What do you think?


Małe Licho #2
Małe Licho i anioł z kamienia
Kolejna przygoda aniołka z alergią na pierze, którego kochają dzieci, dorośli i reszta!
Wydaje się, że zwyczajność na dobre zagościła w życiu Bożka, niezwykłego chłopca z niezwykłą tajemnicą. Nie na długo. Po tym, jak nad wyraz udana impreza, taka z planszówkami, popcornem i francuskimi tostami na słodko, kończy się zbiorową kwarantanną, Bożek wraz z Tsadkielem i Guciem muszą spędzić ferie u ciotki w samym sercu przedziwnego lasu. Wkrótce odkrywają, że z pozoru nudne, zaśnieżone odludzie kryje wiele niespodzianek…
Wydaje się, że zwyczajność na dobre zagościła w życiu Bożka, niezwykłego chłopca z niezwykłą tajemnicą. Nie na długo. Po tym, jak nad wyraz udana impreza, taka z planszówkami, popcornem i francuskimi tostami na słodko, kończy się zbiorową kwarantanną, Bożek wraz z Tsadkielem i Guciem muszą spędzić ferie u ciotki w samym sercu przedziwnego lasu. Wkrótce odkrywają, że z pozoru nudne, zaśnieżone odludzie kryje wiele niespodzianek…
304 pages, Hardcover
First published October 16, 2019
About the author
Marta Kisiel
47 books287 followersPrzez większość czasu udaje, że robi coś konstruktywnego, czyli niewiele z niej pożytku.
Przebrzydła polonistka, beznadziejnie zakochana w romantyzmie i twórczości Juliusza Słowackiego, który wielkim poetą był. Zwierzę odludne, występuje przede wszystkim w środowisku domowym, rzadko wyłaniając się na światło dzienne.
Zadebiutowała opowiadaniem Rozmowa dyskwalifikacyjna („Fahrenheit” nr 53/2006). Być może uwierzyłaby w zjawiska nadprzyrodzone, gdyby się o jakieś potknęła, co wcale nie zmienia faktu, że fantastykę czyta namiętnie, a nawet i pisuje. Żadnym tematem nie wzgardzi, począwszy od aniołów w bamboszach (Dożywocie, antologia Kochali się, że strach, Fabryka Słów 2007), przez trupy (Przeżycie Stanisława Kozika, „Science Fiction, Fantasy i Horror” nr 44/2009) aż po nawiedzone zamtuzy (Nawiedziny, antologia Nawiedziny, Fabryka Słów 2009) i insze paskudztwa.
Ot, żelazna konsekwencja…
Przebrzydła polonistka, beznadziejnie zakochana w romantyzmie i twórczości Juliusza Słowackiego, który wielkim poetą był. Zwierzę odludne, występuje przede wszystkim w środowisku domowym, rzadko wyłaniając się na światło dzienne.
Zadebiutowała opowiadaniem Rozmowa dyskwalifikacyjna („Fahrenheit” nr 53/2006). Być może uwierzyłaby w zjawiska nadprzyrodzone, gdyby się o jakieś potknęła, co wcale nie zmienia faktu, że fantastykę czyta namiętnie, a nawet i pisuje. Żadnym tematem nie wzgardzi, począwszy od aniołów w bamboszach (Dożywocie, antologia Kochali się, że strach, Fabryka Słów 2007), przez trupy (Przeżycie Stanisława Kozika, „Science Fiction, Fantasy i Horror” nr 44/2009) aż po nawiedzone zamtuzy (Nawiedziny, antologia Nawiedziny, Fabryka Słów 2009) i insze paskudztwa.
Ot, żelazna konsekwencja…
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 30 of 91 reviews
December 28, 2022
Kocham Licho (szkoda, że w tym tomie było jeno Mało) a Bazyl to król💅🏻🐐
October 15, 2020
Kolejne spotkanie z Bożkiem i spółką - znów cudowności i mnóstwo ciepła <3
August 9, 2020
Jakim cudem nie mam tego odznaczone na GD jako przeczytane, skoro pisałam recenzję przedpremierową??? Cytat ze mnie jest w polecajkach książki! Oburzam się niezmiernie.
