Ona, dziewczyna ze wsi, niegdyś warszawska służąca i on, przedwojenny atleta. Miłość, porozumienie dusz i brawurowy pomysł: w burzliwych powojennych czasach ruszają w cyrkową trasę po wsiach i miasteczkach. Ta podróż potrwa wiele lat i zaprowadzi Mariannę w rejony, jakich istnienia nie podejrzewała.
Anna Fryczkowska odwiedziła archiwa, rozmawiała z dziesiątkami osób, z detektywistyczną pasją studiowała obrazy swojej bohaterki – akrobatki, żony atlety, czarodziejki jarmarków, wreszcie – malarki, jednej z najbarwniejszych artystek ludowych XX wieku.
Powieść drogi o dwójce niezwykłych osób w niezwykłych czasach.
Och, jaka śliczna i kochana jest ta książka. Jak kubek ciepłego kakao, drożdżówka z kruszonką i najlepsze wspomnienia z wakacji. Podnosząca na duchu i dodająca sił opowieść o kobiecie tak barwnej, jak mądrej, mądrością najprostszą i najprawdziwszą. Odważnej i nieustępliwej, świadomej swojej mocy i ważności. Do tego historia miłosna, która marzyłaby się każdemu, gdzie partnerzy są dla siebie prawdziwym oparciem i dają tyle samo ile biorą. Ballada o dawaniu ludziom szczęścia, która udziela się także czytelnikom. Nieprawdopodobna i swojska zarazem. Do tego przepięknie napisana, językiem wiejskiej gawędy, wypełnionym folklorem i ludowymi prawdami,m kolorami i emocjami. Cudeńko.
Ps. Okładka jest słaba i nie ma nic wspólnego z treścią książki. Niech was nie zwiedzie.
A beautiful, touching, gentle, in parts hurtful, and brutal story.
The story of Marianna Razik - an artist soul (one can call her many names, she did many things in life, but she was most of all a wonderful human being). Marianna Razik was a real person, Anna Fryczkowska did a splendid job giving her a voice and a scene from which Marianna told us the story of her life.
The history of Poland before, during, and after the IIWW. But not the history of big, political events. The stories of people who wanted to live their lives, but often, instead, had to adjust to broken and twisted reality, craving for love and happiness.
If you can read it - don't hesitate. And ignore the cover - the one who decided to put in there an elephant should lose his job. Absurd.
"Cyrkówka Marianna" to bardzo ciekawa, ale i wzruszająca historia kobiety inteligentnej, wszechstronnej, pomysłowej i poniekąd lubiącej ryzyko. To opowieść o dumie, stracie, wolności, miłości, pasji, potrzebie bycia zarówno sobą, ale też kimś.
Anna Fryczkowska ma niesamowicie przyjemne pióro. Sluchałając audiobooka bawiłam się wyśmienicie. Byłam wciągnęta a te godziny nagrania przepłynęły mi gdzieś przez palce. Język.. ajj, ten język! Rewelacja.
Jeśli pod koniec roku ciągle będę darzyć ją takim uczuciem to podniosę ocenę do 5.
Jaka to jest piękna książka. Jedna z lepszych jakie czytałam w tym roku. Nie sili się na reportaż tam, gdzie nie da się dojść do faktów. Tworzy niepowtarzalny klimat, aż się człowiek boi podczas czytania, że to zaraz wszystko pryśnie, zaraz wydarzy się coś, co ten delikatny świat zniszczy. A w samym środku przejmują historia dwojga osób, które uratowały się nawzajem i żyją swoim małym-wielkim życiem.
Co to była za historia i jak napisana. Dla mnie zachwyt- mimo że pierwszy raz słyszałam nazwisko Marianny Razik, jej opowieść pokochałam z całego serca. Duet cyrkowy, który niesie radość ludziom załamanym i zdruzgotanym przez wojnę, który chce aby Polacy mieli siłę się podnieść z kolan i choć na chwilę zapomnieli szarą rzeczywistość. Historia która urzeka, która boli, ale która też niesie nadzieję, napisana w pięknym, gawędziarskim stylu.
Nowy rok czytelniczo rozpoczynam z przytupem – za mną lektura świetnej książki Anny Fryczkowskiej „Cyrkówka Marianna”. To prawdziwa historia Marianny Razik – akrobatki, żony atlety, i wreszcie malarki. Marianna Razik urodziła się w 1915 roku. Tuż po II wojnie Marianna wraca boso z Prus do rodzinnej wioski. Kilka dni później do Razików zawita atleta i przedwojenny cyrkowiec – Franciszek. Oboje nie mając pomysłu na życie zakładają rodziny cyrk i ruszają w Polskę. Przez kolejnych dwadzieścia lat będą nieść ludziom radość i rozrywkę, będą odwiedzać wiejskie odpusty i występować na jarmarkach. „Cyrkówka Marianna” to powieść wyjątkowa i oryginalna pod każdym względem. To nie tylko powieść, to duchowe przeżycie. Dużo zawdzięcza swojej bohaterce bo to kobieta barwna i nietuzinkowa. Życie Marianny wymyka się schematom. Świat się zmienia, zmieniają się obyczaje, a ona wciąż pozostaje kolorowym motylem. W dużej mierze to historia miłosna Franciszka i Marianny. Miłość dojrzała, miłość odpowiedzialna. To też opowieść o miłości do świata i dostrzegania rzeczy małych i drobnych. Nie jest to typowa biografia, a historia stworzona na podstawie odtworzonego życiorysu Marianny. Lekturę powieści powinno się zaczynać właściwie od posłowia. To tam Fryczkowska wiele wyjaśnia. Pokuszę się o stwierdzenie, że autorka dokonała niemalże niemożliwego – na kartach powieści ożywiła Arnoldo i Marisse Boticellisse. Jestem pod wrażeniem zbadania materiału i opakowania go w tak cudną formę. Narratorką jest tutaj Marianna, całość przeplatana jest zapiskami różnych autorów czy tekstami samej Marianny, co nadaje autentyczności i powagi. Życie pierwsze – czasy przedwojenne. Życie drugie – pierwsza praca. Życie trzecie – wojna. Czwarte – najpiękniejsze, te cyrkowe. Życie piąte – koniec wędrówek, malarstwo. „Tak bywa, proszę pani, że czasem chwile są najważniejsze. W życiu niewiele można planować. Więc skupmy się na chwilach”. To literacka perełka. Czytajcie. Warto.
