Rok 2000 wyznaczył symboliczny początek współczesnego nurtu filmu komiksowego. Od chwili premiery filmu X-Men Bryana Singera, na podstawie komiksów amerykańskiego wydawnictwa Marvel, popularność oraz ilość kinowych przygód superherosów systematycznie rośnie, a wraz z nią także zainteresowanie stale poszerzającej się grupy fanów. Co jest przyczyną ogromnego sukcesu filmowych produkcji, które jeszcze pod koniec XX wieku uchodziły za synonim złego smaku? Co sprawia, że rzesze kinowych widzów z niecierpliwością przeczekują napisy końcowe, aby móc zobaczyć zapowiedzi kolejnych przygód swoich ulubieńców? Dlaczego Kinowe Uniwersum Marvela stało się wielkim fenomenem kulturowym? I w jaki sposób hollywoodzkim twórcom udaje się odtworzyć bogatą sieć personalno-fabularnych zależności, które cechują komiksowe epopeje z udziałem superbohaterów? Niniejsza książka stanowi odpowiedź na powyższe pytania, będąc jednocześnie pierwszym w Polsce naukowym, całościowym opisem współczesnego filmu komiksowego, a zarazem pionierską propozycją narzędzi badawczych dla analizy fikcyjnych uniwersów. Jest to autorska, linearna opowieść dotycząca źródeł i charakterystyki superbohaterskich opowieści, które najwyraźniej zdominowały popularne media na długie lata. Książka jest oryginalną propozycją spojrzenia na procesy zachodzące współcześnie w obszarze filmowej popkultury. Zawiera kompetentnie sporządzone opisy mechanizmów miłośników kina popularnego. Publikacja jest przeznaczona dla czytelników komiksów i odbiorców kina superbohaterskiego, jak również dla studentów oraz wykładowców filmoznawstwa i kulturoznawstwa oraz pokrewnych kierunków. Zainteresują się nią także osoby śledzące historię i funkcjonowanie amerykańskiego przemysłu filmowego.
Nadspodziewanie dobra analiza kina super-bohaterskiego, od czasów kształtowania się gatunku i pełnych "błędów i wypaczeń" prób znalezienia właściwiej drogi komiksowych herosów do medium filmowego, aż do momentu spektakularnej dominacji w kinach i na ekranach telewizorów, jaka trwa współcześnie.
Dlaczego "nadspodziewanie dobra"? Do książek, w których rodzimi badacze i publicyści, "biorą się za bary" z fenomenami popkultury zachodniej zawsze podchodzę trochę z dystansem, nie odmawiając twórcom takim wiedzy i zapału, ale z obawy przed tym, że granice ich zasobów wiadomości z rzadka wychodzą poza to, co można znaleźć w przestrzeni internetowej. Siłą rzeczy trudniej im dotrzeć do osób "bliskich źródłom", i unikatowych materiałów. Patrząc jednak na dorobek i aktywność Tomasza Żaglewskiego i po lekturze "Kinowego uniwersum super-bohaterów", mogę bez cienia przesady powiedzieć, że książka ta nie ustępuje w niczym najlepszym publikacjom około-komiksowym i w ogóle książkom analizującym szeroko pojętą popkulturę, z jakimi dotąd się zetknąłem.
Mało tego, jest to najbardziej ciekawa i przenikliwa publikacja, dotycząca kina - oraz komiksu - super-bohaterskiego, jakie dotąd czytałem, pełna błyskotliwych analiz, prowadzących do niezwykle interesujących wniosków, które sprawiają, że na wiele filmów gatunku patrzę po jej lekturze nieco inaczej ("Batman Forever", seria "Blade", seria "The Amazing Spider-Man") i chętnie do nich wrócę, przyjmując w trakcie seansu ten nowy punkt widzenia. Poza tym, w książce czeka na Was wiele informacji zza kulis, dotyczących niezrealizowanych projektów i pomysłów, które ostatecznie nie znalazły się w filmach, które w końcu trafiły na ekrany.
Jedyne, co można by, chcąc się bardzo do czegoś przyczepić, zarzucić tej książce, jest fakt, że autor od czasu do czasu wpada w bardzo akademicki ton. Stwierdzenia typu - "Lektura zaprojektowanego w ten sposób filmu komiksowego oraz rozwijanego przez niego komiksowo-filmowego multiwersum doskonale oddaje zatem paratekstualizacyjną i transmediatyzacyjną jakość wspomnianego zjawiska." - nie należą do rzadkości, ale jeśli wyrwane z kontekstu budzą w Was niejaką konfuzję, to uspokajam, Tomasz Żaglewski umiejętnie wszystko wyjaśnia i przeprowadzi Was przez - podobne powyższym - gąszcz pojęć, zagadnień i sformułowań.
Książkę zdecydowanie polecam nie tylko osobom zainteresowanym kinem super-bohaterskim, ale wszystkim czytelnikom pasjonującym się kinem i szukającym dobrej literatury analizującej zjawiska filmowe i popkulturowe.
Długo męczyłem. Autor gubi się czasem w narracji, za bardzo skupiając się na opisywaniu filmów i zbyt daleko odchodząc od ich analizy. Brakuje mi też jakiejś konkluzji, a z wieloma wnioskami "pośrednimi" osobiście nie do końca się zgadzam.
Na niekorzyść odbioru na pewno wpływa forma, trudno się czyta o tak wielu filmach bez pomocy wizualnych, z kolei gdy zna się omawiany film, to ich opisy są zbyt rozwlekłe.
Otwiera jakąś dyskusję, ale brakuje mi w niej myśli przewodniej i konkretnego szlifu. Mówi o wszystkich, a ostatecznie zostawia czytelnika z wnioskami, które mógł mieć sam, jako uczestnik-widz kinowych uniwersów.
"Kinowe uniwersum superbohaterów" to rzetelna, szczegółowa oraz bogata w bibliografie i przypisy publikacja, która pozwala spojrzeć innym, bardziej fachowym okiem na filmy o superbohaterach. Naukowy język i terminologia sprawiają nieco hermetyczne wrażenie, ale przyswajając sobie pojęcia, którymi posługuje się autor, łatwo można nadążyć na tokiem jego rozumowania i płynnie przechodzić do kolejnych poruszanych zagadnień. Nie jest to jednak lektura łatwa, ale zawarta w niej wiedza wynagradza czas, jaki zostanie jej poświęcony.