W każdym razie to mój ulubiony tom serii o Małym Lichu (jak na razie), jeszcze lepszy od poprzedniego. Spotkanie Bożątka z Odą i Bazylem dało mi wiele radości, płakałam, kiedy była mowa o Tsadkielu porzucanym jak niechciany pies i bałam się, kiedy Bożek wstępował do przednadpiekła. Świetna książka. Dzieciom też się spodoba.
W każdym razie to mój ulubiony tom serii o Małym Lichu (jak na razie), jeszcze lepszy od poprzedniego. Spotkanie Bożątka z Odą i Bazylem dało mi wiele radości, płakałam, kiedy była mowa o Tsadkielu porzucanym jak niechciany pies i bałam się, kiedy Bożek wstępował do przednadpiekła. Świetna książka. Dzieciom też się spodoba.
August 26, 2024
Intrygująca choć krótka historia z ulubionymi hohaterami w roli głównej. Opowiadanie uzupełniające serię. Zaadresowane do dzieci, ale przecież każdy z nas ma w sobie coś z dziecka. Sprytnie połączono wątki z głównego nurtu Dożywocia z Szalawiłą. Jeśli ktoś nastawia się na Małe Licho w roli głównej, to nic z tego. Natomiast anioł z kamienia - a raczej lodu - gwarantowany. W tle wątek świąteczny.
March 7, 2021
Objawiam się w tej książce w trzech postaciach, więc "fyczuwam tu pefne napjencze."
#normalizenotlikingchristmas
#normalizenotlikingchristmas
February 28, 2025
Pani Marta Kisiel potrafi stworzyć niesamowitą aurę otulenia 🥰
May 20, 2020
Całe przeczytane w dniu roboczym! Szczęsny mignął, ale nadal jest zawsze w moim sercu
May 26, 2021
To co pani Marta robi w tej serii... to jest majstersztyk.
October 9, 2019
https://wiewiorkawokularach.blogspot....
Jak ja na tę książkę czekałam! I nic mnie nie obchodziło, że to książka dla dzieci. Od momentu, gdy dowiedziałam się, że w październiku będzie miała premierę kolejna część przygód Licha i Bożka, tupałam nogami z niecierpliwości. Martę Kisiel uwielbiam i oderwać się od jej książek nie potrafię, więc gdy tylko kurier dostarczył mi paczkę, rzuciłam się na nią niczym wampir na świeżą dostawę krwi. I teraz już żałuję, że tak szybko ją przeczytałam...
W życiu Bożka wszystko toczy się, jak należy. Nadchodzą kolejne święta Bożego Narodzenia w jego ośmioletnim życiu i Bożydar wraz ze swoim aniołem stróżem, Lichem, i małym potworem z zaświatów, Guciem, szykuje się do nich pełną parą. A po świętach nadchodzi Sylwester, w którego trakcie po raz pierwszy u Bożka nocuje jego szkolny kolega... A potem katastrofa pod postacią ospy wietrznej. Mama wywozi chłopca, anioła stróża o imieniu Tsadkiel i małego Gucia do cioci Ody, gdzie mają uniknąć choroby, a spędzić w śniegu i lesie całe ferie. Niestety, Tsadkiel jako prawdziwy perfekcjonista stara się dbać o dziecko i chronić je przed ziemskimi, i piekielnymi niebezpieczeństwami, co doprowadza do konfliktu między nim a Bożkiem, w którego trakcie padają trudne do cofnięcia słowa. Czy kolejna przygoda, jaka czeka na kilkuletniego bohatera, skończy się dobrze? I czy pogodzi się z Tsadkielem?
Marta Kisiel wraz z publikacją Dożywocia (2010) szturmem podbiła serca czytelników. Jej charakterystyczny styl jest nie do zapomnienia i nie do pomylenia z jakimkolwiek innym. I w Małym Lichu i aniele z kamienia mamy Ałtorkę (pisownia celowa) w jej znakomitej formie. Każda strona tryska humorem i żartem, a także wprost niesamowitym ciepłem, od którego robi się mile na sercu. Uwierzcie, przy czytaniu tej książki usta same się będą Wam układały do uśmiechu, a potem będziecie mieli ogromną ochotę na kakao (albo pierniczki).
