Jump to ratings and reviews
Rate this book

Wyznania gorszycielki

Rate this book
Irena Krzywicka, barwna, skandalizująca postać przedwojennej Warszawy. Orędowniczka wyzwolonej kobiecości. Autorka "Pierwszej krwi", przyjaciółka Boya-Żeleńskiego. Jej książki i artykuły, kampania na rzecz świadomego macierzyństwa jak i życie osobiste stały się dla wielu wyzwaniem i kamieniem obrazy. Wyznania Krzywickiej są fascynującą lekturą, pisząc o sobie "gorszycielka" kreśli jednocześnie sugestywny i drapieżny obraz elit swej epoki.

450 pages, Paperback

First published January 1, 1992

2 people are currently reading
190 people want to read

About the author

Irena Krzywicka

18 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
36 (62%)
4 stars
14 (24%)
3 stars
7 (12%)
2 stars
1 (1%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 4 of 4 reviews
Profile Image for Nina.
1,719 reviews42 followers
January 10, 2025
Irena Krzywicka (1899-1994) przyszła na świat w Jenisiejsku w rodzinie polskich Żydów, zesłanych na Syberię za działalność socjalistyczną. Ojciec zmarł na gruźlicę niedługo po powrocie do Polski, matka, zwana przez nią Maminkiem, była aż do swej śmierci jej najwierniejszą przyjaciółką. Oczytana i jak na kobietę świetnie wykształcona oraz ambitna z przytupem dołączyła Irena do międzywojennego środowiska literackiego. Jej najbardziej znane publikacje ukazywały się w Wiadomościach Literackich Mieczysława Grydzewskiego, jest też autorką kilku książek.

Swą autobiografię zaczęła pisać we Francji w latach 1970-ych, po niemal całkowitej utracie wzroku nagrywała wspomnienia, a książkę do druku przygotowała Agata Tuszyńska. Pierwsze wydanie „Wyznań gorszycielki” ukazało się dwa lata przed śmiercią Krzywickiej, a jego pomysł Marian Hemar miał skomentować z typowym dla siebie sarkazmem: „Droga Irenka, nasze stare chodzące poboyowisko”*.

Według dość zgodnych opinii gorszycielką została Krzywicka nie tyle z powodu rozwiązłości w życiu prywatnym - wierność małżeńska nie była w tym środowisku powszechnie obowiązującą normą - lecz z racji głoszonych publicznie przez nią i Boya poglądów oraz konkretnych inicjatyw. Inaczej jednak niż biografkę Boya**, czworokąt małżeński, Irena-Jerzy Krzywicki-Zofia Żeleńska-Boy, dość mocno Krzywicką uwierał. Przynajmniej tak wygląda to w jej wspomnieniach.

Mimo fatalnej technicznej jakości wydania „Wyznań…”, na jakie trafiłam, nie mogłam się od lektury oderwać. Początkowa część książki, jakieś 40% tekstu, to ciekawy opis relacji rodzinnych, przymiarek do różnych dróg kariery oraz pierwszych prób zaistnienia w środowisku literatów. Jako atrakcyjna kobieta na brak zalotników nie narzekała. Spośród trzech zaprzyjaźnionych na męża wybrała początkującego prawnika, syna Ludwika Krzywickiego, uznanego twórcy polskiej socjologii. Boya spotkała, kiedy wydawało się, że po urodzeniu pierwszego syna, Piotrusia, jej małżeństwo z Jerzym już okrzepło. Ale atrakcyjności, także fizycznej, sławie i wspólnocie przekonań z dwadzieścia pięć lat starszym facetem nie potrafiła się oprzeć. Mimo że wówczas, w roku 1928, nie pod każdym względem pasował do definicji Boya, jaką wygłosił dziesięć lat wcześniej przypadkowo spotkany Jan Lechoń, a mianowicie że jest to „…melancholik, erotoman, pijak, karciarz … najbardziej czarujący, najinteligentniejszy człowiek na świecie”. Miłości do Ireny pozostał Boy wierny do śmierci, od alkoholu też już wtedy stronił.

