Jump to ratings and reviews
Rate this book

Nanni Settembrini #1

Una coperta di neve

Rate this book
Molti credono che sia soffice e bianca, ma quando si è sommersi sotto di lei, la neve è nera come la notte. Lo sa bene Nanni Settembrini, guida e capo del Soccorso alpino, che anno dopo anno delle valanghe ha imparato un'unica cosa: sono un capriccio di neve senza spiegazione, ed evitarle è questione di secondi. Sembra confermarlo anche la telefonata che Settembrini riceve il primo giorno d'estate: dal monte Bianco si è staccato un seracco, e gli alpinisti scampati alla morte sostengono che altri non sono stati altrettanto fortunati. Settembrini e la sua squadra trovano effettivamente una donna sepolta e viva per miracolo, ma c'è un dettaglio inquietante: la sopravvissuta ha una corda legata in vita e all'altro capo della fune non c'è nessuno. Che cosa è successo? Quali segreti ha trascinato con sé la slavina? Purtroppo, la donna esce dal coma senza alcun ricordo di sé e di cosa l'ha portata lì: tocca a Settembrini cercare le risposte e svelare il mistero sepolto sotto la muta coperta di neve.

296 pages, Paperback

First published May 1, 2020

3 people are currently reading
69 people want to read

About the author

Enrico Camanni

41 books14 followers
Enrico Camanni è uno scrittore, giornalista e alpinista italiano.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
9 (8%)
4 stars
44 (40%)
3 stars
38 (34%)
2 stars
15 (13%)
1 star
3 (2%)
Displaying 1 - 13 of 13 reviews
Profile Image for Amber&Silver.
103 reviews19 followers
July 8, 2021
"Per molto tempo aveva incontrato la felicità in alta montagna, nel preciso istante che precede l'alba. Doveva alzarsi molto presto e incamminarsi con gli occhi pieni di sonno, osservato da rocce invisibili. L'istante magico era annidato al termine della notte, quando il buio è un filo meno buio, il freddo morde un po' di più, e il soffio dell'aurora spazza la neve. Il primo respiro di Dio è un attimo. Appena il soffio si calma, la notte si è già arresa e non si può possedere la nascita del giorno, però si può assistere al parto, ed è un privilegio sublime."

