Podczas pierwszej sekcji zwłok w podziemnym prosektorium Irka nie myślała ani o okupowanej Warszawie, ani o tym, że ryzykuje życiem, ucząc się w tajnej Akademii Medycznej.
Najbardziej na świecie chciała zostać lekarzem. Jednak wojna to nie jest dobry czas na studia.
Kiedy Warszawę ogarnie zawierucha Powstania, świeżo zdobyta wiedza medyczna okaże się niezbędna. Studentka medycyny będzie zaszywać rany postrzałowe, wyjmować kule, amputować nogi i patrzeć w oczy setkom umierających. I przekona się, że wojna to nie jest dobry czas na słabość.
Wojna to też najgorszy czas na miłość. A ona jak na złość właśnie wtedy uderza najmocniej.
Jak być lekarzem w czasie Powstania, gdy pozostaje tylko bezradność? Jak pozwolić sobie na miłość, kiedy świat wokół płonie nienawiścią?
Opowieść inspirowana prawdziwą historią doktor Ireny Ćwiertni, napisana na podstawie jej pamiętników z czasów studiów, okupacji i Powstania Warszawskiego.
Na pierwszy rzut oka nie jest to pozycja idealna na wakacje. Ale to mylne wrażenie, bo wciągnęłam się momentalnie i nie byłam w stanie jej odłożyć.
Mimo, że książka opowiada o zgoła trudnym temacie jakim jest wojna, czyta się ją jak powieść fabularną. Czasami trudno uwierzyć, że to wszystko naprawdę się działo, a bohaterowie istnieli naprawdę. Nic nie było tam wyidealizowane - rzetelnie przedstawiono przygody, pierwsze miłości i życie normalnych studentów, którzy chcieli po prostu być szczęśliwi.
Piękna historia, która skłania do przemyśleń. Nie raz, nie dwa musiałam powstrzymywać łzy wzruszenia. Zdecydowanie jedna z lepszych książek swojego gatunku!
Coraz częściej zaczyna się opowiadać o historii Polski z damskiego punktu widzenia. Do tego nurtu wpisuje się najnowsza powieść Katarzyny Drogi Doktor Irka. Wojna, miłość i medycyna snująca opowieść o Warszawie i jej mieszkańcach w czasie hitlerowskiej okupacji, Powstania Warszawskiego i po jego klęsce.
Warszawa 1990 roku. Sześćdziesięcioletnia doktor Irena Ćwiertnia - Sitowska wraz z pielęgniarką Jolą są na nocnym dyżurze w jednym ze stołecznych szpitali. Staje się to okazją do rozmowy kobiet pochodzących jakby z dwóch odrębnych światów. Młodość każdej z nich przypada na inny okres. Młoda ledwie 20 - letnia pielęgniarka nie zna okrucieństwa wojny, stąd opowieść lekarki o latach okupacji, na które przypada początek jej studiów medycznych w tajnym nauczaniu prowadzonym przez Jana Zaorskiego, jej pierwszej wielkiej miłości i planach przekreślonych przez wybuch Powstania Warszawskiego oraz popowstaniowa, a potem powojenna rzeczywistość, pokazują Joli nieznaną prawdę o polskich bohaterach dnia codziennego, o której teraz dopiero zaczyna się mówić coraz głośniej.
Katarzyna Droga opowiada o autentycznej postaci doktor Ireny Ćwiertni - Sitowskiej. Natknąła się na jej osobę zupełnie przypadkowo, zbierając materiały do pracy nad inną warszawską lekarką, dr Zdaną. Pisarka dotarła do doktor Irki w styczniu 2019 r, natomiast bohaterka książki zmarła w grudniu 2018 r. w wieku 97 lat. Podczas pisania powieści oparła się na pamiętniku Ćwiertni - Sitowskiej oraz wspomnieniach jej syna, Ryszarda Sitowskiego. W ten sposób odkryta została jedna z wielu warszawskich wojennych dziewcząt. Irka nigdy nie przystąpiła do konspiracji, należała do cywili wspierających medyków w czasie opatrywania rannych żołnierzy, dokonywania amputacji, a przede wszystkim marzących o końcu koszmaru okupacji. Ludzie ci niczym nie różnili się od dzisiejszych studentów. Chodzili na zajęcia, przygotowywali się do zajęć, przeżywali młodzieńczą miłość. Lubili żartować, śmiać się, robić psikusy, a wszystko to w cieniu łapanek, lęku o jutro, śmierci i donosów. Zagrożenie czychało wszędzie. Nigdy nie wiadomo było kiedy Gestapo dokona aresztowań, kiedy zamknie szkołę.
