Antynatalizm. O niemoralności płodzenia dzieci to publikacja wyjątkowa na polskim rynku. Jej autor, pisząc przystępnym językiem o rzeczach trudnych i kontrowersyjnych, stawia ważne pytanie: czy my, ludzie, mamy moralne prawo do tego, by się rozmnażać i skazywać nasze dzieci na życie, które często jest bolesne i trudne? Zebrane w pracy argumenty skłaniać nas mogą do udzielenia przeczącej odpowiedzi. I choć z częścią z nich być może trudno będzie nam się zgodzić, książka na długo pozostanie w naszej pamięci.
Mikołaj Starzyński – kulturoznawca, absolwent Instytutu Kultury Polskiej UW oraz podyplomowych studiów filozoficznych w Instytucie Filozofii UW, autor książki „Nowy Ateizm. Analiza krytyczna”, współtworzy zin „Lamalo”, fotograf i fotoedytor.
Całkiem zgrabny zbiór oraz komentarz Starzyńskiego, pozwalający pełniej zrozumieć postawę antynatalizmu. Książka rzeczywiście nie jest specjalnie dogłębną analizą, a raczej wprowadzeniem do tematu, o czym autor informuje nas we wstępie. Druga część zawierająca aneksy jest świetnym dodatkiem. Z całą pewnością będę polecał dalej!
Zbanalizowana filozofia opakowana w ładną oprawę graficzną i milusi papier Munkena ponownie okazuje się skuteczną receptą na zbicie hajsu na virtue-signaling lewoskrętnych millenialsach.
Pozycja jest na szczęście krótka, dzięki czemu czytelnik może szybko wrócić do rzeczywistości i obcowania z tragizmem swojej przepełnionej cierpieniem egzystencji. Doceniam, że autor okazał litość.
tl;dr polecam odpuścić sobie wątpliwej jakości wywód autora i po prostu przeczytać Ostatniego Mesjasza.
Ładnie wydana pozycja, ale sama linia argumentacji antynatalistycznej zaprezentowana w książce jest dość kulawa. Spodziewałem się większego wyzwania intelektualnego. Benatarowska asymetria, która jak rozumiem miała być koronnym dowodem na słuszność antynatalizmu daje się stosunkowo łatwo podważyć (przynajmniej w wersji zaprezentowanej w książce). Antynataliści w kwestiach etycznych zdają się zajmować pozycje utylitarystyczne, i jak rozumiem odnoszą się do wymiaru przyjemność/cierpienie. Samo takie podejście, które można by nazwać hedonistyczno-utylitarystycznym jest dyskusyjne. Dodatkowo rachunek zysków i start jest oparty nie na nowoczesnej psychologi, lecz na pesymistycznej filozofii Schopenhauera, wg. której niezaspokojone potrzeby = cierpienie, a zaspokojone potrzeby = nuda = cierpienie. Jak tego było mało mam wrażenie, że antynataliści w swoim utylitaryzmie nie są do końca konsekwentni. Wydaje mi się, że Starzyński nieźle streścił poglądy antynatalistyczne, ale sam antynatalizm w takiej formie jak tutaj przedstawiono nie jest szczególnie interesujący ani pociągający.
Dużym plusem jest poruszanie przez autora ważnego i kontrowersyjnego tematu. Jest tomszczegolnie ważne, bo można przypuszczać, że większość społeczeństwa nawet nie zdaje sobie sprawy że moralność prokreacji może budzić wątpliwości.
Niestety różne aspekty anatynatalizmu omawiane są dość powierzchownie. Zabrakło również dobrej redakcji tekstu - momentami miałem wrażenie że czytam zbiór krótkich prac studenta filozofii a nie spójną książkę.
Strona techniczna wydania ebooka niestety też nie zachwyca - brakuje prawdziwego podziału na rozdziały i co za tym idzie funkcjonalnego spisu treści.