What do you think?


Pożegnanie z diabłem i czarownicą
Rozpalający wyobraźnię świat słowiańskich wierzeń.
Diabły, szatany, biesy… Czarownice, wiedźmy, strzygi… Jak by ich nie nazwać – zawsze wzbudzały emocje i przerażały ludzi, towarzysząc im od wieków.
Autor, dzięki próbie racjonalnego wyjaśnienia przyczyn przypisywania tym postaciom piekielnych i upiornych mocy, sprawia, że Pożegnanie z diabłem i czarownicą to opowieść nie tylko o zabobonach i wierzeniach, ale zarazem bogate źródło cennych informacji na temat kultury ludowej.
W książce Bohdana Baranowskiego nie brakuje barwnych powiedzeń, przyśpiewek, przesądów oraz autentycznych historii, w które uwikłane były czarownice i diabły. Te z kolei nie zniknęły wraz z postępem techniki, a przeniknęły do otaczającego nas świata za pomocą książek, filmów, seriali i gier komputerowych.
Diabły, szatany, biesy… Czarownice, wiedźmy, strzygi… Jak by ich nie nazwać – zawsze wzbudzały emocje i przerażały ludzi, towarzysząc im od wieków.
Autor, dzięki próbie racjonalnego wyjaśnienia przyczyn przypisywania tym postaciom piekielnych i upiornych mocy, sprawia, że Pożegnanie z diabłem i czarownicą to opowieść nie tylko o zabobonach i wierzeniach, ale zarazem bogate źródło cennych informacji na temat kultury ludowej.
W książce Bohdana Baranowskiego nie brakuje barwnych powiedzeń, przyśpiewek, przesądów oraz autentycznych historii, w które uwikłane były czarownice i diabły. Te z kolei nie zniknęły wraz z postępem techniki, a przeniknęły do otaczającego nas świata za pomocą książek, filmów, seriali i gier komputerowych.
336 pages, Hardcover
First published January 1, 1965
About the author
Bohdan Baranowski
20 books4 followersPolski historyk, orientalista, regionalista, profesor nauk humanistycznych, nauczyciel akademicki Uniwersytetu Łódzkiego.
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 8 of 8 reviews
August 16, 2020
"Największą herezją jest niewiara w sprawy czarodziejskie."
Jeszcze w latach 60-tych ubiegłego wieku linczowano kobiety posądzane o bycie czarownicami. Ludzie dalej wierzyli w złe oko, a diabeł nie był figurą alegoryczną. Tę prawdę poznałam dzięki Bohdanowi Baranowskiemu. Jak się okazało te tak uwielbiane przeze mnie wierzenia ludowe mało miały już pod koniec wspólnego ze słowiańskością, a stały się za sprawą szeroko rozpowszechnionego "Młota na czarownice" częścią kosmopolitycznego, groźnego zabobonu, który odebrał życie zbyt wielu ludziom.
I o tym jest książka "Pożegnanie z diabłem i czarownicą". Nie o zmorach, kikimorach, wąpierzach i mamunach. Tym istotom o słowiańskim rodowodzie autor poświęcił "W kręgu upiorów i wilkołaków". W "Pożegnaniu" Baranowski poddał dokładnej wiwisekcji proces transplantacji wierzeń w czarownice i diabły na tereny Polski i przerażające efekty tegoż. Nieścinanie skołtunionych włosów, tzw. kołtuna z obawy przed chorobą umysłową tudzież śmiercią było jednym z mniej przerażających skutków. Innym, o piekło gorszym, było palenie bogu ducha winnych kobiet na stosach. Powodem mogło być wszystko. Także to, że krowa sąsiadki przestała dawać mleko.
Pouczająca i smutna lektura.
Jeszcze w latach 60-tych ubiegłego wieku linczowano kobiety posądzane o bycie czarownicami. Ludzie dalej wierzyli w złe oko, a diabeł nie był figurą alegoryczną. Tę prawdę poznałam dzięki Bohdanowi Baranowskiemu. Jak się okazało te tak uwielbiane przeze mnie wierzenia ludowe mało miały już pod koniec wspólnego ze słowiańskością, a stały się za sprawą szeroko rozpowszechnionego "Młota na czarownice" częścią kosmopolitycznego, groźnego zabobonu, który odebrał życie zbyt wielu ludziom.