Owszem, była świadkiem jego stanów depresyjnych, załamania pod wpływem krytyki i ataków, z obu stron sceny polityczno-obyczajowej, za wprowadzenie w dyskurs publiczny i nieśmiałe próby instytucjonalnego usankcjonowania pewnych tematów tabu. Ich ostrze w pewnym sensie bardziej było bolesne dla niego niż dla niej. Jan Skiwski, na przykład, atakował go za propagowanie „życia ułatwionego”. Czy chodziło mu także o zdjęcie odium, a w każdym razie o zrezygnowanie z karalności za homoseksualizm? Krzywicka przyznaje, że ich próby wprowadzania antykoncepcji i bezpiecznych zabiegów aborcji nastąpiły w Polsce „… o trzydzieści lat za wcześnie”. Pierwsze ośrodki Świadomego Macierzyństwa nie cieszyły się popularnością i dość szybko zostały zlikwidowane. Tymczasem, gdy ona zaczęła być krytykowana także za swoje relacje sądowe, głównie za obronę Rity Gorgonowej, Boya atakowano już za wszystko. „A że tyle piszę? - żalił się Irenie - U nas nie lubią ludzi, którzy za dużo pracują”.

Lata 1930-te to nowe fale antysemityzmu i faszyzacji Polski. O tym oczywiście wyznania Krzywickiej też wspominają. Ich największa wartość polega, moim zdaniem, na obleczeniu tych i innych zjawisk w konkrety, co wiąże się naturalnie z jej ocenami ludzi, na ogół trafnymi, a przy tym zawsze bardzo ciekawymi. Na przykład o dwóch byłych skamandrytach, Jarosławie Iwaszkiewiczu i Antonim Słonimskim pisze: Iwaszkiewicz „jako homo publicus był godny niechęci, jako człowiek prywatny był serdeczny i miły, odwrotnie niż Antoni - jako homo publicus - godny najwyższego szacunku, ale prywatnie egocentryk zupełnie niezdolny do wyjścia poza samego siebie”. A że Irenkę - jak mówi znane porzekadło - znała cała Warszawa, ze wzajemnością, tj. ona znała wszystkich, lektura jej wspomnień stanowi prawdziwą frajdę. Nawet jeśli nie do końca wiadomo, czy są one osadzone - jak w przytoczonym cytacie - jedynie w jej wrażeniach ze znajomości podczas pobytu w Warszawie i Podkowie Leśnej, czy sięgają również okresu powojennego.

„Wyznania gorszycielki” kończą się po wojnie, kiedy to - nie ma co ukrywać, dzięki swej przedwojennej popularności - uzyskała Irena Krzywicka szanse na nowy początek. Co w ogóle miałby on znaczyć po stracie najważniejszych osób w jej życiu? No i czy lektura książki Agaty Tuszyńskiej pt. „Krzywicka. Długie życie gorszycielki” jest, mimo nie najlepszych ocen książki, wskazana? Ale przed natychmiastowym zabraniem się do niej powstrzymać się oczywiście nie potrafię.

*Wszystkie cytaty pochodzą z wydania książki, do którego miałam dostęp.
**Monika Śliwińska: Książę. Biografia Tadeusza Boya-Żeleńskiego.
Profile Image for Cierpka_Wiśnia.
107 reviews3 followers
February 2, 2018
Co Państwo powiedzą na małą podróż w czasie? Powiedzmy o… 100 lat? Kiedy pomyślę o moich prababkach, widzę skromne, pracowite, opiekuńcze panie. Jedna z nich, jak udało mi się całkiem niedawno ustalić, potrafiła iść na gdański targ i nie kupić butów, bo… były za tanie. Powtarzała ponoć, że biednych ludzi nie stać na tanie rzeczy. Staram się zawsze to sobie powtarzać, kiedy zamierzam kupić setną sukienkę, bo akurat kosztuje 19,90, a w kolejnym sezonie będę mogła nią co najwyżej umyć podłogę. Ale nie będzie to bynajmniej post o mojej prababci. Chodzi mi o wizerunek kobiet sprzed około 100 lat. Nie wiedzieć czemu zawsze wydawało mi się, że to panie pruderyjne, czerwieniące się pod wpływem męskiego spojrzenia, oddane żony, matki, a nade wszystko gospodynie domowe. A potem siegnęłam po „Wyznania gorszycielki”. Panie i Panowie, pozwólcie, że przedstawię: Irena Krzywicka. Kobieta, która zburzyła całe moje wyobrażenie o obyczajach początku XX wieku.