Mi è piaciuta la storia, peccato per il protagonista, troppo stereotipato.
Profile Image for Elvio Mac.
1,023 reviews22 followers
July 13, 2022
Una delle cose che fa impressione è la descrizione dei sepolti sotto la neve, l’autore riesce a trasmettere questa terribile sensazione, il peso insostenibile, la fatica del respiro, la perdita d’orientamento, l’affanno della mente, il bianco che diventa buio.
Quei pochi che sono stati estratti abbastanza in tempo da raccontarlo, dicono che la valanga è più simile a una betoniera. Ingoiati dal cemento, lo sterno oppresso da un peso di ghiaccio, gli arti piegati in curve grottesche, prima si perde la percezione dell’alto e del basso e poi si comincia a soffocare.
Non c’è tecnologia che tenga per prevedere una valanga e la scienza si ferma davanti all’enigma. La spiegazione ultima, la sola, è che un capriccio di neve non ha alcuna spiegazione.
Il protagonista non è uno che confina il suo lavoro nella specifica mansione, nel senso che quando l’elicottero porta la vittima in ospedale, non la considera uscita dalla sua giurisdizione. Ha bisogno di sapere i fatti, di sentire le parole del sepolto per imparare e per carpire informazioni che faranno parte della sua esperienza da usare per la prossima volta. C’è sempre una prossima volta.
Credo che anche per un addetto ai lavori sia impossibile superare l’idea del lasciare andare. Durante un soccorso se un indizio ti rivela la presenza di una seconda persona e quella persona non la trovi, si scatenano mille domande, la coscienza diventa il capo squadra instancabile e la ragione ti dice di smettere, che ormai non c’è più niente da fare, anche il cane da valanga smette di infilare il naso nella neve.
Nonostante questa sofferente sensazione, il libro contiene anche la vita di Nanni, con tutte le imperfezioni della quotidianità. Le sue donne sono sicuramente la parte più corposa della storia perché tutto ruota attorno ad esse.
Dalla donna sepolta senza nome, alla figlia più piccola Giovanna. Nanni e Giovanna si somigliano e si rispecchiano. Ognuno vede nell’altro le virtù e i difetti di un carattere indocile. Si sopportano e si amano così, ed è come accettare sé stessi. Padre e figlia hanno imparato insieme a vivere da soli, stessi tempi, stesso disordine e stessa sprovvedutezza.
Con Tiziana, la figlia più grande il rapporto richiede impegno. Tiziana è molto più matura e mette soggezione a suo padre. A volte la sua affidabilità lo imbarazza quasi non fosse figlia sua, una donna così assennata e sempre equilibrata.
Il dolore della fine del matrimonio è intenso e ci vuole molto tempo prima che Nanni abbia una nuova relazione con Camilla, una vecchia conoscenza. Tra queste presenze femminili, arriva anche Martina, testimone della tragedia, con la quale Nanni sente una particolare affinità che prova a nascondere senza essere mai invadente.
La figura per me più interessante è Olivier Gorret, il riferimento di Nanni, un uomo quasi misterioso, solitario e saggio che dispensa consigli senza volerlo. Ha la particolarità di essere anche l’ex suocero di Nanni. E’ molto bello il rapporto di stima e di rispetto che queste due uomini riescono a trasmettere.
I ricordi sono la nostra vita, sono il tessuto dell’identità si capisce benissimo quando la sopravvissuta è in balia di un’amnesia da trauma. Senza ricordi non sa chi è, cosa le piace, chi conosce. Poi subentra anche la paura di ricordare e magari scoprire che non sei la persona che vorresti ricordare.
Il sacrificio della montagna è la verità da scoprire dentro questa storia, fatta di grandi paesaggi, di pericoli e di passione. Poi ci sono gli uomini che come sempre sono capaci di rovinare e di salvare tutto allo stesso tempo.
667 reviews13 followers
July 6, 2022
Jeden z najbardziej nietypowych thrillerów od włoskiego dziennikarza wysokogórskiego, Enrico Cammani Kobieta z lawiny. Góry, tajemnica i malownicza Dolina Aosty w tle.



Podczas czerwcowej, zaskakującej o tej porze roku lawinie schodzącej ze szczytu Mont Blanc, zespół ratowników pod wodzą, Niniego Settembriniego rusza do akcji. Cudem udaje im się uratować zasypaną kobietę. Tyle, że ona niczego nie pamięta. Nie wie, kim jest, co robiła na szlaku, ani nie pamięta samego wypadku. Nino za wszelką cenę będzie próbował rozwikłać zagadkę tragicznego wypadku. Spokoju nie daje fakt, że poszkodowana obwiązana była jedynie długą liną, a dla ludzi gór wspinaczka bez asysty, to czysta głupota.



Jeżeli ktoś oczekuje pojedynków na górskich masywach, podcinanania lin czy pogoni za mordercą, będzie rozczarowany Kobietą z lawiny. Bardzo luźno nawiązuje do thrillera, a bardziej zaliczyłbym ją do literatury pięknej. Taki był zresztą zamysł Enrico Cammaniego. Zamiast na zapierającą dech w piersiach akcję, brawurowe sceny czy innego rodzaju chwyty z literatury gatunkowej, stawia na realizm i odzwierciedlenie pracy przewodników i ratowników górskich. Stąd też powieść ma powolne, niespieszna tempo, które pozwala docenić powagę i zdradliwość gór. Zwłaszcza tych zasypanych białym puchem i skutych lodem, które - jak zawsze powtarzam niczym mantrę - to idealni mordercy, bardziej groźni od żywego człowieka. Ze szczegółami poznajemy realia życia i pracy tych, którzy z górami są za pan brat. To oczami Settembriniego poznajemy sprawę zasypania kobiety i jego dzień powszedni. Ten punkt widzenia uzupełnia jedynie pogląd ze strony psa ratownika i poszkodowanej kobiety. Te trzy obserwacje uzmysławiają konieczność pokory w stosunku do gór oraz jak na ich terenie wiele zależy od drugiego człowieka.



