Jump to ratings and reviews
Rate this book

Dzień wagarowicza

Rate this book
Raz, dwa, trzy, w lesie zginiesz ty...

Chciał uciec i się ukryć, ale od zabijania nie ma ucieczki

Dla byłego lekarza Armii Krajowej gęste mazurskie lasy są idealnym miejscem, aby nie rzucać się zanadto w oczy władzom nowej, komunistycznej Polski.

Mazury to też nowa ziemia obiecana dla polskich osadników. Pierwsi z nich zaczynają się osiedlać. Jednak coś wywołuje w nich ciągły lęk. COŚ niezwykle silnego i okrutnego rozszarpuje w puszczy kolejne ofiary…

Tymczasem w Moskwie referat Nikity Chruszczowa ujawnia bezmiar zbrodni Stalina. Zszokowany Bolesław Bierut umiera na miejscu. W Warszawie rozpoczyna się gra o władzę między „betonem partyjnym" a zwolennikami reform.

To wszystko jednak mało interesuje Ingę Ochab, córkę najważniejszego człowieka w państwie. Nastolatka wraz z przyjaciółmi planuje szalony wyjazd nad jezioro Śniardwy, aby uczcić Dzień Wagarowicza.

Wilkołaki czy „ruskie” z pobliskiej tajnej bazy? Kto jest sprawcą krwawej masakry w mazurskich lasach? Tylko wyklęty Roman „Trop” Kielecki wie, że prawda jest jeszcze bardziej przerażająca. Aby ratować bananową komunistyczną młodzież, dzieci znienawidzonych wrogów, będzie musiał sobie przypomnieć wszystko, co wie o zabijaniu…

ROBERT ZIĘBIŃSKI ? dziennikarz, pisarz. Prowadził portal dzikabanda. pl. Był redaktorem naczelnym polskiej edycji „Playboya”. Opublikował m.in. książki Wspaniałe życie, Londyn. Przewodnik POPkulturowy, Dżentelmen, Furia i Czarny Staw. Autor polskiej monografii poświęconej twórczości Stephena Kinga Stephen King. Instrukcja obsługi.

276 pages, Paperback

Published June 16, 2020

37 people want to read

About the author

Robert Ziębiński

27 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
11 (14%)
4 stars
28 (36%)
3 stars
24 (31%)
2 stars
8 (10%)
1 star
5 (6%)
Displaying 1 - 26 of 26 reviews
Profile Image for Joanna.
141 reviews102 followers
July 7, 2020
Polacy nie gęsi i swój slasher mają! A i wstydzić się czego nie mamy, bo "Dzień Wagarowicza" to pozycja dużo więcej niż przyzwoita. Aż trudno uwierzyć, że ten podgatunek horroru dopiero u nas raczkuje. Jeśli na start dostajemy tak udaną książkę jak "Dzień Wagarowicz"a to kto wie czy za parę lat Polska nie stanie się litaeracką slasherową potęgą,

Jestem psychofanką slasherów, więc nikogo nie powinno zdziwić, że powieść Ziębińskiego ogromnie mnie ciekawiła i była jedną z najbardziej przeze mnie wyczekiwanych nadchodzących premier. Nie dość, że slasher to jeszcze z fabułą osadzoną w mazurskich lasach w czasach PRL. Sami przyznajcie - czy to nie brzmi jak połączenie doskonałe? A co najlepsze - to nie jest kolejna książką przy której będziemy rozpaczać “a mogło być tak dobrze - bo pomysł super, ale wykonanie już dużo gorzej”. Nie tym razem! Robert Ziębiński trochę zaszalał i zabawił się gatunkiem - dodając do slashera elementy animal / monster horroru. I ja wiem, że w tej chwili możecie czuć się lekko zdezorientowani, bo liczyliście na sto procent slashera w slasherze, ale nie zniechęcajcie się do lektury i wierzcie mi - wyszło to wszystko świetnie!

