Ta książka jest tak okropna, ze aż zdecydowałam się napisać opinię ku przestrodze. „Osobom niekłótliwym, które na ogół są po prostu leniwymi tchórzami, lubiącymi zwalać na innych odpowiedzialność, agresja zwyczajnie nie leży w ręku jak baletnicy kombinerki (oj, kogoś uraziłem?).” Tak, czuję się urażona tonem tej książki i tym, że takie oceniające opinie wygłasza psycholog. Nie wiem z jakiego punktu wychodzi autor, ale chyba nie wie, że nie wszyscy ludzie są tacy sami. A skoro tego nie wie, to nie powinien być psychologiem. Cała ta książka jest pełna takich kwiatków, kobiety są takie, a mężczyźni tacy... nieprawda, jesteśmy różni. I w czasach, kiedy można drukować co bądź w wersji 3D, nie zgadzam się na taką spłaszczoną wersję życia 2D, którą przedstawia autor. Jeżeli było coś wartego uwagi w tej książce to pojedyncze zdania, ale lepiej przeczytać coś innego, niż próbować odsiać tu ziarno od plew, których jest zwyczajnie zatrzęsienie. Nie czytajcie. Serio. Już lepiej czytać książki Agnieszki Jucewicz, np. Czując, rozmowy o emocjach.