Początki są piękne. On wspaniały, ona cudowna. Myszka, misio, dzióbek, żabka. Świata poza sobą nie widzą, a wspólna przyszłość rysuje się wspaniale. Co mogłoby pójść nie tak, skoro jestem w związku z tak niezwykłą osobą? Wszystko, co na etapie zauroczenia wydaje się rozczulające, szybko zaczyna drażnić. Irytować. Przeszkadzać. Doprowadzać do szaleństwa. Takiego z awanturą, pretensjami, krzykami, a nawet obrzucaniem się wyzwiskami.
Bo ty zawsze, bo ty nigdy!
W tego typu sytuacjach można oczywiście okopać się na swoim stanowisku w myśl zasady "moje jest mojsze" i toczyć z partnerem zajadłe wojny. Można, tylko dokąd to doprowadzi? Czy nie lepiej byłoby wyjść drugiej stronie naprzeciw i ustalić, które z codziennych rytuałów, charakterystycznych zachowań i ulubionych sposobów spędzania wolnego czasu są dla obojga akceptowalne? Warto umówić się, co jest do przyjęcia, a co absolutnie nie. To nie będzie łatwe ani szybkie. Jednak, o ile obie strony zechcą, jest duża szansa, by wspólna praca nad związkiem zakończyła się sukcesem.
Książka według mnie jest bardzo fajna, lekko się ją czyta i można wiele zrozumieć. Osobiście nic odkrywczego w niej dla mnie nie było, jednak w pewnych kwestiach naprowadziło mnie na odpowiednie tory. Jest to ważne, ponieważ w codziennym życiu często zapomina się o różnych kwestiach. Czuję ze będę do tej książki wracać co jakiś czas 🌷
Super książka bardzo polecam, dla każdego kto jest zwiazku, zwlaszcza z dłuższym stażem. Na pewno nie kednokrotnie wrócę do niej, gdy coś zacznie się psuć w związku.
To zaskakująco dobra książka, którą uważam, że mimo wszystko warto przeczytać. A czemu „zaskakująco” i „mimo wszystko”?
Bo bardzo odstrasza (przynajmniej mnie) język jakim posługują się autorki. Podejrzewam, że miało być lekko i przyjemnie ale momentami to festiwal żenady. Głównie mój zarzut dotyczy dotyczy części pierwszej czyli wstępu oraz wypowiedzi rzekomych par. Wstęp aż ziaja od stereotypów (które potem są szczęśliwie jednak co najmniej odrobinę burzone). Narracja skierowana tylko i wyłącznie do par heteroseksualnych choć później przedstawiane są pojedyncze „historie” par niehetero. Autorki siłą się na żarty (moje ulubione np „Misiaczek” zamiast „partner” albo „żołnierzyk wciągnął flagę na maszt” zamiast „miał erekcje”) i to jest po prostu krindż.
Ale i tak jestem zadowolona, że to przeczytałam 🤷🏻♀️
Ok. 60 przykładów ilustrujących częste i problematyczne różnice w związkach: każda opowiedziana z perspektyw obu osób w związku + komentarz psychologa. Sporo ciekawych informacji ułatwiających zrozumienie i radzenie sobie z tym. Ciekawy i lekkostrawny audiobook. Jedna uwaga merytoryczna: wspomniany przy okazji którejś z historii Gary Chapman, twórca koncepcji różnych języków miłości, nie jest psychologiem.
Siegnelam po nia jako po must have/najlepsza pozycje na rynku z zakresu partnerstwa, stad oczekiwania byly wysokie i nie spotkaly sie z rzeczywistoscia.
Masa oczywistosci, ale kilka punkcikow biore ze soba.
Można się przyczepić do kilku stwierdzeń, ale książka zrobiła na mnie lepsze wrażenie niż się spodziewałam. Przytaczane historie pomagają zrozumieć mechanizmy powtarzające się w wielu relacjach. Książka jest dość lekka i myślę, że każdy może wyciągnąć coś dla siebie.