Martyna Senator, ulubiona autorka nastolatków i młodych dorosłych, stworzyła powieść, o której będziecie pamiętać przez długie tygodnie.
Nina jest młodą i wrażliwą dziewczyną, a ponad wszystko kocha taniec. Jej na pozór idealne życie z dnia na dzień zamienia się w koszmar.
Kacper próbuje wmieszać się w tłum i zniknąć. Kiedyś miał wszystko, teraz za wszelką cenę chce po prostu przetrwać.
Ta poruszająca książka o gniewie, nieuzasadnionej nienawiści, przemocy w szkole i hejcie. Otwiera oczy na zdarzenia, które mogą dotyczyć każdego z nas. Zdarzenia, o których trudno będzie zapomnieć.
Najgłośniej Krzyczy Serce było moim pierwszym spotkaniem z Martyną Senator: nie mogę powiedzieć, że zachwycił mnie styl autorki czy głębia wykreowanych przez nią postaci. Szczególnie początek mocno mnie zniechęcił, gdyż nasi bohaterowie poznają się w szkole, gdy są zmuszeni usiąść w jednej ławce i opis tej sceny to niemal kropka w kropkę popularny fragment Zmierzchu. Nie miałam więc dobrych przeczuć, jednak potem było tylko lepiej.
Szybko okazało się, że za prostym, młodzieżowym stylem autorki i dość stereotypowymi postaciami kryje się coś więcej. Kryje się historia tragiczna i bolesna, sytuacje niezwykle często obserwowane w szkołach, a tak rzadko omawiane w książkach. Triggery: przemoc psychiczna i fizyczna, znęcanie się, popularni uczniowie wybierający sobie słabą ofiarę i nieponoszący żadnych konsekwencji ze względu na swoją rodzinę/kontakty/zachowanie przy nauczycielach. I nauczyciele, którzy nie robią z tym kompletnie nic, bo przecież nie mogą ukarać syna biznesmena zapewniającego szkole komputery. Czytanie tej książki momentami po prostu boli i dla wielu nastolatków jej lektura może być zbyt traumatyczna. Dla innych jednak będzie wybawieniem, wskazówką, radą co zrobić, gdy spotyka ich to samo.
Podsumowując: emocjonalnie, jeżeli chodzi o dotarcie do nastolatków i w prosty sposób poruszenie ważnych i trudnych dla nich tematów – jako pedagog z wykształcenia jestem bardzo na tak. Jednak jako recenzent nie mogę odjąć kilku punktów za drobne braki – filologicznie nie nastawiajmy się na literaturę wysokich lotów.
Pierwsze czytanie: 5/5 Drugie czytanie:5/5 Kocham ❤️🥺 Jestem wymagajaca co do książek ,ale ta powieść jest cudowna.Polecam każdemu,ale według mnie najbardziej spodoba się młodzieży.
"-Najgorsze jest to, że każdy może paść ofiarą kpin (...) Dzisiejszy świat jest tak skonstruowany, że właściwie do wszystkiego można się przyczepić. To dlatego tak rozpaczliwie próbujemy być idealni. Nie chcemy dawać innym pretekstu do szkalowania. Ale niezależnie od tego, jak bardzo będziemy się starać, przegramy. Bo każdy ma jakiś słaby punkt. Mniej lub bardziej widoczny mankament. To błędne koło, w którym tak naprawdę nie ma żadnych zwycięzców. Jest za to cała masa zakompleksionych młodych ludzi, bo obecna rzeczywistość nie sprzyja samoakceptacji."
Ważna książka. Ważna i potrzebna. Podejmująca trudny, dla wielu osób nieobcy, temat przemocy w szkole. Zalała mnie fala wielu emocji złości, smutku, niedowierzania. Ale też można znaleźć takie jak nadzieja, wsparcie, sprawiedliwość. Głośnym przesłaniem jest, żeby nie bać się prosić o pomoc. Na końcu książki znajdziemy dodatek z numerem telefonu gdzie takiej pomocy szukać.
"W literaturze autor stosuje średnik, kiedy mógłby zakończyć zdanie, ale tego nie robi. Tutaj autorem jesteś ty, a zdaniem jest twoje życie". Pisz dalej.
Historia dwojga nastolatków, która nie powinna mieć miejsca, a jednak to rzeczywistość zbyt wielu ludzi i jestem wniebowzięta, że w końcu zaczyna się o tym mówić, bo może, mam nadzieję, będzie to początek zmian, które pomogą wielu ludziom.