Czy o bohaterce cyrkowej trupy można napisać książkę, która chwyci za serce i sprawi, że cyrk nie stanie się przaśną rozrywką, ale lekarstwem na pokrzepienie serc? „Cyrkówka Marianna” Anny Fryczkowskiej stanowi idealne tego potwierdzenie. Z pozoru lekka i niewymagająca opowieść o życiu artystki cyrkowej i malarki ludowej Marianny Razik, w rzeczywistości jest magiczną powieścią drogi. Drogi przez życie, w którym brak było wygód i bogactw, w którym pojawiły się czy rozczarowania i ból straty, w którym siłę dawał czasem jeden uśmiech, ale w którym również ludzka niewdzięczność godziła mocniej i głębiej niż stal. Mimo tych przeżyć na twarzy Marianny zawsze gościł jednak uśmiech, bowiem życie jakie wybrała, u boku męża atlety o nadludzkiej sile – Franciszka, z którym spędziła całe swoje życie, wymagało od niej trzymanie fasonu nawet wtedy, gdy duszę targał smutek, a do oczu cisnęły się łzy. Cyrkowa trupa jaką wraz z mężem stworzyła miała bowiem śmieszyć i uszczęśliwiać, sprawiać radość i zapewniać rozrywkę w czasach, kiedy kurz po wojnie do końca jeszcze nie opadał, a później kiedy szara rzeczywistość PRLu nie napawała optymizmem. Oni Cyrk Arnolda i Marisse Boticellisse, jak przez lata scenicznej działalności nazywali się artyści, miał stanowić promyk słońca, w kraju który mimo wyzwolenia wpadł w okowy nowego reżimu. Oddając urok tych barwnych postaci, pokazując ich sceniczny wizerunek, ale i prawdziwe twarze, po zejściu z estrady, Anna Fryczkowska, stworzyła nietuzinkową biografię, która nie tylko w sposób niezwykle staranny dokumentuje losy artystki na przestrzeni niemal ćwierćwiecza, ale przy tym ujmuje to w tak piękny sposób, że nie jest to już tylko reportaż, ale literatura zaiste piękna.
Do wydawnictwa: okładkę daliście STRASZNĄ!!! Pomijam już fakt, że Marianna Razik była postacią autentyczną, a jej cyrk nie wykorzystywał zwierząt. W XXI wieku dawanie okładek, które promują eksploatację zwierząt, jest po prostu niemoralne. Totalna wtopa.
Wspaniała! Marianna Razik to prosta, dobra a zarazem odważna i nieustępliwa kobieta. Barwny motyl, który niesie szczęście mimo trudnych powojennych czasów. To niesamowite ile ciepła jest w tej książce, ile pluszu i miłości, takiej prawdziwej, wspierającej i pełnej zrozumienia. Cyrk Marisse i Arnolda Boticellise zostanie w moim sercu <3
Mam spory problem z historiami osadzonymi w czasie 2 WŚ, ale tu znajduje się ten pierwiastek, który trochę łagodzi moją niechęć, mianowicie fakty, wspomnienia, artykuły. Może dalej nie jest to mój ulubiony typ książki, ale tu było na prawdę ok. Myśle, że wiele osób będzie usatysfakcjonowane lekturą, ja mam trochę ambiwalentny stosunek do tego tytułu
#klub książki make me do it Idealny przykład - jak to okładka może cię zniechęcić do czytania! Żaden słoń się tam nie pojawia... za to jest Marianna - inna niż wszystkie, odważna o pięknym wnętrzu. A jej historia czytana podczas choroby była jak istna kołderka dla głowy! . "Żyjemy w środku opowieści. Jaka to dziwaczna myśli"
Przepiękna opowieść o miłości do drugiego człowieka, ludzi i sztuki. Zachwycający opis życia pary powojennych cyrkowców. Obraz pełen szacunku do drugiego człowieka, który boryka się z "powojniem", w tym utratą dobytku, rodziny, ukochanych, z obozami, wygnaniem i Ruskimi.
Jak książka jest niesamowita, pełna ciepłych, ale i czasem smutnych momentów. W bardzo przyjemny sposób napisana książka o silnej kobiecie, która żyła naprawdę. Opowieść rozgrzewa jak kubek gorącej czekolady.
Great novel, showing what war can do to a human being and how to preserve inner strength under extreme circumstances. Main character is a strong women from the country who has unique sense of equality, which comes from deep inside herself. Great novel about her and her strength.