Wydaje się, że Pomian ma na celu tylko opis dawnej świadomości historycznej, polegającej na prostopadłym względem współczesnej historiografii traktowaniu wiedzy, a więc na poznaniu tego, co jest, a nie tego, co było. Szybko okazuje się, że ten cel zdominowany jest przez rudymentarne przybliżenia filozofii średniowiecznej, w czym Pomian okazuje się zaskakująco przenikliwy jak na historyka. Realizuje być może swoje filozoficzne marzenie: utworzyć doskonały wstęp, uczulić studentów historii na bycie świadomym, na to, by posiąść prawdziwe zrozumienie wykładanych treści, a nie tylko pozorne. Zabrakło analizy tekstów źródłowych, a przytaczanym przez Pomiana przykładom nie towarzyszy zwykle żadne uzasadnienie- adekwatność przykładów i rekonstrukcji filozoficznych należy tu brać na wiarę. Niemniej jednak należy tę książkę traktować jako sylwę: książkę bogatą, wielofunkcyjną, różnotematyczną, stawiającą na zebranie tych niektórych wątków i nazwisk, które giną, także refleksję nad ciężarem tych większych- autorytetów- na który jednak Pomian nie znajduje remedium. Realizując małe cele Pomian robi jednak małe arcydzieło.