Od wielu lat brakowało mi młodzieżówki, która tak dobitnie i bez owijania w bawełnę przedstawiałaby problemy, z jakimi zmagają się młodzi ludzie. Hejt, przemoc psychiczna czy fizyczna w szkołach - nadal zbyt mało się o tym mówi.
Cieszę się, że „Najgłośniej krzyczy serce” zasiliła te szeregi! Mimo, że momentami czułam drobne zgrzyty - nie rozumiałam wyborów głównych bohaterów i ich zachowań, to doceniam to, jak duży przekaz niesie za sobą ta książka. "Najgłośniej krzyczy serce” to również opowieść o poznawaniu prawdziwych przyjaciół w przysłowiowej biedzie i sile działania. O tym jak ważne jest, aby reagować i nie być biernym, a także akceptować siebie takim, jakimi jesteśmy. Ciężko mi ocenić te książkę, bo jej przekaz bardzo rekompensuje wady, które dostrzegam.
Najgłośniej krzyczy serce chodziło za mną już od dłuższego czasu i musze przyznać, że ostatnio mam ogromną ochotę na takie książki, co jest nieco zabawne, bo czasy licealne mam już dawno za sobą i nie jest to moje ulubione miejsce akcji - zazwyczaj mnie drażni.
W książce śledzimy losy Niny - wrażliwej licealistki, kochającej taniec ponad wszystko, która z dnia na dzień staje się kozłem ofiarnym własnej klasy. Filmiki z jej udziałem są przerabiane, szydzą z niej, dokuczają i wyzywają. Z drugiej strony mamy Kacpra - zamkniętego w sobie, gniewnego nastolatka, który nie wytrzymuje i staje w obronie Niny, szturmem wbijając się w jej świat i stając się drugim celem dla drwin.
Początkowo nie lubiłam Kacpra, ale to głównie dlatego, jakie wrażenie sprawiał - autorka stworzyła go jako zamkniętego w sobie, takiego burola, który wiecznie siedzi na parapecie ze słuchawkami na uszach i ma wszystko gdzieś. I owszem, początkowo myślałam, że będzie od dręczył Ninę i w ogóle roztaczał taką aurę niezrozumianego pępka świata. Dlatego cieszę się, że jednak jego rola w tym wszystkim była zupełnie inna, a jego historia łamie serduszko i było mi go ogromnie szkoda, choć były takie momenty, że chciałam nim potrząsnąć, a jego zachowanie i upór sprawiały, że wywracałam oczami z irytacji. Za to Nina kojarzyła mi się z taką filigranową laleczką. Dobrze się uczyła, miała ogromna pasję, nie rzucała się w oczy - i równie dlatego mogła zostać łatwym celem dla przemocy w szkole.
Ta książka jest zdecydowanie ważna! Jest mądra, bardzo dobrze porusza się wśród tego trudnego tematu. Niech podniesie rękę ten, kto nigdy chociaż przez jeden dzień nie padł ofiarą kolegów z klasy. Ja osobiście miałam taką sytuację, która skończyła się awanturą u wychowawcy i wizytą dyrektorki, a powód był bardzo błachy - dałam kosza chłopakowi, który kompletnie mnie nie interesował. Bardzo się cieszę, że autorka nie zostawiła bohaterów samych sobie i pokazała, jak ciężko powiedzieć jest coś na głos, przyznać się przed rodzicami, nauczycielami, że coś jest nie tak. I jest mi przykro, że takie rzeczy dzieją się w szkole, która powinna skupiać się na nauce dzieci, zaznajamianiu ich z przedmiotami. Miejscu, w którym powinny odkrywać swoje pasje i spotykać przyjaciół. A często kończy się tak, że niektóre z nich boją się postawić tam stopę.
Także doskonale pokazana znieczulica nauczycieli i faworyzowanie uczniów - to jest coś, czego nie rozumiem i co zawsze wywołuje mnie gniew. Pamiętam też doskonale z własnych szkolnych korytarzy, na ile rzeczy nauczyciele mieli zwyczajnie wyjebane i ile rzeczy na szkolnych przerwach uchodziło płazem. Wiem też, że nie są w stanie pilnować wszystkiego, oni także chcieliby skorzystać z przerwy, ale to coś, co zdecydowanie wymagałoby poprawy. Pamiętam też nauczycieli, dla których rozwijanie uczniów było pasją i na których lekcje chodziłam z radością i miałam taki niemy pakt - chociażby na czytanie powieści na lekcjach - póki miałam wszystko odrobione i ogarniałam lekcje przymykali oko ;)/
W tej książce każdy z nas znajdzie okruch siebie - być może w osobie Niny albo Kacpra, a być w może w napastnikach. Ze mną ta książka zostanie na dłużej, a ja jestem ogromnie ciekawa innych książek Martyny i coś czuję, że jeszcze się spotkamy.
