Wrena jednego dnia straciła wszystko. Ludzie, którym ufała, okazali się zdrajcami, a zawsze bezpieczny dom rodzinny – gniazdem żmij. Dlatego pomimo że matka ostrzegała ją przed duchami zamieszkującymi lasy, to właśnie tam poszukała ratunku. Ku swemu zaskoczeniu, znalazła go.
Kukułka i wrona to opowieść o świecie, w którym słowiańskie wierzenia są żywe, starzy bogowie stoją na straży ładu, a las kryje wiele tajemnic.
Ta historia skradła moje serce. Świetna fantastyka dla osób, które lubią słowiańskie motywy, baśniowe inspiracje, niebezpieczne przygody, romans, mroczną przyrodę i oczywiście magię. Autorce udało się stworzyć opowieść hipnotyzującą czytelnika. Odwieczna walka dobra ze złem z nietuzinkową główną bohaterką, która przed ostateczną walką sama dojrzewa i rozstrzyga, co tak naprawdę jest najważniejsze. Lekkie pioro pisarki sprawia, że książka czyta się sama 😉
Ewidentnie mam słabość do historii jak ta - łączących ze sobą starosłowiańskie wierzenia, fantasy i politykę. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu. Na razie ocena 4,5 👀
Polityka, sojusze, zdrady, szpiegostwo, magia i wierzenia - bardzo na tak. Wątek miłosny natomiast zupełnie mnie nie poruszył. Gdyby go usunięto nie odczułabym jakiegokolwiek braku. Może w następnych tomach będzie on istotnym elementem.
Ach co to była za uczta czytelnicza. Już wiele razy wam pisałam że uwielbiam wszelkie Słowiańskie klimaty. Demony, przesądy i obrzędy zawsze mnie fascynowały.
To była niezmiernie ciekawa i rozbudowana historia. Wizja Leszego jaka została nam przedstawiona bardzo ale to bardzo mi się podoba.😉 Ta opowieść jest pełna słowiańskich mitów i bogów. Mamy tu również królewskie knowania i intrygi. Świetnie wykreowani głowni bohaterowie, wyraziści z charakterem. Podobał mi się również wątek romantyczny, który dopełniał całość. Historie poznajemy z różnych perspektyw, co daje na spójny obraz. Wisienka na torcie to Baba Jaga 😉
„Kukułka i wrona” autorstwa Magdaleny Wolff mnie zauroczył i czekam na kontynuacje. Powiem wam w sekrecie, że jest duże prawdopodobieństwo iż drugi tom ukaże się jeszcze w tym roku. 😉 Nie mogłam się oderwać i bez wyrzutów sumienia taplałam się w tej powieści.
Warcisława Jastrzębcówna jednego dnia traci wszystkich swoich bliskich. Przez zdradę jej męża wszyscy zostali zamordowani, a Gniazdo Jastrzębców siłą przejęte przez zdrajców. Wrena jest ścigana przez ludzi króla Wilhelma i ucieka do lasu w którym spotyka leszego. On, o dziwo, jej pomaga i zabiera na nauki do swojej matki, Baby Jagi. Dziewczyna jako jedyna ocalała z rodu może pomóc ludziom i odzyskać to co należy do jej rodu.
Książka jest pisana z kilku perspektyw. Mamy Wrenę i jej trzy próby u Baby Jagi, które mają sprawić, ze wydobędzie moc, którą od zawsze ma w sobie. Są także wrogie wojska, które zajęły ziemię Jastrzębców i chcą wyplenić z mieszkańców pogaństwo, by narzucić im jedyną słuszną wiarę, mirianizm. Kolejna perspektywa to królewskie intrygi na dworze Wilhelma.
Baśniowy las, w którym stoi chata na kurzych łapkach, gdzie magia jest wyczuwalna w każdym drzewie, ptaku, w gaju w którym liście zamieniają sie w pled do ogrzania podczas zimnych nocy, a z drugiej strony zamek i władza. Intrygi, zdrady i knucie, próby zawłaszczenia okolicznych i dalszych ziem przez wojsko, by złamać ludzi i narzucić im religię.