Na kartach historii spotykamy wszystkich znanych nam z wcześniejszych części Dożywocia bohaterów. Bo jest tutaj i Konrad Romańczuk, i Krakers, i Turu, o Lichu i Tsadkielu nie wspominając. Jakby tego było mało, to pojawiają się też: Oda, Bazyl i Ossa, znani fanom twórczości pani Marty z Oczu urocznych. Widząc te imiona, człowiek się czuje, jakby spotkał dawno niewidzianych przyjaciół, z czego cieszy się niemal jak dziecko na prezenty urodzinowe.
W formie opowieści dla dzieci Marta Kisiel opowiada nam o tym, że nie musimy za wszelką cenę dążyć do doskonałości, żeby zadowolić wszystkich wokół. Najważniejsze to być sobą i żyć w zgodzie z własnym sercem. Nie ma też takich słów, za które nie można by było przeprosić. A ręka wyciągnięta na zgodę to czasami dla tej drugiej strony najważniejsza rzecz na świecie. W ciepły sposób autorka uświadamia nam, że nie należy sądzić innych po pozorach – to, że ktoś jest małym czortem, nie znaczy wcale, że jest zły. Najpierw trzeba kogoś poznać, by móc coś o nim powiedzieć i go osądzać. A to wszystko jest okraszone cytatami z klasyków romantyzmu, co tylko dodaje uroku całej tej opowieści.
Marta Kisiel to moja absolutna mistrzyni w kategorii zabawa słowem. Robienie pierników to pierniczenie, a Turu nazywa Tsadkiela Pupkiel, tylko BARDZIEJ, cytując Bożka. Do tej pory nie spotkałam żadnego innego autora czy autorki, który tak potrafiłby bawić się słowem. Widać w tym wykształcenie polonistyczne autorki, ale też jej ogromną fascynację romantyzmem (sama go lubię, a na pewno wolę od pozytywizmu). Muszę też wspomnieć o klimatycznych ilustracjach, jakie są umieszczone w książce – Paulina Wyrt świetnie wie, jak podkreślić nastrój czytanej historii, a dzieciom na pewno spodobają się przedstawienia scen z czytanej opowieści.
Pomimo tego, że targetem wiekowym dla Małego Licha i anioła z kamienia są raczej młodsi czytelnicy, to w historii tej odnajdą się też i ci starsi. To pełna ciepła i humoru opowieść o przyjaźni i wybaczaniu, o tym, że najważniejsza jest rodzina i przyjaciele. Czytanie kolejnych przygód Bożka sprawi, że zrobi się Wam cieplej na sercu w chłodniejsze, jesienne dni i to bez kocyka!
Jak ja na tę książkę czekałam! I nic mnie nie obchodziło, że to książka dla dzieci. Od momentu, gdy dowiedziałam się, że w październiku będzie miała premierę kolejna część przygód Licha i Bożka, tupałam nogami z niecierpliwości. Martę Kisiel uwielbiam i oderwać się od jej książek nie potrafię, więc gdy tylko kurier dostarczył mi paczkę, rzuciłam się na nią niczym wampir na świeżą dostawę krwi. I teraz już żałuję, że tak szybko ją przeczytałam...
W życiu Bożka wszystko toczy się, jak należy. Nadchodzą kolejne święta Bożego Narodzenia w jego ośmioletnim życiu i Bożydar wraz ze swoim aniołem stróżem, Lichem, i małym potworem z zaświatów, Guciem, szykuje się do nich pełną parą. A po świętach nadchodzi Sylwester, w którego trakcie po raz pierwszy u Bożka nocuje jego szkolny kolega... A potem katastrofa pod postacią ospy wietrznej. Mama wywozi chłopca, anioła stróża o imieniu Tsadkiel i małego Gucia do cioci Ody, gdzie mają uniknąć choroby, a spędzić w śniegu i lesie całe ferie. Niestety, Tsadkiel jako prawdziwy perfekcjonista stara się dbać o dziecko i chronić je przed ziemskimi, i piekielnymi niebezpieczeństwami, co doprowadza do konfliktu między nim a Bożkiem, w którego trakcie padają trudne do cofnięcia słowa. Czy kolejna przygoda, jaka czeka na kilkuletniego bohatera, skończy się dobrze? I czy pogodzi się z Tsadkielem?
