Artur ma osiemnaście lat i nie wie jeszcze wielu rzeczy. Nie wie, jak zacząć rozmowę z własnym ojcem, gdzie przebywa obecnie jego matka, jakie oczekiwania ma wobec niego koleżanka z klasy i dlaczego Magda, jego przyjaciółka, na siłę próbuje go swatać. Nie wie też, jakim cudem uda mu się zdać maturę z polskiego, skoro nadal myli romantyzm z oświeceniem, a parabola to dla niego wyłącznie wykres funkcji kwadratowej. Za to świetnie wychodzi mu udawanie głuchego, gdy w autobusie zaczepi go ktoś obcy, a to już dobry początek.
Janek wie, czego chce od życia. I nie jest to zaliczenie matury z matematyki, chociaż z pewnością by nie zaszkodziło. Chce brata, który nie ignoruje jego istnienia, mniej żenujących rodziców, a także youtuberów, którzy wrzucają filmiki regularnie i zawsze na czas. I mniej zmechaconych swetrów, tak przy okazji. Przede wszystkim chciałby jednak zwrócić na siebie uwagę jakiegoś miłego chłopaka. Najlepiej takiego, który w autobusie udaje głuchego i wcale nie wydaje się miły.
Nadal uważam, że książka jest super. I super, że została napisana, bo w końcu akcja dzieje się w Polsce i w ogóle super ekstra. Mam parę zastrzeżeń, bo końcówka mi się nie podobała, momentami styl autorki też, ale w sumie co z tego, jak się super bawiłam, a dla mnie to jest ważniejsze niż parę potknięć po drodze. ❤️
-
Pozwolę sobie zacząć od hamburgera. Otóż. Kiedyś naprawdę miałam ochotę na hamburgera. Było późno, poszłam z przyjaciółką do McDonalda. Zamówiłam jednego hamburgera i duże frytki. W aucie zorientowałyśmy się, że w torbie znajdują się dwa hamburgery zamiast jednego. Możecie sobie wyobrazić tę euforię? Dokładnie takie uczucie towarzyszyło mi przez całą książkę.
Jestem naprawdę szczęśliwa, że w końcu mamy taką książkę w Polsce. Historia jest urocza, miła i przyjemna, bohaterowie naprawdę niesamowici, a styl autorki jest świetny! Jestem absolutnie oczarowana tą książką. Bohaterowie są nastolatkami i nareszcie zachowują się jak nastolatkowie - sama bardzo utożsamiałam się z Arturem, bo w klasie maturalnej miałam dokładnie takie odczucia jak on. Jego emocje były naprawdę dobrze opisane.
2,5⭐️ Książka właściwie o wszystkim i o niczym, a tematy, które miały być tymi „ważniejszymi” potraktowane bardzo po macoszemu. Nie podobała mi się jak została poprowadzona narracja, ciągłe luki w czasie i to, jak bohaterowie się wypowiadali oraz o czym myśleli...miałam wrażenie, że autorka bardzo długo nie miała styczności z licealistami przed napisaniem tej książki. Nie uważam tej lektury za złej, biorę także pod uwagę, że jest to debiut literacki, ale nie jestem w stanie przekonać się do tej historii.
Głupiutkie, ale urocze licealne romansidło, które co prawda nie jest pozbawione wad, ale można przy nim spędzić miło czas. Miejscami trochę problematyczna, niektóre wątki są potraktowane mocno po łebkach i chciałbym, żeby zostały jakoś pogłębione (np. wątek z Anitą czy historia brata Janka), a całość jest bardzo naiwna. Tło jest tylko lekko zarysowane, a oprócz kilku bohaterów cała reszta praktycznie nie istnieje. Do tego główny bohater powinien natychmiast wrócić na terapię, bo nie wierzę w uzdrawiającą moc miłości. Poza tym bawiłem się super i z chęcią przeczytałbym coś więcej.