Slasher jest takim specyficznym tworem, w którym zazwyczaj tak przez czytelników znienawidzona (czy w przypadku filmów - widzów) w chyba wszystkich innych gatunkach literackich i filmowych schematyczność - tu zupełnie nie przeszkadza. Sięgając po tego typu książki i filmy mamy sprecyzowane oczekiwania i brak oryginalności, szablonowość fabuły w przypadku tego gatunku jest nawet na swój sposób oczekiwana i naturalna. Ziębiński pisząc Dzień Wagarowicza o tym pamiętał - trup ściele się szalenie wręcz gęsto, sposoby morderstw są wyjątkowo kreatywne, a i charakterystyczną dla slasherów “final girl” z grupką nastoletnich przyjaciół tu znajdziemy. Jak już wspominałam Ziębiński lekko pokusił się o oryginalność i zamiast standardowego zamaskowanego mordercy z tasakiem latającego po gęstych ciemnych mazurskich lasach - między drzewami grasuje zupełnie inna krwiożercza istota. I za sprawą tego ryzykownego zabiegu "Dzień Wagarowicza" bardzo łatwo mógłby stać się kolejnym horrorem klasy Z wywołującym facepalmy u czytelnika przy co drugim zdaniu. Mógłby - gdyby za jego napisanie zabrał się Masterton albo Laymon - na szczęście Ziębiński może pochwalić się dużo większym talentem pisarskim od swoich zagranicznych kolegów i uff - mogę odetchnąć z ulgą i śmiało stwierdzić - nie ma żenady. Tak więc miłośników kiczowatych horrorów czeka srogie rozczarowanie. Ziębiński pisze lekko z licznymi odniesieniami do popkultury i co szalenie mi się podobało - kiedy postać tego wymagała używał stosownego żargonu, dzięki czemu powieść ma i cechy słowiańskiej grozy. Sami bohaterowie są ciekawi i autentyczni - bez problemu można sobie ich wyobrazić jako realne osoby. Jeśli chodzi o to, co slasherowe maniaki lubią najbardziej - czyli morderstwa to pisać, że jest ich sporo to lekkie niedomówienie - ich jest multum! A każde wyjątkowo barwnie i plastycznie opisane. No, po prostu raj dla slasheromaniaków! Ta powieść to gotowy materiał na filmową ekranizację. Co chwila w trakcie lektury łapałam się na tym, że do głowy nasuwała mi się myśl - “jak ja strasznie chciałabym to zobaczyć na dużym ekranie!”. A czy nie jest to najlepszy komplement dla literackiego slashera?

Słowem podsumowania, "Dzień Wagarowicza" w pełni spełnił pokładane w tej powieści oczekiwania. Liczyłam na pierwszorzędną rozrywkę z cechami typowymi dla slashera i wszystko to dostałam. To zdecydowanie nie jest książka dla osób delikatnych i wyjątkowo wrażliwych, o słabych żołądkach. Natomiast Ci którzy lubują się w mocnych, brutalnych i drastycznych opisach będą wniebowzięci. A do tego całość jest szalenie intrygująca i wciągająca i bardzo sprawnie napisana. Czego chcieć więcej? Chyba tylko kontynuacji! Nie chcę za dużo zdradzać, więc napiszę tylko tyle, że zakończenie jak najbardziej stwarza możliwość na na kolejne części.

