Bohaterką powieści Pawlowskiej jest Olga, kobieta przed czterdziestką, która po rozwodzie usiłuje odnaleźć się w nowej sytuacji, rozpamiętując przy tym swą "małą stabilizację" w Czechosłowacji epoki późnego komunizmu. Karierę zaczynała od posady ekspedientki, ale z czasem - i z dużym wysiłkiem - zdobyła magisterium z psychologii. Lecz ani wiedza, ani przykładne życie nie uchroniły jej od osobistego mąż odszedł z młodszą... Olga zatrudnia się w poradni psychologicznej, będącej jednocześnie biurem matrymonialnym - ma pomagać innym, gdy w istocie sama potrzebuje pomocy. I pomoc ta nadejdzie, ale po bardzo wielu tragikomicznych perypetiach. W Zdesperowanych kobietach znajdziemy błyskotliwą obserwację obyczajową, wcale nie płytką refleksję nad zawiłościami życia uczuciowego i ogromną dawkę humoru. Chciałoby się powiedzieć "czeski film" - i nie bez racji, bo Pawlowska zaczynała swą literacką karierę od pisania scenariuszy.
Kolegyně mi půjčila Pawlowskou a Monyovou, prý že je mám srovnat a co že na to budu říkat. Tak říkám, že obě ty ženské píší velmi podobně, humor tomu nechybí, zkušenosti jak přes kopírák. Ale upřímně... těším se, až to dočtu a budu se moci vrhnout zpátky na thrillerek Tiché dívky :)
Po dočtení: Monyová teda byla lepší. Ta od Pawlowské mi přišla zmatečná, bez hlubšího rozmyslu.
Ledwo się zaczęło, a już się skończyło.. Przy czytaniu miałam wrażenie, że wróciłam do szkolnych czasów kiedy to zamiast lektur często czytało się streszczenia. Ta książka jest jak streszczenie, a do tego nie przekazuje nic odkrywczego. Plus jest jeden - kilka naprawdę zabawnych tekstów.
Co jsem to proboha právě dočetla? Aneb pro tuhle knížku platilo klasické cimrmanovské "čeká, jestli druhá polovina bude stejně špatná jako ta první". To byl asi jediný důvod, proč jsem to dočetla.