1.5 ⭐️ po pierwsze bardzo się cieszę, że temat przemocy został poruszony w polskiej literaturze. ogromnie smutne jest to jak często się to spotyka, a jak mało się o tym mówi. bardzo, bardzo polubiłam też postać Magdy <33 mimo to czegoś tu zabrakło. wszystko było opisane tak pobieżnie, o dziwo niewiele było tu o emocjach, fabuła była bardzo schematyczna, a portrety głównych bohaterów ograniczały się do dwóch cech. ważny temat, ale zrealizowany taaak marnie, że aż mi przykro :(((
Właśnie takich książek brakuje nam w literaturze. Książek, które nie są słodkie, które nie są przyjemne, które smutkiem chwytają za serce, które zmuszają do refleksji, do zastanowienia się, czy sami nie byliśmy świadkiem przemocy? Czy w naszym życiu nie było podobnych sytuacji?
Bardzo poruszająca. Nie do końca wiem jak ją ocenić. Na pewno jak bym czytała ją będąc jeszcze w szkole średniej wpłynęła by na mnie bardziej. Szkolne lata już dawno za mną a ja do dziś czuję niechęć do niektórych osób z tamtego okresu w moim życiu choć nie przeżywałam tego co bohaterowie. Zawsze miałam mało bliskich znajomych i to się nie zmieniło do dziś ale aktualnie jestem bardzo zadowolona że zawsze szłam w jakość a nie ilość. Jako osoba stale związana ze szkolnictwem jestem przerażona że takie rzeczy dzieją się w szkołach i dużo osób je ignoruje.
Książka opowiada o dziewczynie, która ma z pozoru idealne życie i chłopaku, który przez trudne wydarzenia z przeszłości jest zmuszony do powtórki klasy w liceum.
Jednak Nina od kilku miesięcy jest gnębiona w szkole. Wyzwiska kierowane w stronę jej wyglądu, z każdym dniem stają się coraz gorsze i niebezpieczniejsze. Jedynym miejscem, w którym dziewczyna znajduje ukojenie i spokój, jest sala taneczna. Jej największa pasja pomaga jej przetrwać trudy każdego dnia.
Z kolei Kacper próbuje poukładać swoje życie po trudnych wydarzeniach z przeszłości. Wychowuje młodszego brata i marzy o tym, by jak najszybciej stać się niezależnym od swojego ojca- z którym ma dość skomplikowaną relację.
Jest to powieść, którą powinien przeczytać każdy nastolatek. Poruszony w niej temat gnębienia psychicznego, jak i fizycznego, ciągle jest zbyt ignorowany w szkołach- pomimo tego, że spotyka on niewyobrażalną ilość młodych osób.
Jest to powieść, która uczy, by zwracać uwagę na innych i nie ignorować złego zachowania wśród ludzi z naszego towarzystwa, ale jest też w pewnym stopniu ostrzeżeniem.
W końcu nasze słowa mogą zmienić czyjeś życie w koszmar i na zawsze zostawić w nim ślad, prawda?
Jednak niestety muszę dodać pewne „ale”. Wiele wydarzeń z książki zostało opisanych dość powierzchownie. Wiemy, że jakaś sytuacja miała miejsce, ale nie znamy jej szczegółów. Styl pisania autorki przywodzi na myśl, że jest to książka dla młodszych odbiorców, jednak jej trudna tematyka i występujące w niej wulgaryzmy, mówią nam coś innego. Samą książkę czyta się dość przyjemnie i lekko- gatunkowo jest to prosta młodzieżówka, w której według mnie brakowało większej głębi.
Mimo wszystko uważam, że jest to powieść wartościowa. Porusza tematy pierwszej miłości oraz przyjaźni na dobre i na złe. Jstem wdzięczna, że mogłam poznać Ninę i Kacpra i bardzo dziękuję wydawnictwu za egzemplarz.🫶🏻
Książka o hejcie. Książka o tym jak ślepi i nieczuli potrafimy być na innych. Książka, która jest niesamowicie ważna - dla nastolatków, dla rodziców, dla nauczycieli, właściwie dla wszystkich.