Enrico Cammani doskonale stworzył klimat tajemnicy i napięcia w stosunku do tego, jak doszło do wypadku. Widać znajomość tematu i pasję autora, który z detalami oddaje realne życie ludzi gór. Czyta się błyskawicznie.

Profile Image for Karolina.
484 reviews6 followers
February 7, 2022
„Kobieta z lawiny” to książka, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się tego co przedstawił nam autor.
Zacznijmy od tego, że jego styl pisania bardzo przypadł mi do gustu. Potrafi zaciekawić czytelnika, a język jakim się posługuje jest elastyczny i obrazowy. Przedstawione wydarzenia zostały opisane w sposób niezwykle realistyczny, więc tak naprawdę można by pomyśleć, że miały one miejsce naprawdę. Widać, że autor pisał o czymś co tak naprawdę kocha - górach i wspinaczkach. Sama fabuła została skonstruowana w taki sposób, że daje konkretnie do myślenia i zmusza czytelnika do refleksji. Akcja jest niespieszna, choć nie wieje nudą. Do czego muszę się tutaj przyczepić to mocno rozbudowany wątek obyczajowy. Szykowałam się na świetny thriller, a dostałam coś znacznie innego.
Książka tak naprawdę opowiada o wydarzeniu strasznym, jakim jest spotkanie z żywiołem lawiny. Jednak mówi ona także o konsekwencjach naszych złych wyborów i lekkomyślności. O ciężkich chwilach z jakimi przychodzi nam się zmierzyć. Czytając tę książkę wiele razy zastanawiałam się jak sama zachowywałbym się bez wspomnień i obraz ten kompletnie mnie przeraził. Jednak książka mówi także o miłości do gór i ogromnej pasji. Opowiada o niezwykłej odwadze, zaufaniu i odpowiedzialności. Tak naprawdę z każdej strony płynie masa emocji i refleksji na które nie da się pozostać obojętnym.

„Kobieta z lawiny” to książka, która z całą pewnością zmusi Was do przemyśleń. Niech okaże się być przestrogą i lekcją dla każdego z nas, ale przede wszystkim miłośników górskich wspinaczek.
Dla mnie książka ta jest kolejną świetną pozycją wśród premier 2022 roku. Nawet jeżeli w thrillerze otrzymałam troszeczkę zbyt mało thrillera.
79 reviews
March 1, 2021
"La si pensa bianca come la neve, ma per i sommersi non ha colore. Un metro sotto la superficie filtra appena un filo di luce; tre metri sotto è notte. Dicono che esplodendo si mangi l'aria, ed è l'unica cosa che conta per chi cade in trappola: l'aria di montagna. I sepolti scambierebbero un braccio per un respiro.
La valanga è una nuvola di polvere oppure la lingua di neve sul pendio. Inesorabile come un sicario, vigliacca come il terremoto. Nessuno sa quando cade e nessuno sa dove. Figurarsi il perché. Anarchica per natura, la vigliacca scende quando è dove vuole, se ne frega dell'ora e della stagione, se ne frega di chi sei. I veterani muoiono come pivelli sotto le valanghe soffocando di perizia. Non c'è tecnologia che tenga e la scienza si ferma davanti all'enigma. La spiegazione ultima, la sola, è che un capriccio di neve non ha alcuna spiegazione.
Quei pochi che sono stati estratti abbastanza in tempo da raccontarlo dicono che dalla valanga non si scappa perché un uomo a piedi e con gli scarponi non può competere con una Formula 1. Dicono anche che lì sotto non si nuota perché la neve impazzita non è acqua di torrente e nemmeno vento di tempesta. La valanga è più simile a una betoniera. Ingoiati dal cemento, lo sterno oppresso da un peso di ghiaccio, gli arti piegati in curve grottesche, prima si perde la percezione dell'alto e del basso e poi si comincia a soffocare."

