To nie jest książka, dzięki której Twoje dzieci jakieś będą albo jakieś nie będą. To jest książka dla Ciebie – rodzicu. Dla mamy albo taty. A nawet babci i dziadka. Dla każdego, kto ma do czynienia z dziećmi i chciałby wiedzieć, jak je nauczyć, by sensownie działały, organizowały i korzystały z życia.
Dzięki tej książce dowiesz się m.in.: • Dlaczego nie możesz mieć czasu na wszystko; • Jak nauczyć się organizacji, będąc rodzicem; • Od czego zacząć planowanie w rodzinie; • Jak radzić sobie z wewnętrznym krytykiem oraz wyrzutami sumienia; • Po co Twojemu dziecku kalendarz; • Jakie triki wypróbować, by lepiej ogarniać; • Jak nauczyć siebie (i innych) odpuszczania; • Kiedy wprowadzić dziecko w temat planowania.
5% przychodu z KAŻDEGO sprzedanego egzemplarza książki przeznaczamy na Fundację Kosmos dla Dziewczynek.
Ta książka powinna dostać się w ręce każdego, kto planuje zostać rodzicem. A gdyby pojawiła się na rynku ze 30 lat temu, co jest fizycznie niemożliwe, ale pomarzyć każdy może, prawdopodobnie populacja ciućmoków w następnych pokoleniach znacząco by się zmniejszyła. Może kobiety (bo to głównie one wyręczają dzieci we wszystkim) przejrzałyby na oczy nieco szybciej. Budzyńska, może nieświadomie, pokazuje zależność pomiędzy wolnym czasem rodzica, a pierdołowatością ich pociech, którą sami skrzętnie pielęgnują. Rodzice! Dbajcie o siebie! Dbajcie o swój wolny czas! Dajcie dzieciom pole do popisu, niech się uczą samodzielności pod Waszym nienachalnym nadzorem.
Lektura obowiązkowa dla wszystkich (szczególnie świeżo upieczonych) mam. Ola Budzyńska, zamiast wzbudzać w czytelniczkach poczucie winy, że nie potrafią się zorganizować, przyznaje, że pojawienie się dziecka wywraca świat do góry nogami. Świetnie rozumie sytuację i dzieli się przydatnymi radami w jaki sposób na nowo poukładać sobie codzienność. Z tej książki dowiecie się, że czasem "przetrwać dzień" to priorytet oraz jedyny cel i to też jest ok. A jednocześnie poznacie masę praktycznych wskazówek jak zorganizować czas swój i rodziny, ucząc tego przy okazji dzieci.
Kaiazka dobra dla rodziców szukających poparcia tez, ze rodzicielswo nie musi byc takie, jakie bylo 20- 30 lat temu. Duzo prawdy w podejsciu Oli do tematu. Nie odkrywa Ameryki, popularyzuje swoje podejscie do wychowania, pomaga odnaleźć się w roli osoby SAMODZIELNIE podejmujacej decyzje o dziecku i o tym jak je wychować. I to jest OK. Książka godna uwagi ale dla osób ktore szukają drogi w wychowywaniu, pomysłów organizacyjnych.
2 gwiazdki dlatego, że oczekiwałam troche wiecej tresci neutralnej i typowej dla innych ksiazek Oli. Nie znalazlam w ksiazce tego co chcialam, co nie znaczy, ze ksiazka jest zła. 🙂
Daje kopa do działania, ale też do odpoczynku :) Zawiera troszkę powtórzeń i nada się głównie dla rodziców dzieci 3+ i szkolnych, ale i tak jest super, jak wszystko od Pani Swojego Czasu. Polecam - lekka, konkretna, treściwa.
Myślę że nie trzeba mieć dzieci by ją przeczytać, bo jest też ogólnie o organizacji czasu, priorytetach i perfekcjonizmie. Ktoś napisał że "nieodkrywcza". Coś w tym jest. Ale można sobie kilka rzeczy podpatrzeć/ uświadomić.
Spoko, szybka lektura dla młodych mam, które czują, że nie ogarniają swojego domu, dzieci, czasu i całej reszty. Dla mnie, starej wyjadaczki organizatorki z nastoletnimi córkami, już niekoniecznie było tam cokolwiek nowego.
Fajna pozycja dla kogoś, kto ma problem z nawałem obowiązków przy dzieciach, choć raczej tak od wieku przedszkolnego, bo dużo tam o samodzielności dzieci, a niewiele o organizacji życia przy noworodku. Dla jednych może być rewolucyjna, ale dla mnie dużo tam było oczywistości.