Trzy tomy przedstawiające losy kilkorga bohaterów – ich piekło rodzinne w czasach, gdy byli dziećmi, a następnie wpływ wydarzeń, których byli świadkami i uczestnikami w dzieciństwie, na ich dorosłe życie. Portrety tak zwanych dobrych, przykładnych rodzin, które do perfekcji opanowały stwarzanie pozorów, ukrywając ciągnący się latami horror przemocy domowej, zaniedbywania dzieci czy problemów alkoholowych. Wraz z powrotem Bruna do domu wracają mroczne i skrywane przez dziesięć lat sekrety. Co tak naprawdę wydarzyło się w dwóch sąsiadujących ze sobą domach?
"Pamietałam dzień, w którym Bruno nie wrócił do domu.Szukaliśmy go wszędzie. Poruszyliśmy niebo i ziemię, ale nigdzie go nie było. Z każdym dniem ludzie powoli tracili nadzieję, grupa poszukujących wykruszała się, aż pozostał tylko Henio, Ernest, rodzice Bruna i ja. Płakałam cały tydzień, a kiedy mama mówiła, żebym zaprosiła kogoś do domu, by wypełnić po nim pustkę, protestowałam i krzyczałam, że nigdy nie zapomnę Bruna. Zapomniałam."
Myślałam, że w thrillerach nic mnie już nie zaskoczy, ale przepadłam bez reszty. Pierwsze 20% słuchałam z zainteresowaniem, ale bez zbytniego zaangażowania, bo bez problemu odkładałam na bok. Kolejne 80% wciągnęło mnie tak bardzo, że nie potrafiłam się oderwać i odłożyć chociaż na moment, a gdy na chwilę zgubiłam wątek potrafiłam wrócić na początek rozdziału i przeczytać jeszcze raz, żeby nic mi nie umknęło (na ogół tego nie robię).
Pierwsze spotkanie z autorką, a ja jestem pod ogromnym wrażeniem, jestem zachwycona i przepełniona masą emocji. Mam ochotę od razu rzucić się w drugi tom, zwłaszcza, że zakończenie zwala z nóg, ale wiem, że muszę ochłonąć, przetrawić i przyjąć to, co właśnie skończyłam. Już narodził się we mnie cel, żeby przeczytać wszystko, co autorka napisała i coś czuję, że będzie to długoterminowy związek!
Ciekawa, ale czegoś mi w niej brakuje. Takiego płynięcia przez strony, niemożności oderwania się od niej. Przeczytam jednak pozostałe części bo jestem ciekawa jak te wszystkie tajemnicze sprawy się rozwiążą.
Kto czytał jakakolwiek książkę tej autorki wie, że porusza ona nie łatwe tematy. Tym razem na tapecie mamy alkoholizm i przemoc w rodzinie. Nie chodzi tu tylko o przemoc fizyczna ale tę której nie widać - psychiczną. Mimo, że jest to fikcja myślę że bardzo szybko znaleźlibyśmy odpowiedniki takich osób w realnym życiu, ba nawet w własnym otoczeniu. Niestety ale nadal jest to temat tabu i ludzie udają, że nic nie widzą i nie słyszą. Głowni bohaterowie stworzeni w tej książce to nie puste wydmuszki, płaskie i nie wyraźnie. Sa tak prawdziwi i realni że historia staje jest bardzo ale to bardzo wiarygodna. Mimo trudnych tematów autorka ma taki styl że nie można się oderwać i szybko chcemy poznać ... prawdę.
Moją uwagę najbardziej przykuł Ernest i już nie mogę doczekać się drugiego tomu. @@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
W książce mamy dwie linie czasowe z przed zaginięcia Bruna i po odnalezieniu.
Bruno to ciekawa i intrygująca postać, która trudno rozgryźć. Gaja natomiast to młoda i naiwna dziewczyna ale nie głupia. Obydwoje przyjaźnili się w dzieciństwie i byli ze sobą blisko jak brat i siostra. Wspierali się wzajemnie w trudnych chwilach. To był wielki cios dla niej gdy zaginął.Teraz po dziewięciu latach w końcu się odnalazł ale nic nie pamięta. Czy to naprawdę zaginiony Bruno? Co ukrywają jego rodzice?
Zazwyczaj nie sięgam po polskich autorów. Ta książka naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Autorka ma świetny warsztat językowy, używa wyjątkowych porównań. Ponadto potrafi przedstawić historię z różnych perspektyw. Naprawdę polecam. Jedyny minus jaki znalazłam to to, że domyśliłam się, kto stał za zaginięciem Bruna. Nie mogę się doczekać aż przeczytam "Ernesta", prawdopodobnie nastąpi to jeszcze dzisiaj.
Była ciekawa i wciągająca, dobrze mi się jej słuchało, jednak ostatecznie czegoś zabrakło.
Audiobooka słuchałam z zaangażowaniem, ciekawiła mnie historia bohaterów, ale cały czas czekałam na przełomowy moment "wow", który nie nastąpił. A może raczej nastąpił, ale po prostu mnie jakoś bardzo nie ruszył, nie zaskoczył. Gdzieś z tyłu głowy spodziewałam się takiego zakończenia. Jestem jednak ciekawa dalszych wydarzeń i nierozwiązanych wątków, więc na pewno sięgnę również po kolejne części.