Una guida alpina, una valanga, una donna sopravvive, ma lascia i suoi ricordi sotto una coperta di neve.
Un giallo avvincente, una storia che appassiona.
Descrizioni dettagliate mai noiose, la passione, l'amore per la montagna che impregna ogni pagina.
Profile Image for Nicoletta Furnari.
367 reviews12 followers
August 26, 2024
“UNA COPERTA DI NEVE” è stato un libro inaspettato (in senso buono).
Il protagonista, Nanni Settembrini, è il capo del soccorso alpino a Courmayeur e, inoltre, fa anche la guida alpina a pagamento, accompagna cioè i clienti a scalare le vette del massiccio del Monte Bianco.
La prima particolarità di questo volume si nota proprio leggendo le accorate ed evocative descrizioni dei paesaggi: si avverte chiaramente l’affetto che Enrico Camanni (lui stesso alpinista) prova sia per la montagna che per il mestiere/sport, con tutti i pro e i contro che ne derivano, e questo romanzo è un’ode ad entrambi.
La seconda stranezza riguarda il genere del romanzo: si sa che è un giallo perché è chiaramente scritto in copertina, ma non viene nominato nessun delitto e non è presente alcuna vittima, senza contare poi lo stile, molto introspettivo, con un’esposizione ricercata, a tratti poetica, ed una caratterizzazione molto approfondita dei personaggi.
Certo è che il focus del romanzo è rappresentato proprio dalle indagini che Settembrini, con l’aiuto di una psichiatra genovese, intraprende per risolvere il mistero legato all’esistenza di una donna, sopravvissuta miracolosamente ad una valanga, ma affetta da amnesia. Dall’equipaggiamento rinvenuto, infatti, pare che non dovesse essere sola, ma i soccorsi, nonostante le accurate ricerche, hanno trovato soltanto lei.
Con pazienza e dedizione riusciranno a scoprire alcuni elementi che aiuteranno Angelika a ritrovare sé stessa e a fare luce su quanto è in realtà tragicamente accaduto.
875 reviews7 followers
March 20, 2022
"Kobieta z lawiny" to trochę rozczarowanie, a trochę powieść przejmująca w swoim mozole. Reklamowana jako thriller, nie ma żadnych znamion tego gatunku, a raczej zaliczyłabym ją do literatury pięknej. Bardzo delikatna i subtelna, dotykająca problemów egzystencjonalnych.

To historia przewodnika górskiego, ratownika, który wraz ze swoją ekipą wyciąga spod lawiny kobietę. Nic o niej nie wiadomo, a ona sama, wybudzona ze śpiączki, nie pamięta nic ze swojego życia. I tu już by mogło robić się ciekawie, gdyby nie fakt, że tytułowa kobieta jest tutaj wątkiem raczej pobocznych, a całą uwagę poświęcamy rozterkom Nanniego i zwracaniem uwagi na piękno i majestat gór. Ta książka jest jak wspinaczka górska. Powolna, stateczna i, niestety, męcząca. Nie odnalazłam w tej powieści nic dla siebie, nie jestem fanką wspinaczek, w górach nie bywam, nijak nie mogłam wczuć się w sytuację bohaterów. A kobieta z zanikiem pamięci, nie wzbudziła u mnie żadnych uczuć.