Ta z pozoru prosta historia obudziła we mnie wspomnienia. Sprawiła, że niejednokrotnie chciało mi się krzyczeć, żeby ludzie w końcu otworzyli oczy.
Przeczytajcie. Może odnajdziecie w sobie Ninę, Kacpra, Magdę, albo Huberta.
4⭐️ na początku byłam niechętnie nastawiona do tej książki,szczególnie przez to ze okładka nie przyciągała i była polska autorka,na 78 stronie popłakałam się,i trochę się wciągnęłam. książka porusza bardzo ważny temat jakim jest przemoc w szkole,psychiczna i fizyczna i mówi o zakochaniu dwójki osób,szczerze książka naprawdę warta uwagi,4 gwiazdki to dużo,5 jej nie dam sory
… z całą pewnością jest to jedna z ważniejszych książek jaką przeczytałam w moim życiu. jest to opowieść o hejcie, nienawiści oraz nieuzasadnionym gniewie. książka ta porusza bardzo ważne tematy, właśnie typu hejt czy przemoc w szkole. opowieść o Ninie oraz Kacprze urzekła mnie na tyle, że zostanie ona w moim sercu na całe życie. nie wiem co mogłabym jeszcze dodać ponieważ po skończeniu tak wartościowej książki mało co uda mi się wydusić. bardzo, bardzo, bardzo polecam <33
Muszę przyznać, że bardzo ciężko jest mi napisać cokolwiek o tej książce. Jest to niewątpliwe powieść, która poruszy wiele osób i na zawsze zostanie w ich pamięci. Z jednej strony cieszę się, że autorka postanowiła podjąć się bardzo trudnego zadania i przedstawić nam problem przemocy czy nękania, z drugiej mam wrażenie, że wszystko w tej książce działo się zbyt szybko. Bohaterowie moim zdaniem są bardzo słabo przedstawieni, miałam wrażenie, że mają dosłownie po kilka cech. Natomiast bardzo podobała mi się relacja jaką autorka zbudowała między nimi - bardzo prawdziwa, niewymuszona. Co więcej bardzo polubiłam przyjaciółkę naszej głównej bohaterki, w której odnalazłam kilka swoich cech. Sam język również jest bardzo lekki, dzięki czemu powieść czyta się bardzo szybko. „Najgłośniej krzyczy serce” to książka, która wzbudzi w was wiele emocji, a także skłoni do refleksji. Jest to przejmująca opowieść o sile przyjaźni miłości, a także sytuacjach, których niestety doświadcza wiele młodych osób. Nie raz złamie wam serce, jednak na sam koniec da nadzieję. 3,5/5✨
2,75/5⭐️ Książka porusza ważny i potrzeby temat - przemoc fizyczna i psychiczna w szkole. Rozpisany był w dobry sposób, ale styl autorki w ogóle mi nie podpadł i miałam wrażenie jakby książka była pisana dla młodszej młodzieży, dziecinnym czasem językiem. Z drugiej strony pojawiały się wulgaryzmy, więc nie jestem pewna dla kogo ta książka została napisana. Sam temat mimo, że rozpisany dobrze to również miałam wrażenie, że ten dziecinny język średnio do tematu pasuje. Końcowa ocena 5,5/10
2/5⭐ Dobra młodzieżówka, dosyć zwyczajna. Byłam nastawiona na coś trochę lepszego. Początek trochę zniechęcający moim zdaniem. Pod koniec jest trochę lepiej, ale i tak nie mogę powiedzieć, że jest to jedna z najlepszych książek jakie czytałam. Porusza ważne tematy i pod tym względem duży plus. Nie powiem, że uwielbiam to jak wykreowane są postacie, bo pod tym względem trochę byłam zawiedziona i styl pisania jest dosyć prosty. Bardzo szybko się czyta i polecałabym bardziej dla osób które nie mają dużo wymagań co do książek.
Po pierwsze Nękanie w szkole w dość trudnej formie Po drugie problemy rodzinne za co bardzo doceniam Po trzecie Wątek romantyczny trochę do dupy ale przymknę oko Po czwarte Taniec!!TANIEC I JESZCZE RAZ TANIEC. Super napisane emocje podczas tańca i słuchania muzyki chciałabym tego jeszcze więcej ale i tak git Trochę gorsze od Perfect on paper ale nadal spoko
CW: przemoc fizyczna i psychiczna, zastraszanie, "bullying", śmierć rodzica, rak, fatphobia, body-shaming
Więcej CW, ale mniej wyraziste / głównie pokazywane przez postaci drugoplanowe: myśli samobójcze, liczenie kalorii, anoreksja
Na pewno nie jest to taka słodka młodzieżówka, na jaką wskazywałaby okładka i trochę przeraża mnie, że mimo, że autorka wychodzi ze świetną, bardzo potrzebną misją, nigdzie nie ma żadnego ostrzeżenia - może się w ten sposób bardzo minąć z celem.
