Jump to ratings and reviews
Rate this book

Inni ludzie

Rate this book
Miasto zatrute smogiem i pogardą, drogie auta, tanie relacje, wysokie aspiracje i najniższe pobudki. Z dzikich potoków hiphopowej nawijki wyłania się wizja współczesnej Warszawy najwyższej literackiej próby, zarazem poetycka i wulgarna, zabawna i mroczna. Tak potrafi tylko Dorota Masłowska.

Inni ludzie to gatunkowa hybryda, polifoniczny utwór-potwór, którego komiksowo uproszczone postacie, jak to u Masłowskiej, zdają się bohaterami posiłkowymi. Bo prawdziwym, najważniejszym bohaterem jest tu język, którym mówią (albo który mówi nimi): buzujący energią i dowcipem, a jednocześnie brutalny, kaleki, pełen niechęci i uprzedzeń. To w nim rozgrywa się erozja więzi, resztek wyższych uczuć i ludzkiej solidarności. To on, śmieszny i potworny jednocześnie, zadaje bolesne pytania o moment, w którym znaleźliśmy się jako wspólnota. Czy inni ludzie to nie przypadkiem my?

160 pages, Audiobook

First published May 9, 2018

32 people are currently reading
807 people want to read

About the author

Dorota Masłowska

35 books299 followers
Masłowska was born July 3, 1983 in Wejherowo, and grew up there. She applied for the University of Gdańsk's faculty of psychology and was accepted, but left the studies for Warsaw, where she joined the culture studies at the Warsaw University. She first appeared in the mass-media when her debut book Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną (translated to English as either White and Red in the UK or Snow White and Russian Red in the US) was published. Largely controversial, mostly because of the language seen by many as vulgar, cynical and simple, the book was praised by many intellectuals as innovative and fresh. Among the most active supporters of Masłowska were Marcin Świetlicki and Polityka weekly staff, most notably renowned writer Jerzy Pilch. A notable example of post-modernist literature, her book became a best-seller in Poland and won Masłowska several notable awards as well as general support among the critics. It was almost immediately translated onto several languages, including French, German, Spanish, Italian, Dutch, Russian, English, Hungarian and Czech.

Her second novel Paw królowej (The Queen's Peacock) did not gain similar popularity and remained largely unnoticed. Currently Dorota Masłowska lives in Cracow, collaborating with a number of magazines, most notably the Przekrój and Wysokie Obcasy weeklies, as well as Lampa monthly and the quarterly B EAT magazine.

Her first play, "A Couple of Poor, Polish-Speaking Romanians" has been translated by Lisa Goldman and Paul Sirett and is due to be performed for the first time in the UK at Soho Theatre from 28 February - 29 March 2008 with a cast featuring Andrew Tiernan, Andrea Riseborough, Howard Ward, Valerie Lilley, Ishia Bennison, John Rogan and Jason Cheater

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
368 (28%)
4 stars
527 (40%)
3 stars
277 (21%)
2 stars
108 (8%)
1 star
24 (1%)
Displaying 1 - 30 of 116 reviews
Profile Image for Lidia Radzio.
71 reviews9 followers
September 9, 2018
Nawet jeśli bardzo zgadzam się z obserwacją, że diety zastępują nam religie a nietolerancje pokarmowe bywają jedynym sposobem na samookreślenie i ukojenie egzystencjalnego bólu, trudno mi wykrzesać z siebie entuzjazm na myśl o tej książce. Postaci są do bólu sztampowe a ich problemy wtórne. Masłowska próbuje podglądać Warszawę a to oczami oczami dresa a to nowobogackiej bździągwy, ale swoich bohaterów zna tylko z widzenia i to przez okno w tramwaju i w sumie nie bardzo wie, czy chciała ich obśmiać czy nad nimi zapłakać. Być może w zamyśle miał być z tego współczesny moralitet, czy hiphopowa tragedia z chórem bejów dośpiewujących kwestie, które bohaterom nie mogą przejść przez gardła, wyszło pretensjonalne czytadło. Miłośników stylu autorki, do których zawsze się zaliczałam, rozczaruje pewnie język, nie tak giętki i nie tak soczysty, jak w "Wojnie" czy "Pawiu". Zdecydowanie dla czytelników przed dwudziestką.
Profile Image for Mihal.
246 reviews35 followers
April 25, 2021
Bardzo trudno mi jest ocenić utwór Masłowskiej bo poszczególne elementy jak język, fraza, historia, bohaterowie w zasadzie mi się nie podobały, ale całość zebrana razem jest po prostu GENIALNA.