Katarzyna Droga opowiada o ludziach dla których medycyna, stała się nie tylko zawodem, ale sensem życia. Pragnęli nieść innym bezinteresowną pomoc nawet z narażeniem życia. Najważniejsze stało się wykształcenie polskiej kadry lekarskiej, mogącej służyć rodakom. To rycerze walczący o normalność, służący Ojczyźnie zarówno cichą pracą przez naukę i pracę, ale również z bronią w ręku. Przede wszystkim jednak wbrew otaczającemu ich morzu barbarzyństwa chcieli żyć normalnie.
Autorka oprowadza czytelnika po wojennej Warszawie, pokazując miasto, które bez powrotnie minęło. Odbudowane zostało na grobach zabitych mieszkańców, zroszone ich krwią i poświęceniem, a wiele miejsc tamtej stolicy - już po prostu nie istnieje. Wędrujemy po warszawskich szpitalach, w których zaorszczacy pełnili swe pierwsze studenckie praktyki pod okiem profesorów, ulice, domy, kawiarnie a wszystko wśród strzałów i krzyków wroga.
Doktor Irka... to jedna z najsmutniejszych wojennych historii, których zakończenie znamy. Nawet w śmiechu bohaterów, rozmowach i żartach czai się śmierć. Jest ona wszechobecna, od jej widma nie da się uciec, nie da się ukryć, ponieważ do niej właśnie należy ostatnie słowo. To opowieść pełna melancholii, a jednocześnie gdzieś w oddali tli się iskierka nadziei na szczęście. To opowieść o miłości, ludzkiej bezradności w obliczu zła, a mimo to podejmowania z nim walki, podejmowanie prób buntu przeciwko niemu. Uczy doceniać to co mamy, drobne rzeczy i wierzyć, że jutro będzie dobrze.
Tematyka wojenna nie jest łatwa. To ciężki temat - emocjonalnie, bo przecież to historia oparta na faktach, ale też trudny jest sposób w jaki można tę historię przedstawić. Z szacunkiem, ale bez zbędnego patosu. Katarzyna Droga świetnie poradziła sobie z pokazaniem realiów wojennej Warszawy. Młodych ludzi pełnych nadziei i marzeń, beztroskich studentów w przeddzień Powstania Warszawskiego. Dziś zastanawiamy się czy to powstanie miało sens, a nie wiemy czym jest walka o wolność. Myślę, że ta książka może trochę odsłonić, pokazać panujące realia.
Autorka tą książką wywołała u mnie dużo emocji. Smutek przeplatał się chwilami radości, wraz z bohaterką przeżywałam ciężkie chwile i te bardziej beztroskie. Styl w jakim jest napisana ta powieść, sprawia że łatwo nam się utożsamić z postaciami, sprawia, że stają się namacalni i przejmująco realni. Ta książka sprawia ból, wywołuje nostalgię, ale jak bardzo te uczucia są nam potrzebne by zrozumieć i nigdy niezapomnieć.
Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że to będzie taka dobra książka! Kupując ją, myślałam, że będzie tam tylko wojna i miłość. A tu niemałe zaskoczenie! Książka opowiada o losach warszawskich studentów medycyny, którzy oczywiście musieli udawać, że owej medycyny nie studiują. Mamy kilku głównych bohaterów, ale przede wszystkim czytamy o Irenie Ćwiertni i właśnie pamiętniki Pani Doktor Ireny zainspirowały autorkę do napisania powieści. Ogromnym plusem jest to, że jest to napisane bardzo lekkim, prostym językiem i czytelnik płynnie przepływa przez opowieść. Zarówno sprawy związane z medycyną, jak i Powstaniem czyta się w przystępny sposób. W powieści pojawiają się znane z innych opowieści, pamiętników, wspomnień osoby - Rudy, Alek, Krzysztof Kamil Baczyński. Czytamy o Akcii pod Arsenałem. Co moim zdaniem jeszcze bardziej przybliża nas do historii. Jedyną rzeczą, jaką mogłabym zarzucić tej książce, to to, że niekiedy mylili mi się bohaterowie. Raz autorka wspomina ich za pomocą imienia i nazwiska, raz przy pomocy pseudominu. Chwilami w natłoku bohaterów gubiłam się, kto jest kim. Ale ogólnie bardzo polecam tę pozycję! 4/5⭐