Jump to ratings and reviews
Rate this book

Mały Oświęcim. Dziecięcy obóz w Łodzi

Rate this book
Przemilczana opowieść o jedynym niemieckim dziecięcym obozie koncentracyjnym na terenach Polski.

Obóz przy ulicy Przemysłowej - obóz koncentracyjny dla polskich dzieci, utworzony na terenie łódzkiego getta. Trafiały tam dzieci od szóstego do szesnastego roku życia. Zmuszano je do pracy ponad siły, bito, głodzono i "wychowywano" morderczymi ćwiczeniami czy polewaniem zimną wodą i zmuszaniem do stania na mrozie.

Helenka w momencie osadzenia miała jedenaście lat. Do dzisiaj w nocy budzi się co godzinę.

Zuzanna też miała jedenaście lat. W pierwszej pracy po wojnie przed dyrektorem stawała jak przed komendantem.

Leon trafił do obozu jako dziewięciolatek. Co noc krzyczy i płacze.

Kiedy słyszą nazwisko Pohl, robi im się słabo. Eugenia Pohl była jedną z najokrutniejszych strażniczek obozu - katowała dzieci, polewaniem zimną wodą skazywała je na śmierć przez wychłodzenie.

Opowieść o miejscu, które skazano na zapomnienie. Opowieść, która oddaje głos ostatnim świadkom. Opowieść o dziecięcym piekle.

312 pages, Hardcover

First published September 15, 2020

Loading...
Loading...

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
94 (65%)
4 stars
42 (29%)
3 stars
7 (4%)
2 stars
1 (<1%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 20 of 20 reviews
Profile Image for Monia.
603 reviews143 followers
August 4, 2024
„Tego obozu liczby nie dotyczą. Tam, gdzie umiera dziecko, umiera cały świat”.

Jest jedno słowo, którym mogę opisać tę książkę: jest przerażająca. Obóz na Przemysłowej to ten element historii, o którym się tak powszechnie nie mówi. Dlaczego tak jest? Nie do końca wiadomo, ale po przeczytaniu tej książki czuję taką niesprawiedliwość i bezsilność, że tak jest.

Czytanie tych wszystkich wspomnień dosłownie boli. Powiedzieć, że jest to smutne, to jak nic nie powiedzieć. Świadomość tego, co przeżyły te dzieciaki (o ile w ogóle przeżyły) i z czym musiały mierzyć się jako dorośli, jakie traumy to w nich pozostawiło.. to jest coś, co rozrywa serce.

„Oby nigdy więcej żaden naród nie musiał przechodzić tego, co my przeżyliśmy jako dzieci”.

Tyle się mówi o zbrodni, jaką było Auschwitz, a o Obozie na Przemysłowej się milczy. Dlatego właśnie wbrew pozorom bardzo cieszę się, że na „Mały Oświęcim” trafiłam. Tym ludziom należy się pamięć, taka zwyczajna świadomość tego, czego byli świadkami i czego doświadczyli.
Profile Image for Justyna (book_holiczka_).
240 reviews4 followers
May 21, 2021
Koniec. Choć tak naprawdę dopiero początek.
Jestem w ogromnym szoku! Nie raz musiałam przerywać czytanie, bo niektóre fragmenty były tak wstrząsające.
Tyle mówi się o Oświęcimiu, Majdanku itp. i człowiek ma tego świadomość, wie, jak straszne rzeczy działy się za bramami tych obozów. Ale mało kto wie o Obozie na Przemysłowej w Łodzi, o obozie dla DZIECI. Ta niewiedza i świadomość, że maleńkie, niewinne dzieci przechodziły przez takie piekło, boli najbardziej. Gdyby nie ta książka, nadal nie miałabym pojęcia o istnieniu tego miejsca, miejsca które jest zapomniane, o którym się nie mówi, którego tak naprawdę fizycznie już nie ma.
Te wspomnienia Ocalałych mrożą krew.
Niejednokrotnie musiałam odłożyć książkę na jakiś czas, bo przeszywał mnie ból, przygnębienie brało górę, czułam odrazę.
To historia, którą próbowano zamieść pod dywan, wymazać, zapomnieć.
Polecam każdej osobie, interesującej się tą tematyką. Osobom bardzo wrażliwym zalecam ostrożność, czytanie na raty, bo niesamowicie siada na głowę!
Profile Image for Spotkania_książkowe.
50 reviews6 followers
July 23, 2023
Każdy bez zająknięcia potrafiłby wymienić całą listę obozów koncentracyjnych i obozów zagłady utworzonych tuż przed wojną lub w czasie jej trwania, ale ilu z nas wpisałoby na tę listę obóz koncentracyjny dla młodzieży w Łodzi?
28 listopada 1941 Heinrich Himmler podpisał rozkaz utworzenia, w centrum ziem polskich wcielonych do Rzeszy, obozu dla zaniedbanej młodzieży polskiej, która wg nazistów stanowiła zagrożenie moralne dla młodzieży niemieckiej.
Do obozu miały być kierowane dzieci od 8 do 16 lat, a po ukończeniu lat 16, młodzież odsyłano do obozów koncentracyjnych.
Dolna data wieku trafiających do obozu dzieci była fikcją, bo do trafiały tam nawet dwulatki, a przez pewien czas były tam przetrzymywane nawet niemowlęta.
Perfidią nazistów było umieszczenie Polen Jugendschutzlager Litzmannstadt w środku łódzkiego getta skąd żadne dziecko nie miało szans na ucieczkę.
Na początku grudnia 1942 do obozu na Przemysłowej w Łodzi, trafili pierwsi mali więźniowie: Zdzisio, Halinka, Miecio… , ale oficjalne otwarcie odbyło się 11 grudnia 1942 roku.
Pomimo, że prawo międzynarodowe zabraniało pracy młodocianym, dzieci w obozie musiały pracować.

