Jest taki gorzki rysunek Janka Kozy: dwie sprzątaczki, jedna pochylona szoruje kibel, druga stoi nad nią z miotłą i pyta: „Jaką masz umowę?”. „O dzieło” – odpowiada pochylona.
Kamil Fejfer, twórca „Magazynu Porażka”, przyjrzał się kobietom pracującym. Ten rynek jest okrutnie niesprawiedliwy, co pokazują historie kobiet przytoczone w książce i setki badań, do których dotarł autor.
Uważam, że warto przeczytać. Książka przedstawia, niestety smutne realia kobiet. Zachęca do refleksji na temat feminizmu i często spotykanej frazy "o co Wy kobiety walczycie skoro już wszystko macie". Otwiera oczy.
Literatury (około)feministycznej czytam dużo, w temacie luki płacowej się orientuję. Dlatego z jednej strony dobrze, że się o tym pisze, bo im więcej szumu, tym większa świadomość.
Jednak tu temat został ledwie ledwie liźnięty, jest jakoś płasko, analiza jest zupełnie niepogłębiona. Opowieści bohaterek ciekawe, ale jak ktoś czytał np. "Cyfrodziewczyny" Wasilewskiej, cokolwiek Jacka Hołuba czy nawet profile instafeministek, to wszystko to już słyszał.
Finalnie mam wrażenie, że Fejfer napisał tę książkę z chęci bycia tym, który napisze książkę o feminizmie i pomoże tym biednym dziewczynom, co same życia nie ogarniają. Tylko nie wiem jak miałaby ona pomóc i komu - mężczyźni jej nie przeczytają, a kobiety w niej żyją i dla nich odkrywcza nie jest.
Kamil Fejfer pisze o kobiecie pracującej z wielu ujęć. Zaczynając od wczesnego programowania dzieci ku pewnym rolom w społeczeństwie, po wycenę pracy domowej, z zachowaniem pełnego ciągu przyczynowo-skutkowego. Podejmuje kompleksowe rozważania i trzeba przyznać, że obraz który maluje nie jest dla kobiet pozytywny. Chociażby zwykłe znalezienie eksperta w danej dziedzinie- sam przyznaje, ile wysiłku trzeba i ile wykonać ruchów, by w tej roli usłyszeć wypowiedź kobiety.
Dobrze się to czyta, a jednocześnie trochę ciężko. Dużo jeszcze pracy przed nami.
Nierówność płciowa na rynku pracy - oczywisty fakt, dla kobiet, które realizują swoją ścieżkę kariery zawodowej. Frustrujące i demotywujące. Świetna pozycja, tym bardziej, że podane są rzetelne dane - wnioski i przemyślenia nie biorą się zatem znikąd. Czyta się dobrze i szybko - forma reportaży i wypowiedzi kobiet w różnych sytuacjach życiowych. Minus za celebrację każdego kroku i decyzji kobiet, z tym się nie zgadzam.
"O kobiecie pracującej" to pierwsza książka non-fiction, po którą sięgnęłam z okazji #nonfictionnovember (popularyzowanej swoją drogą na IG przez @book.z.toba). Gdy tylko zobaczyłam tę książkę, wiedziałam, że po nią sięgnę. Uwielbiam czytać o kobietach. A jako że jestem matką (7-miesięcznej córeczki) pracującą (zarówno w domu - a autor przytacza w tej książce "wycenę" tej "pracy domowej" - jak i zawodowo ) to zdecydowanie chciałam poznać perspektywy oraz dane/statystyki/fakty dotyczące poszczególnych grup zawodowych i nie tylko. Mamy w tej książce rozdziały o matkach (niepracujących), o matkach dzieci niepełnosprawnych, o nauczycielkach, pielęgniarkach, kobietach w IT. Autor opisuje formy dyskryminacji, nierówności płacowych, formy urlopów zawodowych związanych z rodzeniem i wychowaniem dziecka i ich następstwa w pracy i fajnie porównuje to do sytuacji w Szwecji (dzięki relacjom swoich bohaterów). Fajna jest to książka, bardzo kobieca (mimo że napisana przez mężczyznę). Dużo jest w niej kobiet - zarówno bohaterek, jak i ekspertek. Może być fajnym wstępem i przyczynkiem do dyskusji, bo o tych tematach dyskutować trzeba. A dzięki tej książce wyraźnie widać, że TRZEBA.
4.25 ⭐ Rzetelnie i dogłębnie przeprowadzony reportaż. Nie jest napisany zbyt prostym językiem ale tego wymagał temat. Jedyne zastrzeżenie jakie mam to fakt że autor zbyt obszernie opowiada o kobiecie właśnie niepracującej. Rozumiem że jako czytelnicy musimy mieć podstawy np.na temat matek dzieci niepełnosprawnych by wiedzieć czemu z tej pracy rezygnują. Jednak za dużo było poświęcone na to czasu a za mało na temat tytułowy = KOBIETY PRACUJĄCEJ.
Dobra książka przedstawiająca smutne realia pracowania w Polsce i tego jak kobiety są postrzegane na rynku pracy. Autor nie odkrywa nic nowego jednak fakty są przedstawione w czytelny i neutralny sposób, nie zajmuje jednoznacznego stanowiska nie jest subiektywny co sprawia, że sami możemy wypracować swoje zdanie.