Marta Kisiel wraz z publikacją Dożywocia (2010) szturmem podbiła serca czytelników. Jej charakterystyczny styl jest nie do zapomnienia i nie do pomylenia z jakimkolwiek innym. I w Małym Lichu i aniele z kamienia mamy Ałtorkę (pisownia celowa) w jej znakomitej formie. Każda strona tryska humorem i żartem, a także wprost niesamowitym ciepłem, od którego robi się mile na sercu. Uwierzcie, przy czytaniu tej książki usta same się będą Wam układały do uśmiechu, a potem będziecie mieli ogromną ochotę na kakao (albo pierniczki).
Na kartach historii spotykamy wszystkich znanych nam z wcześniejszych części Dożywocia bohaterów. Bo jest tutaj i Konrad Romańczuk, i Krakers, i Turu, o Lichu i Tsadkielu nie wspominając. Jakby tego było mało, to pojawiają się też: Oda, Bazyl i Ossa, znani fanom twórczości pani Marty z Oczu urocznych. Widząc te imiona, człowiek się czuje, jakby spotkał dawno niewidzianych przyjaciół, z czego cieszy się niemal jak dziecko na prezenty urodzinowe.
W formie opowieści dla dzieci Marta Kisiel opowiada nam o tym, że nie musimy za wszelką cenę dążyć do doskonałości, żeby zadowolić wszystkich wokół. Najważniejsze to być sobą i żyć w zgodzie z własnym sercem. Nie ma też takich słów, za które nie można by było przeprosić. A ręka wyciągnięta na zgodę to czasami dla tej drugiej strony najważniejsza rzecz na świecie. W ciepły sposób autorka uświadamia nam, że nie należy sądzić innych po pozorach – to, że ktoś jest małym czortem, nie znaczy wcale, że jest zły. Najpierw trzeba kogoś poznać, by móc coś o nim powiedzieć i go osądzać. A to wszystko jest okraszone cytatami z klasyków romantyzmu, co tylko dodaje uroku całej tej opowieści.
Marta Kisiel to moja absolutna mistrzyni w kategorii zabawa słowem. Robienie pierników to pierniczenie, a Turu nazywa Tsadkiela Pupkiel, tylko BARDZIEJ, cytując Bożka. Do tej pory nie spotkałam żadnego innego autora czy autorki, który tak potrafiłby bawić się słowem. Widać w tym wykształcenie polonistyczne autorki, ale też jej ogromną fascynację romantyzmem (sama go lubię, a na pewno wolę od pozytywizmu). Muszę też wspomnieć o klimatycznych ilustracjach, jakie są umieszczone w książce – Paulina Wyrt świetnie wie, jak podkreślić nastrój czytanej historii, a dzieciom na pewno spodobają się przedstawienia scen z czytanej opowieści.
Pomimo tego, że targetem wiekowym dla Małego Licha i anioła z kamienia są raczej młodsi czytelnicy, to w historii tej odnajdą się też i ci starsi. To pełna ciepła i humoru opowieść o przyjaźni i wybaczaniu, o tym, że najważniejsza jest rodzina i przyjaciele. Czytanie kolejnych przygód Bożka sprawi, że zrobi się Wam cieplej na sercu w chłodniejsze, jesienne dni i to bez kocyka!
January 22, 2020
Alleluja, chcę więcej 😊
August 14, 2026
Doceniam cytat z Bema pamięci żałobnego rapsodu. Jak go zobaczyłam od razu przypomniał mi się ten jeden sprawdzian z polskiego - co oznacza wychodzenie w Bema pamięci żałobny rapsod?
AD REM
Świetna książka. Potrzebowałam czegoś do rozerwania się, lekkiego, przyjemnego, jakiś przerywnik między poważniejszymi książkami, które gdzieś tam po drodze podczytuje.
Pojawił się Bazyl, mały czort, który jest równie zabawną i ciekawą postacią co Małe Licho. Jedynie momentami ciężko było rozszyfrować, co właściwie Bazyl mówi.
Jak nigdy było mi szkoda Tsadkiela (mam nadzieję, że to zapisała dobrze), a Bożydar w tej części czasami zachowywał się tragicznie.
Tak czy inaczej, polecam serdecznie. Marta Kisiel nigdy nie zawodzi.