Jestem naprawdę bardzo, bardzo zadowolona. Podobał mi się styl autorki – niesilący się ani na literaturę piękną, ani na joł joł joł język młodzieżowy; podobała mi się tematyka i mimo że akcja nie pędzi, to wciągnęłam się jak nigdy; podobały mi się postacie – bo każdy miał swoją historię i swój inny sposób funkcjonowania czy radzenia sobie z problemami. Wiem, że Artur dla wielu osób stanowi tu niezwykle irytujący punkt opowieści, ale dla mnie to po prostu reprezentacja zwyczajnych ludzi, czego, wbrew pozorom, nie spotyka się zbyt często w młodzieżówkach. Reprezentacja osób, które nie są bohaterami poświęcającymi się dla ludzkości, a mają wady, problemy, czasem myślą egoistycznie, czasem popełniają błędy czy wpadają w panikę. I autorka pokazała, że z takimi osobami też można się związać, można je pokochać i one mogą pokochać innych. Bo nikt nie jest idealny i trzeba nauczyć się żyć wśród osób nieperfekcyjnych, które może czasem nas zirytują, może zrobią coś nie po naszej myśli – ale mają do tego pełne prawo, bo nie są Katniss czy inną Niezgodną.
Dwudziestoośmioletni Janek wszedł niepewnie do gabinetu terapeuty. Artur zerwał z nim kilka ładnych lat temu, gdy Janek zapytał, jak ten spędził dzień. Artur nie był wówczas w nastroju rozmów, uznał więc, że świat się na niego uwziął i że ten związek go przerasta. Janek w roztargnieniu zapomniał bowiem, że powinien siedzieć cicho i udawać, że nie istnieje, aż Artur uzna, że jednak może zaszczycić go swoją uwagą. Teraz Janek musi zmierzyć się z demonami tego związku. Od zerwania, wchodzi w relację za relacją, a każdy jego wybranek ma problemy nie do przeskoczenia - narkomanię, nieprzepracowaną relację z matką, PTSD. Każdego chce ratować. Nie umie stworzyć szczęśliwej, zdrowej relacji. Ciągle czuje potrzebę ratowania świata. A zaczęło się od bycia licealnym pocieszycielem. .
To jest jedna z najsmutniejszych książek, jakie czytałam. Książka o fajnym, normalnym chłopaku, który wchodzi w kompletne gówno, ładując się w związek z największym egocentrykiem, bucem, wampirem energetycznym i zapatrzonym w siebie idiotą na świecie. Oceniam na 1, ale gdyby Janek pod koniec zdecydował się kopnąć w dupę tego pajaca i wybrał kogokolwiek innego, dałabym może nawet 5, bo to byłoby najbardziej satysfakcjonujące zakończenie w moim życiu. No, może poza Midsommar. Artur jest cholernym płatkiem śniegu, delikatnym, niezrozumianym i TAK BARDZO WYJĄTKOWYM, słuchałam tych jego przemyśleń, jak to świat robi mu na złość, bo ojciec pyta, jak było w szkole, i nóż mi się w kieszeni otwierał. Prawie wybuchłam, gdy jego chłopak cierpiał, a on myślał sobie tylko, jak pocieszanie go przerasta. Jednocześnie relacja z Jankiem polegała głównie na tym, że Janek cały czas pocieszał jego. . Jednocześnie język tej powieści to jakiś smutny żart. Pani autorka bardzo chciała pokazać, że ROZUMIE MŁODZIEŻ i że pamięta czasy liceum, a w efekcie okazało się, że najwyraźniej nie pamięta nic, bo takiego nagromadzenia krindżu w rozmowach nie widziałam od czasu 'Mojej najdroższej'. Najgorzej wychodzi chyba właśnie, kiedy autorka próbuje być młodzieżowa na siłę. . Fajnie, że powstają książki tego typu w Polsce. Niech powstaje ich jak najwięcej. Tylko mogłyby mieć w sobie więcej z literatury niż z Wattpada.