Generalnie bardzo mi się podobało. Odchodzę od dawania książkom gwiazek, ale zdecydowanie polecam (tylko upewnijcie się, że jesteście mentalnie w dobrym miejscu/dacie radę z triggerami!). Bardzo fajnie było też przeczytać dla odmiany polską młodzieżówkę :)
Mój jedyny ważny problem był taki, że mamy tu zdecydowany przypadek "love cures all." Padają bardzo ładne słowa o konieczności przepracowywania traum, ale niestety zapominamy wspomnieć, że całowanie się z chłopakiem to nie jest przepracowywanie traum. Super, że podkreślono, jak bardzo mogą pomóc bliskie osoby, ale żałuję, że rodzice Niny nie naciskali bardziej na wizytę u psychologa zamiast mieć takie "a nie no, rzeczywiście, masz chłopaka, to wystarczy".
Drugi problem jest taki, że autorka wychodzi z piękna, ważną misją. Zdrowie psychiczne jest mega ważne i ciągle rzadko się o tym w Polsce mówi (chociaż zmieniło się to trochę od moich czasów licealnych), zdecydowanie raczej zamiata się pod dywan, każe zacisnąć zęby "bo tak już jest" i "bo przygotuje cię to do życia." Książka ta jest więc bardzo ważna i bardzo się cieszę, że istnieje. Na końcu mamy nawet numery telefonów zaufania i autorka wyraża swoje przerażenie kryzysem zdrowia mentalnego wśród młodzieży.
Gdzie więc tu problem? Problem jest taki, że są grupy zdecydowanie bardziej narażone na prześladowanie i myśli samobójcze. Rozumiem, że to polska książka i autorka może nie wiedziała, że nie wszyscy w Polsce są biali i pełnosprawni, mamy ludzi którzy wyznają różne religie, itp. Spoko, to jestem w stanie zrozumieć (chociaż biorąc pod uwagę jak bardzo zmieniły się pod tym względem młodzieżówki w ostatnich latach, można było to zrobić lepiej). Ale jest jeden brak, którego nie mogę tak łatwo wybaczyć, zwłaszcza biorąc pod uwagę datę wydania książki. Cisheteronormatywność bardzo, bardzo cisnęła się w oczy. Nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałam książkę, gdzie wszyscy bohaterowie byli cishet (absolutnie nierealne). Zadowoliłabym się nawet stereotypową przyjaciółką-lesbijką, na pewno nie przeszkodziłoby to w fabule, a mogło dodać do niej głębi. Zwłaszcza, że statystki dotyczące młodzieży LGBTQ+ w Polsce są absolutnie przerażające. A żyjąc w Polsce w obecnych czasach nie sposób o tym nie wiedzieć, więc zdecydowanie był to wielki brak.
Czy polecam: tak :) po prostu mój bookstagram obserwują głównie osoby, które nie mówią po polsku, więc musiałam gdzieś wypisać wszystkie moje problemy. Ciągle jest to bardzo ważna książka i cieszę się, że istnieje i mam nadzieję, że trafi do osób, które jej potrzebują w swoim życiu.
Ogromny plus i szacun za temat książki! Mamy tu do czynienia ze znęcaniem się w szkole i cichym przyzwoleniem nauczycieli na te działania, a także bardzo niesprawiedliwą rzeczywistością, w której ofiary na pewno czymś sprowokowały sprawców. Świat potrzebuje więcej taki książek.
Jednak na minus są bohaterowie, a raczej kulawo napisane ich charaktery. Nie buduje się ich osobiści stopniowo, tylko wszystkie ważne informacje wrzuca się w ekspozycyjnych dialogach.
No i wątek miłosny, który pojawia się totalnie z dupy, bez żadnego przygotowania, sensu ani logiki. Nawet w żadnym miejscu bohaterowie nie zwrócili uwagi, że się sobie podobają, a tu już, sru, mamy wielką miłość
Lekka stylistycznie lektura, tematycznie na pewno nie. Fabuła frustruje, ale takie ma zadanie.
Książka niesie ze sobą fajne przesłanie i chociażby dla niego warto po nią sięgnąć