AD REM
Świetna książka. Potrzebowałam czegoś do rozerwania się, lekkiego, przyjemnego, jakiś przerywnik między poważniejszymi książkami, które gdzieś tam po drodze podczytuje.
Pojawił się Bazyl, mały czort, który jest równie zabawną i ciekawą postacią co Małe Licho. Jedynie momentami ciężko było rozszyfrować, co właściwie Bazyl mówi.
Jak nigdy było mi szkoda Tsadkiela (mam nadzieję, że to zapisała dobrze), a Bożydar w tej części czasami zachowywał się tragicznie.
Tak czy inaczej, polecam serdecznie. Marta Kisiel nigdy nie zawodzi.
December 29, 2022
3/5
Dalej jest słodko i przyjemnie, a poza tym w tej części był BAZYL>>>
Dalej jest słodko i przyjemnie, a poza tym w tej części był BAZYL>>>
December 12, 2020
Właśnie takie powinny być książki dla dzieci. Pouczające, ale nie moralizatorskie. Mądre, ale nie przemądrzałe. Zabawne, ale w sposób inteligentny, a nie prostacki. Żałuję, że bożkowe przygody nie zostały spisane, kiedy ja miałam 10 lat.
February 15, 2023
Dobrze, już rozumiem, czemu tak kochacie tą serie. Ta część podobała mi się o wiele bardziej, choć miała takie momenty ciągnące się. Ale mimo to już nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejny tom i kolejne przygody :).
January 6, 2020
9/10
Kocham Martę Kisiel. Po prostu. Jeśli mam zły humor albo potrzebuję złapać oddech i pośmiać się, miło spędzić czas to jej książki są pewniakiem.
Kocham Martę Kisiel. Po prostu. Jeśli mam zły humor albo potrzebuję złapać oddech i pośmiać się, miło spędzić czas to jej książki są pewniakiem.
June 21, 2020
Mamo, "bo ja najpierw zapytałem i tato mi pozwolił"!
Urocze!
Urocze!
January 9, 2022
Czytałam na potrzebę pisania licencjatu, ale...
JAKIE TO BYŁO PRZYJEMNE, KOCHANE I ZABAWNE!!!
Na pewno zapoznam się z innymi książkami z serii, a za kilkanaście lat przeczytam je moim dzieciom!
JAKIE TO BYŁO PRZYJEMNE, KOCHANE I ZABAWNE!!!
Na pewno zapoznam się z innymi książkami z serii, a za kilkanaście lat przeczytam je moim dzieciom!
February 20, 2023
ᗰᗩłE ᒪIᑕᕼO I ᗩᑎIOł ᘔ KᗩᗰIEᑎIᗩ
MARTA KISIEL
Uwaga ospa! Tak, tak choróbsko tym razem złośliwie zaatakowało... połowę rodziny Bożka w tym ukochane Licho, Konrad oraz Krakersa. Ogłoszona została kwarantanna!!
Bożydar, Gucio oraz Tsadkiel (ku nieszczęściu tego pierwszego) zostają "wywiezieni" do tajemniczej cioci.
Pomimo strachu i obaw Bożek jest zachwycony zimowymi feriami u cioci Ody, (tak, tak naszej Szaławiły) a jeszcze bardziej gdy poznaje Bazyla (mój zdecydowanie ulubiony czort). Tego wszystkiego nie możemy powiedzieć o mocno uprzedzonym Zadkielu (😊🤫), który ni jak nie może pogodzić się z sytuacją. Po konfrontacji z Ossą wychodzi i od tej pory ślad po nim zaginą...
Czy kłujące sumienie Bożka wystarczy by odnaleźć na wskroś upierdiwego Tsadkiela?
Jaki morał wyciągną Bożydar i Anioł z kamienia z wyprawy do cioci Ody ?
Tak jak histori dożywotniaków nie kocham niczego innego. Skradli od samego początku moje serce i tak już zostanie ❤.
Anioł z kamienia w moim rozumieniu to opowieść o tolerancji i akceptacji, która dotyczy nie tylko Bożka, ale i Tsadkiela. Akceptacji i tolerancji tak bardzo potrzebnej nam w tak głupich czasach gdzie człowiek człowiekowi jest wilkiem.