rep: gay mc with anxiety and muteness, gay li, bi side characters, gay side characters tw: panic attacks, homophobia, past bullying
too much comfort, not enough hurt
not in the way that i want the mc to have even more fucked up childhood or sth, but rather that the relationship didn't have basically any hiccups once it started and let's be real, we are all here for the romance. still, it's cute, artur and janek are totally loveable (janek especially), it's well written and it's POLISH
Trudno mi opisać tę książkę, lecz postaram się wytłumaczyć mój zachwyt poczynając od bardziej „obiektywnej” strony tej recenzji:
To naprawdę dobra powieść, którą czytało się lekko. Poziom języka i humoru był w sam raz, bohaterowie sensownie wykreowani, nowocześni, a jednak różniący się od standardowych bohaterów młodzieżowych (obywateli USA). Fabuła została mądrze skonstruowana, a poruszane problemy w większości były oryginale, co więcej prowadziły do fajnych, świeżych rozwiązań. Jedynym minusem, który zasługuje na wymienienie było zakończenie: fabularnie bardzo przyzwoite, lecz nieco pospieszne.
A może, po prostu żałowałem, że to już koniec? 🤔
I tutaj chciałbym wspomnieć o moich subiektywnych przemyśleniach, nie jako czytelnika - a chłopaka, który nastolatkiem był całkiem niedawno.
Powieść Weroniki Łodygi urzekła mnie, ponieważ była mi bliska jak żadna inna książka. To pierwsza młodzieżówka dziejąca się w Polsce, którą miałem przyjemność przeczytać i mam nadzieję, że nie ostatnia. Realizm opisów: szkoły, szkolnych znajomości, nauczycieli, studniówki... uwierzcie mi, tak wyglądają polskie realia. W Hurt/Comfort odnalazłem odnośniki do wielu wydarzeń z mojego życia, co idealnie pozwoliło mi wczuć się w klimat, niektóre przemyślenia Artura zasłużyły na znacznik (gdybym czytał książkę papierową), a to wszystko sprawiło że opowieść o Arturze i Janku była wciągająca, zapadająca w pamięć i uznaję ją za wyśmienity początek czytelniczego roku. 💚
Byłbym niesprawiedliwy, gdybym nie zweryfikował opinii o książce, zwłaszcza po lekturze "W mojej krwi".
Hurt/Comfort to naprawdę dobra książka, czyta się za jednym tchem. Gdybym przeczytał ją wtedy, kiedy byłem nastolatkiem, może byłoby mi łatwiej w życiu.
[2021] 4.5 ⭐ nie potrafię nawet ująć w słowa jak dobra była ta powieść janek 🥺🥰🤗 magda 🥵😍😋
[2024] reread 5 ⭐️ co mogę więcej powiedzieć. wszelkie wady dla mnie nie istnieją. ta książka to taka jakby komfortowa osoba, ktora w gorszych chwila przyjdzie, zarzuci na ciebie kocyk, poda herbatkę i powie, że mimo wszystko będzie dobrze. tego potrzebowałem ❤️
to była tak niesamowicie przyjemna i miła książka, ze świetnymi, barwnymi bohaterami. czytało się to tak szybko, naprawdę nie potrafiłam odłożyć tej książki nawet na chwilę... autorka świetnie ukazała realia polskiej szkoły, a konkretniej - klasy maturalnej, przez co niesamowicie przywiązałam się do bohaterów, a sama książka uświadomiła mi delikatnie, że życie nie sprowadza się jedynie do nauki. świetnie się bawiłam podczas czytania, wiele razy się uśmiałam, kilka razy się wzruszyłam i całkiem konkretnie zaangażowałam się w historię Artura i Janka.
„Czasami ludzie po prostu nie chcą nas w swoim życiu i to boli. Ale to ich wybór. Trzeba go uszanować, choć niekoniecznie się z nim zgadzać. A już na pewno nie oceniać siebie na jego podstawie.”
