"Przecież Filipowicz nie miał biografii" – usłyszałam kiedyś. – "Pisał, łowił ryby i był outsiderem. Co w tym ciekawego?". Kiedy przyjrzymy się jego życiu, okaże się jednak, że podobnie jak w jego opowiadaniach pozornie nieefektowna szarość mieni się kolorami. Jako pisarz był doceniany, ale jednak ciągle pozostawał na uboczu: twórca krakowski, partner "naszej noblistki" Wisławy Szymborskiej. A tymczasem to był autor pierwszorzędny i – jak mawiał Jerzy Pilch – rasowy, mistrz krótkiej formy, do którego się pielgrzymowało. Opowieść o jego życiu toczy się w głównym nurcie polskiej historii, pokazuje zaangażowanie i wybory lewicowej inteligencji.
Poprzez życie Filipowicza można zobaczyć całą epokę. – Justyna Sobolewska
Po lekturze” Jaremianki” sporo wiedziałam już o Kornelu Filipowiczu i jego wieloletnim, wymykającym się schematom związku z Marią Jaremą. „Miron, Ilia, Kornel. Opowieść biograficzna o Kornelu Filipowiczu” Justyny Sobolewskiej dopisuje nowe rozdziały do tej historii. O przyjaźni z Julianem Przybosiem, czy działalności „Miczury” czyli filmowej współpracy z braćmi Różewiczami, no i oczywiście ten najpowszechniej znany. Długi i piękny, a dotyczący relacji Filipowicza z Wisławą Szymborską i jego wpływu na jej sposób patrzenia na świat. Ale to przede wszystkim opowieść o twórczości tego niedocenianego pisarza, mistrza krótkiej formy. Sobolewska bogato ilustruje życie swojego bohatera cytatami z jego utworów. Zaraża swoim zachwytem do jego opowiadań. Niech miarą jej sukcesu będzie, że w mojej bibliotece wylądowały dwa zbiory opowiadań Kornela Filipowicza.