Lars Bergerson jest Grabieżcą u szczytu sławy i możliwości, swobodnie poruszającym się między wymiarami, jednak nic nie trwa wiecznie. Tym razem szczęście opuszcza Berga, a życie dość mocno komplikuje się przez tajemnicze Drzewo, które go wzywa. I jest jeszcze Zakon Krańca Świata... Bohater staje się marionetką w sieci mocy, której nie potrafi ogarnąć umysłem, a prawda, która czeka na krańcu świata, jest porażająca...
W poszukiwaniu Zakonu, Berg spotka różne charaktery, najczęściej te urodzone pod ciemną gwiazdą. Chyba nikt nie chciałby, jak Lars, stanąć na drodze morderczej ćmie, której śmiercionośne skrzydła zakończone kolczastymi ostrzami zmieniają ludzkie ciało w poszatkowane mięso... Na szczęście w tym mrocznym i postapokaliptycznym świecie, pojawi się też odrobina dobra.
Autorka z gracją utkała napięcie i nastrój wszechogarniającego zagrożenia. Akcja raz wpędzona w ruch, nie daje się zatrzymać i pędzi niczym Berg na swoim dwukołowym Achillesie.
Kossakowska wykreowała świat, który zarówno odrzuca swą bezwzględnością i brzydotą, jak i przyciąga z ogromną siłą. Po przeczytaniu powieści na długo nie będziecie ani chcieli ani mogli go opuścić.
Maja Lidia Kossakowska was a Polish fantasy writer whose first publication was in 1997. She was nominated eight times for the Janusz A. Zajdel Award for her short stories and novels, and received it in 2007 for the short story Smok tańczy dla Chung Fonga. She has also received several other awards. She was best known for using angel themes in her work. She was the author of five books and many short stories.
Po ośmiu latach od przeczytania pierwszego tomu w końcu udało się zasiąść do drugiego. Trochę zapomniałem, ale pamiętałem, że warto. I było. Bardzo podoba mi się pomysł na świat i realizacja powieści. Jakoś, gdy np. Grillbar Galaktyka, czy Upiór Południa do mnie mniej trafiały i zacząłem się zastanawiać, czy styl autorki przestał mi się z wiekiem podobać, tu jednak okazuje się, że było i jest wszystko w porządku.
Zobaczymy, może Maja kiedyś jeszcze wróci do tego uniwersum :)
Lepiej ukierunkowana niż pierwsza część. W ogóle pierwsza wydaje się być przydługim prologiem dla tej. Niespójna mieszanina motywów. Bohater sprawia wrażenie nijakiego cynicznego nastolatka. Główny wątek z poprzedniej części wisi w tle, żeby zostać rozwiązanym na ostatnich stronach. Zakończenie w stylu dziwne wizje + późniejsza ekspozycja żeby je wytłumaczyć. Do tego historia urywa się i nigdy nie zostanie już pociągnięta dalej. Ot, lekkie czytadło.
Obydwa tomy Zakonu Krańca Świata stanowią spójną i przekonującą całość, którą po prostu bardzo świetnie się czyta. To kawał porządnej fantastyki, dobrze wykreowanego głównego bohatera i oryginalnego, przemawiającego do wyobraźni świata. Trzeba sięgnąć i tyle.
Zakończenie to była dość mocna psychodela, ale sens całej historii został wyjaśniony. Zostaję przy opinii, że jest to dobra rozrywka, ale nie najlepsza książka autorki.