Podchodziłem do tej książki z lekką rezerwą, bo nie dość, że zapowiadano ją od początku jako romans z wątkiem LGBT i na dodatek jest to debiut polskiej autorki. Jakże się zdziwiłem kiedy lektura tej książki mnie tak wciągnęła i zauroczyła. Bardzo na plus jest stworzenie historii, która nie stoi tylko tym że bohaterowie są homoseksualni, a jest to tylko jakaś część głównych bohaterów. Zresztą same kreacje bohaterów są po prostu świetne. Kocham kąśliwą i mega zabawną Magdę, przesłodkiego i optymistycznego Janka i jakże zagubionego i szukającego swojej drogi życia Artka. Dodatkowo autorka ciekawie przedstawiła różnego rodzaju rodziny (przedstawienie ojców bardzo na plus). Wydarzenia opisywane przez autorkę są bardzo łatwe do wyobrażenia sobie przez co przyjemnie i szybko mijał czas przy czytaniu tej książki. Co prawda spodziewałem się innego końca, ale i tak uważam, że jak na debiut to bardzo udany.
Nie spodziewałam się, że ta książka będzie dobra. Ups. Dlatego te pięć gwiazdek jest właśnie za to, jak ogromnie jestem zaskoczona, że mi się to podobało. To było takie spokojne, miłe i proste. Ojej i Janek. Janek jest słońcem. Najbardziej zaskoczyło mnie to, że Artur na maturze ustnej z polskiego powiedział o funkcji kwadratowej. BO JA TEŻ TO ZROBIŁAM!!! PS w tej książce było kilka rzeczy, które mi się nie podobały, ale już mnie one nie obchodzą, dobrze się bawiłam przy czytaniu
3,5 Nie była to najlepsza historia w moim życiu, ale skłamię jeśli nie powiem, że była urocza. Ogromnym minusem jest tak dziwne przedstawienie każdej kobiecej postaci, a raczej nie rozwinięcie żadnej z nich (TAK MAGDA, TO O TOBIE). Patrząc na to, ze to AUTORKA, zrobiło mi się naprawdę przykro, ze żadna z dziewczyn nie jest przestawiona chociaż trochę bardziej naturalnie :p No cóż, przynajmniej Janek ratował całą książkę.... Mimo naprawdę wielu niedociągnięć przyjemnie się czytało
This is a Polish book and it's written in my native language. For the benefit of my GR friends, however, I'm writing this review in English. Sorry!
So.... I might be a little biased and ill-informed but I think it's the first NA/YA book published in my country, and by a Polish author, about two wonderful boys falling in love with each other! I love reading MM stories but, TBH, I mostly focused on books written by English-speaking authors and set in English-speaking countries... And finally...
This book! I.LOVED.IT! It was set in an ordinary Polish high school and it reminded me of my school times and all the shenanigans I took part in! ;) I enjoyed the setting very much, I understood all the jokes and funny banter because it's so rooted in our culture and environment. And even though I graduted from my high school more than 20 years ago (terrifying!!!!), I still felt a part of the story. We didn't have mobile phones and social media and YouTube when I was a teenager but apart from that, it was like going back in time to one of the best periods of my life :)
The MCs, Artur and Janek were so lovable and fun. Janek especially! I also loved Magda, Artur's closest friend - who's an incredibly positive character despite being a rebel through and through - and the whole kaleidoscope of the three families involved in the plot.
Artur has a lot of problems, he's socially awkward and he's a geek. He's had some rough times in his life, he's trying to overcome some of the obstacles RL is throwing his way and he thinks he's coping... And suddenly Janek appears in his life and brings so much joy and fun and warmth with him that Artur forgets about the terrifying, demanding world around him...
The title, Hurt/Comfort, says it all, guys! It's exactly what I expected it to be! It's not an easy read, mind me! It's full of teenage drama, alienation, mental problems, family issues and sadness, but it's also so incredibly warm and cute that I was laughing through my tears. If it's ever translated into English, don't hesitate and read it! It's really heart-warming!
Na polskim rynku wydawniczym jest posucha, jeśli chodzi o książki z bohaterami LGBTQ+, dlatego cudownie, że autorzy zaczynają otwierać oczy i wychodzić ze strefy komfortu. Na pewno gdybym miała jakieś 15 lat mniej, to byłabym zachwycona tą historią, ale że mam dwa razy więcej, to myślę, iż jest to przyjemna, momentami urocza opowieść, ale niewyróżniająca się niczym szczególnym na tle innych młodzieżówek, nie licząc orientacji seksualnej bohaterów.
