Malina jest córką dziennikarki śledczej. Matka wciąż jeździ po kraju, a Malina, zmęczona przeprowadzkami, postanawia zamieszkać u babki. Szybko okazuje się, że niedaleko pada jabłko do jabłoni i Malina zaczyna prowadzić własne śledztwo. Jak zginęła siostra bliźniaczka matki? Była wówczas nastolatką, sprawa dawno powinna być wyjaśniona, tymczasem nikt w miasteczku nic nie wie. Dziwne.
Dlaczego rówieśnicy Magdy, wiedząc, że ojciec znęca się nad ich kolegą z klasy – pozostają bierni, udają, że nic się nie dzieje? Tak jakby zmowa milczenia była dziedziczna!
Kiedy dzieje się coś złego można zwiać, pozostać biernym albo działać. Malina wie, co wybrać.
Obyczajówka w „starym stylu”, przypominająca mi książki Snopkiewicz czy Siesickiej. Niebanalna opowieść o dojrzewaniu okiem siedemnastolatki, przypominająca czytelnikowi, że młode pokolenie, niezależnie od czasów, w których żyje, ma problem z przystosowaniem się. Do tego dochodzi tajemnicza historia rodzinna i złożone relacje bohaterki z ojcem, matką i babcią.