GROM to nie jest logo, nazwa obiektu, muru czy uzbrojenia. GROM tworzą ludzie, ludzie z ogromną pasją.
Twórca GROM-u Generał Petelicki wiedział, że aby stworzyć tak elitarną jednostkę nie wystarczy przebrać ludzi w wypasione mundury, berety, wyposażyć w uzbrojenie, którego zazdrościł nam świat. Aby powstała nowa żołnierska jakość najważniejsza była zmiana mentalna.
Naval opowiada właśnie o takich ludziach, którzy z pasją, wielkim uporem, determinacją ową przemianę przeszli. Stali się elitą, zostali uznani za najbardziej skutecznych żołnierzy jednostek specjalnych. Ta książka to ukłon w stronę wszystkich tych, którzy przyczynili się do powstania nowej wojskowej jakości w naszym kraju.
To kolejna już książka Navala, która jest kontynuacją cyklu wspomnień z działań na wodach Zatoki Perskiej i Iraku. Chłopaki z Marsa znowu lądują w Iraku, misja stabilizacyjna przekształca się w brutalną wojnę. Nadżaf, Faludża, Mosul czy Karbala stały się miastami, w których trwały regularne bitwy. Wszędzie tam był GROM, po piętnastu latach przyszedł czas na opowieść, czas na prawdę o tamtej rzeczywistości.
Czwarta już przeczytana przeze mnie książka Navala okazała się być napisana tak samo wartkim, interesującym językiem, co te poprzednie. Wprawdzie język, którym posługuje się autor jest niewyszukany, dokładnie tego może oczekiwać czytelnik od operatora elitarnej jednostki specjalnej. Krótko, zwarcie, na temat i bez owijania w bawełnę. Inne przeczytane przeze mnie książki autorstwa brytyjskich i amerykańskich operatorów sił specjalnych napisane były często językiem aspirującym literacko, co nie licuje ze specyfiką działań takich jednostek i sugeruje, że być może to autor-widmo napisał książkę, nie zaś operator.
To powiedziawszy, w mojej subiektywnej opinii książka ustępuje trzem poprzednio przeczytanym. Brak jest chronologii – zamiast opowieści, mamy luźno związane przypowieści. Ponieważ, bardziej niż poprzednie, książka ta to raczej opowieść o ludziach, nie zaś o konkretnej kampanii, nie ma dynamiki akcji, która obecna była w szczególności w „Ostatnich gryzą psy”, czy w „Camp Pozzi”. Oczywiście dla wielu osób bliższe poznanie rozmaitych postaci, które pojawiały się we wcześniejszych książkach Navala będzie samo w sobie interesujące. To ciekawe z jak różnych środowisk pochodzą operatorzy JW GROM i jak różnią się osobowością. Dla mnie jednak opisy akcji znanych z relacji mediów z perspektywy insider’a to to, czego szukam w książkach Navala. W tej znalazłem ich relatywnie mniej.
Książka jest nie tylko o kolejnym pobycie w Iraku Navala i innych GROM-owców ale także o historii jego przyjaciół, jak to się stało że faktycznie trafili do GROM-u, jak wyglądało to z ich strony. Fajnie było przeczytać i pogłębić sobie wiedzę ogólnie o GROM-ie, i misjach jakie wykonywali w Iraku. Lubię bardzo styl pisania taki prosty, przyjacielski i lekki. Czytanie tego to była bardzo fajna przygoda. Historia trochę nie jest chronologiczna ale tylko trochę bo są w opowieści przerywniki aby opowiedzieć historię operatorów, mi to nie przeszkadzało, fajnie się to komponuje. 4.5
W tej książce Naval opisuje swoich kolegów oraz koleżanek z jednostki Grom. Głównie mężczyźni służą w tej jednostce, jednak jak się okazuje służyły czy może nawet służą dziś dziewczyny. Chociaż szkoda, że tytuł tylko mówi o chłopakach.