pominęła przez naprawdę głupie błędy. Występuje TW gwałtu, ale autorka opisała to bez smaku, wyczucia i sensu. !!!Spoiler!!!: sposób przedstawienia zgłaszania gwałtu na policję był skandaliczny i może zniechęcać kogokolwiek do sięgania po sprawiedliwość, bo książkowi policjanci i policjantki byli totalnymi dupkami, namawiającymi do rzeczy, których nie chciała bohaterka. Przynajmniej motywacje głównej bohaterki są dobrze wyjaśnione i oddane, a sceny erotyczne między nią i jej ukochanym napisane ze smakiem. Resztę wynagradza wbijające w fotel i wywołujące ciarki zakończenie. Choć nie jest w stanie wynagrodzić tego jak autorka spaprała wątek TW.
Wspaniała książka, która potrafiła mnie wielokrotnie wzruszyć oraz autorka tak bardzo wprowadziła czytelnika w świat, że wszystko to co przeżywała Diana, czułam i ja. Na początku poznajemy dwóch głównych bohaterów: Dianę, dla której wypadek brata był końcem świata oraz Ryana, który ożenił się ze swoją żoną, tylko dlatego, że chciał jej pomóc otrząsnąć się po śmierci męża i synka. Ich znajomość nie zaczyna się jakoś wyjątkowo: ONA dostrzega JEGO podczas kłótni z żoną, jednak już wtedy zaiskrzyło pomiędzy nimi. Diana miała dość studiów i postanowiła wziąść urlop dziekański, jednak gdy jej przyjaciółka zaczęła się z nią kłócić i powiedziała, żeby przestała roztrząsać śmierć jej brata bliźniaka, Davida, ta nie wytrzymała i uciekła do lasu, którego od zawsze się bała. Autorka porusza w książce bardzo ważny tematy jak np gwałt czy śmierć kogoś bliskiego. Pomimo oczywistej akcji, koniec był kompletnie nieprzewidywalny. Serdecznie polecam 🥰
This entire review has been hidden because of spoilers.
Jest to nie pierwsza książka od tej autorki, którą przeczytałam i zdecydowanie podobała mi się mniej. Niestety przez większość książki akcja jest powolna i mało dynamiczna. Mam również przesyt typowego schematu ,, ona zwyczajna , a on wyjątkowy''. Moja ocena poprawiła się po szokującym zakończeniu , co najbardziej doceniam w literaturze.
Ta książka to zupełnie coś innego, gdy myśli się że zakończenie już jest wiadome i przewidywalne wszytko wywraca się do góry nogami i zamiata czytelnika z planszy, jedna z lepszych książek ❤️❤️❤️❤️
Uwielbiam twórczość tej autorki , niestety jeszcze żadna książka tak mnie nie zawiodła. Nie ukrywam że zakończenie jest zaskakujące dla mnie nieprzyjemnie zaskakujące. Przyzwyczaiłam się że w książkach autorki są szczęśliwe zakończenia.
Tytuł: Rysunkowy chłopak Autor: K.N.Haner Rok wydania: 10 października 2019 Wydawnictwo: Wydawnictwo Editio Red Liczba Stron: 352
Opis:
Od tragicznej śmierci brata Diana z dnia na dzień popada w coraz większą depresję. Dziewczyna nie potrafi cieszyć się z czegokolwiek, a wypadek na uczelni sprawia, że ma ochotę ze wszystkiego zrezygnować, nawet z wymarzonych studiów artystycznych. Jest przekonana, że nie ma siły walczyć o swoją przyszłość, a tym bardziej o siebie.
Wtedy poznaje Ryana. Ten jeden moment sprawia, że wszystko zaczyna się zmieniać. Mężczyzna wydaje się być inny i stara się jej pomóc, ale czasami nic nie jest takie, jakim się wydaje. Chwile są ulotne, a czasu nie da się zatrzymać.
Recenzja:
„ – Tak, pocałuj mnie, proszę – wyszeptałam. Nie minęła sekunda, a Rayan wziął mnie w ramiona. Cały czas patrzył mi w oczy. Boże, to działo się naprawdę.”