https://romy-czyta.blogspot.com
Profile Image for kacpermikolaj27.
115 reviews85 followers
April 14, 2022
Nie jest zła. Horror, ale nie straszny, raczej sceny obrzydliwe. Przewidywalny, nie zrobił na mnie większego wrażenia, ale czytało się przyjemnie. Oczekiwałem czegoś więcej lecz nie zawiodłem się.
Profile Image for Paulinka.
112 reviews
April 2, 2023
Niezbyt ta książka do mnie trafiła. Bardzo dużo wątków, a jeszcze więcej postaci, przez co nie wiadomo, na czym się skupić, a gdy ktoś umiera, to jest nam to w sumie obojętne, bo zbyt mało go znamy lub w ogóle nie wiemy, kto to jest. Dlatego, że dla mnie w książce ogromnie liczą się emocje i przywiązanie do bohatera, ocena jest dość niska, ale dla osób, które szukają rozrywki, nawet na jeden wieczór, bo bardzo szybko się czyta, będzie super.
Profile Image for Pawel Baran.
17 reviews
October 13, 2025
Krwisty horror umiejscowiony w czasach komunistycznej Polski. Wioska na Mazurach, ukryty ośrodek badawczy, a w lesie coś grasuje... a do akcji wkracza Trop. Ciekawa powieść suma sumarum.
Profile Image for Joanna.
263 reviews321 followers
November 1, 2021
Polacy nie gęsi i swój slasher mają! A i wstydzić się czego nie mamy, bo "Dzień Wagarowicza" to pozycja dużo więcej niż przyzwoita. Aż trudno uwierzyć, że ten podgatunek horroru dopiero u nas raczkuje. Jeśli na start dostajemy tak udaną książkę jak "Dzień Wagarowicz"a to kto wie czy za parę lat Polska nie stanie się litaeracką slasherową potęgą,

Jestem psychofanką slasherów, więc nikogo nie powinno zdziwić, że powieść Ziębińskiego ogromnie mnie ciekawiła i była jedną z najbardziej przeze mnie wyczekiwanych nadchodzących premier. Nie dość, że slasher to jeszcze z fabułą osadzoną w mazurskich lasach w czasach PRL. Sami przyznajcie - czy to nie brzmi jak połączenie doskonałe? A co najlepsze - to nie jest kolejna książką przy której będziemy rozpaczać “a mogło być tak dobrze - bo pomysł super, ale wykonanie już dużo gorzej”. Nie tym razem! Robert Ziębiński trochę zaszalał i zabawił się gatunkiem - dodając do slashera elementy animal / monster horroru. I ja wiem, że w tej chwili możecie czuć się lekko zdezorientowani, bo liczyliście na sto procent slashera w slasherze, ale nie zniechęcajcie się do lektury i wierzcie mi - wyszło to wszystko świetnie!

Slasher jest takim specyficznym tworem, w którym zazwyczaj tak przez czytelników znienawidzona (czy w przypadku filmów - widzów) w chyba wszystkich innych gatunkach literackich i filmowych schematyczność - tu zupełnie nie przeszkadza. Sięgając po tego typu książki i filmy mamy sprecyzowane oczekiwania i brak oryginalności, szablonowość fabuły w przypadku tego gatunku jest nawet na swój sposób oczekiwana i naturalna. Ziębiński pisząc Dzień Wagarowicza o tym pamiętał - trup ściele się szalenie wręcz gęsto, sposoby morderstw są wyjątkowo kreatywne, a i charakterystyczną dla slasherów “final girl” z grupką nastoletnich przyjaciół tu znajdziemy. Jak już wspominałam Ziębiński lekko pokusił się o oryginalność i zamiast standardowego zamaskowanego mordercy z tasakiem latającego po gęstych ciemnych mazurskich lasach - między drzewami grasuje zupełnie inna krwiożercza istota. I za sprawą tego ryzykownego zabiegu "Dzień Wagarowicza" bardzo łatwo mógłby stać się kolejnym horrorem klasy Z wywołującym facepalmy u czytelnika przy co drugim zdaniu. Mógłby - gdyby za jego napisanie zabrał się Masterton albo Laymon - na szczęście Ziębiński może pochwalić się dużo większym talentem pisarskim od swoich zagranicznych kolegów i uff - mogę odetchnąć z ulgą i śmiało stwierdzić - nie ma żenady. Tak więc miłośników kiczowatych horrorów czeka srogie rozczarowanie. Ziębiński pisze lekko z licznymi odniesieniami do popkultury i co szalenie mi się podobało - kiedy postać tego wymagała używał stosownego żargonu, dzięki czemu powieść ma i cechy słowiańskiej grozy. Sami bohaterowie są ciekawi i autentyczni - bez problemu można sobie ich wyobrazić jako realne osoby. Jeśli chodzi o to, co slasherowe maniaki lubią najbardziej - czyli morderstwa to pisać, że jest ich sporo to lekkie niedomówienie - ich jest multum! A każde wyjątkowo barwnie i plastycznie opisane. No, po prostu raj dla slasheromaniaków! Ta powieść to gotowy materiał na filmową ekranizację. Co chwila w trakcie lektury łapałam się na tym, że do głowy nasuwała mi się myśl - “jak ja strasznie chciałabym to zobaczyć na dużym ekranie!”. A czy nie jest to najlepszy komplement dla literackiego slashera?