Słuchając audiobooka (słuchowiska) zajrzałem do książki, ale nie mogłem znaleźć odpowiedniego rytmu, nie potrafiłem tego czytać jak robią to lektorzy. Dodatkowo fragmenty z podkładem muzycznym wprowadzają do całości niesamowity klimat. Świetnie zrealizowany audiobook.
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,434 followers
May 21, 2020
Świat z książek Masłowskiej nie jest bajką, nie pokrzepia i nie ocala. Zamiast tego przeraża i rani. Masłowska atakuje przekonanie i wiarę w to, że w literaturze znajdziemy pocieszenie, a siebie umieścimy po lepszej stronie świata, bo taka musi być. Ludzie nie po to nauczyli się czytać, by ten swój język pokaleczony jeszcze w książce widzieć. Tam ma być pięknie, na wysoki połysk, literacko. A nie jest. Są jacyś ludzie, straszne Polaki, na ich plecach quechua plecaki.

Wbrew zmartwieniom niektórych, ku zgrozie innych, przy biernej postawie większości społeczeństwa Masłowska pisała. I napisała swoją piosenkę, a wyszedł jej cały musical. I znowu pokazała, że królowa jest jedna.

“Nad miasta otwartym magnetowidem mżyło logo Lidla”. Dużo się zmieniło od czasu, gdy “nad ogromną betonową wsią”... Teraz miasto jest w posiadaniu Doroty Masłowskiej i innych ludzi, bohaterów jej nowej, niezwykłej, książki.

Kamil Janik, 32 lata, niekarany (jedno wykroczenie w tamtym roku, straty na 216 złoty). Anetę “jebał czasem, ale bez przekonania”. Poznali się w Rossmanie. Kamil chce nagrać płytę z hip-hopem, choć póki co matka mu suszy łeb, w zagadnieniu choinki w domu posiadania. Aneta mieszka z Justyną, która “w kółko kuła do jakichś kół”. Justyna nie dogaduje się z ziomami, patrzy na nich jak “na zagadujące do niej w klopie gówno” i ma buty “z systemem anti-man do niebiegania”. Jest jeszcze Sandra, jej rolą jest bycie siostrą Kamila. Taką wkurwiającą siostrą, jaką ma każdy Kamil.

“Matka z wersalki coś tam męczy, nieszczęśliwa, że się znowu obudziła żywa”. Kamil Janik budzi się przepity, ale ma zadanie do wykonania. “ZJEBANY DZIEŃ, dzień przejebany” zaczyna się w tramwaju, gdzie pasażerowie jak szekspirowskie wiedźmy czy kumoszki śledzą każdy jego ruch i komentują zjadliwie acz trafnie oceniając sytuację. Jedzie do Iwony. “Dochodzi jedenasta. Ona się denerwuje, po mieszkaniu / chodzi, przestawia rzeczy…”, czeka na Kamila-hydraulika, który za chwilę bez większych oporów zdradzi Anetę, choć “ogólnie fajna była dupa”. Poza tym to Iwona czasem musi się wyczilować. Ma w tym pomocnika. “Szybko połknęła xanax i jasna chmura niczego szybko / jak zawsze spłynęła na jej jaźń, czyniąc ją wolną, jasną i czystą. / Nie śniło jej się nic, niczego nie pragnęła,w wielkich kopcach niczego / leżała aż do rana wśród goryli, które tańczyły wokół lekko”. Iwona była z Maćkiem, bo “co bank połączył, tego tak łatwo potem nie rozdzieli człowiek”, co jest zrozumiałe chyba bez tłumaczenia.

Dodajmy, że Kamil Janik pisać nie umie, w szkole “od dzieciaka w nim potencjał zabijany / czerwonym długopisem przekreślany zawsze i wszędzie, błąd na błędzie”. Do tego siedział w ostatniej ławce, “z downem i Cyganem”, co nie ułatwiało dziecka rozwoju osobistego.