Rok zaczyna się pomału rozpędzać, coraz więcej dni mamy za sobą, a ja przychodzę do Was z pierwszą recenzją! W 2020 jako pierwszą moją opinię przedstawię Wam na temat „Rysunkowego Chłopca” K.N.Haner. Swój monolog rozpocznę jak zawsze od, krótkich przemyśleń. Od jakiegoś czasu uważam, że to, co dzieje się w naszym życiu zawsze ma jakąś przyczynę. Czy jesteśmy w stanie to dostrzec od razu? Nie zawsze, stąd pojawiają się nasze pretensję do losu, ludzi, a nawet Boga. Popadamy w rozpacz, depresję lub chandrę. Jednak z biegiem czasu dostrzegamy przyczynę i skutek. Gdyby coś się nam nie przytrafiło, to kolejna rzecz nie nastąpiłaby. Tak było w przypadku historii Diany i Ryana. Wpierw była przyczyna, po której nastąpił skutek.
„Wszystko jest możliwe, Diano. Trzeba po prostu w to wierzyć.”
Diana razem ze swoją przyjaciółką studiują na Akademii Sztuk Pięknych. Pewnego razu na zajęciach mają zapowiedziane szkicowanie nagiego modela. Wszystkie dziewczyny są zachwycone, oprócz Diany. Przeżywająca żałobę po stracie ukochanego brata Di nie wie z czego pozostałe koleżanki się cieszą. Dla niej jest to wstydliwe i żenujące, w końcu jeszcze nigdy jeszcze nie miała bliższej relacji z mężczyzną. Całą drogę na uczelnie zastanawia się, jak ominąć zajęcia, na które jej przyjaciółka z determinacją chce ją zaciągnąć. Diana wolałaby, aby zdarzyło się wszystko, aby tylko nie dotrzeć na zajęcia. I tak staje się ofiarą wypadku, którego przyczyną jest niedoszły model. Chłopak za punkt honoru stawia sobie dostarczenie Diany do kliniki, gdzie robią jej prześwietlenie, a także na horyzoncie pojawia się przystojny i tajemniczy Ryan.
Mężczyzna zaczyna się interesować się dziewczyną, która na razie nie ma zamiaru wchodzić z nikim w bliższe relacje. Daje Ryanowi do zrozumienia, że nie daje sobie rady ze stratą, co mężczyzna przyjmuje do wiadomości i zobowiązuje się pomóc dziewczynie. Czując się nieswojo zgadza się, lecz dowiadując się o żonie Ryana, odrzuca zaloty mężczyzny.
Życie Diany zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Rozpoczyna spacer po wyboistej drodze miłości, rodzinnych tajemnic oraz ludzkiego okrucieństwa. Czy na jej końcu czeka ją szczęśliwe zakończenie w ramionach Ryana? Czy dla nich będzie happy end?
„– Owszem. Cała jesteś taka… – No jaka? – Skrzyżowałam ręce na piersi, czekając na jakąś wpadkę z jego strony. On jednak wiedział, co powiedzieć. Idealnie dobierał słowa. Kradł moje serce całymi garściami. – Jesteś jak promyczek światła w ciemnym pokoju. Rozświetlasz moje serce i duszę.”
Książkę czyta się bardzo szybko. Historia Diany i Ryana umiliła mi podróż pociągiem i szczerze powiem, że bawiłam się dobrze przy tej historii. Charakterystyczny lekki styl autorki sprawiają, że zostaje się wessanym w historię, która z pozoru toczy się swoim rytmem, aby na zakończenie uderzyć ze zdwojoną siłą. „Rysunkowego chłopaka” kończyłam siedząc na peronie i kiedy dotarłam do ostatniego słowa miałam wielkie zaskoczenie wymalowane na twarzy. Kompletnie nie spodziewałam się takiego zakończenia. Pamiętam, że siedziałam przez kilka minut analizując, co właśnie się wydarzyło. Co prawda ta pozycja nie jest moją ulubioną, która ukazała się spod pióra autorki w 2019 (to miejsce skradł Sponsor i Drwal ;p), ale polecam, szczególnie na takie wieczory, jak ostatnio u mnie panują, czyli pochmurne, przez które chce się tylko spać. Uważam, że dzięki tej lekturze pojawi się trochę kolorów podczas zimowych dni 😉.
Za udostępnienie egzemplarza serdecznie dziękuję autorce oraz Wydawnictwu Editio Red.