Fabuła obejmuje dwa plany czasowe, które dzieli dziesięć lat. Wtedy Gaja Kotera przyjaźniła się z młodszym synem Sianeckich, Brunem, który pewnego dnia znika z miasteczka. Pojawia się z powrotem teraz, ale nie jest pewien swej tożsamości, w którą zdecydowanie nie wierzy jego brat Ernest.
Pierwszoosobowe narracje Gai i lokalnego komendanta policji, alkoholika Henia są wspomnieniami z tamtych czasów i relacjami wydarzeń obecnych. Stopniowo odkrywają straszną prawdę z życia obydwu rodzin, tragiczną bezsilność ongiś małych dzieci, obecnie wkraczających w dorosłe życie świadków i ofiar.
Treść jest wstrząsająca, przemyślana i doskonale dawkowana, niczym w dobrej powieści sensacyjnej, z zapowiedzią rozbudowanych wątków kryminalnych i romansowych. Ale właśnie te zapowiedzi, a właściwie ich uwypuklenie w zajawkach wydawniczych jest źródłem mojego dyskomfortu. Jest to o tyle dziwne, że w opinii na temat innej książki Karoliny Wójciak, polskiej autorki mieszkającej w Kanadzie, chwaliłam ją nie tylko jako pisarkę - co w całej rozciągłości podtrzymuję - również jako wydawcę własnych powieści.
„Bruno” jest pierwszą częścią trylogii zatytułowanej Powrót. Kolejne tomy to „Ernest” i „Gaja”. Mam wrażenie, że zapowiadając je nie tylko poprzez otwarcie różnych wątków w treści pierwszego tomu i kończący go w Epilogu clifhanger, także w zajawkach, wydawnictwo powiedziało trochę za dużo. Należy jedynie mieć nadzieję, że podobnie jak „Bruno” pozostałe części serii obfitować będą w niespodzianki i zaskakujące zwroty akcji dalece wykraczające poza konspektowe streszczenia zaserwowane dotychczas. Oczywiście planuję sprawdzić to jak najszybciej
Po pierwsze: to jest zupełnie nowa odsłona Wójciak. Trudno mi sprecyzować o co chodzi - stąd mieszane uczucia - ale jest tutaj coś nowego, świeżego i wcale nie chodzi o to, że to będzie seria.
Po drugie: nie umiem tej książki umiejscowić w Polskich realiach. I nie wiem czy tak bardzo sobie wbiłam do głowy, że Karolina mieszka w Kanadzie, że to mi zmienia wizję, czy może „kanadyjskość” autorki jednak gdzieś się przemyca mimochodem.
Po trzecie: bardzo chciałam skończyć tę książkę, bo byłam wybitnie ciekawa co dalej, ale zrobiłam sobie przerwę, kiedy zostało mi jakieś 40 stron do końca, bo tak bardzo jak chciałam przeczytać, to i nie chciałam. Ja po prostu czułam, że autorka odwinie jakiś numer na koniec i nie będę wiedziała jak potem żyć, a do następnego tomu jeszcze trochę. I miałam rację. Jak żyć pani pisarko, jak żyć?!
Oczywiście ta powieść budzi również uczucia zupełnie niemieszane.
Po pierwsze: wszystko powyżej jest ogromnym plusem powieści.
Po drugie: książka jest piekielnie dobra. Siadasz, czytasz i nie odrywasz się nawet na chwilę, bo nawet kiedy musisz odłożyć książkę, to wracasz do niej myślami.
Po trzecie: temat trudny i genialnie ujęty. Wójciak potrafi w opisywanie trudnych spraw jak mało kto. Znajduje złoty środek, pozwala czytelnikowi ocenić sytuację i wywołuje lawinę emocji i refleksji z tym związanych.
Po czwarte: fabuła sztos. Nie ma nawet o czym gadać. Czytajcie narody, bo tego nie można przegapić!
Po piąte: focha mam. Nie można napisać czegoś tak dobrego, a potem kazać czekać na kolejny tom. To jest nieludzkie :P
Ciągle czekałam aż coś się zacznie dziać i się nie doczekałam 😏 cóż, śmiało mogła być połowę krótsza, rozdziały z Heniem - niewiele wnoszą, ciągle biadoli o tym samym. A zakończenie... cóż, chyba się pomysł skończył, jak to sensownie zamknąć, więc proszę, urwę w pół zdania i już. Chętnie dowiedziałabym się, jak siw skończą historie bohaterów, ale zdecydowanie jakaś recenzja że spoilerem by mi wystarczyła.
3,5* Nie są to aż takie emocje jak w książce "Cel", czy "Nie mów nikomu", ale to seria, wiec ma jeszcze okazje się rozkręcić. Gaja przyjaźniła się z Brunem, od kiedy wprowadził się obok, jednak wkrótce chłopak znika i znajduje się po dziesięciu latach. Kim tak naprawdę jest nowy Bruno? Jego brat Ernest twierdzi, że to nie on. W to wszystko wpleciony jest alkoholizm, pedofilia i przemoc domowa, czyli wszystko, co się tylko da. Dzieciaki nie miały lekkiego dzieciństwa.