W świecie Masłowskiej mówią bilboardy, przechodnie, baby na poczcie, dzieci w wózkach. Do komentowania rzeczywistości zaprasza autorka ZAKONNICĘ, MENELI, DZIADKÓW ale też PTASZKI NA DRZEWACH (błyskotliwe “Bauns w kroku, błysk w oku”). Pisze swoją piosenkę.

“Przychodzisz do Rosmana mego ciała,
przy półkach stajesz, że niby się zastanawiasz,
a obserwujesz, czy nie patrzy się ochraniarz.
“W czymś pomóc?” “Nie nie, ja tylko tak”, a półek co się da

Podpierdalasz. Twarz kapturem zasłaniasz, a ja
Wiem, że mnie upychasz po gaciach i rękawach,
w drzwiach znikasz, a ja jak zgrzewka rozjebana
Zostaję sama.”

To świat jak z horroru. W końcu ona “widziała kiedyś taki horror “Jedzenie z ulicy Wiązów” - meeeegastraszne. / Nastolatków grupa prześladowana przez cukier, gluten i koszmarny / inteligentny tłuszcz próbujący wbudować się w ich uda…”

W tym wszystkim pojawia się pytanie - “Dlaczego dobzi mogą być dobzi, a źli nie mogą?” Kto i co za to odpowiada? Jakie siły działają na naszych bohaterów? Czy jest ucieczka od Polski, od bloku, od siebie? Dlaczego wiemy, jak skończy się historia Iwony, Maćka, Kamila i Anety? “Czemu źli mogą być sobie źli, a dobzi muszą być dobzi?” to kolejne ważne i decydujące o sensie tej książki pytanie. Sensów i odczytań będzie dużo, to wam gwarantuję. Będzie to książka komentowana, czytana, a autorka odpytywana i będzie nie jedna szansa na błyskotliwe odpowiedzi dla mediów, z czego Masłowska jest znana. To też odpowiedź Masłowskiej na czasy zatomizowanych awatarów na fejsie walczących o uznanie i fejm. Autorka ciągle jest poddawana terrorowi zawłaszczenia, im bardziej chce stać obok. To, co często wydaje się być zadufaniem Masłowskiej (czasem bawiącej się w zgrabne, ale wątpliwe socjologie), jest artystyczną prowokacją, z którą autorka nas zostawia - z prozą Masłowskiej trzeba sobie radzić. Nie wszystkim to wychodzi.

Spotkali się prawie rok temu. Biblioteka na Koszykowej zapraszała na dyskusję zatytułowaną "Dlaczego Masłowska przestała pisać?". Sprawa była alarmująca. Masłowska "wymownie milczy", "przynajmniej w zakresie literatury wysokiej". Tymczasem w mitycznym domku na warszawskim osiedlu z wielkiej płyty nie mniej mityczna MC Doris mogła wyciągać pranie z pralki wymownie w tym czasie milcząc. W wywiadzie mówi Natalii Szostak: "Kończę się bezustannie odkąd się zaczęłam", "nie publikowałam z tego [z pisania] relacji na Instagramie. Pisanie jest czynnością dość nieefektowną, a współczesność ma swoje wymagania". Nawet w “Kulturze Liberalnej” ukazał się tekst zatytułowany “Dlaczego Masłowska przestała pisać”. Zapomniano spytać autorki. Masłowską traktuje się protekcjonalnie, ustawiając jako “swoją”, albo traktując jako “obcą”. Protekcjonalne szturchanie niegrzecznej dziewczynki, której wolno więcej, bo jej pozwoliliśmy. Dobrze się z Masłowską znaleźć, choćby bez Masłowskiej. Tak działają “jacyś ludzie”.

“Lecz jedzie dalej karawana / i dzyń! W mikrofalach dzwonią z pierogami tacki. / INNI LUDZIE i ich sprawki”

Rozkoszuję się tym językiem, który jest jak zawsze pokraczny, ale doskonale oddający pewną, nazwijmy to, nieidealność języka naszych ziomków. Tak można do mnie pisać, ale tak może pisać tylko Masłowska. Pisanie Masłowską powinno być zabronione. Choć rozumiem, że ciężko się uwolnić od chęci przemożnej Masło-języka użycia. Ale to się źle kończy. Zawsze.