“Głód to doskonały środek przemocy - jest tani i ginie w nim umysł”.

Zagłodzone, przebywające w katastrofalnych warunkach sanitarnych, bite za brak utrzymywania higieny, bez jakiejkolwiek nadziei na zakończenie tej gehenny, bez jakiejkolwiek pomocy z zewnątrz, przez cały rok ubrane jedynie w drelichowe rzeczy, miały prawo do jednego listu i jednej paczki na miesiąc i do jednej wizyty na pół roku.

“Jedną z form ciemiężenia dzieci było celowe wprowadzanie dezorientacji, by nie wiedziały, co robić i jak się zachować, a to z kolei powodowało chroniczny strach.”

“Ludzie myślą, że najgorszy był głód, ale dla mnie najgorsze było zimno, bo nie mieliśmy dostarczanych żadnych kalorii, byliśmy stale wychłodzeni, słabi.”

Wbrew założeniom nie trafiali tam mali przestępcy. W obozie mogło znaleźć się każde dziecko, którego rodziców uznano za wrogów Rzeszy. Trafiały więc tam dzieci profesorów, oficerów, ludzi działających w podziemiu, dzieci rodziców, którzy nie przyjęli volkslisty,
a także dzieci, które straciły rodziców i musząc utrzymać młodsze rodzeństwo zmuszone były pracować. Jednak z zachowanych dokumentów jasno wynika, że najpoważniejszą winą tych dzieci była ich polskość.

W chwili bezładnej ucieczki nazistów przed nadciągającymi wojskami radzieckimi, dzieci zostały pozostawione same sobie. Niektóre nie miały dokąd wracać, część na własną rękę chciała jak najszybciej dostać się w rodzinne strony, szły więc setki kilometrów pieszo narażając się na wszelkie niebezpieczeństwa, ale tęsknota za domem była tak ogromna, że nic nie było w stanie powstrzymać ich przed dostaniem się do domów. Wiele dzieci we wspomnieniach nie potrafiła przywołać w pamięci drogi do domu.

Po wojnie władze PRL-u zrobiły wszystko, żeby pamięć o obozie wymazać z kart historii. Dzieci, które przetrwały gehennę nie mogły o niej opowiadać, ani domagać się odszkodowań. Dopiero w początku lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku pozwolono dojść do głosu ofiarom tego straszliwego obozu.