MARTA KISIEL
Uwaga ospa! Tak, tak choróbsko tym razem złośliwie zaatakowało... połowę rodziny Bożka w tym ukochane Licho, Konrad oraz Krakersa. Ogłoszona została kwarantanna!!
Bożydar, Gucio oraz Tsadkiel (ku nieszczęściu tego pierwszego) zostają "wywiezieni" do tajemniczej cioci.
Pomimo strachu i obaw Bożek jest zachwycony zimowymi feriami u cioci Ody, (tak, tak naszej Szaławiły) a jeszcze bardziej gdy poznaje Bazyla (mój zdecydowanie ulubiony czort). Tego wszystkiego nie możemy powiedzieć o mocno uprzedzonym Zadkielu (😊🤫), który ni jak nie może pogodzić się z sytuacją. Po konfrontacji z Ossą wychodzi i od tej pory ślad po nim zaginą...
Czy kłujące sumienie Bożka wystarczy by odnaleźć na wskroś upierdiwego Tsadkiela?
Jaki morał wyciągną Bożydar i Anioł z kamienia z wyprawy do cioci Ody ?
Tak jak histori dożywotniaków nie kocham niczego innego. Skradli od samego początku moje serce i tak już zostanie ❤.
Anioł z kamienia w moim rozumieniu to opowieść o tolerancji i akceptacji, która dotyczy nie tylko Bożka, ale i Tsadkiela. Akceptacji i tolerancji tak bardzo potrzebnej nam w tak głupich czasach gdzie człowiek człowiekowi jest wilkiem.
January 28, 2020
Druga część cyklu o „Małym Lichu” bawiła nas nawet bardziej niż pierwsza. Uwielbiamy bohaterów stworzonych przez Martę Kisiel, ich wielowymiarowość, a przede wszystkim indywidualny sposób wysławiania się. I te onomatopeje! Czerpię niezwykłą satysfakcję z głośnego czytania tych opowieści, pewnie, dlatego, że momentami jest to prawdziwym wyzwaniem. Historia nie jest tu najważniejsza, choć wciąga i mądre i nienachalnie podane przesłanie z niej płynie. Ode mnie i od 11 latka mocne 5! Tylko 13 latek nieco znudzony.
June 3, 2022
E-book na Empik Go. Kolejne przygody małego chłopca, aniołów, czartów i innych postaci nie z tego świata. To jest książkach z tych, które pomału czyta się dzieciom przed snem, a samemu pocichutku pochłania się na jeden raz (no może dwa, trzy razy jak się ma mało czasu). Polecam.
October 26, 2019
<3 <3 <3
October 14, 2020
Książka na wskroś Kisielowa: trochę strasznie, bardzo zabawnie, ciepło, absurdalnie, ale i mądrze.
October 7, 2022
Bazyl i Liszko to TOTALNA miłość!!!
May 18, 2026
Totalna katastrofa! Przypadkiem w magicznym domu, gdzieś na obrzeżach miasta pojawiła się ospa - Licho i Krakers są cali w bąblach, a wujek Konrad walczy z półpaścem (całe szczęście, że nie z całym paścem!). Bożek, Gucio i, a tfu, Tsadkiel zostają wywiezieni do tajemniczej cioci Ody i jej niecodziennych towarzyszy: trzynożnej psiny Kuleczki i ... kozy z wadą zgryzu?! 👼🏻
Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie towarzystwo anioła Tsadkiela, który WSZYSTKO PSUJE! Czepia się o wszystko, nie umie się bawić i w ogóle jest taki ZŁY! A Bożek wciąż nie zapomniał jak anioł zgadził prezentem, który dla niego zrobił 👼🏻
Małe Licho to jedna z tych serii, które uwielbiam mimo, że nie jestem grupą docelową, dla której pierwotnie powstała i to od prawie 20 lat (XD) 👼🏻
Bożek wciąż jest małym chłopcem, który choć niezwykły, złości się jak dziecko i chowa urazy w sobie. Wszystkie złe emocje w końcu wybuchają i tak dzieje się też tutaj. Tsadkiel nie jest jednak bez winy - to specyficzny anioł, który ma swoją przeszłość, zupełnie inny niż kochane Licho 👼🏻