Masłowska postanowiła trochę popieścić się nad Warszawą, za co jej chwała, bo Warszawa lubi mieć piewców oryginalnych i dobrze czujących język. Bo w Warszawie są niezdrowe pola, bo tu “jest ogólny z polem problem Mieszkanie w zbiorowym grobie, sory, taką mamy historię Tu getto, tam pogrom, tu hitlerowcy coś tam”. Masłowska jest wieszczką Polski, która się angażuje w popołudniowe zakupy w galerii handlowej, zamiast iść w proteście.

“Na ludzkie sprawki poupychane jedne pod drugimi jak do szafki.
Słuchać na klatce wrzaski, odgłosy twardej rywalizacji, laski
jakiejś orgazmy kontra facet, co umiera na raka. Życia panorama.
XXI wiek, technologie, 3D gogle, a ciągle tylko karton-gips ściana
dzieli pranie od umierania, kaszlenie od ruchania, lania się w kranach
wody i psów szczekania po mieszkaniach”.

“Inni ludzie”, ci którzy nie chcą już negatywnych wydarzeń, negatywnych emocji, “protesty, aborcja i aborcja, ona nie wie, o co chodzi, dla niej to oznacza jedno: stanie w korkach”. Inni ludzie, “straszne polaki, quechua plecaki”. Tu jest proza, tu jest dramat, tu jest musical, w którym nagle, w bezsensownym momencie ludzie przystają i zaczynają tańczyć i śpiewać, a my się godzimy z konwencją. Pomiędzy hiphopową, autoreferencyjną nawijką (“lecz na oczach ma klapki, na nogach też ma klapki”) mamy piosenki, którym czasem autorka nie daje do końca wybrzmieć, tnąc je i przerywając ten teatr iluzji, zawsze gdy zbyt zbliża się do wątpliwej urody materiału interwencyjnego. To mocno kinowa technika - właściwie “inni ludzie” to gotowy scenariusz filmowy.

Czytając “Innych ludzi” początkowo miałem za złe Masłowskiej, że pozbierała wszystko, co w jej prozie było najciekawsze, zmiksowała to i podała jako nowe danie, choć już trochę odgrzewane, ale jest w tym chyba głębszy sens - wcale się wiele nie zmieniło od “Pawia królowej”, “między nami dobrze jest” czy “Wojny polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną”. Pokolenie wychowane na Jeden-osiem-el, może krzywo patrzy na Taco czy Quebanofide, chyba jara się OSTRym, bo to takie życiowe i prawdziwe i dojrzałe i on-wie-o-czym-nawija, może trochę ma więcej kasy (monolog Iwony mówiącej do ukraińskiej pani sprzątającej!), ale to tylko lekki retusz scenografii, pod tym wszystkim wszyscy jesteśmy ulepieni z tego samego, przeżarci durnotą od której nie ma ucieczki, trzeba ją inkorporować i zassać. “Inni ludzie” to najlepsza książka Masłowskiej - czytelniejsza, bardziej urozmaicona, mniej “insajderska”, łatwiejsza w warstwie narracyjnej, a wciąż niezwykle bogata.

“Wmówić o życiu, o problemach, o społeczeństwie w Polsce, to jest
z miłością tak, że raz jest, raz jej nie ma, ciężko o tym napisać,
ciężko wyrazić, bo po prostu tego uczucia nigdy tak nie czułem chyba.
Zresztą jeszcze sam nie wiem, o czym konkretnie będzie ta moja płyta…

ta moja płyta
ta moja płyta
ta moja płyta”

Masłowska napisała (a Maciej Chorąży doskonale przybrał) coś, z czym będziemy się mierzyć nie jeden raz w tym roku. Książkę wybitną, musical o jakiś ludziach. Innych ludziach. Chyba ich znamy.
Profile Image for Jakub Szestowicki.
248 reviews121 followers
April 28, 2018
Wszyscy klienci i wszystkie klientki sklepów spożywczych wiedzą, że masło to towar premium
Profile Image for Edzia.
330 reviews313 followers
December 10, 2021
Wszystko to, co podobało mi się najbardziej w "Kochanie, zabiłam nasze koty" + świetna, dopracowana forma
Profile Image for Ta.
395 reviews20 followers
January 21, 2019
Do czytania to się kompletnie nie nadaje. Do wystawienia na scenie - na pewno. Historia wciągająca, ale jak nie złapiesz rytmu to będzie Cię tylko irytować.
Profile Image for Marianna Szałek.
20 reviews
October 21, 2024
Masłowska bawi i uczy ✨

„Masłowskiej pokręcone chore frazy” to powiew świeżości w literaturze!!!

