Haiku to forma specyficzna, w swoim zamyśle często broniąca się przed konkretną interpretacją. W języku polskim przybrała raczej formę zabawy słowem i rytmem, aniżeli zgodną z klasycznymi japońskimi wzorcami (choćby przez niejapoński sposób zapisu w wersach czy brak typowego metrum).
Haiku Brzóski bywają piękne, bardzo ciekawe, niekiedy inspirująco satyryczne, czasem zupełnie nietrafione. Najbardziej podobają mi się te „polskie”, dostosowane do polskiego rytmu, a nie przesadnie uproszczone ku stylistycznej zgodności z oryginałami japońskimi – te momentami pachniały mi wręcz grafomaństwem, którego humor nie jest w stanie wytłumaczyć („Byle co”:
Nie
Akceptuj
Byle
Czego
lub
„Himalaje”
Każdy
Ma
Swoje
Himalaje
lub
„Dramat”
Dramat
To jedno
Życie
To drugie
lub nieoryginalne i powielane: „Życie”
Życie
To sztuka
Sztuka
To nie życie).
Te są jednak w mniejszości, i z tomiku 499 zdecydowanie wyniosę wiele pięknych momentów:
Kleją się
Do twarzy
Zapachy
Miodowych łąk
Być
Najwięcej
Znaczy
Teraz
Traci pamięć
Dzielny Lud
Wielkich czynów ojców
Z radością się zapiera
„Na materacu”
Toń kołyszącej wody
Uspokaja falujące ciało
Myśli same
Uciekają ku słońcu
„Warkocze”
Twoich dłoni
Warkocze
Zaplatam
Wieczorem
„Słońce”
Słońce
Odbite
W Twoich ustach
Całuje moje oczy