I o tym jest książka "Pożegnanie z diabłem i czarownicą". Nie o zmorach, kikimorach, wąpierzach i mamunach. Tym istotom o słowiańskim rodowodzie autor poświęcił "W kręgu upiorów i wilkołaków". W "Pożegnaniu" Baranowski poddał dokładnej wiwisekcji proces transplantacji wierzeń w czarownice i diabły na tereny Polski i przerażające efekty tegoż. Nieścinanie skołtunionych włosów, tzw. kołtuna z obawy przed chorobą umysłową tudzież śmiercią było jednym z mniej przerażających skutków. Innym, o piekło gorszym, było palenie bogu ducha winnych kobiet na stosach. Powodem mogło być wszystko. Także to, że krowa sąsiadki przestała dawać mleko.
Pouczająca i smutna lektura.
October 31, 2025
Baranowski wraca do świata, który od dawna już szeptał tylko pod nosem. Diabły, czarownice, gusła i lęki – cały ludowy teatr dobra i zła, w którym prawda miesza się z plotką, a wiara z przyzwyczajeniem. Autor nie moralizuje. Raczej słucha, jakby siedział przy piecu i zapisywał opowieści ludzi, którzy jeszcze pamiętają, że z diabłem lepiej nie żartować.
Ten diabeł nie jest symbolem z katechizmu, tylko codziennym towarzyszem. Pomaga orać pole, psuje mleko, czasem prowadzi do zguby, ale bywa też swojskim kompanem. W jego obecności chłop staje się bardziej czujny, ksiądz mniej pewny siebie, a świat – trochę bardziej prawdziwy.
Baranowski rekonstruuje ludowe wyobrażenia z precyzją historyka i czułością etnografa. Nie ocenia, nie egzorczuje – raczej żegna. Bo „pożegnanie” w tytule to nie akt triumfu rozumu nad zabobonem, lecz ciche ukłonienie się światu, który miał swoje racje, choć dziś wydają się one zbyt irracjonalne.
To książka o końcu pewnej mitologii. O czasie, gdy diabeł jeszcze tańczył z ludźmi na rozstajach, a każde światło w lesie mogło być jego spojrzeniem. Czyta się ją jak zapis ostatnich rozmów z dawną Polską – tą, która wierzyła w więcej niż w to, co widać.
Ten diabeł nie jest symbolem z katechizmu, tylko codziennym towarzyszem. Pomaga orać pole, psuje mleko, czasem prowadzi do zguby, ale bywa też swojskim kompanem. W jego obecności chłop staje się bardziej czujny, ksiądz mniej pewny siebie, a świat – trochę bardziej prawdziwy.
Baranowski rekonstruuje ludowe wyobrażenia z precyzją historyka i czułością etnografa. Nie ocenia, nie egzorczuje – raczej żegna. Bo „pożegnanie” w tytule to nie akt triumfu rozumu nad zabobonem, lecz ciche ukłonienie się światu, który miał swoje racje, choć dziś wydają się one zbyt irracjonalne.
To książka o końcu pewnej mitologii. O czasie, gdy diabeł jeszcze tańczył z ludźmi na rozstajach, a każde światło w lesie mogło być jego spojrzeniem. Czyta się ją jak zapis ostatnich rozmów z dawną Polską – tą, która wierzyła w więcej niż w to, co widać.