Osobiście uwielbiam wszelkie królewskie intrygi, to jak ludzie po trupach idą do celu, jak widzą tylko siebie, własne pragnienia i potrzeby nie zważając na dobro innych ludzi, a w pewnym momencie dostają po nosie z najmniej spodziewanej strony.
Najsłabiej w całej opowieści wypada wątek miłosny. Jest przewidywalny i wzbudzający we mnie zażenowanie. Dialogi między Wreną i Szarym są bardzo naiwne, uczucie pojawia się nie mając żadnych przesłanek ku temu. Wrena myśli tylko o tym, żeby rozłożyć nogi przed leszym i niech się dzieje co chce. A później stwierdza, ze pomimo tego, ze go kocha ( naprawdę szybka jest) to jednak jest on stworem z lasu, rozstaje się z nim i cierpi. Naiwna i głupia historyjka rodem z książek dla nastolatków.
Zakładając, ze w drugim tomie czeka nas więcej intryg i magii, a także walki o odzyskanie Gniazda Jastrzębców mam w planach zakup książki. Może tym razem Baba Jaga kogoś zje 😉
Książka mimo zachęcającego początku szybko mnie zawiodła zmieniając się w nieciekawą historię z bardzo dobrze znanym schematem z mnóstwa amerykańskich książek fantasy. Elementy słowiańskie mimo że liczne zupełnie nie dodały książce klimatu ani oryginalności. Zresztą to i tak bardzo luźne nawiązania do słowiańskich wierzeń. Bohaterowie nudni i przewidywalni a wątek miłosny szybko staje się jednym z głównych robiąc z książki kolejne słowiańskie romansidło
Książka jest splotem trzech wątków - uciekającej przed oprawcami Wreny, królewskiego romansu i żarczyni w najechanej wiosce. Całość umiejscowiona jest w słowiańskim świecie wypełnionym słowiańskimi wierzeniami i stworami. I o ile wątek polityczny i religijny napisany jest ciekawe, to odniosłam wrażenie przedmiotowego potraktowania słowiańskości. Autorka użyła znane z wierzeń postacie, ale ich charakter był dużo bardziej "amerykański" i czytają odnosiło się wrażenie, że plan na tę powieść był zupełnie inny. Jakby do wymyślonej fabuły zostały dobrane słowiańskie postacie, żeby ich już nie trzeba było wymyślać, ale jednak zostały okrojone ze swojego jestestwa. Magia nie ma żadnego osadzenia, jest używana tam gdzie to autorce pasuje. Fabułą w zasadzie przeskakuje po łapkach, tak żeby się w nic nie zgłębiać, bo bazy merytorycznej brak. Ostatecznie wyszedł z tego tani romans i bardzo zdewastowany obraz Leszego...
"Kukułka i wrona" napisana jest prostym stylem, łatwym do czytania. Na początku akcja jest powolna i ciężko przez nią przebrnąć, jednak potem się rozkręca i ciężko się od niej oderwać. Głównie ponieważ postacie zaczynają coś robić. Werna udaje się w podróż w głąb siebie i wzdłuż puszczy, w której mało rzeczy jest takie jak się wydają. Wilhelm i Winand siedzą w stolicy, a ich umysły zajmuje piękna i tajemnicza Gerda. Mirka knuje aby uwolnić więźniów. Osobiście uważam, że książka jest fantastyczna, bohaterowie realistyczni a wydażenia wciągające. Jedyną wadą książki jest to, że nie mam tomu drugiego.
This entire review has been hidden because of spoilers.
KUKUŁKA I WRONA to powieść przesycona słowiańskością, taką prawdziwą i wręcz namacalną. Taka naszą, rodzimą, niezbyt przesłodzoną i pełną strachu i mrocznych ostępów, gdzie za drzewem można spotkać Leszego i jego miłych lub mniej miłych kompanów.
Autorka przenosi nas do Jastrzębiego Gniazda, gdzie Wrena młoda kobieta jest świadkiem rzezi swoich ludzi. Zmuszona zostaje do ucieczki wgłąb ciemnego lasu, przed którym tak często ostrzegała ją matka. Tam Wrena znajdzie nie tylko schronienie, ale i wiele więcej. Przyjdzie jej się skonfrontować z mocami, o których nie miała pojęcia, pozna kto jest wrogiem, a kto przyjacielem oraz być może i jej serce odnajdzie ukojenie. Wrena musi zebrać siłę, aby odbyć swój rodziny gród i zawalczyć o przyszłość rodzimej wiary, której przyszłość wisi na włosku.
