Przyjemna, lekka książka dla dzieci. Bardzo czuć w niej Witkiewicz – humor i taki sposób bycia. Słuchałam trochę audiobooka, który ma naprawdę pasującego lektora. Czytałam też e-book’a, bo piękne ilustracje są naprawdę warte uwagi. Wiem, że to historia dla najmłodszych, ale jakoś ta końcówka była tak zamieszana, że mi się nie podobało.
Może i jestem czepialska, ale to krótka książka, a te błędy po prostu rzuciły mi się w oczy.
1. W jednym miejscu Amelka jest pomylona z Julką i imię jest źle użyte.
2. Zdanie „Wszystkie klocki pasowały do siebie, tylko my nie mieliśmy jeszcze instrukcji, jak ich ułożyć”. Może się mylę, ale nie powinno być „jak je ułożyć”?
3. „oglądał jakiś album przyrodnicza”
4. „krzyknąłem, by byłem wściekły”
A było chyba kilka więcej.
Rozumiem, że pomysł na postać Jurka miał być zabawny i oryginalny, ale moim zdaniem może być szkodliwy. No bo, co dziecko czytające coś takiego może pomyśleć:
„Wyciągnął z torby jakąś tabletkę i ją połknął. – Ochrona.
To była dla nas zupełna nowość. Do tej pory tylko się psikał i smarował, a nigdy nie brał tabletek. Uznaliśmy zatem, że Jurek stał się teraz jeszcze silniejszy. Chyba był już teraz superbohaterem nieustraszonym. I miał wszystkie moce świata”.