Nie mogę powiedzieć, że to zła książka. Jest dobra, może się spodobać, ale to nie lektura dla mnie. Nie jest to thriller, a na to się nastawiłam, góry to nie mój klimat, a wszystkie wzniosłe przemyślenia do mnie nie trafiły.
Profile Image for Sofia Fresia.
1,244 reviews25 followers
July 13, 2022
3,5 stelle. Romanzo scoperto per caso, e ascoltato in audiolibro. Più di tutto ho amato l’ambientazione, le montagne della Valle D’Aosta, che mi hanno emozionato e fatto tremare di meraviglia e malinconia al tempo stesso. I personaggi non sono così speciali, ma riflettono bene quello che il lettore si potrebbe aspettare da un libro del genere: la guida alpina pacata e introversa, il montanaro d’altri tempi, la turista apparentemente sprovveduta ma dalle risorse inaspettate. È una vicenda che chi ha un minimo di dimestichezza con il funzionamento degli ospedali catalogherebbe immediatamente come impossibile, ciononostante mi ha coinvolta e tenuto compagnia per diversi giorni, fino alla drammatica rivelazione finale. Prevedibile, ma ammetto di non averci proprio pensato.
Profile Image for Kiiki.Books.
577 reviews51 followers
February 18, 2022
„Kobieta z lawiny” to książka, którą jak tylko zobaczyłam wiedziałam, że muszę przeczytać. Uwielbiam górskie i wspinaczkowe klimaty więc z wielkim entuzjazmem sięgnęłam po lekturę…

Czerwiec. Lawina w masywie Mont Blanc. I samotna kobieta, ledwie odratowana, wlekąca za sobą kilkadziesiąt metrów luźnej liny. Nie pamięta nic, nie wie jak się nazywa, ani co się stało.
Jeden z ratowników, próbuje poznać tożsamość kobiety i sekret lodowca.

No i cóż podczas czytania mój entuzjazm troszkę opadł. Książkę naprawdę bardzo dobrze się czyta. Historia też jest interesująca i ukazuje kim moglibyśmy się stać bez znaczących wspomnień, które w tym przypadku zostały zakopane głęboko pod śniegiem.
Odnoszę jednak wrażenie, że autor troszkę nie do końca przemyślał całość swojej opowieści. Górskie treści są naprawdę konkretne i ciekawe, ale według mnie zepchnięte na dalszy plan. Życie prywatne ratownika Nanniego Settembriniego dominuje w tej historii pomijając trochę wątek tajemniczej kobiety z lawiny. Niby cały czas coś się tam wokół niej kręci, ale było tego mało. Naprawdę mało.

Końcówka książki rzeczywiście zaczyna się bardziej skupiać na ocalałej kobiecie i jest to naprawdę dobre zakończenie, jednak czuje niedosyt. Chciałam więcej gór, więcej lodowca i więcej tajemnic! Opis całej historii zasugerował mi zupełnie inną opowieść i chyba przez to czuję się trochę zawiedziona.

Tak jak wspomniałam wyżej, całość jest naprawdę dobra jednak oczekiwałam zupełnie czegoś innego.
„Kobietę z lawiny” polecam, jednak nie nastawiałabym się w stu procentach na to co sugeruje opis.
13 reviews
April 19, 2022
Un’immersione gradevole nella vita della montagna nel senso più classico.
Nessuna suspance, difficile definirlo un thriller, come invece dichiarato.
Profile Image for Frances Piper.
209 reviews1 follower
October 3, 2023
Il romanzo mi ha convinto meno rispetto all'appassionata biografia, di cui è autore Camanni, sullo scalatore Gary Hemming.
È comunque ben scritto e con una storia originale che ci parla un'altra volta di amore per la Montagna.
Profile Image for Massimo Carcano.
522 reviews6 followers
September 23, 2020
Le montagne che amo, una cocciuta guida alpina e un po’ di suspense a fare da ossatura a questo piacevole romanzo. Nanni Settembrini non è un ispettore, non è un detective ma vuole andare a fondo a questa vicenda e lo fa in modo semplice ma efficace. Una storia che ci sta e che si legge con piacere e con leggerezza. Bravo Camanni, grande narratore della montagna ma anche buonissimo romanziere!
Profile Image for Simona.
9 reviews
July 9, 2021
È bello leggere delle montagne conosciute, è più semplice visualizzare la storia. Il testo scorre, ma il mistero non si capisce dove stia (??)…me lo avevano presentato come un giallo, ma non c’è davvero nessun enigma da risolvere. Anzi, è tutto abbastanza prevedibile. E Settembrini è un personaggio attraente, ma un po’ stereotipato.
Lo consiglierei come lettura leggera, una distrazione facile da lasciar andare. Un po’ come Settembrini..
Displaying 1 - 13 of 13 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.