Kukułka i wrona porywa nas w wir wydarzeń od pierwszej strony. Styl autorki pozwala na przeniesienie się do świata Wreny dzięki pięknym opisom rzeczywistości i językowi. Jest on niesamowicie obrazowy, ale autorka nie przytłacza zbyt kwiecistymi opisami. Pani Wolff wykonała porządne badania i przedstawiła nam słowiańskich bogów i realia życia Sławian. Smaczku dodają intrygi polityczne, które w książkach uwielbiam. Raz poznajemy spiski i knucia na dworze władcy, a z drugiej zaś przenosimy się do chatki, gdzieś głęboko w głębi lasu i czujemy na plecach wzrok czarownicy. No bo waśnie! Nie zabrakło magii i wspaniałej Baba Jagi❤️, która mieszka w najprawdziwszym domku na nóżce i czaruje swoje straszne różności i lata na miotle po lesie. Mamy tu również nienachalny i powolny romans, który dodaje kolorytu całości. Nie jest przytłaczający, bo to nie romans jest tu najważniejszy. Jednak z ciekawością śledziłam jego rozwój i byłam ciekawa jak się skończy. Relacja "tej dwójki" została dobrze poprowadzona. Słowiańskość, polityczne knucia, magia, romans i Baba Jaga sprawiły, że ta książka to moja kolejna perełka tego roku. Myślę, że warto czekać na takie cudeńka wydawnicze.
Wiecie co, mam problem ze „słowiańską fantastyką”. I to nie problem taki, jaki miał Sapkowski swego czasu, tylko taki, że fantastyczna słowiańszczyzna może być, tak samo, jak każda forma przywiązania do polskiej tożsamości, łatwo zawłaszczona przez światopoglądy, z którymi niezbyt mi po drodze. Ale z drugiej strony, to nie tak, że ta słowiańskość i słowiańszczyzna nie mogą być czymś fajnym (mam w głowie bardzo dużo przemyśleń na ten temat, ale to kiedy indziej, mam nadzieję). Jeśli chcielibyście poczytać słowiańską fantastykę, ale podchodzicie ostrożnie, to informuję, że „Kukułki i Wrony” Magdalena Wolff nie ma się co bać! Czegoś takiego potrzebowałam (potrzebuję zawsze) – opowieści o kobietach, które w obliczu zagrożenia ich rodu, ich kultury, ich wiary, ich cielesnej nietykalności biorą sprawy w swoje ręce. Bo takie są protagonistki, o których pisze Wolff – od Wreny, której nawet doświadczenie przemocowego małżeństwa nie pozbawiło sprawczości, poprzez kapłankę starającą się chronić siebie i innych, aż do tej bohaterki, która na początku wydaje się być pokornym dziewczęciem próbującym ochronić swoją cnotę. I miło jest patrzeć, jak te bohaterki szukają sposobów, żeby sprzeciwić się kulturze i religii, która, hmmm… coś podejrzanie mi coś przypomina. Nie sądzę, żeby autorka pisała komentarz społeczny i polityczny, ale tak, przyjemnie się to czyta, także ze społeczno-politycznych względów. Do tego mamy mniejsze i większe bóstwa, nauki pobierane u Baby Jagi, całkiem nienachalny romans (jedną uwagę, którą Szary robi na początku można by sobie darować, ale poza tym leszy ma poziom bucery bliski zeru. Biorąc pod uwagę ile autorek pisząc romans protagonistki z nadnaturalnym mężczyzną aż za łatwo wpada w niefajne schematy – myślę że należy to podkreślić!). Generalnie, jeśli szukacie czegoś w takich klimatach, to polecam!
"Kukułka i wrona" to pierwszy tom cyklu "Moc korzeni", którego akcja rozgrywa sie w czasach, gdy Słowianie zamieszkiwali przyleśne tereny i oddawali cześć swoim bogom.