Seria Małe Licho to kontynuacja cyklu dla dorosłych Dożywocie, więc pojawiają się tu postacie, które tam poznaliśmy. Bożek, Gucio i Tsadkiel frafiają do Ody, Kuleczki i Bazyla, których możecie znać z książki Oczy Uroczne (a jeśli jej nie znacie, polecam nadrobić), do miejsca, w którym dawno temu, jeszcze przed narodzinami chłopca stał inny dom 👼🏻
Małe Licho doczekało się przepięknego wznowienia z nowymi ilustracjami - jest piękne zarówno z zewnątrz, jak i w środku! 👼🏻
Bardzo polecam zarówno dzieciakom jak i dorosłym! Czytajcie tę serię! 👼🏻
Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie towarzystwo anioła Tsadkiela, który WSZYSTKO PSUJE! Czepia się o wszystko, nie umie się bawić i w ogóle jest taki ZŁY! A Bożek wciąż nie zapomniał jak anioł zgadził prezentem, który dla niego zrobił 👼🏻
Małe Licho to jedna z tych serii, które uwielbiam mimo, że nie jestem grupą docelową, dla której pierwotnie powstała i to od prawie 20 lat (XD) 👼🏻
Bożek wciąż jest małym chłopcem, który choć niezwykły, złości się jak dziecko i chowa urazy w sobie. Wszystkie złe emocje w końcu wybuchają i tak dzieje się też tutaj. Tsadkiel nie jest jednak bez winy - to specyficzny anioł, który ma swoją przeszłość, zupełnie inny niż kochane Licho 👼🏻
Seria Małe Licho to kontynuacja cyklu dla dorosłych Dożywocie, więc pojawiają się tu postacie, które tam poznaliśmy. Bożek, Gucio i Tsadkiel frafiają do Ody, Kuleczki i Bazyla, których możecie znać z książki Oczy Uroczne (a jeśli jej nie znacie, polecam nadrobić), do miejsca, w którym dawno temu, jeszcze przed narodzinami chłopca stał inny dom 👼🏻
Małe Licho doczekało się przepięknego wznowienia z nowymi ilustracjami - jest piękne zarówno z zewnątrz, jak i w środku! 👼🏻
Bardzo polecam zarówno dzieciakom jak i dorosłym! Czytajcie tę serię! 👼🏻
May 30, 2026
Małe Licho i Anioł z Kamienia to drugi tom niesamowitych przygód Bożka - bardzo pomysłowego chłopca. W tej części Bożek musi wyjechać na ferie zimowe do Cioci, ponieważ w jego domu panuje epidemia ospy wiecznej. Niestety Małe Licho zachorowało i nie towarzyszy Bożkowi w wycieczce. Ale nie martwcie się! Na stronach tej historii poznajemy Bazyla, czyli cudownego i przezabawnego diabła! To znaczy Czorta (WYBACZCIE, za dużo czasu z Zadkielem, eee znaczy z Tsadkielem)🙈 Bożek i Bazyl to idealne duo, którego nigdy nie będziecie mieli dość. Tsadkiel niestety, ma inny plan na te ferie i postanawia być troszeczkę (bardzo) niemiły. Bożek znowu musi sprostać wyzwaniom, które na niego czekają, dlatego zachęcam Was do sięgnięcia po tą lekturę, żeby poznać zakończenie tej historii.
Mi ten tom podobał się jeszcze bardziej niż pierwszy. Ta książka jest pełna ciepła, humoru i przyjaźni, ale też trudnych chwil. Marta Kisiel potrafi zawrzeć w historii to, co najlepsze. I zaufajcie mi - jako dorośli, nie będziecie się nudzić! A Wasze małe Licha, będą równie oczarowani jak Wy. Czytajcie Małe Licho! Alleluja!
[współpraca recenzencka]
Mi ten tom podobał się jeszcze bardziej niż pierwszy. Ta książka jest pełna ciepła, humoru i przyjaźni, ale też trudnych chwil. Marta Kisiel potrafi zawrzeć w historii to, co najlepsze. I zaufajcie mi - jako dorośli, nie będziecie się nudzić! A Wasze małe Licha, będą równie oczarowani jak Wy. Czytajcie Małe Licho! Alleluja!
[współpraca recenzencka]
Read
July 27, 2023❤️
Displaying 1 - 30 of 91 reviews































