XD
Sięgnęłam po tę książkę bo myślałam że to reportaż.
Spodziewałam się statystyk, rozmów z: ekologami, rybakami, hodowcami, handlarzami, rzeźnikami, behawiorystami. Troche sie pomyliłam :))))
- Fragmenty w których autorka zmienia narracje na np. 'Jestem krową, nie pamiętam swojej matki, tylko jak przez mgłę czuje jej ciepły oddech...' tak bardzo do mnie nie trafiały że jak widziałam kolejne wersy napisane w ten sposób musiałam omijać kilka akapitów z rzędu.
- Krótkie rozdziały przepełnione personalnymi historiami autorki i niezbyt odzwierciedlające temat książki zakończone kilkoma suchymi danymi np. GUSu które mogłabym sama spokojnie wyszukać w 2 sekundy.
- Odniosłam wrażenie że autorka cały świat traktuje bardzo czarno-biało. Jesz mięso, chociaż kęs? 😡😡😡😡
Jestes 100% wege?❤️❤️❤️❤️❤️
Ani razu nie znalazłam fragmetu o tym, że ograniczenie spożycia mięsa z 5/6 dni w tygodniu na 2/3 ma realny wpływ na poprawe sytuacji ekologicznej i sytuacji w hodowlach/ubojniach.
- Baaaaardzo moralizatorska postawa autorki, czułam że to bardziej atak na osoby jedzące mięso niż chęć pokazania realnej sytuacji zwierząt.
-Powierzchowne traktowanie wielu (a w sumie to wszystkich XD) aspektów, a szkoda : )
-193737293873733 krótkich i 'wymownych' zdań, które miły dodać dramaturgii a jest ich tyle że wyszło lekko mówiąc cringowo
!!Uwaga tutaj moi faworyci:!!
- Lekarka weterynarii (autorka) wspomina, że osoby mieszkające daleko od miast, które nie wypuszczają swoich kotów na zewnątrz robią im wielką krzywdę.
what about: polowanie na myszy i ptaki będące częścią naturalnego ekosystemu do którego koty nie należą, potrącenia, otrucia, roznoszenie chorób???
- Psy robiące 'sztuczki' za jedzenie porównane z błaznami w średniowieczu, w których rzuca się monetami????? Ohhh pleaaassseee
Psy potrzebują stymulacji umysłowej, nauka sztuczek, posłuszeństwo, węszenie są najlepszymi sposobami na zaspokojenie potrzeb psa.
- Pies z hodowli zabierany jest od matki 2 miesiące po urodzeniu, dlatego nie ma szans na poznanie mowy ciała, sposoby porozumiewania się psów. Znów, według autorki nie do pomyślenia.
Nie działa to przypdkiem tak, że psy powinny mieć szansę na socjalizację i naukę komunikacji z innymi psami WIĘC zabierane są od matki dopiero po 2 miesiącach? :)) Dobry hodowca zadba o socjalizację, kontakt z innymi szczeniętami z miotu, matką, a czasem nawet z małymi dziećmi aby szczeniak nie sprawiał problemów w nowym domu.
Zwykle sytuacje opisane przez autorke mają miejsce w niezarejestrowanych pseudohodowlach nastawionych na zysk, w których suka pełni funkcję maszynki do robienia pieniędy=rodzenia kolejnych szczeniąt.
Pozdrawiam i nie polecam <33