Słowem podsumowania, "Dzień Wagarowicza" w pełni spełnił pokładane w tej powieści oczekiwania. Liczyłam na pierwszorzędną rozrywkę z cechami typowymi dla slashera i wszystko to dostałam. To zdecydowanie nie jest książka dla osób delikatnych i wyjątkowo wrażliwych, o słabych żołądkach. Natomiast Ci którzy lubują się w mocnych, brutalnych i drastycznych opisach będą wniebowzięci. A do tego całość jest szalenie intrygująca i wciągająca i bardzo sprawnie napisana. Czego chcieć więcej? Chyba tylko kontynuacji! Nie chcę za dużo zdradzać, więc napiszę tylko tyle, że zakończenie jak najbardziej stwarza możliwość na na kolejne części.

https://romy-czyta.blogspot.com
Profile Image for Jola (czytanienaplatanie).
1,081 reviews44 followers
June 29, 2020
„Jesteśmy na wczasach w tych mazurskich lasach”. Wiem, wiem. Nie do końca tak to leciało, ale po przeczytaniu książki „Dzień wagarowicza”, słowa tej piosenki zagnieździły się w mojej podświadomości i wracają jak bumerang.

Fabuła książki przenosi nas właśnie nad malownicze mazurskie jeziora, otoczone gęstymi lasami i jednocześnie w czasie, do mroźnego marca 1956 roku. To tu w partyjnej daczy, wypoczywa grupka nastolatków, z córką pierwszego sekretarza na czele. Młodzi bawią się, opowiadając przy ognisku w świetle księżyca straszne historie. Nie zdają sobie jednak sprawy, że dopadnie ich rzeczywistość, która okaże się gorsza od najstraszniejszych koszmarów.

Nie może być zresztą inaczej skoro mamy do czynienia ze slasherem. I powiem Wam, że moim zdaniem slasherem doskonałym. Mamy i grupę ludzi stopniowo znikającą w leśnych ostępach i odrażające potwory, które wabi zapach krwi. A i posoki nam tu nie brakuje. Leje się, tryska, wysącza niemal na każdej stronie.

Nie tylko jednak za sprawą zafundowanej czytelnikowi rzezi, ale i pomysłu na umiejscowienie jej w okresie komunizmu powieść zyskuje niepokojący, gęsty i mroczny klimat. Dodajcie do tego sąsiedztwo tajnej radzieckiej bazy i rewelacyjnie wykreowanych głównych bohaterów, a jeśli poznaliście już lekki styl autora, domyślicie się czego możecie oczekiwać.

Znacie to uczucie kiedy boicie się obejrzeć, bo wtedy z przodu może coś wyskoczyć? Tak właśnie czytałam - w oprawie nocy i z duszą na ramieniu. Kogo potwór dopadnie tym razem? Kto będzie następny? Napięcie towarzyszyło mi do ostatnich stron i choć skończyłam czytać późno w nocy, wierzcie mi, że nieprędko odważyłam się zamknąć oczy.

