Trudna to była lektura i ostatnie 50% przeczytałam pobieżnie. Autor od początku książki wydawał się bardzo poirytowany wszystkimi publikacjami o pozytywnej psychologii.
Przeczytałam kilka książek tego typu i rzeczywiście, nie wszystkie pozycje mi się podobały, nie wszystkie dla mnie miały sens. Gdy czytam fragment, gdzie jest napisane, że muszę powiedzieć wszechświatowi, że chciałabym pojechać na fajne wakacje to nie czekam, aż wszechświat wyśle mnie na tę wycieczkę tylko biorę sprawy w swoje ręce. Autor mówi czytelnikom, że potrzeba ciężkej pracy, żeby osiągnąć marzenia i że czasem się nie udaje mimo wszystko. Nie jest to dla mnie wielkie odkrycie. Ale warto próbować, jeśli chce się coś zmienić. Warto w to wierzyć.
Uważam, że każdy kto czyta książki o pozytywnej psychologii ma tyle rozumu, żeby nie brać wszystkich rad dosłownie i nadal wie, że są pewne granice, których nie przeskoczymy. Moim zdaniem dobrze jest przeczytać: „Możesz to zrobić! Jesteś wartościowa! Zadbaj o siebie! Świat stoi przed tobą otworem!”