Niby autorka sięga po parę trudniejszych wątków, ale mam wrażenie, że są potraktowane po macoszemu, bo na pierwszym planie nieustannie tkwi relacja Janka i Artura. Tutaj też mam spory zgrzyt, bo zachowanie Artura (doskonale rozumiem, że wiele w swoim życiu przeżył, ale to NIE JEST usprawiedliwienie dla traktowania ludzi jak śmieci) jest niesamowicie toksyczne i zabrakło mi większego kopa pozytywnego przekazującego czytelnikom, że takie postępowanie nie jest dobre i z pewnością wymaga terapii. Związek tych chłopców nie był oparty na zdrowych relacjach, więc nie jestem przekonana, czy pokazywanie go w takiej formie wniesie coś dobrego do życia młodych ludzi.
"Hurt/Comfort" przesłuchałam w formie audiobooka - szybko i z przyjemnością, natomiast sama historia nie zapadnie w mojej pamięci na długo, ponieważ nie ma w niej niczego, co sprawiłoby, iż zaiskrzyłoby pomiędzy nami. Było miło i tyle.
4,25 🌟 Uwielbiam humor w tej książce! Poza tym, główny bohater wprost przytaczał historię mojej szkolnej egzystencji przez ostatni rok 🤣 (szał maturalny) no coś pięknego 👌🏻😌🤣 i te nawiązania do innych tekstów kultury (Hamilton, HP, Star Warsy, czy nawet W.I.T.C.H 👀) całe moje dzieciństwo 🤣 awww!! Do pełni szczęścia brakuje mi jednak czegoś... 🤔 niemniej, chyba przekonam się do polskich autorów... ♥️
Mam wobec tej książki bardzo prywatne odczucia, więc nie będę się dzielić moja opinia publicznie, jednakże naprawdę, najlepsza książka jaka w życiu przeczytałam. Moja ulubiona <3 Edit: Czytałam 3 razy i za każdym razem bardzo mi pomaga. Czekam z niecierpliwością na następne książki Łodygi.
3 reread: jakiż niesamowity spokój mnie ogarnia wracając do tej książki. Po latach niezmiennie moja ulubiona ❤️ brak słów, kocham.
Cieszę się, że w naszym kraju można przeczytać coraz więcej książek o takiej tematyce, to na bardzo duży plus, bo zwyczajnie tego potrzebujemy. Z ważniejszych rzeczy: postać Anity powodowała u mnie silne konwulsje czystego gniewu, że w ogóle została stworzona. Cała reszta.. Po prostu mi się podobało, czasami mniej, czasami bardziej.
Opowiadanie publikowane w internecie/ff - to moje skojarzenie. Mając przed sobą wydaną książkę, mogę jednak oczekiwać czegoś więcej. Trochę mam wrażenie, że wartością dodaną jest tu wyłącznie fakt, że główny bohater jest gejem. Historia może trafić do młodzieży (może?), ale dobra powieść młodzieżowa zadowoli również starszych czytelników. Gratuluję autorce debiutu i kibicuję, szczerze licząc na coś więcej przy następnej publikacji.
janek jest przeuroczy. kto nie chciałby mieć takiego słoneczka przy sobie? powieść była przyjemna i na swój sposób urzekająca. nie jest doskonała, były momenty w których się nudziłam i nieszczególnie jestem zachwycona zakończeniem. czuję przez to lekki niedosyt, ale nie szkodzi. to było miłe i dobrze bawiłam się podczas czytania.
Chce mi się ryczeć, był happy end (za co bardzo dziękuję) ale jakoś tak chyba przez to, że się mega przywiązałam do bohaterów i tego świata. Mój ezgezmpalrz ma chyba z 150 znaczników i żadnego z nich nie żałuję. Książka świetna, czytanie jej powodowało ciepło w moimi zimnym serduszku. Ogromnie polecam i czekam na następne książki pani Łodygi.