Piekła przez które przeszły dzieci z Przemysłowej nie da się wyrazić słowami. Opisana historia jest tak brutalna i straszna, że nawet zaprawiony w obozowej lekturze czytelnik może mieć trudność z czytaniem tej książki.
Jednak polecam ją z całego serca każdemu, żeby pamięć o małych ofiarach nie zaginęła w mrokach historii, bo nawet dzisiaj informacji na temat tego obozu jest bardzo mało.
56 reviews1 follower
April 30, 2021
Uważam, że mega ważna książka, którą trzeba czytać, aby przyczynić się do zachowania pamięci o tak ważnych i mniejscach, które są zapominane, a w których miejsce miało okropne zło i cierpienie.
Profile Image for Marko.
434 reviews17 followers
December 17, 2020
Pomnik Pękniętego Serca poświęcony został zmarłym i zamordowanym polskim dzieciom, więzionym niemieckiego obozu przy ul. Przemysłowej. Trafiały tam dzieci do 16 roku życia, złapane podczas drobnych przestępstw, lub za samo „pochodzenie” z rodzin Polaków walczących z okupantem lub osadzonych w hitlerowskich więzieniach. Obok monumentu znajduje się napis „Odebrano wam życie dziś dajemy wam tylko pamięć”.

Taką „pamięć” w obecnych czasach daje nam J. Sowińskiej-Gogacz, B. Torańskiego pod postacią książki „Mały Oświęcim. Dziecięcy obóz w Łodzi”. Jest to niezmiernie ważna pozycja przypominająca lub nawet uświadamiająca o tym, iż takie niemieckie więzienie dla polskich dzieci miało miejsce w getcie łódzkim. Autorom książki udało się zebrać informacje bezpośrednio od garstki osób żyjących lub od bliskich tych osób. Wspomnienia są przerażające, ściskające za serce, poruszające, współczujące. Niemcy nie wahali się użyć siły nawet na najbardziej bezbronnych dzieciach. Pozycja niezmiernie ważna i osoby, które interesują się tematyką wojenną powinny ją przeczytać.
Profile Image for Emilia.
800 reviews6 followers
July 23, 2024
Nie oceniam tych historii, bo nie mam w sobie na tyle odwagi, żeby poddawać to świadectwo jakiejkolwiek ocenie, kiedykolwiek.
Oceniam to, że te świadectwa ktoś spisał, żeby reszta świata mogła je poznać i ocalić od zapomnienia.
Jestem absolutnie przerażona tym, co człowiek może zrobić drugiemu człowiekowi, co może zrobić dziecku.
Profile Image for Andrakuf.
587 reviews11 followers
July 23, 2023
Czytałem wiele literatury na temat Holokaustu i obozów pracy przymusowej w czasie II wojny światowej, ale o tym aspekcie działalności obozowej nie miałem pojęcia. Może i losy dzieci po transporcie do Auschwitz nie były szeroko opisywane i komentowane, ale fakt że nie wiedziałem o istnieniu tej strony literatury obozowej świadczy, że tematyka ta ma jeszcze wiele aspektów, które mi umykały.
Kiedy już myślisz, że przeczytawszy tyle wiesz już bardzo dużo i niemieckie okropieństwa nie robią już na tobie takiego wrażania, pojawia się coś co wznosi to na jeszcze wyższy poziom okrucieństwa i doświadczenia cierpienia. Tutaj mówimy nie o świadomych dorosłych Polakach, którzy walcząc w konspiracji znali tego potencjalne konsekwencje, ale o małych dzieciach, bo nawet nie nastolatkach które nie miały pojęcia, bo skąd, czym zajmują się rodzice. Byli traktowani jak najgorsi przestępcy tylko dlatego że byli Polakami i ich rodzice walczyli za Polskę. Odpowiedzialność zbiorowa była głównym narzędziem niemieckiego okupanta, który miał wywołać efekt mrożący na innych, ale to przecież były tylko dzieci, które nie rozumieją takich abstrakcyjnych dla nich pojęć.
"Dobrą" stroną osadzenia w obozie w tak młodym wieku, jest fakt, że są to bardzo nieliczne osoby czasów wojny, które jeszcze żyją i pamiętają.
Dobrze. że pojawili się autorzy, którzy chcą tę historię zapisać i ocalić albowiem nie wyobrażam sobie żeby ludzie nie wiedzieli, że takie piekło istniało w Polsce poza Auschwitz-Birkenau.
Szkoda tylko, że jest to zapisane trochę bez pomysłu, ładu i składu. Historie są mocno oderwane od siebie, nie ma struktury za to jest sporo powtórzeń.
Nie wiem czy wynika to z faktu, że autorów jest dwóch i dzielili się pracą, bo jednak czuć dwa różne style, ale cytowanie wypowiedzi ocalałych bez konkretnego osadzenia w danym zagadnieniu, wprowadza niepotrzebny bałagan.
Ta specyfika uspokaja się trochę w końcowej części, gdzie autorka opisuje swoje rozmowy z ocalonymi i tam chaos narracyjny został dobrze opanowany. Jest to jednak jedyny zarzut wobec tej książki, która tak naprawdę otwiera oczy na jeszcze jeden piekielny aspekt II wojny światowej.
Profile Image for Aleksandra Korniak.
46 reviews1 follower
July 7, 2025
„Mały Oświęcim. Dziecięcy oboz w Łodzi” autorstwa Jolanty Sowińskiej-Gogacz i Błażeja Torańskiego to książka, która zmusza do milczenia i refleksji. Opowiada o obozie przy ul. Przemysłowej w Łodzi, gdzie w latach 1942–1945 więziono polskie dzieci, traktując je jako element systemu eksterminacji. Dziś to miejsce pozostaje jednym z najmniej znanych, a zarazem najbardziej przerażających rozdziałów II wojny światowej.([madreksiazki.uj.edu.pl][1])