February 10, 2025
Przede wszystkim - jestem pod wrażeniem! Ogromu pracy, umiejętności pisarskich, zapału twórcy... W notce autorskiej pod koniec #książki dowiadujemy się, że badacz 19 lat opracowywał zgromadzony materiał 😳
Podeszłam do tego tytułu sceptycznie, bałam się, że mnie zanudzi, że będzie to kolejne wyliczanie nazw, miejsc, same suche informacje. Przeczytałam od deski do deski i teraz zastanawiam się, jakby to wyglądało, gdyby uzupełnić te wiadomości o wydarzenia współczesne (ostatnie wypowiedzi pochodzą z lat 60-tych) 👹
Książka podzielona jest tematycznie na rozdziały, a w nich są omówione materiały z poprzednich wieków oraz wywiady z żyjącymi osobami dla porównania, jak niektóre zabobony rozwinęły się lub zatarły na terenie Polski. Znalazła się nawet legenda o diable z naszego rodzinnego miasteczka 😈
Dla kogoś ciekawego kultury ludowej, polskich wierzeń i zabobonów, to super sprawa. Wydanie jest piękne, w twardej oprawie, bez obaw będę wypatrywać innych pozycji z tej serii 🖤
✨ Haeresis est maxima opera maleficiorum non credere (Największą herezją jest nie wierzyć w sprawy czarodziejskie)✨
Przytoczę wam jedną ciekawostkę językową - wiecie co może zrobić czarownica? ZADAĆ złe w jedzeniu lub picie. Człowiek, któremu zadano złe jest OPSUTY. Jeśli rodzina biedaka znajdzie winną, to może ona mu to zadanie ODROBIĆ. A jeśli tego, który zadawał się nie znajdzie, to trzeba MOCNIEJSZEGO, żeby złe ZAKLEPAŁ, czyli uspokoił 😳
Byłam pod wrażeniem tego fragmentu i takiego wykorzystania tych słów 😁
Podeszłam do tego tytułu sceptycznie, bałam się, że mnie zanudzi, że będzie to kolejne wyliczanie nazw, miejsc, same suche informacje. Przeczytałam od deski do deski i teraz zastanawiam się, jakby to wyglądało, gdyby uzupełnić te wiadomości o wydarzenia współczesne (ostatnie wypowiedzi pochodzą z lat 60-tych) 👹
Książka podzielona jest tematycznie na rozdziały, a w nich są omówione materiały z poprzednich wieków oraz wywiady z żyjącymi osobami dla porównania, jak niektóre zabobony rozwinęły się lub zatarły na terenie Polski. Znalazła się nawet legenda o diable z naszego rodzinnego miasteczka 😈
Dla kogoś ciekawego kultury ludowej, polskich wierzeń i zabobonów, to super sprawa. Wydanie jest piękne, w twardej oprawie, bez obaw będę wypatrywać innych pozycji z tej serii 🖤
✨ Haeresis est maxima opera maleficiorum non credere (Największą herezją jest nie wierzyć w sprawy czarodziejskie)✨
Przytoczę wam jedną ciekawostkę językową - wiecie co może zrobić czarownica? ZADAĆ złe w jedzeniu lub picie. Człowiek, któremu zadano złe jest OPSUTY. Jeśli rodzina biedaka znajdzie winną, to może ona mu to zadanie ODROBIĆ. A jeśli tego, który zadawał się nie znajdzie, to trzeba MOCNIEJSZEGO, żeby złe ZAKLEPAŁ, czyli uspokoił 😳
Byłam pod wrażeniem tego fragmentu i takiego wykorzystania tych słów 😁
August 27, 2021
English version below.
Pożegnanie z diabłem i czarownicą jest ciekawym podsumowaniem regionalnych wierzeń w owe istoty piekielne z dodatkami w postaci fragmentów z protokołów przesłuchań czy doniesień prasowych. Warte przeczytania.
----------
This book is all about witches and devils of the Eastern European region. You'll find here regional beliefs combined with trial protocols or press news. In my opinion - worth reading.
Pożegnanie z diabłem i czarownicą jest ciekawym podsumowaniem regionalnych wierzeń w owe istoty piekielne z dodatkami w postaci fragmentów z protokołów przesłuchań czy doniesień prasowych. Warte przeczytania.
----------
This book is all about witches and devils of the Eastern European region. You'll find here regional beliefs combined with trial protocols or press news. In my opinion - worth reading.
March 19, 2024
*W rzeczywistości stron 331 + spis treści.
Displaying 1 - 8 of 8 reviews