Profile Image for Nati.
346 reviews82 followers
March 27, 2023
Kiedyś jakiś pan, który przeżył smierć kliniczną mówił że w piekle puszczają Umbrella Rihanny a ja myśle że każą czytać Innych Ludzi
Profile Image for Pio.
2 reviews5 followers
May 13, 2018
Po serii krótszych form - m.in. genialnych dramatów i felietonów - przyszła kolej na tę książkę, która wydaje się być po prostu wtórna. Po raz kolejny to samo - bieda, smród, bloki, syf; forma również już znana, oklepana.Historia również sama w sobie nie porywa. Jestem zawiedziony, ale i tak pani Dorota Masłowska jest najlepszą polską pisarką, to się nie zmieni, czekam na kolejną pozycję <3
Profile Image for Finka.
69 reviews10 followers
December 9, 2018
Rewelacja po całości - językowa, formalna, fabularna i obserwacyjna wirtuozeria. Jestem zachwycona.
Profile Image for Maciej.
138 reviews1 follower
July 7, 2024
Może postrzegam ją jako gorszą, niż jest obiektywnie, ale przeczytanie tej książki ze zrozumieniem wymagało tyle samo uwagi, co wsłuchanie się w pijacko-raperskie (bez urazy dla rapu) bełkoty patologii, którą słyszę co wieczór pod oknami. Ani jedna, ani druga nie mają do powiedzenia nic, co by mnie interesowało. Może gdybym mieszkał w ciekawszej okolicy, odebrałbym ją inaczej. Nie wiem, czym mieli być „Inni ludzie”, ale jeśli mostem między subkulturami, to nie chcę przez niego przechodzić. Ciekawie pod kątem technicznym.
Profile Image for tala  ⸆⸉.
119 reviews2 followers
Read
December 18, 2023
czytanie masłowskiej mnie uratowało przed zaśnięciem na poetyce
Profile Image for Joanna Slow.
473 reviews45 followers
February 27, 2019
Czekali Ci „Inni Ludzie” i czekali. Aż zbliżająca się adaptacja Grzegorza Jarzyny zmotywowała mnie do tego, by wreszcie po najnowszą Masłowską sięgnąć. Szybko wchodzi się w rytm, a potem czyta się lekko, bardzo przyjemnie i krótko.
Dostajemy obrazek Warszawy i zderzających się w niej dwóch różnych, ale równie smutnych, pustych i pełnych samotności światów ludzi z bloków i apartamentów. Historia, gdyby nie patenty narracyjne i język, niewarta jest zapisania, a już na pewno nie czytania. Nawet samej Masłowskiej nie chciało się chyba podomykać niektórych wątków. No ale przecież nie dla fabuły sięgamy po Masłowską. Duża frajda z lektury plus zwroty, które już weszły do naszego domowego słownika. Liczę, że w wersji TRu będzie to spektakl, równie wyjątkowy jak „Miedzy nami dobrze jest”
Profile Image for Ewa Wolek.
23 reviews
May 3, 2018
"Chudnięcie to tylko 30 procent trening, reszta odżywianie, po co ćwiczyć, skoro resztki masz źle zbilansowane,
30 procent ćwiczenia, ale 70 właściwa dieta.
MENEL 1: "Dokładnie."
MENEL 2: "Ja rekomenduję raka,
schudłem nagle i na zawsze / umarłem tam, na tej ławce." **********

"... bo choć ma dziury w głowie,
to są historie, co nie chcą przez nie wypaść wogle." *********