Książka jest trudna do oceny w tradycyjny sposób. Nie chodzi w niej o literacką przyjemność czy estetyczne walory – to dokumentalne świadectwo cierpienia, które nie podlega ocenie. Autorzy oddali głos ocalałym, dzieciom, które przeżyły piekło obozu. Ich wspomnienia są pełne bólu, milczenia i nieopisanego cierpienia.

„Mały Oświęcim” nie jest tylko zbiorem relacji. Autorzy potrafili spiąć całość tematycznie, przedstawiając oboz w szerokim kontekście. Poszczególne rozdziały mówią o głodzie, karach, warunkach higienicznych – o codziennym piekle, które stało się rzeczywistością dla tysięcy dzieci.

Jednym z najważniejszych cytatów w książce jest: „Tego obozu liczby nie dotyczą. Tam, gdzie umiera dziecko, umiera cały świat.” To zdanie oddaje bezmiar tragedii i bezsilności wobec zła, które zorganizowane zostało w państwowy system.

„Mały Oświęcim” to książka obowiązkowa dla każdego, kto pragnie zrozumieć pełnię okrucieństwa II wojny światowej. To nie tylko historia o dzieciach, ale także o zapomnianym obozie, który przez lata był ignorowany i ukrywany. Dziś, dzięki tej publikacji, możemy poznać prawdę o tym miejscu i oddać hołd jego ofiarom.

[1]: https://www.madreksiazki.uj.edu.pl/ka... "Mały Oświęcim. Dziecięcy obóz w Łodzi - Mądre Książki"
Profile Image for Agata.
31 reviews1 follower
August 8, 2021
Na dzień dzisiejszy nie przeczytałam drugiej takiej książki, która by tak mną wstrząsnęła. Może znaczenie ma fakt, że tereny dawnego obozu są w granicach miasta, w którym mieszkam. Znam te tereny, nie jeden raz przechodziłam obok. A nawet mimo to nie znałam tej historii w pełni. To po prostu trzeba przeczytać, tę książkę trzeba poznać. Ale trzeba też liczyć się z tym, że nie jest to łatwa lektura. Ja płakałam wiele razy, miałam łzy w oczach prawie przez całą książkę. W niektórych momentach musiałam książkę odłożyć, bo rzeczy tam opisane przyprawiały mnie o dreszcze. Miałam wrażenie, że to się nie mogło naprawdę wydarzyć. Ale się wydarzyło i powinno na zawsze pozostać w naszej pamięci...
246 reviews
February 21, 2021
Tragedia tych dzieci jest nie do opisania słowami, a jednak autorzy wykonali świetnie swą pracę i przybliżyli czytelnikom czasy II wojny światowej i obozu przy Przemysłowej.
Profile Image for Agnieszka.
104 reviews2 followers
May 3, 2021
Bardzo ważna książka.Niestety o obozach dla dzieci wciąż mówi się za mało.
Lektura dla każdej dorosłej osoby.Na historii w szkole powinno się pogłębiać tę stronę wojny.
Profile Image for Marta.
10 reviews
Read
December 30, 2021
Książka totalnie mnie zniszczyła. Gdyby nie ta pozycja, nie wiedziałabym o istnieniu obozu dziecięcego w Łodzi. Myślę, że lektura obowiązkowa dla każdego!
Profile Image for Meandrycznie.
21 reviews1 follower
August 4, 2024
Moje serce rozdarte na pół. Doskonała, niemal wyczerpująca publikacja na temat nieobecnego w masowej świadomości zakątka wojennego piekła.
Displaying 1 - 20 of 20 reviews