Zagrażająca życiu skłonność do łakoci zmusza Karolinę Morawiecką, wdowę po aptekarzu, do ćwiczeń fizycznych. Z pomocą przychodzi jej znajoma siostra zakonna, miłośniczka nordic walking. W trakcie jednego z treningów, w samym sercu Ojcowa, natrafiają na miejsce zbrodni. Jednak nie ma tam ciała.
Wkrótce policja znajduje zwłoki młodej dziewczyny, a zniknięcie pewnej marynarki wzbudza czujność domorosłej detektywki. Podczas gdy wdowa po aptekarzu prowadzi śledztwo w Wielmoży, zakonnica zostaje wysłana z tajemną misją do krakowskiego klasztoru. Jej umiejętności mają pomóc w uniknięciu skandalu…
Morderczy trening. Dwa ciała. Znikająca marynarka. I tajemnica wotum sprzed lat, czyli kolejna czytelnicza uczta, na którą Karolina Morawiecka (autorka) zaprasza wraz z Karoliną Morawiecką (bohaterką)!
Lubię komedie kryminalne, a jeśli są dobrze napisane, to nawet bardzo lubię. Tym razem sięgnęłam po "Zagadkę drugiej śmierci" Karoliny Morawieckiej. I choć jest to już czwarta część serii, to podchodziłam do niej z wiedzą, iż nie trzeba czytać poprzednich tomów, aby zapoznać się z ostatnim. Główna bohaterka książki to Karolina Morawiecka. Tak, tak, dobrze czytacie. 😉 Autorka ma duży dystans do siebie, więc nazwała ją swoim imieniem i nazwiskiem, a na dodatek przedstawiła w dość zabawnym świetle. Fajnie to sobie wszystko wymyśliła. Tym razem Karolina, główna bohaterka, zaczęła uprawiać nordic walking, co dało jej świetną okazję do przeprowadzenia następnego śledztwa. Bez jej kobiecej intuicji policja nie dałaby sobie przecież rady. 😉 W historii pojawiają się dwa trupy, a zagadkę kryminalną, która może nie jest zbyt skomplikowana, aczkolwiek ciekawa, starają się rozwikłać dwie bohaterki. Jest przy tym dużo śmiechu, sarkastycznych odzywek oraz mnóstwo jedzenia! Oj, można podczas czytania tej książki zgłodnieć! Wątek kulinarny przewija się w dość znacznym stopniu, ponieważ Karolina często przygotowuje wyszukane dania, mające pomóc w śledztwie i zdobyciu informacji. 😉 O co chodzi? O tym musicie przeczytać już sami. Książka jest prześmieszna, lekka i przyjemna oraz mega pozytywna - po prostu kawał dobrej rozrywki. Uwaga! Czytanie "Zagadki drugiej śmierci" może powodować niekontrolowane wybuchy śmiechu. 😁 Polecam wszystkim, którzy chcą się nieco odstresować.
Dość lekko się czyta i autorka ma ładny styl, ale książka kompletnie o niczym. W tytule jest "podtekst kulinarny", ale zajmuje on około 70% książki, na dodatek bohaterka zaczyna robić cokolwiek śledczego (poza twierdzeniem, że to na pewno zabójstwo, a policja się myli) ok. strony 130... a wtedy druga bohaterka dostaje inne śledztwo - ciekawsze i lepiej opisane.
Właściwie największą zagadką powieści jest to, czy autorka nie cierpi swojej bohaterki - wdowy po aptekarzu czy uważa czytelnika za idiotę i dlatego co kilka akapitów powtarza, że pani Karolina jest gruba, pozbawiona gustu, małostkowa i pełna hipokryzji.
Kolejne spotkanie z moją ulubioną wdową po aptekarzu i jej "prywatnym Watsonem", zakonnicą detektywką, siostrą Tomaszą. Choć cieszyłam się na powrót do Wielmoży i jej sekretów, to jednak ten tom podobał mi się minimalnie mniej niż poprzednie, chyba że względu na bardziej drażniące zachowanie pani Karoliny. Podwójna porcja tajemnic uratowała jednak ocenę książki ;)
To była jedna z lepszych powieści z cyklu o Karolinie Morawieckiej i siostrze Tomaszy. Tym razem nie było tak przewidywalnie jak w poprzednich tomach, ale chociaż wątek znalezionych w Ojcowie zwłok trochę rozczarował, to honor książki uratowało śledztwo zakonnicy, dotyczące zaginionego wotum. Dobrze się bawiłam podczas słuchania audiobooka, świetnie czytanego przez Donatę Cieślik.