Pierwszy wybór ilustracji Daniela Mroza do „Przekroju” to niesamowita galeria winiet, rączek, spisów treści i surrealistycznych tytulików Zagadek kryminalnych. A zarazem wzruszająca, zabawna, mądra opowieść o niezwykłym człowieku, będącym od lat jedną z legend Krakowa. Ilustracje Mroza – małe arcydzieła grafiki i liternictwa – tworzyły natychmiast rozpoznawalną szatę graficzną kultowego tygodnika. Źródłem jego rysunkowego uniwersum, zbudowanego wyłącznie z kreseczek, była fascynacja rycinami z dziewiętnastowiecznych magazynów ilustrowanych i encyklopedii.
O artyście opowiadają: Łucja Mróz-Raynoch – jego córka, Mieczysław Czuma – ostatni redaktor naczelny legendarnej edycji „Przekroju” oraz Adam Macedoński – rysownik i kolega Mroza z redakcji. Łucja Mróz-Raynoch wspomina: „Słyszałam, że się ojca bano, ponieważ był silny, wielki, a kiedy się zdenerwował, to straszliwie ryczał – człowieka dosłownie wbijało w ziemię. No cóż, miał prawie dwa metry i był kiedyś bokserem. Można się przestraszyć”. Wszystkie rysunki w książce są reprodukowane z oryginalnych prac.
Książka jest wynikiem rozmów z Mieczysławem Czumą, Adamem Macedońskim i Łucją Mróz-Raynoch przeprowadzonych przez Janusza Górskiego w roku 2019 w Krakowie.
Ciekawa historia, bardzo ciekawego człowieka, opowiedziana przez córkę i grono współpracowników. Naprawdę wciągające i fajnie napisane. Ale oczywiście najważniejsze w tej książce są rysunki, które były przez lata ilustracjami w "Przekroju". To trzeba zobaczyć. Rysunki są cudowne, frapujące, dowcipne, surrealistyczne. Mają ogromnie dużo wdzięku i niezwykły, niepowtarzalny styl. No i on te rysunki robił, by zilustrować nimi wiersz albo przedstawić listę tematów następnego numeru czasopisma. Już to jest niezwykłe. Ale autor to też był niezwykły człowiek. Warto tę książkę (album) mieć także dlatego, że jest przepięknie wydana. Jestem kindlowcem. Ale lubię obcować z papierową książką - wtedy jednak, gdy jest wydana ładnie. To jest arcydzieło, także pod tym względem. Siedzieć przy winie i przewracać strony tej książki, to niezwykła przyjemność.