Zakończenie może sugerować, że jeszcze wrócimy w mazurską głuszę, że znów pochłoną nas mroczne lasy pełne przerażających bestii. Tylko czy to ich powinniśmy się najbardziej obawiać?

"Zawsze było coś złego w lesie” Strzeżcie się żeby Was nie dopadło…
373 reviews1 follower
June 29, 2020
Mroczny las owiany tajemnicą, wszechogarniająca groza i strach przed czymś, co czai się między drzewami, a także klimatyczna i wartko poprowadzona fabuła osadzona w powojennych czasach - tym uraczył nas @robert_ziebinski, autor książki "Dzień wagarowicza". Historia opowiada o grupce przyjaciół, którzy wybierają się do małej wioski na Mazurach, aby tam obchodzić dzień wagarowicza. Na miejscu okazuje się jednak, że nie są sami. Odkrywają potworną prawdę o działającym na tym terenie laboratorium, w którym prowadzone są eksperymenty. Nie zdradzę Wam jakie, ale wierzcie mi, że nie jest to nic przyjemnego. "Dzień wagarowicza" od @dom_wydawniczy_rebis jest horrorem z prawdziwego zdarzenia. Autor potrafi nieźle przestraszyć, stwarzając mroczną, tajemniczą i krwawą historię. Na dodatek książka jest napisana w sposób bardzo ciekawy, a akcja jest mega dynamiczna, dlatego nie ma tu mowy o nudzie. Lektura wciąga od pierwszej strony i trzyma w napięciu do ostatniej. Zdecydowanie polecam Wam tę pozycję!
Profile Image for raven.
24 reviews
September 21, 2025
Zaczęłam czytać z chęci na jakąś historyczną książkę z elementami horroru. I mimo, że zamierzenie było na straszne sceny, tak jednak były one po prostu przelane krwią i rozrywanymi ciałami. Tło historyczne nie odgrywa tutaj zbyt dużej roli. Generalnie polecam, trzyma w napięciu (głównie przy końcu), mimo że jest dość do przewidzenia

mój personalny trigger to fakt, w jaki sposób traktowali kobiety
Profile Image for Ola.
54 reviews
January 17, 2021
Jeden z najlepszych horrorów, z jakimi miałam do czynienia. Nie przypuszczałam, że tak wciągnie już od pierwszych stron! nie mogłam się od tej książki oderwać i dosłownie pochłonęłam ją w kilka godzin - mam nadzieję, że wkrótce doczekamy się dalszych książek od tego autora :)
Profile Image for Agata.
193 reviews24 followers
August 2, 2020
Autor umiejętnie bawi się konwencją slashera, powieść jest klimatyczna (ze względu na Mazury, gdzie rozgrywa się akcja) i mocno osadzona w polskiej historii.
Profile Image for Jezier.
404 reviews9 followers
September 16, 2020
Czytadło świadomi pulpowe - jest krew, jest seks, wszystko, czego w horrorze trzeba. Język trochę toporny, ale może to stylizacja.
Profile Image for Milena Siermińska.
497 reviews
April 12, 2021
Brilliant slasher! Nice story, even though not so original. One of my favourite books from now on.
Profile Image for Kin Kin.
77 reviews
Read
May 26, 2024
zapomniałam że to czytałam więc dodaje
Profile Image for Monika.
970 reviews3 followers
December 3, 2024
Historia dość prosta, nie zaczepia o jakieś większe rozwinięcie. Skupia się na tym co tu i teraz. Największy plus jej dla mnie to ilość trupów jakie padają bo było ich całkiem dużo.
Profile Image for Padalec Marian.
25 reviews
June 11, 2025
Byłyby 3 gdyby doktor nie ruchał licealistki
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for DziwakLiteracki.
360 reviews75 followers
October 27, 2020
Będąc zwolenniczką umiaru oraz zdrowego podejścia do czytelnictwa nie mogę zignorować istnienia literatury ‘mniej poważnej’. W przerwie od wertowania opasłych tomiszczy lubię wrzucić na ruszt coś typowo rozrywkowego. Lekka, nieprzesadnie odmóżdżająca historia nigdy mi jeszcze nie zaszkodziła, raczej odwrotnie – relaksowała, odprężała, często poprawiała humor. I właśnie z tych powodów zdecydowałam się sięgnąć po najnowszą powieść Roberta Ziębińskiego. ,,Dzień wagarowicza’’ szybko wylądował na moim regale.