JEZUS CHRYSTUS (z długopisem): "Ja czytałem Ewangelię. Straszne błędy. muszę popoprawiać. Nie podnoś ręki na brata. Zależy jakiego brata. Będzie errata."
Profile Image for Klaudia_p.
662 reviews89 followers
December 5, 2018
Lubię Masłowską, sposób w jaki spogląda na rzeczywistość, jak ją komentuje, jak wszystko potrafi przefiltrować przez popkulturę. Język jest narzędziem, którym świetnie Masłowska się posługuje. Niestety, nie w tym przypadku. Nie mówię "nie" Masłowskiej, ale jedynie tej konkretnej książce.
Profile Image for ===.
28 reviews1 follower
April 30, 2018
społeczna diagnoza o dwóch plemionach to już chyba zbyt oldskulowa piosenka hiphopowa
Profile Image for Greg.
63 reviews5 followers
January 13, 2019
Ciągle te same widzenia. I słyszenia.
Profile Image for marcia crocs.
58 reviews27 followers
May 17, 2021
Jestem większą fanką Doroty Masłowskiej śpiewającej piosenkę "Kinga", ale nie umiem nie docenić jej zdolności obserwacji otoczenia. No i tego jak ona wyciąga wnioski, bo każdy ma oczy, żeby patrzeć - na szczęście Dorota też umie o tym napisać. (ale jakby było dłuższe, to chyba trochę bym stękała ze zmęczenia)
11 reviews
Read
February 14, 2024
Widzę, że ludzie kochają albo nienawidzą, mnie chwyciła na 5 gwiazdek. Sunęło się przez to niesamowicie melodyjnie (co dla mnie na duuży plus, bo czytanie raczej wolno mi idzie, tu faktycznie przerapowałam treść w 3?4? dni). Ironiczna, prześmiewcza, tak prawdziwa, że między śmiechem przerażenie chwyta, że są tacy ludzie wśród nas. Ale czy naprawdę tacy inni? Myślę, że Masłowska zwerbalizowała wiele naszych myśli, których nawet w głowie nie składamy w całość, bo trochę przesada. Tutaj bez ogródek.
Profile Image for Aleksandra Gajewska.
148 reviews1 follower
October 30, 2018
Rytm i język tej książki wżera się w mózg. Nie tylko linijki tekstu zaczynałam rapować w głowie i nawet na głos, ale inne moje myśli również zaczynały się toczyć w takim tempie. A na co dzień daleko mi do rapu. Wyczucie Masłowskiej, jak działa, zniekształca, zmienia się język polski jest imponujące. Nie tylko język literatury czy mediów, ale język ulicy, język z Rossmanna, język z klatki schodowej, z akademika. Czytałam tę książkę i co chwila pytałam siebie, czy my (kto my? Polacy?) tak myślimy, tak się komunikujemy, tak się nie lubimy wzajemnie. I chociaż wiem, że postacie, który wyrapowała Masłowska, są przerysowane, to z taką niechęcią kiwam głową: Tak, chyba jednak się bardzo nie lubimy, chyba dawno zapomnieliśmy, co to jest wspólnota, chyba Masłowska ma rację.
Profile Image for Ewa Szymańska.
Author 1 book9 followers
April 28, 2018
Tylko ona tak opisuje rzeczywistość. Soczyste, ostre i współczesne spojrzenie na rzeczywistość.
Profile Image for Gosza.
88 reviews9 followers
April 9, 2022
a może
może to pan tadeusz naszych czasów
28 reviews
February 7, 2022
"Paw Królowej" Masłowskiej mnie żenował, a ta książka wygląda na drugie, bardziej dojrzałe, przemyślane i lepsze warsztatowo podejście do napisania "powieści hip-hopowej".

Postaci i fabuła nadal nie są na pierwszym planie, ale tutaj to działa, bo książka jest tego świadoma. Brak też żenującego autotematyzmu, a niektóre rymy i linijki mnie naprawdę zachwyciły. W przejrzystości na pewno pomogła też wersyfikacja, zamiast długich akapitów.

Z mankamentów to kilka przestarzałych potocyzmów (trzynastolatka w 2018 raczej by nie powiedziała "dżaga" czy "żal.pl"), nadal dość sporo rymów częstochowskich i kilka (moim zdaniem nieintencjonalnie) żenujących momentów.

Moim zdaniem najlepsza książka Masłowskiej i jedyna naprawdę dobra.
3 reviews
April 4, 2022
Książkę polecam TYLKO I WYŁĄCZNIE w formie audiobooku - dopiero on tak naprawdę powoli nam poczuć fabułę i klimat. Na poczatku byłam sceptyczna - tekst jest uliczny, wulgarny, musiałam się do tego przyzwyczaić… ale niesamowicie oddaje klimat smutnej satyry przekroju mieszkańców Warszawy. A audiobook jest zrealizowany naprawdę GENIALNIE.
Displaying 1 - 30 of 116 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.