Jako polonistka (daj Boże za chwilę potwierdzę te słowa papierem), z entuzjazmem zaczęłam czytać swego rodzaju autobiografię Krzywickiej. Szybko okazało się, że to wspomnienia staruszki, która nie ma problemu z opowiadaniem o tym, jak bardzo była odmienna od swoich rówieśniczek. Wcześniej nazwisko to nie było mi całkowicie obce, jednak dopiero ta lektura pokazała mi jak niewiele wiedziałam o tej pisarce.

Oczywiście nie zamierzam Wam streszczać książki, niemniej jednak chciałabym delikatnie zarysować postać autorki. Może zachęcę Was do lektury. A nie ukrywam, że taki mam ukryty zamiar, bo książka jest genialna.

Irena przychodzi na świat w Żydowskiej rodzinie, co nie pozostaje bez znaczenia, gdyż świetnie pokazuje nam w książce jak postępował antysemityzm, na co była narażona przez swoje wyznanie. Wcześnie umiera jej ojciec, co chyba rzutuje na niesamowicie bliską zażyłość z Maminkiem, jak określa swoją matkę, która jednocześnie była jej najlepszym przyjacielem. To matka właśnie bardzo wcześnie uświadamiała ją w seksualności. Sama Krzywicka podkreśla, że dzięki temu, że z teorią była tak wcześnie oswajana, nie czuła, że jest to tabu, tylko naturalny element naszego życia. Jako kobieta po dwudziestce wychodzi za mąż za jednego ze swoich przyjaciół, ustalając na wstępie, że warunkiem małżeństwa jest zachowanie całkowitej swobody. Małżonkowie mieli nigdy nie zadawać zbędnych pytań. Było to więc przyjacielskie, otwarte małżeństwo. Wydaje mi się, że ze swobody korzystała jednak głównie Krzywicka, wyjeżdżając na wycieczki z mężczyznami (tak na próbę, bo może akurat z nim będzie lepiej), czy w końcu przez wiele lat żyjąc w swego rodzaju czworokącie, jaki powstał przez jej „przyjaźń” z Tadeuszem Boyem Żeleńskim, który też pozostawał w związku małżeńskim. Żeleński niewątpliwie pomógł jej zaistnieć w świecie literackim. To dzieki niemu chociażby dostała się na piętro Małej Ziemiańskiej na Mazowieckiej, gdzie poznała najgorętsze nazwiska świata literatura. Sama pisała recenzje teatralne, powieści, ale chyba najbardziej spektakularne było jej zaangażowanie w propagowanie świadomego macierzyństwa, dostępu do legalnej aborcji (sama usunęła pierwszą ciążę) i środków zapobiegających ciąży. Jak na owe czasy reprezentowała sobą bardzo nowoczesne poglądy, które, w połączeniu w niekonwencjonalnym podejściem do małżeństwa i licznymi kontaktami z mężczyznami, niewątpliwie nie przynosiło jej dobrej sławy.

Przy okazji wspomnień zawartych w „Wyznaniach…”, autorka zarysowała nam także obraz klimatycznej Warszawy przedwojennej i tragicznej, osnutej dymem Warszawy okresu II wojny światowej. Osobiście chłonę w każdej książce opisy Warszawy, więc tym bardziej był to dla mnie nie lada rarytas.

Wiele bym chciała jeszcze napisać, bo lektura rzeczywiście była bardzo poruszająca. Ale nie mogę zabrać Wam tej przyjemności odkrywania jej kolejnych smaczków. Około 50 lat opisanych w książce tworzy niepowtarzalny obraz nie tylko kobiety wyjątkowej, skandalicznej i nad wyraz indywidualnej w swoich poglądach i poczynaniach, ale też obraz tamtych, w końcu nie tak odległych, a wciąż mam wrażenie, że nie do końca odkrytych czasów.
Profile Image for Wojtek Konieczny.
1,755 reviews
December 10, 2021
9.5/10
Niesamowita książka - i niesamowita postać! Przed lekturą "Wyznań..." wiedziałem o Krzywickiej niewiele, a teraz trudno się od niej uwolnić. Fascynująca biografia - i do tego znakomicie opowiedziana. Mnóstwo smaczków dla kogoś, kto choć trochę orientuję się w światku polskiej sceny literackiej XX-lecia, a do tego jeden z najlepszych opisów okupacji: tych kilkadziesiąt stron daje bardziej jej wyrazisty i plastyczny obraz, niż dziesiątki przeczytanych przeze mnie wcześniej tekstów.
Koniecznie!
Displaying 1 - 4 of 4 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.