Jest to też historia Wreny, której świat legł w gruzach. Jej dom rodzinny został zniszczony, a najbliżsi zamordowani przez najeźdźców. Dziewczyna, by ratować swoje życie decyduje się na ucieczkę. Schronienia szuka w lesie, w którym również nie jest bezpiecznie...
Magdalena Wolff wprowadza czytelnika do niezwykłego i pełnego magii słowiańskiego świata. Historia Wreny jest niesamowicie klimatyczna. Przez całą powieść czytamy o poczynaniach dziewczyny, która postanawia zawalczyć nie tylko o swoje życie, ale i o cały kraj. Po drodze zmaga się z własnymi lękami i traumami. Znajduje również wsparcie z niespodziewanej strony - pomóc jej postanawiają nie tylko bogowie, ale i sam Leszy.
Książkę czytało mi się bardzo dobrze. Z chęcią śledziłam losy Warcisławy i Szarego. Podobał mi się również wątek romantyczny. Dodatkowo postać Baby Jagi i prób, które musiała przejść Wrena sprawiały, że ciężko mi się było oderwać od lektury.
Mam nadzieję, że druga część bedzie równie dobra. Już nie mogę się doczekać aż będzie można ją przeczytać!
Polecam tę powieść, zwłaszcza, jeśli lubicie fantastykę w słowiańskim wydaniu.
Chcecie przeczytac coś co od pierwszej do ostatniej strony porwie Was w świat naszych przodków Słowian?..😍 "Kukułka i Wrona" to MAJSTERSZTYK! Czytasz i czujesz jak Słowiańskosc wnika w krew i krązy Ci w żyłach, jak rzeźbi obrazy w Twojej głowie, jak magia przedostaje sie przez strony książki do Twojej codziennosci. To nie tylko książka, to kąpiel w magicznej mieszance Słowiańskich wierzeń.. Jest Baba Jaga, Leszy, Bannik, Boruta, Słowiańcy bogowie i boginki , jest walka dobra ze złem i jest.. romans.. Jest tutaj wszystko ale dawkowane tak delikatnie ze wciąż czujesz niedosyt i przekładasz strone ze stroną!.. Polecane od tak dawna przez Słowianskie Zmory w moich rękach pozycja @mwolff_autorka zagosciła dopiero teraz. Nie przechodz obok tej ksiązki obojętnie! Bez wątpienia ksiązka wysuwa sie na czołówke moich ulubionych 🔥
Początkowe kilkanaście stron miałam straszny problem z językiem, kilka razy chciałam odłożyć, ale... godzinę później dotarłam do setnej strony i stwierdziłam, że warto. Generalnie fabuła ciekawa, dodatkowe serduszko za słowiańskie klimaty. Tylko jakoś te sceny seksu mam wrażenie, że tak tylko dlatego były wciśnięte, że zrobiły się popularne w gatunku - myślę, że chemia między bohaterami nie ucierpiałaby, gdyby jedynie zasugerować, do czego doszło, a nie opisywać to szczegółowo. Ale to tak generalnie ostatnio mój problem w fantasy, poza tym polecam :D
Bardzo ciekawa książka, wątek romantyczny nie był nachalny, komponował się ciekawie z fabułą. Dużo nawiązań, postaci i zwyczajów wierzeń słowiańskich. Książka przez swój wątek romantyczny zdecydowanie dla starszych czytelników. Ciekawy klimat grozy połączony z dzikością lasów oraz strachem dawnych ludzi przed złem czyhającym w nich.
Świetny język, nieocenzurowane sceny erotyczne, barwne postaci, za którymi chce się podążać i świetnie uknute intrygi. A do tego religia przedstawiona, według mnie, w fantastyczny sposób. Czekam na drugi tom!