Jest marzec 1956 roku. Umiera Bierut, kraj na moment wstrzymuje oddech, a wraz z nim córka wysoko postawionego polityka komunistycznego. Śmierć byłego prezydenta RP spektakularnie przekreśla dotychczasowe plany Ingi - wiosenny wyjazd nad jezioro Śniardwy w towarzystwie znajomych. Nastolatka pogodzona z takim zwrotem akcji nawet nie podejrzewa, że dla Edwarda Ochaba umieszczenie córki na odludnej wsi będzie idealnym rozwiązaniem części kłopotów. Podekscytowana Inga wraz z paczką znajomych rusza na podbój Mazur. Niestety, piękne okolice kryją w sobie makabryczne zbrodnie.

Slasherowy szał ominął Polskę. Patrząc na to z perspektywy czasu trzeba przyznać, że mamy czego żałować. W Stanach Zjednoczonych lata 80 były złotym okresem dla horrorowej kinematografii, bo właśnie wtedy narodziły się takie hity jak ,,Piątek, trzynastego’’, ,,Bal maturalny’’, ,,Koszmar z ulicy wiązów’’, ,,Prima aprilis’’ oraz wiele, wiele innych. Dynamiczna akcja, odpowiednio budowane napięcie, krwawe sceny, a także tragiczny finał zawsze przyciągały mnóstwo widzów.
Jednak dla Polaków był to czas przemian i nic dziwnego, że obok kinowej makabry przeszliśmy niemalże obojętnie.
Jedną z osób, która zapragnęła przywołać klimat tamtych czasów jest Robert Ziębiński. Aby zrekompensować rodakom ‘utracone’ lata, stworzył coś, co łączy w sobie klasyczny slasher z polską rzeczywistością. W efekcie Ziębiński w ogóle nie odszedł od schematu cechującego ów gatunek, raczej przeciwnie – maksymalnie go uwypuklił, a do głównego wątku dodał mnóstwo elementów nadających całości oryginalności i nietuzinkowości. Dlatego ,,Dzień wagarowicza’’ to nie tylko powolne, konsekwentne i makabryczne eliminowanie bohaterów, ale to również komunistyczna rzeczywistość, eksperymenty, spiski czy polityczne zagrywki. Szybko więc okazuje się, że czas oraz umiejscowienie akcji były strzałem w dziesiątkę.

A ponadto książka jest bardzo przyjemnym czytadłem. Napisana lekkim, przystępnym językiem szybko przekonuje do siebie czytelnika. Odpowiednie tempo, wciągająca fabuła, dwójka przyzwoicie nakreślonych bohaterów oraz horrorowe smaczki, to dodatkowe uatrakcyjnienie tej lektury.
W przypadku ,,Dnia wagarowicza’’ nie ma mowy o nudzie. Idealna pozycja na długie jesienne wieczory i.. poprawę humoru. Zapewniam Was, że literatura ‘mniej poważna’ potrafi wyleczyć z wszelkich bolączek czytelniczych.
Profile Image for Maja.
14 reviews
October 3, 2025
no powiem tak książka po którą już nie sięgnę i napewno nie przeczytam drugi raz, bardzo dużo postaci i mnóstwo wątków, książka mnie wogóle nie przekonała, nie polecam także 1 gwiazdka
Profile Image for Sandra Tomes.
144 reviews
July 19, 2025
3.75⭐️
Pierwsza połowa jak dla mnie nie oddaje, ale dobrze się bawiłam na drugiej :D
Displaying 1 - 26 of 26 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.