"Kukułka i wrona" Magdalena Wolff opowiada historię Wreny która jako jedyna uchodzi z życiem podczas masakry. Jej rodzina została zamordowana, jej ziemie, Gniazdo Jastrzębców przejęli zdracji. Ale Wracisława tak łatwo sie nie podda. Podczas uciecieczki na swojej drodze spotyka Leszego który pomaga jej i zabiera ją na nauki do Baby Jagi. Wrena jest ostatnią osobą ze swojego rodu i odzyska to co należy do niej. . Do tej książki przyciągnęły mnie nawiązania do słowiańskiej kultury oraz religii i muszę przyznać, że że dostałam to czego oczekiwałam. Książka jest ich pełna. Mamy tutaj słowiańskie rytuały, magię, imiona i całą rzeszę bogów. Świat który wykreował autorka jest ciekawy oraz barwny chociaż na początku trudno mi było się połapać we wszystkich nazwiskach, krajach i rodach. . Historia opowiadana jest z kilku perspektywy. Wreny która pobiera nauki magii u Baby Jagi. Osób które pozostały w przejętym przez zdrajców domu Jastrzębców. Oraz z perspektywy Noduńczyków którzy chcą przejąć słowiańskie ziemię i narzucić im swoją religię. Podobało mi się takie prowadzenie fabuły bo dzięki temu wiedzieliśmy co dzieję się w innych miejscach a fabuła była urozmaicona. . Pojawia się interesujący wątek polityczny który pewnie zostanie rozwinięty w 2 tomie. Jest też bardzo wyraźny wątek romantyczny który jest przewidywalny ale podobał mi się. Miał podstawy a bohaterowe faktycznie mają okazję się lepiej poznać. Ostrzegam, że jest tu parę bardzo opisowych scen erotycznych. Niestety tępo książki jest dość powolne a wątek wątek Wreny i jej nauki robi się monotonny. . Na plus jest główna bohaterka. Ciekawa, silna, z bagażem doświadczeń, ciężko pracuje aby osiągnąć swój cel. . Podsumowując, dałam tej książce 3/5 qwiazdek bo nie porwała mnie ale jest interesującym wstępem do trylogii i z chęcią przeczytam 2 tom.
Po przeczytaniu wielu pozytywnych recenzji, zdecydowałam się sięgnąć po tę książkę. I nie była to moja najlepsza decyzja. W książce wiele się dzieje a zarazem nie dzieje się nic ciekawego. Pojawia się wielu bohaterów, wiele grodów i innych nazw w których czasami ciężko się odnaleźć. Główna bohaterka kreowana jest na pewną siebie kobietę a tak naprawdę jest całkiem przeciętna. W każdej nieprzyjemnej sytuacji określa siebie jako nieustraszoną by kilka zdań później opisać czego się boi (lub na odwrót). Najbardziej to chyba boi się swojego lubego, który pomimo posiadanego potencjału, został sprowadzony do typowego bohatera z przeciętnego romansidła. Jeżeli interesujesz się tematyką słowiańską, to na początek wybierz inną lekturę:)
Generyczne fantasy z mocnymi wpływami słowiańskimi. Od razu widać, że autorka próbuje stworzyć wielkie uniwersum pod sage przez co chyba gubi uwagę na tym aby sama fabuła była wciągająca. Wątki są mega nierówne a główna bohaterka z potencjałem skupiona jest na mocnej przemianie. Jest to bardzo dobry i porządany motyw ale jest to przyćmione TAK beznadziejnym wątkiem romansu, że aż się płakać chce. Sięgnąłem po książke jak po wszystko co ma obietnicę lektury o mitach słowiańskich i ... dostałem w twarz ... z piąchy.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Niesamowita podróż w głąb lasu w świecie słowiańskiej mitologii gdzie wierzenia mieszają się z rzeczywistością.
Nie sądziłam, że ta historia tak mnie zachwyci i porwie mnie bez reszty. Świetnie wykreowany świat, który aż chce się odkrywać. Postaci są takie, które się lubi lub nienawidzi. Chociaż główna bohaterka ma dziwne zachowania, które trochę mnie denerwowały i zagrywki godne nastolatki, a nie dorosłej kobiety to i tak bardzo przyjemnie słuchało mi się tej książki.
Szukałam czegoś o słowiańskich mitach i nie zawiodłam się, chociaż bardziej jest tu wątek ludzki: przejęcia władzy, narzucenie religii i wojna o ziemie ale też słowiański Leszy, Żmij czy baba jaga. Mimo zawiłej historii i może trochę zbyt wielu postaci podoba mi się ta książka, wciągnęłam się i sięgam po kolejną część.